Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po 1945. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą po 1945. Pokaż wszystkie posty

12 lutego 2026

Katarzyna Rzehak, Wanda Telakowska.

Nie należy do tej książki podchodzić, jak do książki naukowej, mimo że napisała ją historyczka sztuki, która przez dziesięć lat pracowała w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. To książka popularyzatorska, skierowana do szerokiego grona odbiorców, mająca za zadanie przybliżyć życie artystki i  założycielki IWP - Wandy Telakowskiej (1905-1985). Złożyły się na nią wycinki z życia, odtworzenie faktów z punktu widzenia zastosowania czasu teraźniejszego, toteż książkę czyta się bardzo dobrze, niemal jak powieść. Wielkim atutem jest publikowana baza ikonograficzna, na którą złożyły się zdjęcia z archiwum prywatnego i zawodowego, dokumenty, plakaty, ilustracje, zapisane karteczki.

Wanda Telakowska tworzyła barwne drzeworyty, pracowała jako nauczycielka w oficjalnym i konspiracyjnym szkolnictwie, była jedną z najbardziej wpływowych postaci polskiego wzornictwa powojennego. Uważała, że piękno nie powinno być zarezerwowane tylko dla elit, ale dostępne powszechnie, zakorzenione w tradycji ludowej i obecne w przedmiotach domowego użytku. W okresie dwudziestolecia międzywojennego była bywalczynią słynnej Ziemiańskiej. Poznała Jarosława Iwaszkiewicza, Antoniego Słonimskiego, Janinę Konarską, Irenę Krzywicką, Zofię Stryjeńską, Tadeusza Boya-Żeleńskiego, Juliana Tuwima, Halinę Poświatowską. Do jej sztambucha wpisali się między innymi Julian Tuwim i Stefan Starzyński. W 1950 roku doprowadziła do powstania Instytutu Wzornictwa Przemysłowego (IWP) w Warszawie. Telakowskiej zawdzięczamy przede wszystkim stworzenie fundamentów nowoczesnego polskiego wzornictwa przemysłowego. To dzięki niej projektowanie przestało być traktowane jako niszowa sztuka, a stało się kluczowym elementem przemysłu.

Prywatnie nigdy nie wyszła za mąż, choć miała kilku adoratorów. Jej największą miłością okazało się wzornictwo. Uchodziła za osobę apodyktyczną, wizjonerkę, którą cechowało specyficzne, kąśliwe poczucie humoru i której brakowało cierpliwości do bylejakości. Sprzeciwiała się tworzeniu przedmiotów dekoracyjnych, które nie mają funkcji. Rzehak przywołuje liczne anegdoty i cięte riposty Telakowskiej. Pokazuje również jej pragmatyzm i umiejętność lawirowania w powojennej, nowej rzeczywistości. Główną zasadą działania Telakowskiej była dewiza „Piękno na co dzień dla każdego”. Polecam lekturę.


 Katarzyna Rzehak, Wanda Telakowska, wydawnictwo Marginesy, okładka twarda, stron 256. 



6 stycznia 2024

Anna Mieszczanek, Powracanie ziemian. Dziennik sieciowy.



Książka niecodzienna, przekazująca wiedzę w formie zapisów, pewnego rodzaju dziennika, notatek uwypuklonych datami uwiecznionych refleksji. Zapiski dotyczą przeprowadzonych rozmów, spotkanych ludzi, odwiedzanych miejsc oraz historii związanych z tymi miejscami. Mają one lekką formę i składają się z fragmentów myśli związanych w powziętym akurat tematem. Anna Mieszczanek łączy skrawki wiadomości odnalezionych w zachowanych rękopisach, nagrań, publikowanych i niepublikowanych wspomnień, artykułów. Autorka nawiązuje też do swoich Książek: „Przedwojenni” (2020)  i „Dzień bez Teleranka” (2021).



Na kartach tej książki spotkać więc można teraźniejszość, która łączy się z przeszłością. Motywem przewodnim są majątki i ziemianie oraz ich losy po II wojnie światowej w zupełnie zmienionej rzeczywistości. Co nie znaczy, że nie ma w tej książce mowy o jeszcze wcześniejszych latach. To przecież niegdyś w dworach tętniło życie polityczne i kulturalne zarówno w okresie zaborów, jak i po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 r. W czasach II wojny światowej ziemianie angażowali się w działalność niepodległościową. Pod koniec wojny zaczęła się niekorzystnie klarować sytuacja polityczna dla Polski. W dodatku 6 września 1944 r. dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) wywłaszczał ze skutkiem natychmiastowym i bez odszkodowania wszystkich właścicieli majątków ziemskich o powierzchni powyżej 50 ha (w województwach zachodnich powyżej 100 ha). Odebrano im  także zwierzęta, maszyny, narzędzia oraz budynki i ich wyposażenie z dworem lub pałacem włącznie. Pamiętać też należy o majątkach ziemskich, które zostały zabrane właścicielom za nową granicą wschodnią. Reforma rolna stała się mitem założycielskim Polski Ludowej. Ziemię mieli dostać chłopi, w rezultacie jednak większość hektarów przejęło państwo. Reforma podporządkowana była celom strategicznym komunistów. Po 1948 r. nowa władza otwarcie głosiła już konieczność kolektywizacji rolnictwa.



Realizacja reformy rolnej wiązała się z represjami w stosunku do ziemiaństwa. Już w dekrecie była mowa o karze więzienia i karze śmierci. Nastąpiły liczne aresztowania, brutalne zastraszanie, wyrzucanie z majątków, ziemianom utrudniano znalezienie pracy, awans w pracy, zajmowanie wysokich stanowisk, a ich dzieciom studiowanie. Nastąpił upadek dworów i pałaców, a zebrane tam cenne zbiory sztuki zostały bezpowrotnie zniszczone lub rozkradzione. 

Anna Mieszczanek pisze o powolnym „powracaniu ziemian”. Krótko kreśli losy swoich bohaterów. Odkrywa jasne i ciemne strony ich życia. Zaznacza, co przetrwało z majątku lub czego już nie ma, jaki majątek kupiła dana rodzina (jeśli było ją stać). Na kartach tej książki mowa jest między innymi o Anieli Pająkównie, Karolinie Lanckorońskiej, Annie Bilińskiej, Marii z Czetwertyńskich Tarnowskiej, Zofii z Odrowąż i Janie Pieniążków, Helenie z Dzieduszyckich i Mieczysławie Gwalbercie Pawlikowskich, Janinie i Janie Kasprowiczach, o rodzinach: Czartoryskich, Zamoyskich, Radziwiłłach. Przeczytać można o Czombrowie, Medyce, majątku Radonie, Dębince, Konarzewie. 



Opowieści płyną, a czas spędzony z książką mija szybko. Lektura przywracająca pamięć o historii i o ziemianach. Warto.

 

 

Anna Mieszczanek, Powracanie ziemian. Dziennik sieciowy, wydawnictwo Ridero, wydanie 2023, oprawa miękka, stron 202. 

Za egzemplarz dziekuję Autorce.


12 listopada 2023

Halina Donimirska-Szyrmerowa, Był taki świat… Mój wiek XX.

 


To czwarte już wydanie wspomnień Pani Haliny Szyrmerowej z domu Donimirskiej (1918-2008), które tym razem ukazało się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka w pięknej oprawie graficznej. W porównaniu z poprzednimi wydaniami opracowano na nowo lub wniesiono poprawki w niektórych tablicach genealogicznych. Książkę uzupełniono o posłowie i na nowo opracowany wybór literatury, indeks rzeczowy i indeks osobowy. W książce dodano też wkładki z archiwalnymi fotografiami.


Wspomnienia Haliny z Donimirskich – Szyrmerowej spisane w latach 1992-2000, to pasjonująca historia o Ziemi Malborskiej, rodzinie, przyjaciołach i znajomych. Autorka starała się przybliżyć własne refleksje związane z codziennością minionych lat. Opierała się na własnej pamięci, więc zwraca uwagę czytelnika i przeprasza za niedokładność. Układ wspomnień jest chronologiczny. Autorka opisuje pochodzenie swojej rodziny, swoje dzieciństwo, młodość, czasy wojny i jak wyglądało jej życie po niej.


Wywodziła się z pomorskiego ziemiaństwa pochodzącego z dawnej szlachty kaszubskiej. Była córką Wandy z Sikorskich (1890–1974) i Witolda Donimirskiego (1874–1939), którzy pobrali się w 1910 r. Matka autorki otrzymała staranne wykształcenie: ukończyła lwowską pensję, a potem pobierała nauki w Paryżu. Ojciec autorki z kolei studiował w Halle. W 1900 r. objął po prababce Czernin, gdzie po ślubie zamieszkał z żoną. Autorka opisuje działalność społeczną rodziców i jak wyglądało życie we dworze w dni powszednie i świąteczne. Nie zapomina o nakreśleniu losów swojego rodzeństwa. Rodzice mieli bowiem ośmioro dzieci, ale nie wszystkie dożyły dorosłości. Wspomina dziecięce zabawy, wyjazdy do Sztumu, pobliskie majątki, sąsiadów zasłużonych dla sprawy polskiej. Opisuje żywe kontakty rodziców z ich rodzinami oraz zakup nowego majątku Marusza pod Grudziądzem przez rodziców po przegranym plebiscycie. Opisuje rolę matki w roli pierwszej nauczycielki, naukę języków, czytane książki i gazety, wspomina zatrudnionych nauczycieli, decyzję rodziców o wysłaniu jej do gimnazjum Sióstr Nazaretanek w Rabce po powiększeniu się gruczołów limfatycznych na szyi i naświetlaniach, naukę w Berlinie i na SGH w Warszawie.

Autorka wspomina represje niemieckie, działalność bojówek hitlerowskich, polskich organizacji młodzieżowych, organizacji podziemnych, wybuch wojny, tajną naukę, podjęcie pracy, wstąpienie w szeregi AK, czas powstania warszawskiego. Po 1945 r. zamieszkała w Olsztynie, wyszła za mąż za kpt. Józefa Szyrmera (1907-1985), a na świecie pojawiły się dzieci. Pan Jacek Schirmer kreśli losy wnuków i prawnuków w dodanym Posłowiu.


To zapis wydarzeń z przeszłości dotyczący historii rodziny, przyjaciół i znajomych, ale także historii lokalnej i miejsc, w których autorce dane było mieszkać czasowo lub stale. Wspomnienia wzmacniają poczcie tożsamości, ale są też wyrazem spełnienia. Pokazują rolę środowiska domowego w przekazywaniu polskich wartości, wiary, miłości do Ojczyzny. To przecież z domu rodzinnego autorka wyniosła silne relacje i poczucie więzi, które dało podwaliny mocnego fundamentu w jej życiu. 

Lektura warta uwagi.

 



 

Halina Donimirska-Szyrmerowa, Był taki świat… Mój wiek XX, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2023, okładka twarda, stron 448.

1 marca 2023

Paulina Szymalak-Bugajska, Magdalena Ewa Nosowska, Klan Malczewskich.

 



Książka jest wynikiem pracy muzealników w miejscu związanym z twórczością Malczewskich. Obydwie autorki pracują w Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu. Książka została podzielona na dwie części: pierwsza dotycząca Jacka Malczewskiego napisana została przez Paulinę Szymalak-Bugajską; w drugiej - za którą odpowiedzialna jest Magdalena Noskowska - mowa jest o Rafale Malczewskim. Można więc powiedzieć, że dwa większe eseje znalazły się w jednej oprawie. Różnią się stylem, podejściem do życia i twórczości danego artysty. Czytelnik zauważy osobiste wtrącenia autorek. Pierwsza autorka pisze wstęp, w którym przybliża czytelnikowi własną drogę prowadzącą do odkrycia w sobie fascynacji malarstwem Jacka Malczewskiego. Druga z kolei zwraca się bezpośrednio do czytelnika, by wytłumaczyć mu dlaczego rozpoczęła swoją opowieść od wojennej tułaczki Rafała i Zofii.  Autorki przez zastosowane takiego zabiegu, stają się bliższe czytelnikowi.


Paulina Szymalak-Bugajska podkreśla, że celem jej było nie napisanie biografii, bo takich opracowań przecież pojawiło się wiele na polskim rynku wydawniczym, ale przede wszystkim zwrócenie uwagi na wybory i decyzje Jacka Malczewskiego, które z kolei wpłynęły na rozwój jego talentu artystycznego. Korzysta przy tym ze swojego zdobytego na przestrzeni lat doświadczenia zawodowego. W ten sposób powstała wyjątkowo subiektywna interpretacja malarstwa bohatera tego eseju. Z kolei zdaniem Magdaleny Noskowskiej najmniej poznany okres w twórczości Rafała Malczewskiego zaczął się w 1939 r.


Autorki zamykają życie i twórczość Malczewskich w obrębie ram chronologicznych. Zwracają uwagę na dom rodzinny, wychowanie, dzieciństwo, zamiłowanie do rysunków, etapy kształtowania poszczególnych talentów oraz szczęśliwe, ale i tragiczne fragmenty z życia artystów. W tym wszystkim jest miejsce na niecodzienne przyjaźnie, płytsze znajomości i przede wszystkim na twórczość. Zwrócona została uwaga na silne więzi ojcowsko-synowskie łączące Jacka i Rafała. Inny rodzaj powiązań można jednak zauważyć już w relacjach Rafała z własnym synem Krzysztofem. Opowieści są nacechowane żywymi emocjami.



Opowieści czyta się płynnie i na pewno potencjalnym odbiorcą jest laik w świecie sztuki. Przeważają w nich wątki związane z życiem artystów. Autorki nie podejmują analizy dzieł. W książce można odnaleźć fotografie archiwalne Malczewskich oraz reprodukcje dzieł. Przyjemna lektura na długie wieczory.   

 

Paulina Szymalak-Bugajska, Magdalena Ewa Nosowska, Klan Malczewskich, wydawnictwo Arkady, wydanie2022, oprawa twarda, stron 320.

24 grudnia 2021

Fulla Horak, Niewidzialni. Osobiste świadectwo 1938-1956.


        Ks. Tomasz Horak wstęp do książki rozpoczyna zdaniem: „Niewidzialni to książka trudna w odbiorze. Historia opisywana przez pryzmat osobistych przeżyć miesza się z wątkami filozoficznymi, teologicznymi – prześwietlonymi mistyką”.  Słowa te, mogą potencjalnego czytającego nieco przestraszyć. Warto jednak przeczytać książkę, bo mając wiedzę, rozeznanie w wymienionych sferach naukowych, można doskonale zrozumieć jej przesłanie.

         Fulla Horak była osobą oczytaną. Mistyka chrześcijańska i odwołania do tradycji kościoła łączą się tu filozofią Wschodu oraz ze wspomnieniami Autorki, które zawierają przeżycia osobiste, zapiski dotyczące osób znanych i mniej znanych, przyjaciół i nurtujących ich problemów. Tytułowi Niewidzialni, którzy przychodzili przez pewien okres czasu do Fulii Horak w sposób widzialny. Wśród wizyt świętych najważniejszą rolę odegrała św. Magdalena Zofia Barat (zob. książkę: „Święta Pani”).

 


           Fulla Horak pisze o dobrej woli, kształtowaniu wewnętrznej mądrości, zaufaniu do planów Boga.  Nawiązuje do intuicji, darach Ducha Świętego, kształtowaniu wewnętrznej mądrości, narodzinach i śmierci, poszczególnych etapach życia człowieka, winie i karze, żalu za popełnione grzechy, przebaczeniu, cierpliwości, cierpieniu, szczęściu i mądrej miłości. Próbuje odpowiedzieć na pytanie: co daje wiara i co jest jej treścią. Podkreśla wartość rodziny, małżeństwa i macierzyństwa, potępia swobodę seksualną i cudzołóstwo, gonienie za dobrami materialnymi i odrzucanie prawdy, która wpływa na proces poznania. Odwołuje się do Biblii, książek, filozofów, pism świętych, profesorów. Pisze o kulturze starożytnego Rzymu, Grecji i Wschodu. 

            Przytacza przykłady z życia m.in.: św. Magdaleny Zofii Barat. Wspomina również ludzi, którzy ją odwiedzali i szukali u niej porady. Horak została wielokrotnie widziała się z marszałkiem Rydzem - Śmigłym, skorzystała z zaproszenia do Warszawy Kazimiery Iłłakowiczówny, zaś w Poznaniu spotkała się z kardynałem Hlondem. W czasie wojny widziała się z Zofią Kossak-Szczucką. Pisze o chorobach i problemach ludzi, którzy ją odwiedzali lub których odwiedzała ona sama i którzy reprezentowali różne poglądy i warstwy społeczne. Ze świata artystycznego pisała o: Marii Hausnerowej, Halinie Górskiej, Tadeuszu Hollendrze, Beacie Obertyńskiej, Władysławie Janie Grabskim, Helenie Miłowskiej, Stefani Jarkowskiej, Marii Wodzickiej. Przejmujące są wspomnienia Autorki z pobytu w łagrach. Po powrocie z obozu Stefania zamieszkała w Zakopanem. Zmarła 11 marca 1993 r.

       Przyznam się, że książkę czytałam dość długo i często wracałam do przeczytanych fragmentów. Wszystko po to, aby zrozumieć życie, działanie i wnętrze Stefani Horak. To książka będąca zapisem osobistych wspomnień  i podkreślająca jaką rolę miała wiara w życiu Fulli. Bardzo wartościowa.

 

 

Fula Horak, Niewidzialni. Osobiste świadectwo 1938-1965, wydawnictwo AA, wydanie 2020, oprawa miękka ze skrzydełkami, strona 448.

4 grudnia 2018

Faustyna Toeplitz-Cieślak, Izabela Żukowska, Hotel Bristol. Na rogu historii i codzienności.


Hotel Bristol. Narogu historii i codzienności to wspaniale wydana książka na papierze kredowym, z bogatą archiwalną bazą ikonograficzną i źródłową, z zajmującą treścią, która otrzymała bardzo dobry i przejrzysty układ wewnętrzny. Autorki: Faustyna Toeplitz-Cieślak i Izabela Żukowska, prezentują czytelnikowi historię Hotelu Bristol począwszy od jego powstania do czasów współczesnych.


Hotel Bristol powstał przy Krakowskim Przedmieściu z inicjatywy Ignacego Jana Paderewskiego, który wówczas nie był jeszcze zaangażowany w politykę. Hotel powstał w ciągu dwóch lat na miejscu pałacu Tarnowskich. Konstrukcję wykonano z cegieł i żelaza, a do budowy sklepień użyto cementu na siatce. Miał 243 pokoje gościnne i rozlokowany był na pięciu piętrach (kondygnacji w hotelu było razem osiem). 80 numerów składało się z saloniku i alkowy z łazienką. Posiadał 5 numerów telefonicznych, kryształową windę dla gości i 10 wind elektrycznych. Była między innymi: restauracja, kawiarnia, sala balowa, oszklona weranda i nowoczesna pralnia mechaniczna.


Pierwszym gościem po jego otwarciu była tajemnicza Emilia Finot z Paryża, która 19 listopada 1901 r. Autorki podążają jej śladem i próbują zobaczyć Warszawę taką, jaką Paryżanka mogła wówczas zobaczyć: ulice, reprezentacyjne obiekty i ceny. Przykładowo Hotel Bristol proponował wówczas śniadania i kolacje po jednym rublu, obiady po rublu i pięćdziesiąt kopiejek. 

Autorki przedstawiają skąd wzięła się nazwa hotelu. Charakteryzują przyczyny, które przyświecały wówczas Ignacemu Janowi Paderewskiemu, który zainwestował pieniądze w budowę Hotelu Bristol. Niestety nie uczestniczył na otwarciu Hotelu, mimo, że 5 listopada 1901 r. przybył do stolicy na otwarcie Filharmonii Warszawskiej. W hotelu pojawił się dopiero w 1919 r. 



Autorki prezentują najważniejsze miejsca w Hotelu Bristol. Jednym z nich była sala Malinowa, w której odbył się bankiet z udziałem Józefa Piłsudskiego w 1916 r. Przedstawiają do kiedy przetrwały oryginalne elementy w Hotelu Bristol. Poznać można ważne wydarzenia zarówno podniosłe jak i tragiczne oraz przybywających gości hotelowych. 


W Hotelu Bristol zatrzymali się m.in.: w 1905 r. Artur Rubinstein, w l. 20. Karol Szymanowski, a na piątym piętrze mieściła się pracownia Kossaka. Z biegiem lat następowały kolejne zmiany. W 1924 r.  zaczęto organizować dancingi z inicjatywy śpiewaczki Lucyny Messal. Odbywały się bale, bankiety i rauty. Dzięki książce, poznać można wydarzenia, które wpłynęły na to, że hotel ocalał w okresie II wojny światowej. W latach 1948-1952 działała w Bristolu Gospoda Ludowa. W 1952 r. hotel przejął Orbis. Hotel zamknięto w l. 80. XX wieku i remontowano go przez lata. W uroczystym - ponownym - otwarciu Hotelu Bristol w 1993 r. udział wzięła Margaret Thatcher. 

Warto wspomnieć, że po odbudowie i remoncie w 1947 r. w hotelu nocowali ludzie ze świata filmu, sztuki, muzyki: Jan Kiepura, Pablo Picasso, Marlena Dietrich, Jadwiga Smosarska, Mick Jagger z zespołem, Yehudi Menuhin, Bill Gates, Natalie Cole, Lionel Richie, Wilhelm Defoe. Tu dzieciństwo spędziła aktorka Maja Komorowska, której tata Leon był wieloletnim dyrektorem hotelu. Tu popełnił samobójstwo przemysłowiec Stanisław Wilhelm Lilpop.


Hotel Bristol. Na rogu historii i codzienności to książka prezentująca nie tylko historię hotelu, ale również część historii Warszawy. Niebywała lektura, napisana przystępnie i wzbudzająca zainteresowanie czytelnika. Warto. 



Faustyna Toeplitz-Cieślak, Izabela Żukowska, Hotel Bristol. Na rogu historii i codzienności, Wydawnictwo Arkady, wydanie 2018, okładka twarda, format: 20,5x25,5 cm, stron 256.

17 października 2018

Mariusz Urbanek, Profesor Weigl i karmiciele wszy.


Profesor Weigl i karmiciele wszy Mariusza Urbanka to książka zupełnie nie z mojego kręgu zainteresowań. Świat nauk ścisłych i mikrobiologii jest mi daleki, a mimo to książkę przeczytałam z niekłamaną ciekawością. 

Mariusz Urbanek przybliża postać profesora Rudolfa Weigla (1883-1957), który urodził się w rodzinie austriackiej, która założyła fabrykę samochodów. Po śmierci męża Fryderyka Weigla, Elżbieta z Kröselów wraz z trójką dzieci wyjechała z Przerowa do rodziny w Wiedniu. Wyszła za mąż za Józefa Trojnara, nauczyciela i wraz z dziećmi zamieszkała w Jaśle. Na świat przyszła jeszcze przyrodnia siostra Rudolfa nazywaną Mimi. Po maturze, Rudolf zapisał się na Wydział Medyczny Uniwersytetu Lwowskiego, które ukończył w 1907 roku. Po studiach został asystentem profesora Józefa Nusbauma-Hilarowicza, obronił doktorat i w 1913 roku habilitację z zoologii, anatomii porównawczej i histologii. Mając status privatdozenta (miał prawo do wykładania na uniwersytecie, ale nie miał prawa do etatu i stałej pensji) Uniwersytetu Lwowskiego prowadził badania nad budową komórki. Wraz z I wojną światową wybuchła kolejna pandemia tyfusu plamistego. Powołany do służby medycznej armii Austro-Węgier trafił do pracowni mikrobiologii szpitala wojskowego w Przemyślu. Tam zajmował się zarazkami cholery, ale wolał prowadzić badania nad tyfusem. W Przemyślu wpadł na pomysł jak zarażać wszy. W 1920 roku został kierownikiem Katedry Biologii Ogólnej Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza. 


W ten sposób rozpoczyna się niesamowita naukowa kariera Rudolfa Weigla, którego badania relacjonuje Mariusz Urbanek. Autor z dokładnością przedstawia jak wyglądał zakład, poszczególne sale, w których prowadzono badania i jak owe badania wyglądały. Charakteryzuje najbliższych współpracowników Rudolfa Weigla, pod kierunkiem którego kontynuowano badania nad metodą sztucznego zakażania wszy i testowania skuteczności kolejnych wersji szczepionek. Dowiedzieć się można o hodowcach wszy, karmicielach (niejednokrotnie byli to sami naukowcy) strzykaczach, preparatorkach. Między innymi przeczytać można, że wszy były karmione ludzką krwią przez 12 dni, około 30-45 minut. Strzykacze wprowadzali do jelit żywych wszy zawiesinę zawierającą zarazki tyfusu. Autor przedstawia również jak powstawała szczepionka. 


Prywatnie Weigl miał dwie żony. Pierwszą, Zofię z Kulikowskich, poślubił w 1913 roku. Na świat przyszedł ich syn Wiktor. Anna Herzig dołaczyła do zespołu naukowego,  zajęła miejsce Zofii u boku Weigla po jej smierci. 

Mariusz Urbanek charakteryzuje, kto w okresie wojny pracował i w ten sposób był chroniony w Instytucie Weigla, który odmówil podpisania reichslisty. Miał wówczas powiedzieć: "Ojczyznę wybiera się jeden raz. Ja dokonałem wyboru w roku1918" (s. 178). Jest też o Noblu i o znaczeniu szczepionki w gettcie.


Do głównego tekstu dołączony został spis karmicieli wszy (aż trudno uwierzyć, kto znajduje się na liście) wraz z wybranymi biografiami, rozmowy przeprowadzone przez Autora z wnuczką Rudolfa Weigla i karmicielem i hodowcą wszy w latach 1941-1944 oraz kalendarium życia Rudolfa Weigla, indeks osób i spis bibliograficzny. 

Biografia jest interesująca, momentami wstrząsająca i odrażająca, ale napisana przystępnym stylem. Polecam.



Mariusz Urbanek,  Profesor Weigl i karmiciele wszy, Wydawnictwo Iskry, wydanie 2018, okładka twarda z obwolutą, stron 374.

22 czerwca 2018

Grzegorz Rogowski, Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji.




                  Jestem z tego pokolenia, które pamięta telewizyjne niedzielne Koncerty Życzeń oraz cykl o nazwie W Starym Kinie. Był to najdłuższy cykliczny program telewizyjny, który nadawany był w latach 1967-1999, w którym prezentowano najstarsze produkcje filmowe. Autorem i prowadzącym był Stanisław Janicki. Ja pamiętam już formułę, w której prezentowano całe filmy, poprzedzane przedmową. Wyczekiwałam zresztą czołówki programu, z muzycznym intro i tego spacerującego pana z parasolką.


                 Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji Grzegorza Rogowskiego to książka, która pozwala czytelnikowi bliżej poznać starą kinematografię i kariery aktorek, które znalazły się na emigracji po II wojnie światowej. W nowej epoce władzy komunistycznej, przedwojenne aktorki skazano na zapomnienie. 

           Autor w krótkich rozdziałach przedstawia sylwetki m. in.: Zofii Nakonecznej (liczne przedstawienia teatralne; filmy m.in.: Przebudzenie z 1934 r.; Amerykańska awantura z 1936 r.); Nory Ney (filmy: Czerwony błazen z 1926 r., Uroda życia z 1930 r., Serce na ulicy z 1931 r.,  Głos pustyni z 1932 r., Córka generała Pankratowa z 1934 r., Doktór Murek z 1939 r.); Renaty Radojewskiej (filmy: Niedorajda z 1937 r., Zapomniana melodia z 1938 r., Moi rodzice rozwodzą się z 1938 r.,); Jadwidze Smosarskiej (filmy: Tajemnica starego rodu z 1928 r., Księżna łowicka z 1932 r., Czy Lucyna to dziewczyna? z 1934 r., Dwie Joasie z 1935 r., Jadzia z 1936 r., Barbara Radziwiłłówna z 1936 r.); Tamary Wiszniewskiej (filmy: Trędowata z 1936 r., Ordynat Michorowski z 1937 r., Żona i nie żona z 1941 r.).


                Autor charakteryzuje życie zawodowe, rozwój kariery oraz życie prywatne: małżeństwa, dzieci, rozwody, kolejnych partnerów, wyjazdy za granicę  oraz pracę w okresach: wojny i powojennym. Lena Żelichowska wraz z mężem malarzem Stefanem Norblinem przez Rumunię, Turcję, Iran, Indie przedostała się po kilkuletniej wędrówce do Stanów Zjednoczonych. Jadwiga Smosarska po wybuchu wojny wyjechała z mężem na Litwę i udało im się uzyskać wizy do Stanów Zjednoczonych. Tamara Wiszniewska wraz z córką i mężem znalazła się w 1944 r. w Pradze. Po deportacji męża przez Niemców, wraz z córką i Amerykanami przedostała się do Niemiec. Tam odnalazła męża, a dopiero w 1950 r. przedostali się do Nowego Jorku. Niektóre z aktorek przedwojennego kina udzielały się na emigracji artystycznie w środowiskach polonijnych.


                  W książce odnaleźć można informacje związane z kształceniem i karierą aktorek: szkoły, teatry, ważne miejsca w świecie kulturalnym. Lata pracy, wyrzeczeń i czekania na właściwy moment i szansę na zaistnienie, to główne elementy właściwie każdej z postaci. Młode aktorki musiały być fotogeniczne i aby zaistnieć uczestniczyły w pokazach mody, konkursach piękności i fotograficznych. Należało też często pokazywać się w towarzystwie, aby być dostrzeżoną przez prasę. Gwiazda kina przybierała sceniczny pseudonim i była zapraszana na uroczystości i gale. Autor prezentuje przygotowanie do produkcji filmowej oraz etapy nagrywania filmu. Przedstawia, które filmy były dopuszczone w kinach przez okupacyjne władze. 


               Książka opiera się nie tylko na dostępnych dokumentach, ale również na wspomnieniach najbliższych osób bohaterek. W przypadku biografii Jadwigi Smosarskiej jest to też korespondencja do Jana Lechonia. Grzegorz Rogowski przytacza też fragmenty artykułów, jakie ukazały się w prasie i dotyczyły recenzji filmowych i teatralnych oraz gry aktorskiej. Cytowane są fragmenty publikowanych wywiadów oraz tych, które autor przeprowadził z krewnymi bohaterek książki.

                Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji Grzegorza Rogowskiego to bardzo dobra książka, z bogatą bazą ikonograficzną dotyczącą zdjęć kinematograficznych i teatralnych oraz tych, które pochodzą z rodzinnych archiwów. 

WARTO.



Grzegorz Rogowski, Skazane na zapomnienie. Polskie aktorki filmowe na emigracji, wydawnictwo Muza S.A., wydanie 2018, oprawa twarda, stron 506.