Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XIX wiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XIX wiek. Pokaż wszystkie posty

14 września 2026

Catherine Bell, Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą.

 


    Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą autorstwa Catherine Bell to fabularyzowana biografia ukazująca życie i twórczość jednej z najsłynniejszych angielskich pisarek. Powieść przybliża losy Jane Austen od wczesnych szkiców pisanych w ukryciu, przez jej niespełnioną miłość do Toma Lefroya, aż po trudny proces publikacji i sukces m.in. Rozważnej i romantycznej oraz Dumy i uprzedzenia. Autorka pokazuje kluczowe etapy życia pisarki: od młodości w Steventon, przez lata w Bath, po dojrzały okres w Chawton. Akcja rozpoczyna się więc w Steventon w 1795 r., kiedy poznajemy błyskotliwą córkę pastora, która palce ma wiecznie umazane atramentem. Tymczasem jej ukochana siostra Cassandra właśnie się zaręcza, a matka zaczyna planować już życie Jane szukając kandydata na jej męża. Dziewczynie nie podobają się jednak żadni młodzi mężczyźni, dopóki nie poznaje Toma Lefroya. W tej historii nie należy się jednak spodziewać klasycznego happy endu.

    Pod pseudonimem Catherine Bell ukrywa się niemiecka dziennikarka i pisarka Kerstin Sgonina. Autorka bardzo zręcznie odtworzyła atmosferę epoki i z ogromnym szacunkiem podeszła do postaci historycznej. Większość prawdziwych listów swojej siostry, Cassandra Austen spaliła,  toteż  biografowie mierzą się z ogromnym brakiem źródeł. W tej sytuacji Catherine Bell znakomicie zrekonstruowała hipotetyczny świat wewnętrzny Jane Austen. Jedynym mankamentem książki są zbyt liczne i obszerne, dosłowne cytaty z oryginalnych powieści Austen. Ten zabieg momentami sztucznie wypełnia luki w fabule, choć oczywiście "zapełnia" strony. Wspaniale opisane są za to relacje rodzinne, ale wydaje się, że w książce brakuje głębszego zarysowania tła społeczno-politycznego przełomu XVIII i XIX wieku. Warto jednak podkreślić, że książka została napisana plastycznym, klasycznym stylem. Autorka bardzo przekonująco i autentycznie przedstawiła wewnętrzne rozterki bohaterki oraz emocje związane z wyborem pomiędzy miłością, a pragnieniem niezależności i oddaniem się literaturze.

   Warto jednak pamiętać, że opowieści tej bliżej do literackiej fikcji historycznej i romansu obyczajowego niż do ściśle naukowej biografii. Osoby oczekujące twardych faktów lub te, które cytaty z dzieł Austen znają już na pamięć, mogą poczuć lekki niedosyt. Jeśli jednak szukacie emocjonalnego i pełnego empatii portretu genialnej pisarki to dacie się tej historii oczarować. Zarówno postać oddanej siostry Cassandry, jak i realia życia w Steventon, Bath, Chawton to fundamenty, na których Jane Austen budowała swoje literackie światy. Choć jej własne życie nie skończyło się romantycznym happy endem, to miłość do pisania pozwoliła jej stworzyć historie, które stały sie ponadczasowe - bawią i wzruszają czytelników na całym świecie.


Catherine Bell, Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą, wydawnictwo Marginesy, 2026, tł.: Magdalena Kaczmarek, oprawa miękka, stron 320.

6 lipca 2026

Pip Williams, Słownik pojęć utraconych.

 

    Główna bohaterka, Esme Nicoll, dorasta w Skryptorium, gdzie jej owdowiały ojciec wraz z zespołem leksykografów pod kierownictwem sir Jamesa Murraya pracuje nad stworzeniem pierwszego Oksfordzkiego Słownika Języka Angielskiego. Szczerze pisząc, owe Skryptorium kojarzyło mi się z wielkim, ceglanym, choć surowym i zimnym budynkiem, a tu w powieści okazało się być po prostu ogrodową szopą. Tam gromadzono, segregowano i definiowano słowa.

    Esme, wychowywana jedynie przez ojca, spędzała czas w miejscu jego pracy. Jako dziecko znalazła pod stołem porzuconą karteczkę ze słowem „dziewka”. Z czasem zaczęła dostrzegać, że celowo usuwane są słowa i pojęcia związane z doświadczeniami kobiet oraz uboższych warstw społecznych. Esme zaczęła interesować się słowami wykluczanymi przez mężczyzn i potajemnie tworzyć swój własny, tytułowy słownik. Dziewczyna zwraca uwagę na słowa potoczne, wulgarne, zasłyszane na targu oraz te bezpośrednio związane z cielesnością i doświadczeniem kobiet, które komitet redakcyjny uznał za „niegodne” oficjalnego słownika. Główna bohaterka, szukała „utraconych słów” na targowiskach czy w rozmowach z ubogimi kobietami, udowadnia. Okazuje się, że język ulicy, emocji i codziennej pracy jest równie ważny i piękny, co język elitarnego towarzystwa.

    Akcja powieści osadzona jest na przełomie XIX i XX wieku, w burzliwych czasach walki o prawa kobiet i działalności brytyjskich sufrażystek. To poruszająca i refleksyjna opowieść o sile i ewolucji języka oraz historii. Uświadamia czytelnikom, że język i historia nie są neutralne. Pokazuje, że przez wieki to mężczyźni decydowali o tym, jakie słowa są „właściwe”. Mowa jest więc o czynnikach, które wpływają na postrzeganie przez nas rzeczywistości. To świetnie udokumentowana powieść historyczna, która zmusza do refleksji nad rzeczami, które na co dzień bierzemy za pewnik.

    Powieść w przystępny sposób edukuje o realiach epoki edwardiańskiej, początkach feminizmu, walce sufrażystek oraz o tym, jak gigantycznym i żmudnym przedsięwzięciem było spisanie słownika oksfordzkiego. Warto wspomnieć, że książka opiera się na faktach. Pip Williams spędziła lata na badaniu archiwów powstawania Oksfordzkiego Słownika Języka Angielskiego. Pokazuje, że oficjalną historię i język przez wieki tworzyli wyłącznie wykształceni mężczyźni z wyższych sfer. Śledzimy losy Esme od momentu, gdy jako mała, osierocona przez matkę dziewczynka siedzi pod stołem w Skryptorium, aż do jej dorosłości. Zbierane przez nią słowa stają się dla niej formą ucieczki, tarczą obronną i sposobem na zrozumienie własnego ciała oraz zachodzących w niej zmian. To opowieść o miłości, stracie, żałobie i szukaniu własnej tożsamości. Praca nad słownikiem przeplata się z narodzinami ruchu sufrażystek, brutalną walką kobiet o prawo do głosowania oraz wybuchem I wojny światowej, która bezpowrotnie zmieniła strukturę społeczną Wielkiej Brytanii. Jeśli cenicie mądre, refleksyjne powieści historyczne skupione na losach kobiet, to jest to z pewnością książka dla Was. 



Pip Williams, Słownik pojęć utraconych, wydawnictwo Zysk i S-ka, tytuł oryg. The Dictionary of Lost Words, tłumaczenie: Paulina Surniak, wydanie 2026, okładka miękka, stron 526. 



20 kwietnia 2026

Emily Brontë, Wichrowe Wzgórza.

 


Wichrowe Wzgórza autorstwa Emily Brontë to mroczna historia o miłości, nienawiści oraz o niszczycielskiej sile zemsty, która dotyka dwa pokolenia rodzin Earnshaw'ów i Linton'ów. Akcja koncentruje się na losach Heathcliffa, przygarniętego znajdy o tajemniczym pochodzeniu, oraz Catherine Earnshaw, córki jego opiekuna. Między tą dwójką rodzi się namiętność o wielkiej sile. Mimo to, Catherine decyduje się wyjść za mąż za zamożnego sąsiada, Edgara Lintona, co z kolei łamie serce Heathcliffowi. Po latach upokorzeń ze strony brata Catherine, Hindleya, oraz odrzuceniu przez ukochaną, Heathcliff znika, by powrócić jako bogaty człowiek. Całe późniejsze życie naznaczone jest niszczycielską siłą.

Książka jest klasykiem powieści gotyckiej. Posępne, wietrzne wrzosowiska Yorkshire oddają dzikość i nieokiełznanie charakterów głównych bohaterów powieści. Historię poznajemy głównie z relacji gospodyni, Nelly Dean, która opowiada ją przybyszowi, nowemu lokatorowi Drozdowej Ostoi panu Lockwoodowi. Autorka przełamuje wiktoriańskie konwenanse, pokazując miłość nie jako sielankę, ale jako siłę prowadzącą do szaleństwa, przemocy i duchowego udręczenia.

Główną przyczyną nieszczęścia bohaterów Wichrowych Wzgórz Emily Brontë jest splot destrukcyjnej, obsesyjnej miłości, niszczycielskiej żądzy zemsty oraz sztywnych barier społecznych, które uniemożliwiły szczęście Heathcliffowi i Catherine. Ona poślubia Edgara Lintona ze względu na jego status i bogactwo, mimo że przecież czuje duchową jedność z Heathcliffem. Próba połączenia dwóch światów doprowadza ją do choroby psychicznej i fizycznej. Poniżanie przez Hindleya i odrzucenie przez Catherine, zmieniają Heathcliffa w bezwzględnego mściciela. Jego zemsta uderza także w niewinne osoby, takie jak Isabelle Linton czy Haretona, tworząc w ten sposób swoisty cykl cierpienia. Jako bezimienne dziecko z ulicy, nigdy nie zaznał bezwarunkowej miłości. Jego poczucie wartości zależy całkowicie od Catherine. Ona z kolei nie potrafi funkcjonować jako odrębna jednostka: Heathcliff jest jej „dziką” częścią, a Edgar „cywilizowaną”. Kobieta często wykorzystuje wybuchy gniewu i choroby, aby wymusić uwagę otoczenia, co z kolei jest przejawem emocjonalnej niedojrzałości. Największym dramatem bohaterów jest współuzależnienie. Heathcliff i Catherine, którzy podsycają nawzajem swoje cierpienie. Ich relacja nie jest „romantyczna” w nowoczesnym sensie – to destrukcyjna pętla, w której miłość jest tożsama z bólem. Dopiero drugie pokolenie (młoda Cathy i Hareton) przełamuje ten schemat poprzez proces odpuszczenia i nauki empatii.

Przekład Jerzego Łozińskiego jest bardziej nowoczesny pod względem składni i słownictwa niż klasyczne tłumaczenie Janiny Sujkowskiej. Łoziński stara się zachować pełną treść oryginału, unikając skrótów, które zdarzały się w starszych, bardziej „wygładzonych” wersjach. Pozwala to na nowo odkryć mroczną stronę powieści – intensywność miłości graniczącej z szaleństwem, zemstę i trudne relacje, które są głównymi filarami tej historii. To historia ponadczasowa, czytana przeze mnie wielokrotnie w dostępnych przekładach (przede mną jeszcze jeden przekład). Rada podstawowa - najpierw czytajcie, a potem oglądajcie ekranizację. Za każdym razem odkrywam w tej powieści zupełnie co innego.

 


Emily Brontë, Wichrowe Wzgórza, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2026, przekład Jerzy Łoziński, okładka twarda, stron 448.




12 kwietnia 2026

Mrs Henry Wood, Rodzina Channingów.

 

Rodzina Channingów to powieść z 1862 roku autorstwa brytyjskiej pisarki Ellen Wood znanej jako „Mrs Henry Wood”. Akcja toczy się w angielskim miasteczku Helstonleigh. Głównym wątkiem jest pewnego rodzaju próba, na jaką zostaje wystawiona reputacja szanowanej rodziny Channingów po niesłusznym oskarżeniu o kradzież. 

Arthur Channing, młody człowiek o nieskazitelnym charakterze, zostaje oskarżony o kradzież 20 funtów z biura swojego pracodawcy. Mimo podejmowanych wysiłków, Arthur milczy, aby chronić osobę, którą uważa za winną. Arthur to uosobienie prawości, który znosi społeczne upokorzenie dla wyższych celów. Rodzina i zasady są ważniejsze dla niego niż własny komfort czy kariera. Jego spokój wewnętrzny wynika zaś z głębokiej wiary. Wierzy, że prawda w końcu wyjdzie na jaw, a cierpienie przez które przechodzi uszlachetnia.

Powieść przeplata losy rodzeństwa Channingów z historią rywalizującej z nimi rodziny Yorke’ów. Channingowie są biedni, pobożni, wychowani w miłości i surowych zasadach. Z kolei zamożniejsi Yorkowie wychowani są bez dyscypliny i przestrzegania nadrzędnych wartości, co prowadzi do ich moralnego upadku.

Ważnym elementem jest życie szkoły katedralnej i "kod honoru" panujący wśród uczniów. Hamish Channing to najstarszy z rodzeństwa, elegancki i popularny, lecz skrywający własne sekrety. Z kolei Charley Channing jest najmłodszym z braci, jest uczniem szkoły katedralnej, a jego udział w szkolnym wybryku rozpoczyna serię niefortunnych zdarzeń. Roland Yorke jest przeciwieństwem Arthura. Jest impulsywny, głośny, lekkomyślny, rozrzutny, nieodpowiedzialny i często wpada w kłopoty finansowe i towarzyskie. Zestawienie Arthura Channinga i Rolanda Yorke’a to klasyczny w literaturze wiktoriańskiej kontrast między „wzorem cnoty” a „czarną owcą”. Autorka używa ich, by pokazać, jak wychowanie i fundamenty moralne wpływają na dorosłe życie.

Autorka kładzie duży nacisk na siłę wiary, lojalność rodzinną oraz znaczenie prawdy i honoru w społeczeństwie wiktoriańskim. W tym świecie dobre imię było najwyższą wartością. Książka analizuje, jak fałszywe oskarżenie niszczy życie jednostki i całej rodziny. Arthur Channing świadomie przyjmuje na siebie winę i społeczną infamię, aby chronić bliską osobę. Ellen Wood pokazuje, że choć Roland jest bardziej "barwny" i momentami budzi sympatię swoją bezpośredniością, to tylko postawa Arthura pozwala przetrwać kryzys i ocalić rodzinę przed upadkiem.

 

Powieść ma również wydźwięk moralizatorski. Ellen Wood mocno podkreśla, że życie zgodnie z zasadami chrześcijańskimi i zaufanie Bogu pozwalają przetrwać największe nieszczęścia. Książka pokazuje, jak w dziewiętnastowiecznym społeczeństwie jedno oskarżenie potrafi zniszczyć status całej rodziny. Channingowie, mimo ubóstwa i społecznego wykluczenia, starają się zachować godność i wiarę w sprawiedliwość.

Książka daje wgląd w hierarchię małego miasteczka, relacje między duchowieństwem, urzędnikami a uczniami szkoły katedralnej. Autorka z realizmem opisuje życie codzienne. W angielskim mieście katedralnym Helstonleigh zagadki nabierają ogromnego znaczenia, a Henry Wood pokazuje, jak pozornie szczegóły mogą zmienić losy całych rodzin oraz jak ciężar emocji takich tajemnic potrafi sprawić, że czytelnik nie może oderwać się od lektury.

Powieść - będąca solidnym tomiszczem - posiada ciekawą poprowadzoną narrację, jasne zarysowane elementy dobra i zła, interesujące osobowości bohaterów, subtelne i regalistyczne zbudowane napięcie i szeroką gamę emocji. To klasyczna powieść wiktoriańska, która doskonale wpisuje się w konwencje literackie drugiej połowy XIX wieku i oferuje wnikliwy obraz życia społecznego, moralności i wartości tej epoki.




Mrs Henry Wood, Rodzina Channingów, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2026, tytuł oryg.: The Channings, tłumaczenie: Mira Czarnecka, okładka twarda, stron 724.


Ellen Wood (z domu Price) była angielską powieściopisarką, lepiej znaną jako „Mrs Henry Wood”. Napisała ponad 30 powieści, z których wiele (zwłaszcza „East Lynne”) cieszyło się niezwykłą popularnością. Do najbardziej znanych jej opowiadań należą „Danesbury House”, „Oswald Cray”, „Kłopoty pani Halliburton”, „Channingowie”, „Córki lorda Oakburna” i „Cień Ashlydyat”. Przez wiele lat pracowała jako właścicielka i redaktorka „Argosy”.

26 marca 2026

Natalia Thiel, Kolory tęsknoty.

 


Kolory tęsknoty to druga część opowieści wykreowanej i prowadzonej przez Natalię Thiel. Tytułowe barwy nie odnoszą się tu do konkretnej palety malarskiej, lecz do wszystkich odcieni i płaszczyzn ludzkiego cierpienia oraz niespełnionej miłości.

W drugiej części, rodziny Korbieliczów i Mielewskich próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości po śmierci młodej Amelii. Najbardziej rozpacza Albert, brat Wiktorii oraz matka Luizy i Amelii. W domu Milewskich mieszkają również Franciszek Falski z siostrą Zosią oraz matką, która planuje małżeństwo syna z Luizą - córką Mielewskich. Co prawda, Luiza kocha Franciszka, ale jego serce bije  szybciej na widok pięknej Wiktorii Korbielewiczówny. Franciszek zmuszony jest dokonać wyboru między miłością i szczęściem, a ratowaniem majątku i dobrą pozycję dla siostry i matki, tym co wypada, aby zachować pozory, a tym czego naprawdę pragnie serce. Jego decyzja wpłynie na życie kilku osób i kolejnego pokolenia. Losy Wiktorii i Luizy, dawnych przyjaciółek, poróżnionych przez uczucie do jednego mężczyzny, będą odmienne, ale niestety niewolne od trosk, kłopotów i nieszczęść.

Jakie są więc tytułowe kolory tęsknoty? Tęsknota za bliskimi po śmierci, za utraconymi szansami, za spełnieniem, za życiem w prawdzie, za szczerością, ciepłem i namiętnością w związku, za akceptacją. Czyż można bowiem zapomnieć tak łatwo o miłości, która wydawała się ta jedyną i prawdziwą? Czy można być szczęśliwą/szczęśliwym przy boku innego/innej? Kolejną kwestią są tu niezliczone tajemnice, których brzemię dźwigają bohaterowie. Ma to wpływ na ich zdrowie i emocjonalne zachowania w życiu codziennym. 
 
Tytułowe Kolory tęsknoty to więc całe spektrum trudnych emocji: od żałoby po stracie bliskich, przez żal za zaprzepaszczonymi szansami, aż po głębokie pragnienie życia w prawdzie. To opowieść o szukaniu szczerości, ciepła i namiętności w relacjach, które często okazują się jedynie cieniem tej „jedynej”, utraconej miłości. To rownież poszukiwanie prawdy skrywanej przez bliskich. Kontynuacja warta uwagi, w dodatku nie jest to jeszcze koniec historii.    
 

Natalia Thiel, Kolory tęsknoty, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2026, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 342.

* Odcienie samotności - pisałam na blogu

 

14 lutego 2026

Ugoszczone duchy. Antologia opowiadań grozy.

 


To kolejny tom antologii klasycznych opowiadań grozy, jaki ukazał się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka. Nie czytałam wszystkich, ale lubię takie powroty do klasyki literatury popularnej. Mimo grubości, książkę czyta się niezwykle szybko. To niewątpliwie zasługa zastosowania odpowiedniej wielkości  czcionki i doskonałego rozmieszczenia tekstu na stronie. 

Autorzy opowiadań, jakie znalazły się w tym tomie to: Sabine Baring-Goud (1834-1924),  Gilbert K. Chesterton (1874-1936), David Herbert Lawrence (1885-1930), Richard Marsh (1857-1915), Rosa Mulholland (1841-1921), Dinah Maria Mulock (1826-1887), Roger Pater (1874-1936). W opowiadaniu Straceńczy kielich Rogera Patera mowa jest o kielichu, który przywieziono do Anglii podczas rewolucji francuskiej. W schowku opowiada o księdzu, który musi się ukrywać z powodu grożącego mu niebezpieczeństwa w schowku w domu u jednej z rodzin. Tytułowe A Porta Inferi (łac. brama piekieł) nawiązuje do motywu przejścia między światem żywych, a światem nadprzyrodzonym. Fabuła Skarb Sióstr Niebieskich koncentruje się wokół skarbu należącego do tajemniczego zgromadzenia. Mustafa autorstwa Sabine Baring-Goulda to wiktoriańska opowieść o duchach osadzona w Egipcie. W Tajemnicy zawodowej mamy do czynienia z niecodzienną konwersacją, a w Margery z Quether z elementami wampirycznymi. Pan Anastasius to opowiadanie autorstwa Dinah Marii Mulock, koncentrujące się na winie, odkupieniu i surowych konsekwencjach złych wyborów. Komplet szachów Richarda Marsha opowiada o figurach szachowych, które ożywają. Opowiadanie D.H.Lawrence Ugoszczone duchy opowiada o domostwie nawiedzonym przez duchy, które nie sieją jednak grozy. Najciekawsze wydają mi się jednak wyraziste opowiadania G.K. Chesterona, który posługuje się paradoksem, absurdem oraz kreuje surrealistyczne wizje.

Owe krótkie formy literackie, które zostały zawarte w tomie, odegrały sporą role w popularyzacji literatury z gatunku grozy. Przedstawią zwięzłe, pozbawione wątków pobocznych, ale intensywne i pełne niepokoju w odbiorze historie. Polecam. 



Ugoszczone duchy. Antologia opowiadań grozy, wydawnictwo Zysk i -Ska, wydanie 2026, wybór i opracowanie: Tadeusz Zysk, tłumaczenie: Jerzy Łoziński, oprawa twarda, stron 616.

29 stycznia 2026

Jadwiga Zamoyska, Listy z lat 1883-1914.

 


Wydawnictwo Ancilla to male i nieznane wydawnictwo, wydające jednak książki wartościowe i mądre. Mój pierwszy zakup poczyniony na stronie dotyczył listów Jadwigi Zamoyskiej, które można odnaleźć w starym jeszcze wydaniu w wersji elektronicznej na stronach internetowych bibliotek. Jak widać na zdjęciach dostałam książkę wspaniale zapakowaną, a w dodatku z pięknymi dodatkami. 

Książka jest bardzo starannie wydana, w twardej, lakierowanej okładce, z zakładkową wstążeczką. Listy codziennie czytam, dawkując lekturę i pozostawiając czas na własne przemyślenia. Jadwiga nie bała się na pewno wyrażać własnych sądów, potrafiła cierpliwie tłumaczyć, że należy właściwie rozeznać własną drogę, bo nie każdy jest przecież powołany do wypełniania roli wyznaczonej mu przez rodzinę i narzucone przez społeczeństwo. Porusza w listach kwestię wychowania, pracy, wypełniania codziennych obowiązków. Odwołuje się do wiary i do Pisma Świętego, przywołuje czytane książki. 

Po doświadczeniach utraty najbliższych (męża - nota bene swojego wuja/brata matki - w 1868 r., syna Witolda w 1874 r.) duchowo związała się ze stowarzyszeniem oratorianów. Postanowiła też założyć szkołę dla młodych dziewcząt, której celem było przygotowanie do wypełniania zadań wzorowej pani chrześcijańskiego domu. Gdy jej syn Władysław został dziedzicem dóbr kórnickich  po śmierci Jana Działyńskiego, mogła zrealizować swój pomysł. W 1882 roku powstała Szkoła Domowej Pracy Kobiet, zwana też Zakładem Kórnickim. Z czasem jednak władze pruskie zakazały dalszej działalności szkoły, a na skutek rugów pruskich Zamoyscy musieli opuścić Wielkopolskę. To właśnie z tego okresu pochodzą listy pisane do rodziny, przyjaciół, znajomych. 

To bardzo dobra lektura. Warto przypomnieć, że w 2012 roku Kuria Metropolitalna w Poznaniu oficjalnie wszczęła proces beatyfikacyjny Jadwigi Zamoyskiej. Polecam też Wspomnienia Jadwigi Zamoyskiej, książkę o której pisałam też na blogu. 



 Jadwiga Zamoyska, Listy z lat 1883-1914, wydawnictwo Ancilla, wydanie 2025, okładka twarda, stron 332.

 


25 lipca 2025

Karolina Dzimira-Zarzycka, Własna pracownia. Gdzie tworzyły artystki przełomu wieków.

 


Książka, która sprawiła mi wielką przyjemność czytelniczą. Motywem przewodnim jest pracownia kobiety-artystki żyjącej i działającej w XIX lub na przełomie XIX i XX wieku. Każda z tych kobiet marzyła o własnym kątku, pokoju, odpowiedniej przestrzeni do pracy, stabilności finansowej i możliwością dysponowania własnym czasem. Autorka przedstawia miejsca, gdzie tworzyły malarki, rzeźbiarki oraz artystki zajmujące się sztukę dekoracyjną. Przez poznanie pracowni można bliżej poznać daną artystkę. Więcej bowiem mówią one o osobowości niż o twórczości. Często bowiem spełniają różne funkcje: salonu, atelier, a nawet sypialni. Panowała tam zazwyczaj oryginalna atmosfera. Pracownia była obszarem działań zawodowych, które pełniło funkcje miejsca spotkań. Było swego rodzaju wizytówką twórcy, która odzwierciedlała jego status, zainteresowania oraz tematykę dzieł. Malarki interesują przede wszystkim portrety, kameralne sceny rodzajowe, martwe natury. Warto również zaznaczyć, że artystki musiały dbać o swoja reputację, toteż pracowni poszukiwano w przyzwoitym miejscu. wiele artystek w pracowniach urządzało tez szkoły lub dawało lekcje.

Autorka opierając się na źródłach (zachowanej korespondencji, wzmiankach a prasie, dziennikach, pamiętnikach, dokonując analizy zdjęć pracowni) oraz literaturze pięknej (do której podchodzi krytycznie) przełomu XIX i XX wieku, odtwarza wygląd pracowni działających w tym czasie artystek. W książce znaleźć można rozdziały opowiadające o funkcjonowaniu różnych pracowni oraz rozdziały poświęcone pracowniom prowadzonym przez konkretne postacie. Malarka powinna mieć pracownię wysoką, obszerną, z równomiernym światłem najlepiej północnym lub północno - wschodnim. Często szukano na poddaszu i w dobrej dzielnicy miasta. Emilia Dukszta-Duksztyńska w Warszawie, podobnie jak Anna Blińska w Paryżu, prowadziła pracownię salonową. W lutym 1890 r. zorganizowała w niej raut na część Wojciecha Gersona. Maria Dulębianka miała wiele pracowni od Lwowa, przez Florencję, Wiedeń, Monachium, Zurich, po Żarnowiec. Ciekawe są losy Anieli Pająkówny, wychowanki Heleny z Dzieduszyckich Pawlikowskiej; nieszczęśliwej w małżeństwie Bronisławy Richter - Janowskiej; zajmującej się sztuką dekoracyjną Bronisławy Poświkowej (matki Ireny Solskiej).


Z kolei pracownie rzeźbiarskie powinny znajdować się na parterze, z jakimś placykiem lub komórką do składania materiału. Rzeźbiarz nie powinien tez spać w pracowni ze względu na wilgoć i brud. Autorka przedstawia pracownię pierwszej polskiej rzeźbiarki Heleny Skirmutt, która ze względu na utratę wzroku, zamiast malować zaczęła wykorzystywać swój zmysł dotyku tworząc rzeźby. Poznać można też pracę i losy rzeźbiarek: Toli Certowiczówny, Natalii z Tarnowskich Androlli, Marii Gerson (córki Wojciecha Gersona), Janiny Broniewskiej, Jadwigi Łubieńskiej. 

Autorka zwraca też uwagę na pracownie artystek wywodzących się z wyższych sfer. Wśród nich wymieniane są m.in.: Pia Górska, Zofia Szymanowska (żona Teofila Lenartowicza), Aniela Biernacka, Olga Malinowska. Mowa jest o artystkach-kopistkach, pejzażystkach, artystycznych plenerowych wyjazdach, romansach, małżeństwach i rozwodach, samotności, życiu w biedzie i dostatku. Dla znających biografie wymienianych artystek, nie ma tu nic odkrywczego. Książka stanowi bowiem kompilacje wybranych wiadomości mających głównie związek z istniejącymi pracowniami, wydzielonymi miejscami do tworzenia.

To ciekawa pozycja, w której narracja jest poprowadzona w sposób lekki i zajmujący odbiorcę. Świetna pozycja do czytania podczas urlopu, bowiem napisana bez naukowego zadęcia i współczesnej modnej i wszędzie obecnej genderowej nowomowy. W dodatku szeroka baza ikonograficzna, która uzupełnia tekst, staje się dodatkowych atutem książki.


Karolina Dzimira-Zarzycka, Własna pracownia. Gdzie tworzyły artystki przełomu wieków, wydawnictwo Marginesy, wydanie 2025, oprawa twarda, stron 415.

15 lutego 2025

Karen Witemeyer, Dalej, niż sięga wzrok.


Koniec XIX wieku. Osierocone dzieci jadą koleją z opiekunkami na Zachód, aby tam znaleźć być może nowe rodziny. Tyle tylko, że czternastoletni Zach nie ma chęci przynależeć do nikogo, Seth ma słabe zdrowie, a Hamilton z czteroletnią Evangeline nie chcą być rozdzieleni. Gdy dochodzi do tragicznego wypadku, to najstarszy Zach staje na wysokości zadania i decyduje się na złożenie obietnicy, która zaważy na dalszym życiu trójki z nich. 



Zach, Seth i Evangeline Hamiltonowie mieszkają od siedmiu lat na farmie położonej na uboczu. Zach w dalszym ciągu troszczy się o rodzinę, Seth ma nieoczekiwane ataki astmy, a dziewiętnastoletnia Evangeline ze względu na swoje oczy, nie jest akceptowalna w towarzystwie. Bracia są dla niej wszystkim, ale nieoczekiwanie w sąsiedztwie farmy pojawia się ktoś jeszcze. To dwudziestotrzyletni Logan Flower, który przybywa do Pecan Gap w Teksasie szukając sprawiedliwości. 



To opowieść o przyjaźni i miłości, z wieloma odniesieniami do wiary i Biblii. Każdy z bohaterów ma świetnie zarysowaną osobowość, ale żaden z nich nie jest ideałem. Wspaniała jest relacja między przybranym rodzeństwem. Zach, który pragnął od zawsze wolności, zdolny jest do wielkich poświęceń na rzecz młodszych od niego sierot. Przez lata walczy o przetrwanie, troszczy się o nich, zdobywa farmę, a teraz pracuje w polu. Seth mimo, że słabego zdrowie, pilnuje domowych finansów i świetnie gotuje. Nieodłącznym towarzyszem żywej Evangeline jest oswojony dzik. To właściwie dzięki niemu, dziewczyna poznaje Logana. Od tamtej pory często bywa na jego ziemi, podsuwa pomysł budowy domu, wskazuje mu dobre rozwiązania. Logan jest zafascynowany dziewczyną, choć na początku sądzi, że dzięki niej pozna lepiej swojego wroga. Szybko jednak rodzą się w nim rozterki, a rzeczywistość jest zupełnie inna od wyobrażeń. Poza tym zostaje wciągnięty w sprawę Christie. 

Autorka nakreśliła życie małego, prowincjonalnego miasteczka, w którym spotykana jest korupcja, nieuczciwość, a nawet dochodzi do próby morderstwa. Mimo to, to urocza i wartościowa powieść, napisana z przekazem mającym być czytelnym dla potencjalnego odbiorcy. Wiele  jest w tej historii humoru, beztroskich momentów, które rekompensują smutny początek. Mam nadzieję, że zostaną wydane kolejne części w cyklu. 


Karen Witemeyer, Dalej, niż sięga wzrok, wydawnictwo Dreams, wydanie 2023, tytuł oryg.: More Than Meets the Eye, tłumaczenie: Magdalena Peterson, Cykl: Patchwork Family #1, okładka miękka, stron 368.


ze strony autorki, książki w serii



29 grudnia 2024

Barbara Obtułowicz, Podróże Izabeli z Czartoryskich Działyńskiej w świetle korespondencji rodzinnej.


Ostatnia książka prof. Barbary Obtułowicz poświęcona została podróżom Izabeli Elżbiety z Czartoryskich Działyńskiej (1830-1899). Nie jest to więc swoista ułożona chronologicznie biografia bohaterki. Czytelnik poznaje jedynie pewien wycinek z życia Izabeli dotyczący jej odbytych podróży po Europie, północnej Afryce i Bliskim Wschodzie oraz zainteresowań sztuką. Izabela należy bowiem do kluczowych postaci w historii polskiego kolekcjonerstwa. Autorka na podstawie przeprowadzonych licznych kwerend archiwalnych, w oparciu o źródła, czasami nigdy do tej pory w ogóle nie cytowanych, odtwarza przebieg podróży Izabeli. Na tym tle poznajemy jej osobowość, charakter, relacje z poszczególnymi członkami rodziny oraz zainteresowania i pasje. To praca naukowa, oparta na licznych źródłach, przede wszystkim na zachowanej korespondencji rodzinnej księżniczki. Autorka podkreśla, że Izabela nie prowadziła dzienników podróży oraz nie pozostawiła osobistych wspomnień. 


Każdy rozdział jest zamknięty, ponieważ książka ma charakter problemowy. Można więc czytać poszczególne rozdziały zupełnie oddzielnie, ponieważ nie są one ze sobą powiązane w sposób chronologiczny. Wybrałam ten właśnie wariant. 

Autorka nie zapomina wprowadzić czytelnika w tematykę podróży i podróżowania w XIX wieku, które często powiązane były z podratowaniem zdrowia. W kolejnych rozdziałach czytelnik poznaje podróże Izabeli: w Alpy, do Niderlandów, Hiszpanii, pięciomiesięczną podróż do Pesztu, Odessy, po rubieżach Imperium Rosyjskiego, do Wiednia i Paryża; wyprawę Działyńskich do Egiptu, Ziemi Świętej, Libanu i Syrii; pobyty Izabeli w  Algierii, Wielkiej Brytanii, Italii. Autorka wspomina nawet o krótkiej wyprawie Izabeli w okolice Zatoki Gdańskiej. Dodatkowym atutem jest rozdział autorstwa historyk sztuki Magdaleny Adamskiej z Gabinetu Rycin BN PAU I PAN w Krakowie, poświęcony tworzeniu kolekcji graficznej przez Czartoryską w świetle jej korespondencji z podróży do Londynu, która przechowywana jest w zbiorach Biblioteki Czartoryskich w Krakowie. 

Barbara Obtułowicz zwraca uwagę na okresowe zainteresowania Izabeli np. antykiem. Bohaterka książki uwielbiała kupować dzieła sztuki: ryciny, płaskorzeźby, mozaiki, posągi. Czytelnik poznaje również życie codzienne Izabeli i jej najbliższych: problemy rodzinne, choroby, radosne wiadomości, odwiedziny znajomych, fascynację odwiedzanymi miejscami, uciążliwości w okresie odbywanych podróży, relacje z mężem i kolejne wynajdywane powody do zmartwień. Izabela lubiła podróżować i czyniła to końca życia. Zmarła we francuskiej Mentonie. 

Do tekstu, opatrzonego rozbudowanymi przypisami, dołączona została baza źródeł ikonograficznych. Niektóre reprodukcje dzieł sztuki publikowane są po raz pierwszy. Znaleźć tu też można fotografie, które Autorka wykonała podczas swoich podróży odbytych śladami Izabeli. Na potrzeby książki została zaprojektowana i dołączona specjalna mapka rejestrująca wojaże Izabeli. 

To suchy opis tego, czego możecie spodziewać się decydując się na zakup książki. Zapewniam, że nie będą to jednak pieniądze stracone. Książka jest zajmująca, momentami porywająca. Zmusza czytelnika do refleksji i ponownej oceny Izabeli z Czartoryskich Działyńskiej, która została moim zdaniem dość niesprawiedliwie potraktowana.  Książka Barbary Obtułowicz, oparta na źródłach, ukazuje prawdziwe oblicze księżniczki. Bardzo polecam. 



Barbara Obtułowicz, Podróże Izabeli z Czartoryskich Działyńskiej w świetle korespondencji rodzinnej, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, Prace Monograficzne 1216, Kraków 2024, oprawa twarda, stron 406.


* spis treści

** książki Pani prof. Barbary Obtułowicz, o których pisałam na blogu


11 listopada 2024

Natalia Thiel, Odcienie samotności.

 


W 1893 r. poznajemy Honoratę Domachowską, która poślubiła cichego, uprzejmego i przystojnego Ignacego Małachowskiego. To małżeństwo z rozsądku, bowiem panna młoda miała niebagatelny posag. Ignacy jednak żył w swoim świecie, badaniu nad przeszłością i artefektami z wypraw archeologicznych. Honorata czytała dzieła klasycznej literatury, ale nie podzielała zainteresowań męża. Po powrocie z podróży poślubnej z Włoch, nowożeńcy zamieszkali w starym pałacu Mostówce. Obecni byli tu świekrzy Honoraty oraz stara babka Ofelia z Rzeskich, która po wylewie podupadła na zdrowiu. Honorata kochała Ignacego, ale ten nie zmienił dla niej swoich przyzwyczajeń, zachowywał chłodny dystans i kobieta tak naprawdę nie widziała czy mąż darzy ją jakimkolwiek uczuciem. Osamotniona Honorata mimo sprzeciwu świekrów, poznawała mostowski majątek, spędzała czas z Ofelią i cieszyła się z odwiedzin Marceliny Sawskiej, siostry matki Ignacego. Pewnego dnia zauważyła obraz z dwiema dziewczynkami, a babka  Ofelia zaczęła zachowywać się nieprzewidywalnie. Nikt jednak nie chciał odpowiedzieć Honoracie na zadawane przez nią pytania...

Tymczasem autorka przenosi czytelnika jeszcze dalej w przeszłość – do 1814 r. i do Korbielowa. Właśnie powraca z Warszawy ze służącą panienka Wiktoria, najmłodsza córka Heleny Korbielewiczówny. Wysłana została na czas karnawału do bezdzietnego wujostwa, które udzielało się towarzysko, aby nabrać ogłady, elegancji i manier. Wbrew przewidywaniom Wiktora nie poddała się presji i zachowała swoją naturalność, czym wzbudzała zresztą zachwyt i powodzenie w gronie męskim. Dziewczyna nie zamierzała jednak dokonać jakiegokolwiek wyboru wśród kawalerów. Zamiast cieszyć się pobytem u wujostwa do lata, wraca zimową porą. Matka jest przekonana, że córce grozi staropanieństwo, jeśli będzie tak wybrzydzać. Tymczasem w pałacu w Mostówce pojawia się nowy dziedzic majątku, hrabia Stanisław Rzeski, który po raz pierwszy zobaczył piękną i szczerą Wiktorię podczas jednego z bali. Tyle tylko, że dla Wiktorii hrabia był po prostu jednym z wielu adorujących ją mężczyzn. Już podczas powrotnej drogi dziewczyna poznaje młodego Franciszka Falskiego, żołnierz i patriota, który przyjechał do sąsiedniego Miłowa i był gościem państwa Mielewskich...

Jest jeszcze jedna wewnętrzna opowieść, która dotyczy Heleny, matki Wiktorii, Kornela, Alberta, Edmunda i Walentego, a żony Grzegorza Korbielewicza. Od dzieciństwa mierzy się z czymś, co okryte jest tajemnicą, co chciałaby poznać i zrozumieć. Świadoma jest obecności wspierającego męża i szczęśliwa w ułożonym małżeństwie kochała i była kochaną. Aby osiagnąć jednak spokój doskonały, dąży do poznania prawdy związanej z Różą.


To zajmująca opowieść o samotności i przede wszystkim miłości. To jedyni pierwszy tom, więc jest to zaledwie początek całej zajmującej historii. Główne role odgrywają tu kobiety, które na swoich barkach poprzez urodzenie, konwenanse, zawarte małżeństwa, traumy z dzieciństwa i dokonywane wybory, muszą dźwigać o różnej wadze ciężary życia. Z biegiem lat nabywają doświadczenia, pewności siebie, a czasami trudy losu przynoszą za sobą zgorzknienie i rozczarowanie. Mamy tu kobiety z różnych warstw społecznych, o różnych charakterach i osobowościach i w różnym wieku. Być może na tym tle, wyróżnia się tak bardzo żywa, energiczna, naturalna i piękna Wiktoria, która wbrew wszystkiemu walczy o samodzielne dokonywanie wyborów. Oprócz perypetii miłosnych Korbielowiczówny – Rzeski czy Falski – poznajemy szeroką gamę bohaterów. Są przecież starsi bracia Wiktorii oraz jej przyjaciółki Luiza i Amelia Mielewskie. Są tez dwa serca bijące dla jednego mężczyzny. Świat szlachty żyjącej pod zaborami, przeplata się tu ze światem chłopów; radość ze smutkiem; zdrowie z chorobą; życie ze śmiercią; prawdziwa miłość z wyborem z rozsądku lub wyborem z góry ustalonym przez rodziców/opiekunów. Wszystko osadzone w XIX wieku, z plastycznymi opisami przyrody, życia codziennego, tradycji i zwyczajów oraz przede wszystkim szerokiej gamy emocji.  Być może za wiele w swoim życiu naczytałam się romansów, ale chciałabym, aby Wiktoria wybrała tak, jak przewiduję. Co wymyśliła autorka dowiem się przy lekturze kolejnych tomów. 



Natalia Thiel, Odcienie samotności, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2024, tom 1 trylogii, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 352.


9 listopada 2024

Wspomnienia cesarsko-królewskiej guwernantki.

Anonimowa guwernantka panna M. (May/ May F./Maise) zaczęła pisać swój dziennik we wrześniu 1891 r. Pisanie nie należało do regularnych i codziennych. Kilka razy zapiski były przerywane, potem poprawiane, a do tekstu włączyła listy wysłane i otrzymane. W ten sposób powstał znakomite – z mojej perspektywy – źródło dotyczące nie tylko życia Wandy z Badenich 1v. Krasińskiej 2v. Zamoyskiej (1874-1950) oraz jej rodziców Marii ze Skrzyńskich (1850-1937) i Kazimierza Badenich (1846-1909), ale także życia członków rodziny Habsburgów.

Angielka, zapewne polecona Badeniemu, przybywa do Krakowa z Wiednia w październiku 1891 r. Po perypetiach na dworcu związanych z brakiem znajomości języka i zgubieniem bagażu, w końcu udaje jej się przesiąść do pociągu do Lwowa, gdzie nieoczekiwanie w przedziale poznaje hrabinę Badeni i swoją podopieczną Wandę. Z Lwowa po raz pierwszy podróżuje do Buska, gdzie czeka na rodzinę Kazimierz Badeni. Panna M. zostaje przyjęta ciepło i z honorami, a ku swojemu zaskoczeniu, od początku jest traktowana przez rodzinę bardziej jako gość niż służąca. Członków rodziny bardzo zresztą pokocha i będzie interesowała się losem poszczególnych jej członków przez resztę życia. Wanda nie zapomniała o guwernantce nawet, gdy ta opuściła już rodzinę i w 1895 r. miała już nową podopieczną – arcyksiężniczkę Elżbietę Marię Habsburg, córkę księżnej Stefanii i następcy tronu Rudolfa (zginął śmiercią samobójczą), wnuczki cesarza Franciszka Józefa.


Panna M. posiadała doskonały zmysł obserwacji i mimo pozycji swoich pracodawców, potrafiła krytycznie spojrzeć na ich zachowania. Opisywała pory roku, przyrodę, wygląd chłopów i Żydów. Potrafiła ocenić sytuacje polityczną i działalność Badeniego. Świadczyła o dobroci hrabiostwa wobec chłopów mieszkających na ich ziemiach. Dzięki niej mamy możliwość przenieść się w przeszłość i brać udział w karnawałowych balach, przyjęciach, rautach. To oczami guwernantki patrzymy na obchodzone święta: Wszystkich Świętych, Boże Narodzenie, Wielkanoc, Boże Ciało. To dzięki niej wiemy, że nawet hrabiom psuły się lub nadłamywały zęby, a pomocy szukali u dentystów w Wiedniu lub we Lwowie; że grali w tenisa; że hrabina w złości potrafiła rzucać ubraniami i mimo ostrzeżeń lekarzy codziennie odwiedzać chorą na cholerę. Wraz z Wandą i jej matką guwernantka wiele podróżowała i jako przyzwoitka pełna obaw pilnowała młodej, atrakcyjnej, energicznej i zainteresowanej młodzieńcami swojej podopiecznej. Po opuszczeniu Badenich panna M. trzy miesiące spędziła w odosobnieniu w klasztorze w Wiedniu, potem podróżowała po Węgrzech i zwiedzała Rzym. W końcu w 1895 r. została guwernantką arcyksiężniczki i rejestrowała życie codzienne habsburskiego dworu.


Wspomnienia po raz pierwszy zostały opublikowane w 1915 r. (w internecie jest dostępne wydanie z datą 1916/Nowy Jork) i na tej podstawie opiera się pierwsza polska edycja wydana z przypisami oraz archiwalnymi zdjęciami. Ostatnie poprawki Angielka nanosiła na zapiski jeszcze w 1914 r. lub nawet 1915 r. Jedną z jej podopiecznych była Ursula Chaloner, córka barona Richarda Chalonera, i to jej zadedykowała swoje wspomnienia. Nie jest potwierdzone, kiedy zmarła panna M.

Dla mnie, jako osoby zawodowo zajmującej się badaniem losów członków rodu Krasińskich, jest to jedna z ciekawszych książek. Cieszę się więc, że wspomnienia doczekały się polskiego tłumaczenia i wydania. Potwierdza bowiem moje wyobrażenie o charakterach i osobowościach Wandy i Adama, ich prawdziwą miłość oraz zamiłowanie m.in. do podróży. Panna M. uważała, że Krasiński był bardzo dobrą partią, przewyższał Wandę, ale o miłości nie mogło być przecież mowy, bowiem widział ją zaledwie trzy razy, gdy zdecydował, że zostanie jego żoną. Wanda jej zdaniem oszalała i nie wiedziała zupełnie, co oznacza małżeństwo. Po latach jednak M. przyznawała w zapiskach, że Krasińscy są nadal szczęśliwi w małżeństwie, a Wanda żyje w przepychu. Niestety nie ma zapisków guwernantki dotyczących śmierci Adama w 1909 r. oraz kolejnego ślubu w 1912 r. Wandy z Zygmuntem hr. Zamoyskim właścicielem Wysocka. Mogę jedynie tu krótko dodać, że Wanda owdowiała powtórnie w 1931 r. Zmarła bezpotomnie 3 grudnia 1950 r. i została pochowana w Laszkach k/Wysocka w rodowej krypcie Zamoyskich. Adam spoczywa w krypcie Krasińskich w Opinogórze.

 


Wspomnienia cesarsko-królewskiej guwernantki, wydanie 2014, tytuł oryg.: Recollections of a Royal Governess, przekład: Anna Topolska, Joanna Ziętkiewicz-Kotz, wprowadzenie Waldemar Łazuga, okładka twarda, stron 304.