Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1939-1945. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1939-1945. Pokaż wszystkie posty

8 maja 2024

Ernest Hemingway, Wyspy na Golfsztromie.

 


Wyspy na Golfsztromie to ostatnia książka Ernesta Hemingwaya (1899-1961), która została opublikowana w 1970 r. Powieść została znaleziona przez Mary Hemingway wśród 332 pozostawionych dzieł pisarza. Być może dlatego, wydaje się książką niedokończoną, niedopracowaną, potraktowaną po macoszemu. Powieść nie ma więc raczej takiej formy, jaką by wybrał Hemingway, i nie ma takiej wiarygodności, jaką miały powieści opublikowane za jego życia. Opowieść oparta jest głównie na dialogach i odznacza się stylem dość powściągliwym.

To historia artysty i poszukiwacza przygód, człowieka bardzo podobnego do samego Hemingwaya (był alkoholikiem, miał cztery żony i trzech synów). Główny bohater jest więc odwzorowaniem samego pisarza. Amerykanin Thomas Hudson znajduje spokój na wyspie Bimini na Bahamach w latach 30. XX wieku. Podczas wakacji przybywają do niego trzej synowie. Ta część kojarzy mi się z nowelą Stary człowiek i morze, być może ze względu na wyprawę na ryby. Wkrótce nadchodzi pierwsza zła wiadomość. W drugiej części przenosimy się do Hawany na Kubie. Mamy lata 40. XX wieku, trwa druga wojna światowa, a Hudson otrzymuje kolejną wiadomość. Bohater staje się bardziej cyniczny. Intensywnie pije, spędza czas w barach i zajmuje się zwiadami morskimi dla armii amerykańskiej. W trzeciej części Hudson wraz z załogą łodzi, tropi ocalałych żołnierzy z zatopionego niemieckiego U-Boota wzdłuż archipelagu Jardines del Rey na północnym wybrzeżu Kuby.


Mimo, że historia jest nierówna, to Hemingway dobrze opisał atmosferę wydarzeń, doszukał się głębokich obserwacji na temat życia i oddał momentami przerażające i momentami obrzydliwe, szczere emocje. Czasami jednak główny bohater czuje i zachowuje się w sposób nierealistyczny. To proza prosta, zwięzła, uboga w środki stylistyczne powieść, która staje się jednak pasjonującą lekturą. Dla niektórych czytelników może jednak wydawać się nudną. To jednak powieść o sensie życia, podkreślająca siłę wspomnień i pokazująca przebłysk humoru Hemingwaya, choć właściwie jest to powieść pełna smutku. Odnosi się głównie do życia wewnętrznego bohatera. Zakończenie jest niejednoznaczne. Warto wspomnieć, że w 1977 r. powstał film fabularny pod tym samym tytułem. 

 

 

Ernest Hemingway, Wyspy na Golfsztromie, wydawnictwo Marginesy, wydanie 2024, tytuł oryg.: Islands in the Stream, przełożył Jakub Jedliński, okładka twarda, stron 568.

13 kwietnia 2024

Hans von Trotha, Ramię Pollaka.



Opowieść, w której kryje się kolejna opowieść. W małym pokoiku 17 października 1943 r., K. nauczyciel gimnazjalny z Berlina, który znalazł schronienie w Watykanie spotkał się z emerytowanym prałatem Monsignore F., aby zdać sprawę z przebiegu spotkania 15 października z Ludwigiem Pollakiem. K. został bowiem swego rodzaju wysłannikiem. Po upływie dwóch dni nadal jest wstrząśnięty. 

Podejmując się zadania 15 października, K. wyrusza do Palazzo Odescalchi, aby wykonać je jak najszybciej, najlepiej przed wyznaczoną godziną policyjną. W Watykanie Pollak wraz z rodziną miał być bezpieczny. Niemcy nie przekraczają bowiem namalowanej białą farbą linii demarkacyjnej. Nic jednak nie idzie zgodnie z planem. Pollak jest pełen niezbyt naturalnego spokoju. Nie wierzy w ostrzeżenia, że Żydom grozi niebezpieczeństwo. Z kolei K. jest coraz bardziej spięty, początkowo nie chce nawet usiąść, stoi przy drzwiach, a przecież czas nieuchronnie mija. Pollak zaczyna opowiadać o swoim życiu – rodzinie, pracy, wyjazdach, miłości do muzeów. Historia po historii. Nie jest to jednak wesoła opowieść, bowiem jako Żyd zmagał się niejednokrotnie z brakiem poszanowania i niedoceniania jego pracy naukowej i muzealniczej. Musi jednak zarabiać, więc podejmuje się handlu dziełami sztuki.

Von Trotha dzieli swoją książkę na dwie sceny. W każdej obserwujemy pokój z dwoma aktorami – K. i Pollakiem w jego mieszkaniu oraz K. i prałatem F. w Watykanie. Zazwyczaj w tego typu tekstach, następuje wyodrębnienie opowieści poprzez zaznaczenie odmiennej czcionki. Tu tego nie ma. Tekst za który odpowiedzialny jest K., tekst Monsignore F. oraz opowieści samego Pollaka zlewają się. Czasami trudno jest ustalić, kto właściwie mówi, lub rozróżnić przeszłość od teraźniejszości.

Powieść jest swoistym wykładem na temat sztuki. Istnieją nawiązania do twórczości m. in.: Goethego, Rodina, Leviego, Lessinga, Winckelmanna, Pliniusza, Eneidy, afery Dreyfusa. Punktem kulminacyjnym jest opowieść Pollaka dotycząca odkrycia przez niego ramienia Lakoona (1906 r.). Dostrzegając podobieństwo stylistyczne do Grupy Laokoona, podarował je następnie Muzeom Watykańskim

Von Trotha oddaje atmosferę poczucia złudnego bezpieczeństwa, które sprawiło, że ludność żydowska w Rzymie była nieprzygotowana na aresztowania o wschodzie słońca 16 października 1943 r. Kierunek był tylko jeden - Auschwitz.

 

 

Hans von Trotha, Ramię Pollaka, wydawnictwo Próby, wydanie 2024, tytuł oryg.: Pollaks Arm, tłumaczenie: Anna Arno, okładka twarda, stron 140.

6 stycznia 2024

Anna Mieszczanek, Powracanie ziemian. Dziennik sieciowy.



Książka niecodzienna, przekazująca wiedzę w formie zapisów, pewnego rodzaju dziennika, notatek uwypuklonych datami uwiecznionych refleksji. Zapiski dotyczą przeprowadzonych rozmów, spotkanych ludzi, odwiedzanych miejsc oraz historii związanych z tymi miejscami. Mają one lekką formę i składają się z fragmentów myśli związanych w powziętym akurat tematem. Anna Mieszczanek łączy skrawki wiadomości odnalezionych w zachowanych rękopisach, nagrań, publikowanych i niepublikowanych wspomnień, artykułów. Autorka nawiązuje też do swoich Książek: „Przedwojenni” (2020)  i „Dzień bez Teleranka” (2021).



Na kartach tej książki spotkać więc można teraźniejszość, która łączy się z przeszłością. Motywem przewodnim są majątki i ziemianie oraz ich losy po II wojnie światowej w zupełnie zmienionej rzeczywistości. Co nie znaczy, że nie ma w tej książce mowy o jeszcze wcześniejszych latach. To przecież niegdyś w dworach tętniło życie polityczne i kulturalne zarówno w okresie zaborów, jak i po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 r. W czasach II wojny światowej ziemianie angażowali się w działalność niepodległościową. Pod koniec wojny zaczęła się niekorzystnie klarować sytuacja polityczna dla Polski. W dodatku 6 września 1944 r. dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) wywłaszczał ze skutkiem natychmiastowym i bez odszkodowania wszystkich właścicieli majątków ziemskich o powierzchni powyżej 50 ha (w województwach zachodnich powyżej 100 ha). Odebrano im  także zwierzęta, maszyny, narzędzia oraz budynki i ich wyposażenie z dworem lub pałacem włącznie. Pamiętać też należy o majątkach ziemskich, które zostały zabrane właścicielom za nową granicą wschodnią. Reforma rolna stała się mitem założycielskim Polski Ludowej. Ziemię mieli dostać chłopi, w rezultacie jednak większość hektarów przejęło państwo. Reforma podporządkowana była celom strategicznym komunistów. Po 1948 r. nowa władza otwarcie głosiła już konieczność kolektywizacji rolnictwa.



Realizacja reformy rolnej wiązała się z represjami w stosunku do ziemiaństwa. Już w dekrecie była mowa o karze więzienia i karze śmierci. Nastąpiły liczne aresztowania, brutalne zastraszanie, wyrzucanie z majątków, ziemianom utrudniano znalezienie pracy, awans w pracy, zajmowanie wysokich stanowisk, a ich dzieciom studiowanie. Nastąpił upadek dworów i pałaców, a zebrane tam cenne zbiory sztuki zostały bezpowrotnie zniszczone lub rozkradzione. 

Anna Mieszczanek pisze o powolnym „powracaniu ziemian”. Krótko kreśli losy swoich bohaterów. Odkrywa jasne i ciemne strony ich życia. Zaznacza, co przetrwało z majątku lub czego już nie ma, jaki majątek kupiła dana rodzina (jeśli było ją stać). Na kartach tej książki mowa jest między innymi o Anieli Pająkównie, Karolinie Lanckorońskiej, Annie Bilińskiej, Marii z Czetwertyńskich Tarnowskiej, Zofii z Odrowąż i Janie Pieniążków, Helenie z Dzieduszyckich i Mieczysławie Gwalbercie Pawlikowskich, Janinie i Janie Kasprowiczach, o rodzinach: Czartoryskich, Zamoyskich, Radziwiłłach. Przeczytać można o Czombrowie, Medyce, majątku Radonie, Dębince, Konarzewie. 



Opowieści płyną, a czas spędzony z książką mija szybko. Lektura przywracająca pamięć o historii i o ziemianach. Warto.

 

 

Anna Mieszczanek, Powracanie ziemian. Dziennik sieciowy, wydawnictwo Ridero, wydanie 2023, oprawa miękka, stron 202. 

Za egzemplarz dziekuję Autorce.


23 grudnia 2023

Rupert Latimer, Poświąteczne morderstwo.

 


Poświąteczne morderstwo to klimatyczna powieść napisana z humorem i swadą. Jest to książka, wydana po raz pierwszy w 1944 r., napisana przez mało znanego autora Ruperta Latimera, którego życie zostało tragicznie przerwane, zanim jego kariera nabrała kształtu. Rupert Latimer to pseudonim przyjęty przez Algernona Vernona Millsa (1905–1953), który urodził się w Wildernesse Park w Sevenoaks w hrabstwie Kent, w domu babci - wdowy Lady Hillingdon. W dzieciństwie zachorował na dur brzuszny. Gdy on przeżył, zmarła jego siostra i ich pielęgniarka. Przez resztę życia kulał i cierpiał na epilepsję. Nigdy się nie ożenił i nie miał dzieci. Przez pewien czas zajmował się karierą sceniczną. Potem zainteresował się pisaniem i opublikował humorystyczną powieść „Jam Today” (1933). Przypisuje mu się także opublikowanie „The Unenchanted Circle” (1933), a potem zaczął pisać kryminały: „Death in Real Life” (1943) i „Murder After Christmas” (1944) – „Poświąteczne morderstwo”. Jego zdrowie zaczęło się jednak pogarszać, a ostatecznie zdiagnozowano guza mózgu.



Akcja powieści toczy się podczas II wojny światowej na angielskiej prowincji, aczkolwiek wojna jest jedynie gdzieś w tle. Podczas zaleconej ewakuacji mieszkańców miast, krewni mający domy na ich obrzeżach i na głębokiej angielskiej wsi przyjmowali swoich krewnych, bliskich i dalszych znajomych. Do jednej z wiejskich rezydencji zostaje, aczkolwiek niechętnie, zaproszony przez Rhodę i Franka Redpath’ów na Święta Bożego Narodzenia sir Willoughny Keene-Cotton, który w skutek działań wojennych nie może wyjechać do swojej willi w San Remo. Wujek Willie był nieprzyzwoicie bogaty, prowadził kolorowe i burzliwe życie, ale niezbyt był lubiany przez krewnych. Chodzi jednak przecież o to, aby jeszcze przed śmiercią pomyślał o zapisach w testamencie. Najlepiej mieć przecież pewność do kogo trafią jego pieniądze. Jak się jednak okazuje, to będą ostatnie jego święta i spotkanie z rodziną. Oczywiście w ten sposób grono podejrzanych o niecny czyn zostaje zawężone do grona gości przebywających akurat w posiadłości. Jest jednak mnóstwo motywów, które należy przecież dokładnie prześwietlić i zanalizować. A nie jest to proste wobec planów i zamiarów krewnych zmarłego. Pojawiają się też nadinspektor Culley i komendant policji - major Smythe, którzy próbują solidnie podejść do skomplikowanej, ekscentrycznej sprawy i połączyć wszystkie elementy, aby rozwikłać zagadkę.

To pewnego rodzaju kryminalna farsa, aczkolwiek wszystko będzie zależeć czy danemu czytelnikowi spodoba się humor w powieści. Są fragmenty całkiem zabawne, chociaż właściwie wszyscy bohaterowie, łącznie w wujkiem Williem, wydają się nastawieni na zysk i są mało sympatyczni. Fabuła jest zawiła, obsada chciwych krewnych liczna i trudno nie zgubić się w ich rodzinnych powiązaniach.

Powieść zawiera jednak wiele elementów świątecznej radości (Mikołaj, paszteciki, czekoladki, ciepło kominka, śnieg) i wspaniale się czyta właśnie w tym świątecznym okresie oczekiwania. To rodzaj książki, w której dochodzimy do końca i chcemy wrócić i ponownie przeczytać, aby tym razem nie przegapić wskazówek. To zabawna, niekonwencjonalna, kryminalna tajemnica bożonarodzeniowa.

 

 

Rupert Latimer, Poświąteczne morderstwo, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2023, tytuł oryg.: Murder After Christmas , tłumaczenie: Tomasz Biedroń, okładka miękka, stron 360. 


Bibliografia o życiu autora: https://crimereads.com/



12 listopada 2023

Halina Donimirska-Szyrmerowa, Był taki świat… Mój wiek XX.

 


To czwarte już wydanie wspomnień Pani Haliny Szyrmerowej z domu Donimirskiej (1918-2008), które tym razem ukazało się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka w pięknej oprawie graficznej. W porównaniu z poprzednimi wydaniami opracowano na nowo lub wniesiono poprawki w niektórych tablicach genealogicznych. Książkę uzupełniono o posłowie i na nowo opracowany wybór literatury, indeks rzeczowy i indeks osobowy. W książce dodano też wkładki z archiwalnymi fotografiami.


Wspomnienia Haliny z Donimirskich – Szyrmerowej spisane w latach 1992-2000, to pasjonująca historia o Ziemi Malborskiej, rodzinie, przyjaciołach i znajomych. Autorka starała się przybliżyć własne refleksje związane z codziennością minionych lat. Opierała się na własnej pamięci, więc zwraca uwagę czytelnika i przeprasza za niedokładność. Układ wspomnień jest chronologiczny. Autorka opisuje pochodzenie swojej rodziny, swoje dzieciństwo, młodość, czasy wojny i jak wyglądało jej życie po niej.


Wywodziła się z pomorskiego ziemiaństwa pochodzącego z dawnej szlachty kaszubskiej. Była córką Wandy z Sikorskich (1890–1974) i Witolda Donimirskiego (1874–1939), którzy pobrali się w 1910 r. Matka autorki otrzymała staranne wykształcenie: ukończyła lwowską pensję, a potem pobierała nauki w Paryżu. Ojciec autorki z kolei studiował w Halle. W 1900 r. objął po prababce Czernin, gdzie po ślubie zamieszkał z żoną. Autorka opisuje działalność społeczną rodziców i jak wyglądało życie we dworze w dni powszednie i świąteczne. Nie zapomina o nakreśleniu losów swojego rodzeństwa. Rodzice mieli bowiem ośmioro dzieci, ale nie wszystkie dożyły dorosłości. Wspomina dziecięce zabawy, wyjazdy do Sztumu, pobliskie majątki, sąsiadów zasłużonych dla sprawy polskiej. Opisuje żywe kontakty rodziców z ich rodzinami oraz zakup nowego majątku Marusza pod Grudziądzem przez rodziców po przegranym plebiscycie. Opisuje rolę matki w roli pierwszej nauczycielki, naukę języków, czytane książki i gazety, wspomina zatrudnionych nauczycieli, decyzję rodziców o wysłaniu jej do gimnazjum Sióstr Nazaretanek w Rabce po powiększeniu się gruczołów limfatycznych na szyi i naświetlaniach, naukę w Berlinie i na SGH w Warszawie.

Autorka wspomina represje niemieckie, działalność bojówek hitlerowskich, polskich organizacji młodzieżowych, organizacji podziemnych, wybuch wojny, tajną naukę, podjęcie pracy, wstąpienie w szeregi AK, czas powstania warszawskiego. Po 1945 r. zamieszkała w Olsztynie, wyszła za mąż za kpt. Józefa Szyrmera (1907-1985), a na świecie pojawiły się dzieci. Pan Jacek Schirmer kreśli losy wnuków i prawnuków w dodanym Posłowiu.


To zapis wydarzeń z przeszłości dotyczący historii rodziny, przyjaciół i znajomych, ale także historii lokalnej i miejsc, w których autorce dane było mieszkać czasowo lub stale. Wspomnienia wzmacniają poczcie tożsamości, ale są też wyrazem spełnienia. Pokazują rolę środowiska domowego w przekazywaniu polskich wartości, wiary, miłości do Ojczyzny. To przecież z domu rodzinnego autorka wyniosła silne relacje i poczucie więzi, które dało podwaliny mocnego fundamentu w jej życiu. 

Lektura warta uwagi.

 



 

Halina Donimirska-Szyrmerowa, Był taki świat… Mój wiek XX, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2023, okładka twarda, stron 448.

1 marca 2023

Paulina Szymalak-Bugajska, Magdalena Ewa Nosowska, Klan Malczewskich.

 



Książka jest wynikiem pracy muzealników w miejscu związanym z twórczością Malczewskich. Obydwie autorki pracują w Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu. Książka została podzielona na dwie części: pierwsza dotycząca Jacka Malczewskiego napisana została przez Paulinę Szymalak-Bugajską; w drugiej - za którą odpowiedzialna jest Magdalena Noskowska - mowa jest o Rafale Malczewskim. Można więc powiedzieć, że dwa większe eseje znalazły się w jednej oprawie. Różnią się stylem, podejściem do życia i twórczości danego artysty. Czytelnik zauważy osobiste wtrącenia autorek. Pierwsza autorka pisze wstęp, w którym przybliża czytelnikowi własną drogę prowadzącą do odkrycia w sobie fascynacji malarstwem Jacka Malczewskiego. Druga z kolei zwraca się bezpośrednio do czytelnika, by wytłumaczyć mu dlaczego rozpoczęła swoją opowieść od wojennej tułaczki Rafała i Zofii.  Autorki przez zastosowane takiego zabiegu, stają się bliższe czytelnikowi.


Paulina Szymalak-Bugajska podkreśla, że celem jej było nie napisanie biografii, bo takich opracowań przecież pojawiło się wiele na polskim rynku wydawniczym, ale przede wszystkim zwrócenie uwagi na wybory i decyzje Jacka Malczewskiego, które z kolei wpłynęły na rozwój jego talentu artystycznego. Korzysta przy tym ze swojego zdobytego na przestrzeni lat doświadczenia zawodowego. W ten sposób powstała wyjątkowo subiektywna interpretacja malarstwa bohatera tego eseju. Z kolei zdaniem Magdaleny Noskowskiej najmniej poznany okres w twórczości Rafała Malczewskiego zaczął się w 1939 r.


Autorki zamykają życie i twórczość Malczewskich w obrębie ram chronologicznych. Zwracają uwagę na dom rodzinny, wychowanie, dzieciństwo, zamiłowanie do rysunków, etapy kształtowania poszczególnych talentów oraz szczęśliwe, ale i tragiczne fragmenty z życia artystów. W tym wszystkim jest miejsce na niecodzienne przyjaźnie, płytsze znajomości i przede wszystkim na twórczość. Zwrócona została uwaga na silne więzi ojcowsko-synowskie łączące Jacka i Rafała. Inny rodzaj powiązań można jednak zauważyć już w relacjach Rafała z własnym synem Krzysztofem. Opowieści są nacechowane żywymi emocjami.



Opowieści czyta się płynnie i na pewno potencjalnym odbiorcą jest laik w świecie sztuki. Przeważają w nich wątki związane z życiem artystów. Autorki nie podejmują analizy dzieł. W książce można odnaleźć fotografie archiwalne Malczewskich oraz reprodukcje dzieł. Przyjemna lektura na długie wieczory.   

 

Paulina Szymalak-Bugajska, Magdalena Ewa Nosowska, Klan Malczewskich, wydawnictwo Arkady, wydanie2022, oprawa twarda, stron 320.

11 czerwca 2022

Gerdien Verschoor, Dziewczyna i uczony. Historia dwóch Rembrandtów z kolekcji Karoliny Lanckorońskiej.



       W październiku 1994 r. ostatnia z rodu, Karolina Lanckorońska, podarowała Zamkowi Królewskiemu w Warszawie partię kolekcji, w skład której wchodziły między innymi dwa obrazy Rembrandta z 1641 r.: „Dziewczyna w ramie obrazu” oraz „Uczony przy pulpicie”. Wówczas Zamek Królewski w Warszawie otrzymał część zbioru, który zawierał 15 obrazów z dawnej galerii Stanisława Augusta Poniatowskiego oraz portrety rodzinne Rzewuskich i Lanckorońskich, a także zespół mebli, cenne archiwalia i pamiątki rodzinne. Z kolei Zamek Królewski na Wawelu wzbogacił się o 76 obrazów szkół włoskich. 

 


     Gerdien Verschoor, która w 1994 r. mieszkała w Polsce i zafascynowała się reprodukcjami i wiadomościami podawanymi w polskiej prasie, postanowiła zebrać więcej informacji o tych obrazach. Każdy z nich ma długą i skomplikowaną historię związaną z powstaniem i wędrówką od kolekcjonera do kolekcjonera po całej Europie. Verschoor przenosi czytelnika do roku 1775, kiedy marszand Jacques Triebel wystawił oba obrazy na sprzedaż w Warszawie. Kupuje je Stanisław August Poniatowski, a po jego śmierci w 1798 r. obrazy zostały odziedziczone przez księcia Józefa Poniatowskiego, a następnie, w 1813 r., przez jego siostrę Marię Teresę z Poniatowskich Tyszkiewiczową. W 1815 r. zostały kupione przez Kazimierza Rzewuskiego i wywiezione do Wiednia. Po jego śmierci stały się własnością jego córki Ludwiki, zamężnej z Antonim Józefem Lanckorońskim. Ich wnukiem był wybitny kolekcjoner i znawca sztuki Karol Lanckoroński, który zbudował pałac i w 1902 r. zbiory udostępnił dla publiczności. W 1933 r., po śmierci Karola Lanckorońskiego, obrazy były własnością jego dzieci: Antoniego, Adelajdy i Karoliny. Autorka prezentuje koleje losów obrazów w okresie II wojny światowej i zabiegi rodziny o ich odzyskanie.  

     


    Autorka umiejętnie prezentuje historię obrazów od ich powstania aż do momentu ich przekazania Zamków Królewskiemu. Losy obrazów autorka umieszcza w kontekstach: XVIII-wiecznego szaleństwa kolekcjonowania, kulturalnej wielkości Wiednia na początku XX wieku i okropności nazistowskich w Europie oraz towarzyszącym im rabunkowi skarbów sztuki. W fascynujący sposób opisane są osoby, ich losy i związek z obrazami. To wszystko dzieje się na tle wydarzeń historycznych i przede wszystkim życia Karoliny Lanckorońskiej, która miała wspaniałą osobowość, kultywowała tradycje rodzinne i dbała o rodzinną kolekcję. Córka Karola Lanckorońskiego, szlachcica i wielkiego kolekcjonera dzieł sztuki, dzieliła pasję z ojcem, studiowała na Uniwersytecie Wiedeńskim, była wykładowcą na uniwersytecie we Lwowie podczas II wojny światowej, działała w ruchu oporu i przeżyła pobyt w obozie w Ravensbrück. Czytelnik pozna fascynujące postacie, największe kolekcje sztuki na przestrzeni wieków i burzliwe przemiany na arenie politycznej. Autorka z pasją i wnikliwie analizuje historię obrazów i dokonuje ich opisu i interpretacji. W dodatku szczegółowo prezentuje życie codzienne członków rodziny Lanckorońskich: reprezentacyjne domy i majątki, sposób wychowania i wpojenia kolejnym pokoleniom najważniejszych wartości i miłości do sztuki i kultury.   

 

      Gerdien Verschoor jest z wykształcenia historykiem sztuki, ale swoje badania przekazuje w sposób czytelny, jasny i prosty, dostępny dla laika, co sprawia, że książkę czyta się szybko i z wielką przyjemnością. Odnalazłam informację, że autorka napisała również książki natury beletrystycznej. W dodatku Dziewczyna i uczony została bardzo starannie wydana z dodatkiem wkładki zawierającej archiwalne fotografie. Odnotowuję też bibliografię i indeks osobowy. Niewątpliwie książka zachęca również do bliższego poznania życia hrabiny Karoliny Lanckorońskiej, która po II wojnie światowej mieszkała we Włoszech, była wielkim mecenasem i patronką kultury polskiej, oraz dziejów kolekcji Lanckorońskich. Verschoor chce, abyśmy zapamiętali jedną rzecz, że sztukę stworzono po to, by na nią patrzeć i jej doświadczać. Z drugiej strony pozycja zachęca do szukania kolejnych informacji związanych z obrazami Rembrandta. Bardzo polecam.

 

 

 

Gerdien Verschoor, Dziewczyna i uczony. Historia dwóch Rembrandtów z kolekcji Karoliny Lanckorońskiej, wydawnictwo HarperCollins Polska, wydanie 2022, tytuł oryg.: Het meisje en de geleerde. Kroniek van twee verloren gewaande Rembrandts, z niderlandzkiego przełożyła Alicja Oczko, oprawa miękka ze skrzydełkami, stron 366 +  wkładka z fotografiami.


19 marca 2022

Rhys Bowen, Wenecki szkicownik.



    Po cyklu książek detektywistycznych przygód Molly Murphy (Oficyna Noir sur Blanc) niepostrzeżenie pokochałam styl pisania Rhys Bowen. Niezmiernie ucieszyłam się, że w Polsce ukazała się kolejna książka tej autorki. Pozwala to poznać jej twórczość z zupełnie innej strony – poza stworzonym cyklem. Nie zawiodłam się. Autorka w powieści łączy historię z przeszłości ze współczesnością. Przejścia są zadowalająco płynne, a linia czasu jest jasno określona. 

 


   W maju 1928 r. osiemnastoletnia Juliet Browning po zakończeniu szkoły dla panien, z ciotką Hortensją wybrała się w podróż do Włoch. Miała być Wenecja, Rzym i Florencja. Marzeniem młodziutkiej dziewczyny jest podjąć po wakacjach studia na akademii sztuk pięknych. Jest podekscytowana tym, co zobaczyła w Wenecji. Gdy więc chora ciotka zgadza się na jej samotny spacer po mieście, Juliet bierze szkicownik i udaje się na Plac Świętego Marka. W drodze powrotnej wpada w wodną opresję, z której ratuje ją przystojny młodzieniec z bogatej rodziny da Rossi. Zauroczenie jest tak duże, że wbrew zakazom ciotki, Juliet spotyka się z Leonardo pod osłoną nocy. Niemniej zostaje zauważona, a konsekwencje jej postępowania prowadzą do natychmiastowego wyjazdu. Nie może się nawet pożegnać z nowym przyjacielem.

 


   Kolejno mamy rok 2001, w którym poznajemy rozwiedzioną, rozczarowaną życiem prywatnym i zawodowym, zagubioną Caroline Grant, która mieszka w Londynie. Czasami odwiedza swoją babkę i z nią mieszkającą cioteczną babkę Juliet. Caroline to młoda matka, która próbuje pogodzić się z końcem małżeństwa i w końcu ruszyć z miejsca. Tymczasem stan zdrowia ponad dziewięćdziesięcioletniej ciotki Lettie pogorszył się. Pena rozterek Caroline podąża do babek i wysłuchuje życzenie umierającej Juliet. Otrzymuje pudełko zawierające trochę biżuterii, 3 klucze i szkicownik. Caroline postanawia pojechać do Wenecji i odkryć tajemnice, które skrywane były przez lata. W ten sposób czytelnik ponownie znajdzie się we Włoszech.

    Wenecki szkicownik to dobrze napisana wieloosiowa powieść [Juliet (Lettie) Browning - 1928; 1938; 1939-1945 oraz Caroline Grant (2011)], która przenosi czytelnika do Wenecji. Absorbujący jest szczegółowy opis miasta w różnym okresie czasowym. Ciekawa jest dalsza historia młodej Juliet, która po kilku latach wraca do Wenecji, aby odnaleźć przystojnego mężczyznę, o którym nieustannie myśli. Interesująca jest droga poszukiwań Caroline. Dotarcie do prawdy może wpłynąć bowiem na życie tych, których kocha.

    To wspaniała lektura dla tych, którzy uwielbiają podróżować, kochają zabytki sztuki i kultury, lubią skomplikowane historie miłosne. To powieść z plastycznymi opisami widoków, miejscowej tradycji i jedzenia. Jednocześnie autorka podkreśla jak wielką wartość w życiu człowieka ma rodzina i postępowanie zgodnie z etycznymi normami, choć niekiedy kosztem wielkiego bólu. Fabuła rozwija się łagodnie, stopniowo wzrasta napięcie i narastają komplikacje. Postacie są ujmujące i realistyczne, a przejścia w fabule płynne. Bardzo polecam.

 

 

Rhys Bowen, Wenecki szkicownik, wydawnictwo Akurat, wydanie 2022, tytuł oryg.: Venice Sketchbook, tłumaczenie: Danuta Górska, oprawa miękka ze skrzydełkami, stron 448.


24 grudnia 2021

Fulla Horak, Niewidzialni. Osobiste świadectwo 1938-1956.


        Ks. Tomasz Horak wstęp do książki rozpoczyna zdaniem: „Niewidzialni to książka trudna w odbiorze. Historia opisywana przez pryzmat osobistych przeżyć miesza się z wątkami filozoficznymi, teologicznymi – prześwietlonymi mistyką”.  Słowa te, mogą potencjalnego czytającego nieco przestraszyć. Warto jednak przeczytać książkę, bo mając wiedzę, rozeznanie w wymienionych sferach naukowych, można doskonale zrozumieć jej przesłanie.

         Fulla Horak była osobą oczytaną. Mistyka chrześcijańska i odwołania do tradycji kościoła łączą się tu filozofią Wschodu oraz ze wspomnieniami Autorki, które zawierają przeżycia osobiste, zapiski dotyczące osób znanych i mniej znanych, przyjaciół i nurtujących ich problemów. Tytułowi Niewidzialni, którzy przychodzili przez pewien okres czasu do Fulii Horak w sposób widzialny. Wśród wizyt świętych najważniejszą rolę odegrała św. Magdalena Zofia Barat (zob. książkę: „Święta Pani”).

 


           Fulla Horak pisze o dobrej woli, kształtowaniu wewnętrznej mądrości, zaufaniu do planów Boga.  Nawiązuje do intuicji, darach Ducha Świętego, kształtowaniu wewnętrznej mądrości, narodzinach i śmierci, poszczególnych etapach życia człowieka, winie i karze, żalu za popełnione grzechy, przebaczeniu, cierpliwości, cierpieniu, szczęściu i mądrej miłości. Próbuje odpowiedzieć na pytanie: co daje wiara i co jest jej treścią. Podkreśla wartość rodziny, małżeństwa i macierzyństwa, potępia swobodę seksualną i cudzołóstwo, gonienie za dobrami materialnymi i odrzucanie prawdy, która wpływa na proces poznania. Odwołuje się do Biblii, książek, filozofów, pism świętych, profesorów. Pisze o kulturze starożytnego Rzymu, Grecji i Wschodu. 

            Przytacza przykłady z życia m.in.: św. Magdaleny Zofii Barat. Wspomina również ludzi, którzy ją odwiedzali i szukali u niej porady. Horak została wielokrotnie widziała się z marszałkiem Rydzem - Śmigłym, skorzystała z zaproszenia do Warszawy Kazimiery Iłłakowiczówny, zaś w Poznaniu spotkała się z kardynałem Hlondem. W czasie wojny widziała się z Zofią Kossak-Szczucką. Pisze o chorobach i problemach ludzi, którzy ją odwiedzali lub których odwiedzała ona sama i którzy reprezentowali różne poglądy i warstwy społeczne. Ze świata artystycznego pisała o: Marii Hausnerowej, Halinie Górskiej, Tadeuszu Hollendrze, Beacie Obertyńskiej, Władysławie Janie Grabskim, Helenie Miłowskiej, Stefani Jarkowskiej, Marii Wodzickiej. Przejmujące są wspomnienia Autorki z pobytu w łagrach. Po powrocie z obozu Stefania zamieszkała w Zakopanem. Zmarła 11 marca 1993 r.

       Przyznam się, że książkę czytałam dość długo i często wracałam do przeczytanych fragmentów. Wszystko po to, aby zrozumieć życie, działanie i wnętrze Stefani Horak. To książka będąca zapisem osobistych wspomnień  i podkreślająca jaką rolę miała wiara w życiu Fulli. Bardzo wartościowa.

 

 

Fula Horak, Niewidzialni. Osobiste świadectwo 1938-1965, wydawnictwo AA, wydanie 2020, oprawa miękka ze skrzydełkami, strona 448.

6 listopada 2021

Susan Anne Mason, Przystań dla jej serca.


 

        Olivia Rosetti jest młoda, ale już wewnętrznie doświadczona i poraniona. Gdy okazuje się, że pod sercem nosi dziecko będące owocem pozamałżeńskiego związku, jej ojciec uważa, że okryła hańbą całą rodzinę. Pewnego dnia dziewczyna zostaje aresztowana za niemoralne prowadzenie się i osadzona w zakładzie poprawczym w Toronto. Tam zostaje okaleczona nie tylko na duszy, ale na ciele.

       


       Po dwóch latach zostaje zwolniona, ale okazuje się, że nie ma się gdzie podziać. Zrozpaczona szuka ukojenia w kościele i tam poznaje Ruth Bennington. Starsza pani jest wdową i od lat przychodzi do kościoła, aby modlić się o rychłą śmierć. Spotkanie z Olivią i poznanie jej historii radykalnie wpłynie na jej dalsze życiowe plany.  Ruth postanawia otworzyć w swoim wielkim domu schronienie dla samotnych matek. Nie podoba się to zwłaszcza miejscowemu przedsiębiorcy, który z misją do wypełnienia wysyła do kobiet swojego pracownika. Darius Reed jest wdowcem, który po starcie żony, z pomocą swoich rodziców wychowuje pięcioletnią Sofi. Pragnie ożenić się z Kanadyjką i uchronić córkę przed rasowymi prześladowaniami. Gdy poznaje Olivię, zaczyna mieć wyrzuty sumienia. 


 

     Susan Anne Mason podejmuje w powieści trudny temat, który oparty został na prawdziwych wydarzeniach. W latach 1897-1864 obowiązywała w Ontario ustawa (Ontario’s Female Refuges Act), która służyła do aresztowania kobiet w wieku od 16 do 35 lat, jeśli znaleziono je żebrzące, pijane, spodziewające się pozamałżeńskiego dziecka lub podejrzane były o prowadzenie „rozwiązłego życia”. Sędziowie mieli jedynie obowiązek „rozsądnego dochodzenia prawdy”. Ustawa określała również, że rodzic lub opiekun kobiety poniżej 21 roku życia, która była „nie do opanowania”, może doprowadzić do postawienia tej osoby przed sądem. Jeśli została uznana za „niepoprawną”, kobietę wysyłano do „schroniska”. Ustawa została zmieniona w 1939 r., aby umożliwić wysyłanie każdej „niepoprawnej” kobiety do Zakładu Poprawczego Mercer dla Kobiet w Toronto (pierwsze kobiece więzienie w Kanadzie).

  


  

    Historia Olivii jest bardzo poruszająca. Dziewczyna nigdy nie otrząśnie się z traumy, ale  pragnie szacunku i przede wszystkim miłości. Sądzi jednak, że nie zasługuje na szczęście z powodu błędów, które popełniła w przeszłości. Ruth dzięki Olivii odzyskuje chęć do życia, a Darius odkrywa, co tak właściwie jest dla niego priorytetem.

       Powieść prowokująca i wzbudzająca refleksje, bowiem opowiada o wewnętrznym bólu, tęsknocie, niespełnionych planach. To szczera historia o miłości, wierze, relacjach rodzinnych i uzdrawiających podróżach  w głąb siebie. Odkupienie, łaska i przebaczenie odkrywają tutaj dużą rolę. to udana i dodatkowo wzruszająca lektura.

 

 

Susan Anne Mason, Przystań dla jej serca, wydawnictwo Dreams, wydanie 2021, tytuł oryg.: A Haven for Her Heart, tłumaczenie: Alicja Malinka, cykl: Światło Odkupienia, t. 1, oryg. tytuł cyklu: Redemption's Light #1, stron 440.

 

 

20 kwietnia 2021

Maria Pruszkowska, Życie nie jest romansem, ale...





       Kontynuacja losów, tym razem wojennych, zaczytanej rodzinki poznanej w powieści "Przyślę Panu list i klucz". Książka zakupiona za przysłowiowe grosze, a czas na jej czytanie absolutnie nie był stracony. Pierwsza część oczywiście lepsza, ale i tak podziwiam autorkę, że potrafiła o wydarzeniach II wojny światowej pisać z humorem i optymizmem. Nie ma tu jednak zupełnej sielanki, ani też książka nie jest lekka w poruszanych tematach. Nawiązania do książek rożnego autoramentu oraz liczne cytaty, to elementy nagminne. Trochę nachalne "nawracanie" bohaterów na drogę socjalizmu, ale pamiętać trzeba o czasach, w jakich była książka pisana. 

      Uwielbiam książki o książkach.


Maria Pruszkowska, Życie nie jest romansem, ale..., Wydawnictwo Morskie, wydanie 1971, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 188. 


* opinia "Przyślę Panu list i klucz"

** o Marii Pruszkowskiej

 *** O książce "Przyślę Panu list i klucz" pisze też Bazyl