6 lipca 2026

Pip Williams, Słownik pojęć utraconych.

 

    Główna bohaterka, Esme Nicoll, dorasta w Skryptorium, gdzie jej owdowiały ojciec wraz z zespołem leksykografów pod kierownictwem sir Jamesa Murraya pracuje nad stworzeniem pierwszego Oksfordzkiego Słownika Języka Angielskiego. Szczerze pisząc, owe Skryptorium kojarzyło mi się z wielkim, ceglanym, choć surowym i zimnym budynkiem, a tu w powieści okazało się być po prostu ogrodową szopą. Tam gromadzono, segregowano i definiowano słowa.

    Esme, wychowywana jedynie przez ojca, spędzała czas w miejscu jego pracy. Jako dziecko znalazła pod stołem porzuconą karteczkę ze słowem „dziewka”. Z czasem zaczęła dostrzegać, że celowo usuwane są słowa i pojęcia związane z doświadczeniami kobiet oraz uboższych warstw społecznych. Esme zaczęła interesować się słowami wykluczanymi przez mężczyzn i potajemnie tworzyć swój własny, tytułowy słownik. Dziewczyna zwraca uwagę na słowa potoczne, wulgarne, zasłyszane na targu oraz te bezpośrednio związane z cielesnością i doświadczeniem kobiet, które komitet redakcyjny uznał za „niegodne” oficjalnego słownika. Główna bohaterka, szukała „utraconych słów” na targowiskach czy w rozmowach z ubogimi kobietami, udowadnia. Okazuje się, że język ulicy, emocji i codziennej pracy jest równie ważny i piękny, co język elitarnego towarzystwa.

    Akcja powieści osadzona jest na przełomie XIX i XX wieku, w burzliwych czasach walki o prawa kobiet i działalności brytyjskich sufrażystek. To poruszająca i refleksyjna opowieść o sile i ewolucji języka oraz historii. Uświadamia czytelnikom, że język i historia nie są neutralne. Pokazuje, że przez wieki to mężczyźni decydowali o tym, jakie słowa są „właściwe”. Mowa jest więc o czynnikach, które wpływają na postrzeganie przez nas rzeczywistości. To świetnie udokumentowana powieść historyczna, która zmusza do refleksji nad rzeczami, które na co dzień bierzemy za pewnik.

    Powieść w przystępny sposób edukuje o realiach epoki edwardiańskiej, początkach feminizmu, walce sufrażystek oraz o tym, jak gigantycznym i żmudnym przedsięwzięciem było spisanie słownika oksfordzkiego. Warto wspomnieć, że książka opiera się na faktach. Pip Williams spędziła lata na badaniu archiwów powstawania Oksfordzkiego Słownika Języka Angielskiego. Pokazuje, że oficjalną historię i język przez wieki tworzyli wyłącznie wykształceni mężczyźni z wyższych sfer. Śledzimy losy Esme od momentu, gdy jako mała, osierocona przez matkę dziewczynka siedzi pod stołem w Skryptorium, aż do jej dorosłości. Zbierane przez nią słowa stają się dla niej formą ucieczki, tarczą obronną i sposobem na zrozumienie własnego ciała oraz zachodzących w niej zmian. To opowieść o miłości, stracie, żałobie i szukaniu własnej tożsamości. Praca nad słownikiem przeplata się z narodzinami ruchu sufrażystek, brutalną walką kobiet o prawo do głosowania oraz wybuchem I wojny światowej, która bezpowrotnie zmieniła strukturę społeczną Wielkiej Brytanii. Jeśli cenicie mądre, refleksyjne powieści historyczne skupione na losach kobiet, to jest to z pewnością książka dla Was. 



Pip Williams, Słownik pojęć utraconych, wydawnictwo Zysk i S-ka, tytuł oryg. The Dictionary of Lost Words, tłumaczenie: Paulina Surniak, wydanie 2026, okładka miękka, stron 526. 



20 kwietnia 2026

Emily Brontë, Wichrowe Wzgórza.

 


Wichrowe Wzgórza autorstwa Emily Brontë to mroczna historia o miłości, nienawiści oraz o niszczycielskiej sile zemsty, która dotyka dwa pokolenia rodzin Earnshaw'ów i Linton'ów. Akcja koncentruje się na losach Heathcliffa, przygarniętego znajdy o tajemniczym pochodzeniu, oraz Catherine Earnshaw, córki jego opiekuna. Między tą dwójką rodzi się namiętność o wielkiej sile. Mimo to, Catherine decyduje się wyjść za mąż za zamożnego sąsiada, Edgara Lintona, co z kolei łamie serce Heathcliffowi. Po latach upokorzeń ze strony brata Catherine, Hindleya, oraz odrzuceniu przez ukochaną, Heathcliff znika, by powrócić jako bogaty człowiek. Całe późniejsze życie naznaczone jest niszczycielską siłą.

Książka jest klasykiem powieści gotyckiej. Posępne, wietrzne wrzosowiska Yorkshire oddają dzikość i nieokiełznanie charakterów głównych bohaterów powieści. Historię poznajemy głównie z relacji gospodyni, Nelly Dean, która opowiada ją przybyszowi, nowemu lokatorowi Drozdowej Ostoi panu Lockwoodowi. Autorka przełamuje wiktoriańskie konwenanse, pokazując miłość nie jako sielankę, ale jako siłę prowadzącą do szaleństwa, przemocy i duchowego udręczenia.

Główną przyczyną nieszczęścia bohaterów Wichrowych Wzgórz Emily Brontë jest splot destrukcyjnej, obsesyjnej miłości, niszczycielskiej żądzy zemsty oraz sztywnych barier społecznych, które uniemożliwiły szczęście Heathcliffowi i Catherine. Ona poślubia Edgara Lintona ze względu na jego status i bogactwo, mimo że przecież czuje duchową jedność z Heathcliffem. Próba połączenia dwóch światów doprowadza ją do choroby psychicznej i fizycznej. Poniżanie przez Hindleya i odrzucenie przez Catherine, zmieniają Heathcliffa w bezwzględnego mściciela. Jego zemsta uderza także w niewinne osoby, takie jak Isabelle Linton czy Haretona, tworząc w ten sposób swoisty cykl cierpienia. Jako bezimienne dziecko z ulicy, nigdy nie zaznał bezwarunkowej miłości. Jego poczucie wartości zależy całkowicie od Catherine. Ona z kolei nie potrafi funkcjonować jako odrębna jednostka: Heathcliff jest jej „dziką” częścią, a Edgar „cywilizowaną”. Kobieta często wykorzystuje wybuchy gniewu i choroby, aby wymusić uwagę otoczenia, co z kolei jest przejawem emocjonalnej niedojrzałości. Największym dramatem bohaterów jest współuzależnienie. Heathcliff i Catherine, którzy podsycają nawzajem swoje cierpienie. Ich relacja nie jest „romantyczna” w nowoczesnym sensie – to destrukcyjna pętla, w której miłość jest tożsama z bólem. Dopiero drugie pokolenie (młoda Cathy i Hareton) przełamuje ten schemat poprzez proces odpuszczenia i nauki empatii.

Przekład Jerzego Łozińskiego jest bardziej nowoczesny pod względem składni i słownictwa niż klasyczne tłumaczenie Janiny Sujkowskiej. Łoziński stara się zachować pełną treść oryginału, unikając skrótów, które zdarzały się w starszych, bardziej „wygładzonych” wersjach. Pozwala to na nowo odkryć mroczną stronę powieści – intensywność miłości graniczącej z szaleństwem, zemstę i trudne relacje, które są głównymi filarami tej historii. To historia ponadczasowa, czytana przeze mnie wielokrotnie w dostępnych przekładach (przede mną jeszcze jeden przekład). Rada podstawowa - najpierw czytajcie, a potem oglądajcie ekranizację. Za każdym razem odkrywam w tej powieści zupełnie co innego.

 


Emily Brontë, Wichrowe Wzgórza, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2026, przekład Jerzy Łoziński, okładka twarda, stron 448.