Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eseje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eseje. Pokaż wszystkie posty

30 sierpnia 2024

Ewa Bieńkowska, Co mówią kamienie Wenecji.

Zdjęcie jeszcze urlopowe, choć ja już dawno jestem po urlopie i w końcu postanowiłam zakończyć wakacyjną separację od bloga. Książka na wełnianym swetrze robionym z głowy, wykonanym na drutach. Obecnie już jest wyprany i czeka w szafie na zimne, jesienne chłody. 

Wracając do książki, muszę przyznać, że lektura pochłonęła mnie w letnie dni bez reszty. Nigdy nie byłam w Wenecji, ale dzięki kierunkowemu wykształceniu świadoma jestem tego, o czy piszę autorka: miejscach, zdarzeniach i osobach, które uwiecznione zostały na stronicach książki. Autorka przedstawia Wenecję korzystając z własnego podróżniczego doświadczenia i wysnutych wniosków  po wielokrotnym bytowaniu w tym mieście. Skupia się na malowniczości jej położenia. Prowadzi czytelnika niezwykłymi ścieżkami wiodącymi do miejsc znanych i tych niechętnie zwiedzanych. Wielokrotnie odnosi się do biografii artystów - głównie malarzy, którzy w jakiś sposób byli powiązani z tym terenem oraz powołuje się na ich dzieła. Uwadze jej podlegają również wydarzenia historyczne, zmiany na arenie politycznej czy gospodarczej. To literacki esej podróżny będący świadectwem peregrynacji do Włoch. Można zaobserwować autentyczną fascynację i żywe zainteresowanie autorki kulturą i historią Wenecji. Zachęcam do przeczytania. 

Książki Wydawnictwa Próby w domu


Ewa Bieńkowska, Co mówią kamienie Wenecji, wydawnictwo Próby, wydanie 2021, okładka twarda, stron 272. 

26 kwietnia 2024

Béla Hamvas, Księga gaju laurowego i inne eseje.


 

Właściwie nie za wiele czytałam książek z literatury węgierskiej i nic o niej nie wiem. Przede wszystkim to spowodowało, że sięgnęłam po tom, na który złożył się wybór esejów Béli Hamvasa (1897-1968), węgierskiego pisarza, eseistę, myśliciela, tłumacza (uczył się sanskrytu, hebrajskiego, przekładał z chińskiego) i filozofa. Wydana na Węgrzech spuścizna Hamvasa liczy 33 tomy, u nas praktycznie autor nieznany. Jego ojciec był nauczycielem gimnazjalnym i duchownym ewangelickim, a matka katoliczką. Jako syn odziedziczył wyznanie po ojcu, a jego trzy siostry – po matce. Hamvas studiował filologię węgierską i niemiecką w Budapeszcie oraz uczęszczał na konserwatorium. Pracował jako bibliotekarz w Bibliotece Stołecznej od 1927 r., a po zwolnieniu 1946 r. mógł tylko pracować już fizycznie m.in. jako ogrodnik, stróż, robotnik na budowach socrealistycznych. Miał zakaz publikacji i pracy intelektualnej. Wyrzucony na społeczny margines, wykorzystywał każdą wolną chwilę, aby pisać i czytać. Pracował wytrwale, z pokorą i spokojem.  

W esejach Hamvas podejmował tematy, o których (i na które) w życiu codziennym w ogóle nie zwracamy uwagi, nie zastanawiamy się, nie zaprzątamy głowy. W monotonnym, planowym zabieganiu zapominamy o prostych sprawach, przestajemy dostrzegać drobiazgi, nie potrafimy się prawdziwie cieszyć. Hamvas zwracał uwagę na to, co ważne. Przy okazji w swoich analizach potrafił odwołać się do Brueghela, Mointaigne, Kierkegaada, Nitzschego, Platona, Ojców Kościoła, świata antycznego, Dostojewskiego, Wagnera. Pisał między innymi o kryzysie cywilizacji, samotności, literaturze, malarstwie, drzewach, kwiatach, gwiazdach, śpiewie ptaków, podróżach, duchowości, sztuce moralistycznej. Sięgał do wielkich tradycji religijnych całego świata. Zastanawiał się, skąd się wziął kryzys cywilizacyjny i jaka jest przyczyna występowania na świecie konfliktów zbrojnych  Potrafił pisać o czymś, co jest właściwie niezauważalne.

To zupełnie wyjątkowe eseje o życiu, prawdzie, szczerości, prostocie. Hamvas pisał w taki sposób, że nawet zerwanie figi, gotowanie zupy jarzynowej, słuchanie śpiewu ptaków wydają się pięknymi, cudownymi momentami w życiu człowieka. Radością życia możemy więc dzielić się z innymi, ale czy potrafimy?


 

 

Béla Hamvas, Księga gaju laurowego i inne eseje, wydawnictwo Próby, wydanie 2022, tłumaczenie: Teresa Worowska, okładka twarda z płóciennym grzbietem, stron 256.

3 marca 2024

Alberto Castoldi, Bibliofollia, czyli szaleństwo czytania.

 


Książka o książkach. Lubię tego rodzaju pozycje, choć są pisane w głównej mierze w oparciu o nieznaną (bo nietłumaczoną na język polski) literaturę. Wobec zalewania rynku wydawniczego niepotrzebnymi zupełnie książkami, odczytuję to jako wielką stratę. Największy mankament, jest więc taki, że nie można tak naprawdę cieszyć się lekturą. Istnieje więc lekki niedosyt, choć sama lektura jest fascynująca. Myślę też, że jednorazowa lektura tej książki nie przyniesie bynajmniej żadnego ukojenia, więc na pewno do niej jeszcze będę wracać.

To pozycja bardzo ciekawa, bowiem odnosi się bezpośrednio do ukazania książek w książkach. Chodzi tu nie tylko o powieści i zamiłowania bohaterów/postaci/autorów do posiadania książek. Znajdują się tu bowiem liczne cytaty i niezwykłe odniesienia książkowe, które wzbudzają refleksje. Mowa jest o bibliotece jako schronieniu przed światem zewnętrznym, ostoją czytelniczej rozkoszy, ciszy i inspiracji. Wiele książek/bibliotek zostało bezpowrotnie utraconych wskutek decyzji samych autorów czy posiadaczy. Zniszczenie może nastąpić także wskutek dziwactwa, niedbałości lub pożaru. Od dawna posiadanie biblioteki zaopatrzonej w manuskrypty, w rzadkie okazy stanowiło o pozycji. Kolekcjonerstwo rozpowszechniło się zresztą we wszystkich epokach. Potem książka dzięki drukowi stała się towarem. Bardzo interesujący jest rozdział poruszający pojęcia bibliofila (nie jest zainteresowany samym posiadaniem książek, wybiera książki) i bibliomana (zbieracz, nie wybiera- kupuje). Bibliofila cechuje namiętność i pasja. Potrafi cieszyć się szelestem kartek, zapachem papieru, oprawą książki. Mowa jest o relacji między czytelnikiem, a książką; czytelnikiem a autorem;  miejscach, gdzie najlepiej odłożyć książkę; typologiach książki. Cytowane są utwory m.in.: Lukiana, Alberto Manuela, Umberto Eco, Italo Calvino, Gustawa Flauberta, Honoriusza Balzaca, Milana Kundery.   


Na końcu dodano reprodukcje dzieł malarskich o tematyce, a pomiędzy rozdziałami znajdują się grafiki, odnoszące się do podejmowanego tematu. Przypisy obecnej są na każdej stronie. Polecam wszystkim wielbicielom książek. 


Alberto  Castoldi, Bibliofollia, czyli szaleństwo czytania, wydawnictwo Słowo/obraz terytoria, wydanie 2023, przekład: Joanna Ugniewska, okładka twarda, stron 174.  


Alberto  Castoldi (1941- 2019) – włoski literaturoznawca specjalizujący się w literaturze francuskiej. Wykładał na uniwersytetach w Grenoble, Nicei, Bari oraz w Ca’ Foscari w Wenecji. Od 1981 r. związany z Uniwersytetem w Bergamo, którego w l. 1999-2009 był rektorem.


26 stycznia 2024

John Berger, Sposoby widzenia.

 


Sposoby widzenia to książka, która powstała na podstawie cyklu programów telewizyjnych BBC Johna Bergera, za którą odpowiedzialni są także: Sven Blomberg, Chros Fox, Michael Dibb, Richard Hollis. Serial miał być odpowiedzią na serial telewizyjny Cywilizacja Kennetha Clarka (książka w polskiej wersji ukazała się w wydawnictwie Próby w 2022 r. w przekładzie Anny Arno). Autorzy lektury, o której mowa, podjęli próbę rozwinięcia niektórych treści na potrzeby publikacji. Książka składa się z siedmiu esejów opatrzonych szeroką bazą ikonograficzną (czarno-białą). Cztery rozdziały wykorzystują słowa i obrazy, a trzy kolejne - wyłącznie obraz. Eseje zostały poświęcone sposobom widzenia kobiet i różnym aspektom tradycji malarstwa olejnego, ze szczególnym naciskiem i koncentracją na kulturze europejskiej/zachodniej. Dodać trzeba, że tekst jest w całej książce pogrubiony, niewyjustowany, co uważam za trochę szalony pomysł.




Widzenie poprzedza słowa. Prosty przykład: widok osoby ukochanej emanuje ciepłem, widok osoby w żałobie – smutkiem. Widzimy, ale jednocześnie jesteśmy częścią widzialnego świata. Pierwszy esej dotyczy tego, jak bardzo perspektywa danej osoby może się zmienić w zależności od otoczenia i jak reprodukcja sztuki (tzw. fotografia) negatywnie wpływa na zbiorowe doświadczenie oglądania sztuki. Obraz reprodukowany możemy zobaczyć w jakimś albumie, zaznajomić się z nim jeszcze przed możliwością zobaczenia oryginału w muzeum. Oryginał jest reprodukowany przykładowo na pocztówkach, zamieszczany w czasopismach, książkach o sztuce, pokazywany w filmach.. Obrazy stają się popularne dzięki swojej wartości rynkowej, stąd powstaje fałszywa religijność otaczająca dzieła sztuki. Inaczej też w sztuce widziano kobiety, a inna zupełnie była pozycja mężczyzn. Drugi esej mówi więc o męskim spojrzeniu. Kobiety patrzą na siebie, ale jednocześnie są przedmiotem oglądu mężczyzn (akt). Trzeci esej dotyczy mentalności kapitalistycznej z XV i XVI wieku w odniesieniu do malarstwa olejnego i tego, jak sztuka stała się produktem ubocznym konsumpcjonizmu (kolekcjoner, obraz jako towar, tandeta a wolny rynek, gatunki w malarstwie). Ostatni esej odnosi się do reklamy i psychologii konsumpcjonizmu (obraz reklamowy przynależny do chwili podlega ciągłej aktualizacji; związek reklamy z ideologią wolności; odniesienia w reklamie do dzieł sztuki).


Sposoby widzenia oferują nie tylko ideę, ale stanowią zaproszenie do zobaczenia i poznania świata sztuki w odmienny sposób. Momentami jednak wyczuwa się autorytarność i pobłażliwość autora. Związek między komercją, a stale zmieniającym się światem wizualnych przedsięwzięć artystycznych jest niezwykle zróżnicowanym i skomplikowanym tematem. Niemniej eseje nawet po latach pobudzają do refleksji.

 

 

John Berger, Sposoby widzenia, wydawnictwo Aletheia, wydanie 2023, tytuł oryg.: Ways of Seeing (1972), przekład: Mariusz Bryl,  okładka usztywniana ze skrzydełkami, s. 164.

10 stycznia 2024

Linda Nochlin, Dlaczego nie było wielkich artystek?

 

W 2001 r. w Londynie została wydana niewielka książka jubileuszowa, zawierająca esej amerykańskiej historyczki sztuki Lindy Nochlin (1931-2017). Esej nosił tytuł Dlaczego nie było wielkich artystek? i po raz pierwszy został opublikowany w 1971 r. na łamach magazynu „ARTnews”. Oprócz tego w książce znalazł się kolejny esej z 2006 r. zatytułowany: „Dlaczego nie było wielkich artystek?”. Trzydzieści lat później. Za wstęp do wydania mającego uświetnić 50 lat jakie minęły od ukazania się eseju, odpowiedzialną była Catherine Grant. Podkreśliła w nim, że esej stał się fundamentem dla feministycznej teorii sztuki.

 

Lindy Nochlin otwarcie tłumaczyła, że twórczość zależna jest od kształcenia i formy edukacji, a nie od posiadania talentu. Podkreślała, że wymagania społeczne stawiane wobec mężczyzn i kobiet były od zawsze odmienne. Istniały ideologiczno-kulturowe ograniczenia, które wpłynęły na pozycję kobiet w świecie sztuki. Nie było wielkich artystek, choć nie brakowało tych interesujących i bardzo dobrych. Autorka wymienia artystki, które ugruntowały swoją pozycję w świecie mężczyzn takie, jak: Angelika Kauffman, Artemisia Gentileschi, Berthe Morisot, Madame Vigee-Lebrun. Takie wyjątki są jednak nieliczne, a doświadczenia i sytuacja kobiet w społeczeństwie była od wieków odmienna od doświadczeń i sytuacji mężczyzn. Kobiety to zazwyczaj uległe istoty, którym trudno było zrezygnować z wygód i dóbr materialnych. Autorka zauważa, że nie było wielkich artystów/artystek wśród arystokratów, pomimo że w takich rodzinach były przecież fundusze na edukację. Dla arystokratek zajęcia artystyczne bywały swego rodzaju zainteresowaniem. Z kolei kobiety z niższych klas społecznych nie było stać na kształcenie. Zaznacza, że wielu artystów już od dzieciństwa miało zapewnioną odpowiednią domową edukację przychodząc na świat w rodzinach profesorów akademickich (np. Picasso). Czy jednak, gdyby urodzili się dziewczynkami, ich ojcowie poświęcaliby na ich naukę tyle samo czasu? Autorka krytykowała też pojęcie kobiecego stylu artystycznego. Uważała, że nie należy definiować twórczości kobiet jedynie jako delikatnej i kruchej. Cechy te niejednokrotnie można przecież odnaleźć w pracach mężczyzn. Podkreślała również, że kobieta miała właściwie drogę zamkniętą w świecie artystycznym zdominowanym przez mężczyzn np. nie mogła malować nagiego modela.


Perspektywa naukowa i krytyczna Lindy Nochlin zmieniała się wraz z rozrastaniem się ruchu feministycznego. W drugim eseju pisanym trzydzieści lat później, autorka przyznaje, że dostęp kobiet do świata artystycznego radykalnie uległ zmianie. Współcześnie ważna jest ekstrawagancja, ekscentryczna koncepcja i wyobraźnia, niekonwencjonalne intencje i rozwiązania, które wzburzą, zaintrygują, a nawet obrażą publiczność. W ten sposób buduje listę kobiet nowatorek, które w różnych dziedzinach sztuki zaczęły osiągać sukcesy i być popularne. Autorka wymienia najbardziej znane projekty i artystki. Zauważa też wpływ artystek kobiet na artystów - mężczyzn.

Linda Nochlin zwracała uwagę, że pomimo zmian, które nastąpiły na przestrzeni lat w postrzeganiu kobiety jako artystki, kobiety oczywiście powinny być świadome swoich osiągnięć. Muszą jednak zdawać sobie sprawę z zagrożeń i trudności, które stoją na drodze, aby głos kobiet był słyszalny w świecie artystycznym.  


Esej Lindy Nochlin w l. 70.XX w. wyznaczał program badań na estetyką feministyczną. Zwracał uwagę na umiejscowienie problemów feministycznych w perspektywie politycznej i społecznej. 

Książka została wydana pięknej oprawie graficznej. Czytelnik znajdzie w niej reprodukcje obrazów, na które powołuje się Nochlin w eseju (-ach) oraz spis publikacji, które - chyba poza jedną - nie kazały się w przekładach polski do tej pory. Należy odnotować, że po raz pierwszy esej Nochlin został przetłumaczony na język polski w 1999 r. W Polsce ukazała się również praca doktorska Lindy Nochlin Realizm (1974), w tłumaczeniu Wiesława Juszczak i Tomasza Przestępskiego, która co prawda nie miała nic wspólnego z feminizmem, ale którą również warto przeczytać.

 

 

Linda Nochlin, Dlaczego nie było wielkich artystek?, wydawnictwo Smak Słowa, wydanie: 2023, Tytuł oryg.: Why Have There Been No Great Women Artists?, tłumaczenie: Agnieszka Nowak-Młynikowska, okładka twarda, stron 136.

6 stycznia 2024

Anna Mieszczanek, Powracanie ziemian. Dziennik sieciowy.



Książka niecodzienna, przekazująca wiedzę w formie zapisów, pewnego rodzaju dziennika, notatek uwypuklonych datami uwiecznionych refleksji. Zapiski dotyczą przeprowadzonych rozmów, spotkanych ludzi, odwiedzanych miejsc oraz historii związanych z tymi miejscami. Mają one lekką formę i składają się z fragmentów myśli związanych w powziętym akurat tematem. Anna Mieszczanek łączy skrawki wiadomości odnalezionych w zachowanych rękopisach, nagrań, publikowanych i niepublikowanych wspomnień, artykułów. Autorka nawiązuje też do swoich Książek: „Przedwojenni” (2020)  i „Dzień bez Teleranka” (2021).



Na kartach tej książki spotkać więc można teraźniejszość, która łączy się z przeszłością. Motywem przewodnim są majątki i ziemianie oraz ich losy po II wojnie światowej w zupełnie zmienionej rzeczywistości. Co nie znaczy, że nie ma w tej książce mowy o jeszcze wcześniejszych latach. To przecież niegdyś w dworach tętniło życie polityczne i kulturalne zarówno w okresie zaborów, jak i po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 r. W czasach II wojny światowej ziemianie angażowali się w działalność niepodległościową. Pod koniec wojny zaczęła się niekorzystnie klarować sytuacja polityczna dla Polski. W dodatku 6 września 1944 r. dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) wywłaszczał ze skutkiem natychmiastowym i bez odszkodowania wszystkich właścicieli majątków ziemskich o powierzchni powyżej 50 ha (w województwach zachodnich powyżej 100 ha). Odebrano im  także zwierzęta, maszyny, narzędzia oraz budynki i ich wyposażenie z dworem lub pałacem włącznie. Pamiętać też należy o majątkach ziemskich, które zostały zabrane właścicielom za nową granicą wschodnią. Reforma rolna stała się mitem założycielskim Polski Ludowej. Ziemię mieli dostać chłopi, w rezultacie jednak większość hektarów przejęło państwo. Reforma podporządkowana była celom strategicznym komunistów. Po 1948 r. nowa władza otwarcie głosiła już konieczność kolektywizacji rolnictwa.



Realizacja reformy rolnej wiązała się z represjami w stosunku do ziemiaństwa. Już w dekrecie była mowa o karze więzienia i karze śmierci. Nastąpiły liczne aresztowania, brutalne zastraszanie, wyrzucanie z majątków, ziemianom utrudniano znalezienie pracy, awans w pracy, zajmowanie wysokich stanowisk, a ich dzieciom studiowanie. Nastąpił upadek dworów i pałaców, a zebrane tam cenne zbiory sztuki zostały bezpowrotnie zniszczone lub rozkradzione. 

Anna Mieszczanek pisze o powolnym „powracaniu ziemian”. Krótko kreśli losy swoich bohaterów. Odkrywa jasne i ciemne strony ich życia. Zaznacza, co przetrwało z majątku lub czego już nie ma, jaki majątek kupiła dana rodzina (jeśli było ją stać). Na kartach tej książki mowa jest między innymi o Anieli Pająkównie, Karolinie Lanckorońskiej, Annie Bilińskiej, Marii z Czetwertyńskich Tarnowskiej, Zofii z Odrowąż i Janie Pieniążków, Helenie z Dzieduszyckich i Mieczysławie Gwalbercie Pawlikowskich, Janinie i Janie Kasprowiczach, o rodzinach: Czartoryskich, Zamoyskich, Radziwiłłach. Przeczytać można o Czombrowie, Medyce, majątku Radonie, Dębince, Konarzewie. 



Opowieści płyną, a czas spędzony z książką mija szybko. Lektura przywracająca pamięć o historii i o ziemianach. Warto.

 

 

Anna Mieszczanek, Powracanie ziemian. Dziennik sieciowy, wydawnictwo Ridero, wydanie 2023, oprawa miękka, stron 202. 

Za egzemplarz dziekuję Autorce.


17 czerwca 2023

Krzysztof Masłoń, Klątwa sprzeczności. Sylwetki dwudziestowiecznych pisarzy.


Klątwa sprzeczności to książka odważna, demaskująca obłudę pisarzy, którym przyszło żyć w XX wieku. To trzeci tom w cyklu, po książkach Od glorii do infamii (2015) i W pisarskim czyśćcu (2017). Tych nie czytałam. Teksty zamieszczone w pozycji pierwotnie były opublikowane w miesięczniku „Historia do rzeczy”. Warto od razu wspomnieć, że autor planuje już wydanie czwartego tomu mającego za zadanie dopełnić trzy pozostałe.  Eseje dotyczą losów pisarzy, które były zdeterminowane przez dwa totalitaryzmy: nazistowski i komunistyczny. W wyniku wojny powstał też kolejny podział na literaturę powstałą w kraju i na emigracji. Życie i twórczość zależna była od sytuacji politycznej. Niektórzy z pisarzy dostawali nagrody, byli gloryfikowani  i doceniani, zaś inni skazywani byli przez sądy i na publiczne zapomnienie.




Autor demaskuje przemilczane sprawy i półprawdę o trzydziestu trzech literackich twórcach.  Zdradza skandale, porusza kwestie drażliwe, zdrady i niepopularne momenty związane z twórczością pisarzy. Zwraca uwagę, że przez wiele lat poloniści wmawiali młodzieży, że należy zachwycać się Ferdydurke Gombrowicza. Obnaża ich dwulicowość, zapatrywania polityczne rejestrowane w prywatnych rozmowach z przyjaciółmi i znajomymi, jad i pozerstwo dotyczące zarówno życia jak i twórczości. Niektórzy, jak Andrzej Brycht,  lgnęli do władzy, która hojnie ich nagradzała. Byli i tacy twórcy, którzy w ogóle nie cieszyli się popularnością za życia. Nikt nie czytał Anny Kowalskiej, której twórczość wypłynęła na podstawie dwudziestodwuletniego związku z Marią Dąbrowską. Pisarzami socjalistycznymi byli  uczestnicy powstania warszawskiego, a potem ‘budowniczowie socjalizmu’ Bohdan Czeszko i Stanisław Ryszard Dobrowolski (autor piosenek patriotycznych np.: Warszawskie dzieci). Autorem znanym w bardzo wąskim gronie był Bogdan Madej, bezlitosny kronikarz peerelowskich realiów. Nagrody otrzymywał Wilhelm Mach, który kochał się w Marku Hłasce. Prozaikiem wyrozumiałym dla ludzkich słabości, pełnym życzliwości i dobroci był Gustaw Marcinek. Autor przytacza też niezwykłe losy Igora Newerly’ego. Podkreśla swoje uznanie dla Konopielki Edwarda Redlińskiego oraz swoją rezerwę wobec niego po wydaniu Kfrotoku. Docenia też książki Kazimierza Orłosia. Mowa jest też m.in.: o córce sławnego ojca Marii Iwaszkiewicz, Kornelu Makuszyńskim, Jerzym Zawieyskim, Marii Kuncewiczowej, Stanisławie Lemie, Sławomirze Mrożku, Zofii Kossak-Szczuckiej.




W esejach Krzysztof Masłoń określa swoje zdanie na temat życia i twórczości pisarzy. Autor zauważa, że często oni szli na ustępstwa i współpracowali z władzą, wychodzili poza ramy wyznaczone przez zasady etyki, konfabulowali, wykazywali się brakiem empatii, egoistycznie zajmowali się jedynie promowaniem własnej osoby, w zawieranych małżeństwach tuszowali swoje odmienne skłonności seksualne. Jedynie niektórzy z nich potrafili pozostać wierni swoim ideałom, ale w zamian ich twórczość była cenzurowana w kraju lub wydawana jedynie poza granicami komunistycznej Polski. Książkę można czytać w całości lub rozdziałami. Znaleźć tu można wnikliwą ocenę i analizę, dopatrzeć erudycji autora, zauważyć świadome operowanie dowcipem, ironią i sarkazmem. Polecam.

 

 

Krzysztof Masłoń, Klątwa sprzeczności. Sylwetki dwudziestowiecznych pisarzy, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2023, oprawa twarda, stron 350.

 

 

 

5 marca 2023

Kurt Vonnegut, Suzanne McConnell, Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania.

 


Nie przeczytałam do końca żadnej powieści Kurta Vonneguta, ale interesuje mnie proces tworzenia. Nie wiedziałam jednak, czy ta książka jest w ogóle dla mnie. Zdaniem autorki Zlituj się nad czytelnikiem może przeczytać nawet ktoś, kto nigdy nie czytał prozy Vonneguta. Pisząc szczerze bałam się więc tej lektury, bo nie wiedziałam na co się tak właściwie decyduję. Spotkała mnie wielka niespodzianka, po przeczytaniu już zaledwie paru stron, anegdot związanych z pisarzem (m.in. cytowaną umowę z żoną Jane C. Vonnegut przed narodzinami ich pierwszego dziecka), byłam pewna, że przynajmniej dla mnie  będzie wspaniała lektura. Wydaje mi się zresztą, że książka jest w pełni użyteczną tylko dla kogoś, kto nie czytał jeszcze zbyt wiele powieści wspomnianego pisarza. Znający prozę Vonneguta mogą mieć wrażenie, że wszystko o czym jest ta lektura, zawarte jest w prozie pisarza.  


O napisanie tej książki Suzanne McConnell poprosiła fundacja Vonnegut Trust. Miało być 60% tekstów pisarza, a pozostałe 40 % zależało od pomysłu piszącej. Autorka poznała Kurta Vonneguta, gdy zaczęła uczęszczać na jego zajęcia z warsztatów pisarskich na Uniwersity of Iowa. Znajomość powoli przerodziła się w przyjaźń pielęgnowaną przez lata. Nigdy nie stracili ze sobą kontaktu. Suzanne McConnell wykorzystując własne doświadczenia, postanowiła zwrócić uwagę i zanalizować wszystkie te czynniki, które wpłynęły na rozwój pisarstwa Kurta Vonneguta i ukształtowało jego poglądy. Uprzedziła też czytelnika, że zamierzeniem jej było przywołanie tych wydarzeń z jego życia, w których dostrzegła źródło jego mądrości oraz pokazanie, czym jest tak naprawdę praca twórcza, podkreślenie procesu samodzielnego myślenia.


Autorka przedstawia wskazówki pisarskie Kurta Vonneguta, z których można wymienić: „znajdź temat, który cię obchodzi”; „nie skacz z tematu na temat”; „prostota języka”, „miej odwagę ciąć”, „brzmij po swojemu”, „mów, co chcesz powiedzieć”, „zlituj się nad czytelnikiem”. ​​Vonnegut był dość bezpośredni i zwięzły w swoich radach dla pisarzy. Właściwie wszystkie te zasady Suzanne McConnell pokrótce przedstawia w pierwszym rozdziale.

W pozycji przywoływane są wątki biograficzne z życia pisarza, proces powstawania książek, napisane przez niego listy, fragmenty powieści, artykułów, wykładów, wypowiedzi w programach telewizyjnych. Zlituj się nad czytelnikiem dogłębnie bada, w jaki sposób podejście Vonneguta do życia przekłada się na podejście do pisania i stworzone w powieściach fikcje. Książka nie jest jednak typowym podręcznikiem pisania. Jest to raczej poradnik pisania, z odrobiną dawką wspomnień dotyczących życia Vonneguta, ale także Suzanne McConnell. Takie połączenie jest dla niektórych czytelników głęboko satysfakcjonujące, a dla innych może wydawać się irytujące. Ja jestem w tym pierwszym gronie, ponieważ stanowiło to dla mnie pewnego rodzaju nowość.  Jest to wciągająca lektura i zastanawiam się nawet nad podjęciem kolejnej próby przeczytania czegoś  z beletrystyki Vonneguta. Książkę czyta się szybko, nie jest to bowiem tekst płynny, wiele w nim podziałów i odstępów między akapitami. Jest też baza ikonograficzna.

 


 

Kurt Vonnegut, Suzanne McConnell, Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2023, tytuł oryg.: Pity the Reader. On Writing with Style, tłumaczenie: Tomasz Bieroń, okładka twarda z obwolutą, stron 512.

28 września 2022

Alberto Manguel, Pożegnanie z biblioteką. Elegia z dziesięciorgiem napomknień.


 







Alberto Manguel, Pożegnanie z biblioteką. Elegia z dziesięciorgiem napomknień, przełożył Michał Tabaczyński, wydawnictwo Drzazgi, wydanie 2022, tytuł oryg.: Packing My Library. An Elegy and Ten Digressions, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 164. 

15 czerwca 2022

Roger Scruton, O naturze ludzkiej.











Roger Scruton, O naturze ludzkiej, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2020, tytuł oryg.: On Human Nature, tłumaczenie: Tomasz Bieroń, okładka twarda, stron 158.

2 czerwca 2022

Roger Scruton, Oblicze Boga.










Roger Scruton, Oblicze Boga, wydawnictwo Zysk i S-ka 2015, tytuł oryg.: The Face of God. The Gifford Lectures 2010, tłumaczenie: Justyna Grzegorczyk, seria: Antropos, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 238.