Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

8 lipca 2024

Louisa May Alcott, Małe kobietki.

 


Z wielką przyjemnością przeczytałam kolejny raz Małe kobietki autorstwa Louisy May Alcott, które tym razem ukazały się w pięknej szacie graficznej nakładem wydawnictwa Marginesy. To odświeżone tłumaczenie, za które odpowiada Anna Bańkowska, która wywołała wiele emocji nowym tłumaczeniem Anne z Zielonych Szczytów L.M. Montgomery. Niemniej warto pamiętać, że Anna Bańkowska tłumaczyła także powieści m.in.: Agathy Christie, Marka Twaina, Daphne du Maurier, Arthura Millera, Jodi Picoult i Mary Higgins Clark.

Pierwotnie powieść była wydana w dwóch tomach w latach 1868 i 1869. Przypomnę krótko, że fabuła osadzona jest w l. 60. XIX wieku. Trwa wojna secesyjna, na którą wyruszył mąż pani Margaret March, który straciwszy pieniądze, zaciąga się do wojska i służy w Armii Unii. Kobieta zmuszona jest troszczyć się o dom położony w dobrej dzielnicy i przede wszystkim opiekować się czterema córkami: Meg, Jo, Beth i Amy. Dziewczęta nazywają matkę mamisią. Meg i Jo zmuszone są pracować, Beth pomaga w pracach domowych, a Amy nadal się uczy. Meg jest piękna, ale trochę próżna; Jo jest żywiołową chłopczycą i lubi pisać; Beth jest nieprzystosowana do społeczeństwa, nieśmiała, ale uwielbia muzykę, a Amy mając artystyczne zainteresowania marzy o dobrze sytuowanej pozycji. Wkrótce osierocony wnuk pana Laurence'a, sąsiada kobiet, zaprzyjaźnia się z siostrami.

To powieść, która opowiada o dorastaniu, dojrzewaniu do dorosłości, etapie przejściowym, jakim jest przejście z wieku dziecięcego do dorosłego. Każda z sióstr przeżywa głębokie doświadczenie, które pozbawia niewinności i złudzeń charakterystycznych dla wieku dziecięcego. Poruszane są właściwie tematy skupione wokół życia rodzinnego, pracy oraz miłości. To powieść o potędze kobiecości, rodziny i miłości. Dlatego też ciągle należy do niej wracać i polecać młodym. Bardzo polecam.

 

 

Louisa May Alcott, Małe kobietki, wydawnictwo Marginesy, wydanie 2024, tytuł oryg.: Little Women, tłumaczenie: Anna Bańkowska, okładka twarda, stron 344.


28 czerwca 2024

Feliks Koneczny oraz Joanna i Jarosław Szarkowie, Dzieje Polski opowiedziane dla młodzieży.

 


Jak w prosty sposób zachęcić dzieci i młodzież do zainteresowania się historią, a szczególnie historią Polski? Nie zawsze dobrym wyjściem stają się książki wydane współcześnie. Można jednak wrócić do klasyki, napisanej prostym, jasnym, klarownym, a momentami gawędziarskim językiem, który lubią nawet dorośli czytelnicy. Feliks Karol Koneczny (1862-1949) był przykładem dziecka, które co prawda powtarzało raz czwartą klasę ze względu na gorsze wyniki w nauce, ale po licznych perturbacjach udało mu się złożyć egzamin maturalny w 1883 r., a w latach 1883–1888 studiować historię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Co więcej, uzyskał tytuł doktora, prowadził prace badawcze, publikował w czasopismach i zaczął pisać książki. W 1922 r. uzyskał tytuł profesor, ale po drugiej wojnie światowej, w "nowej" Polsce, miał zakaz  prowadzenia działalności dydaktycznej.


W książce znajdziemy chronologicznie opowiedzianą historię Polski od czasów pogańskich poprzez czasy saskie aż do ostatniego pokolenia niewoli. Do rozważań Konecznego dopisane są kolejne rozdziały poświęcone historii Polski autorstwa Joanny i Jarosława Szarków. To książka, która przekazuje wiedzę w formie opowieści. Nie ma tu więc żadnych obecnie popularnych form komiksowych, chmurkowych informacji, ale są mapy, a każdy rozdział poprzedzony jest wskazówkami, co w nim można znaleźć. Należy pamiętać, że to historia była pisana z myślą o młodzieży, która była autorowi współczesna i która była wychowywana według zupełnie odmiennych ideałów, które współcześnie są wypierane i których młody człowiek ma się wstydzić. To oczywiście miłość i szacunek do ziemi polskiej, tradycji, obyczajów, przodków, historii, kultury i poszanowanie wiary.


Oczywiście nie jest to pozycja wolna od błędów, ale czyta się ją wyśmienicie. Czasami są to opowieści niemal wyjęte z bajki, choć każde słówko, jak pisał autor, jest prawdziwe. Przede wszystkim można ją czytać z dzieckiem i podejmować rozmowę. 

 

Feliks Koneczny oraz Joanna i Jarosław Szarkowie, Dzieje Polski opowiedziane dla młodzieży, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2024, okładka twarda, stron 576.  


29 stycznia 2023

Louisa May Alcott, Pod krzewami bzu.

 


Bab i Betty Moss to siostry, które podczas zabawy w herbatkę z lalkami pod krzakami bzu  przeżyły magiczne chwile. Otóż w tajemniczy sposób zniknęło ciasto, a czternaście lalek było poprzewracanych.  Bab i Betty były zdezorientowane, ale wkrótce na ruinach uczty zobaczyły psa. Tajemnica znikającego ciasta wyszła na jaw, gdy pani Moss i jej córki odkryły dwunastoletniego Bena Browna i jego psa Sancho w pobliskiej wozowni. Jeszcze bardziej intrygująca okazała się opowieść Bena o ucieczce z cyrku, znoszeniu niedostatków podróży i głodowaniu. Wkrótce Benn znajduje pracę u panny Celii i jej czternastoletniego, chorowitego brata Thorntona (Thorny). W życiu Bena nastąpiły więc zmiany.



Pod krzewami bzu autorstwa Louisy May Alcott, pierwotnie opublikowana w 1878 roku, to absolutnie zachwycająca opowieść dla dzieci i młodzieży, która spodoba się również dorosłym. Jest lekka i zabawna, pełna dowcipu i humoru, staromodnych zwrotów. Ben, Thorny, Bab i Betty przeżywają przygody, uczą się lekcji o życiu, śmierci i wierze. Książka zabierze czytelnika z powrotem do czasów, gdy był dzieckiem, a życie składało się z herbatek, zabaw i niewielu zmartwień. Powieść Louisy May Alcott potrafi sprawić, że pozornie błahe wydarzenia z dzieciństwa wydają się doniosłe. Powieść obraca się wyłącznie wokół życia dzieci: małych dziewczynek na herbatkach, chłopców w błocie, dzieci słuchających „ładnych historyjek”, psiaków robiących sztuczki i bólu małych serc po stracie rodzica. Czytelnik całkowicie pogrąża się w ich małych dramatach, ma do czynienia z niewinnością będącą znakiem rozpoznawczym dzieciństwa i na chwilę zostawia z boku świat dorosłych. Z mojego - współczesnego - czasu odbioru, to wzruszająca, pouczająca i sentymentalna powieść.

Polecam.

 



 

Louisa May Alcott, Pod krzewami bzu, wydawnictwo MG, wydanie 2023, tytuł oryg.: Under the Lilacs, Wydanie Ilustrowane, okładka twarda, stron 400.

18 grudnia 2022

Paweł Kołodziejski oraz dr. Joanna Wieliczka-Szarkowa, Wielkie bitwy husarii. Skrzydlaci jeźdźcy w komiksie.

 


Jeżeli jeszcze nie macie pomysłu na książkowy prezent dla młodego wielbiciela historii lub komiksów, warto zainteresować się nowością proponowaną przez wydawnictwo Aromat Słowa. Wielkie bitwy husarii to lektura wciągająca, która znakomicie połączyła edukację z komiksem. Za scenariusz, tekst komiksu oraz ilustracje odpowiada Paweł Kołodziejski. Natomiast za wstęp, biogramy oraz notatki o bitwach, jakie tu można znaleźć – dr Joanna Wieliczka-Szarkowa. 

 



W książce wydanej na dobrej jakości papierze, znaleźć można nie tylko proste wyjaśnienia kim byli i za co odpowiadali hetman wielki koronny i hetman wielki litewski. Znajduje się tu opis ubioru, oporządzenia i uzbrojenia husarzy, nawiązanie do największych bitew, biogramy najważniejszych postaci historycznych, zwrócenie uwagi na uzbrojenie polskie i tureckie. Dodatkowo odnaleźć tu można mapy. Bitwy pod Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem i Wiedniem otrzymały dodatkowo oprawę komiksową. Ilustracje są żywe, plastyczne i przekazują szeroką gamę emocji.  Znakomicie zostały przygotowane poszczególne plany narracji komiksowej. 

 




Z jednej strony mamy więc dostarczoną młodym ludziom rozrywkę, a z drugiej forma komiksowa angażuje uwagę czytelnika i wciąga w realną historię Polski poprzez narrację wizualną. Zauważalne jest połączenie walorów estetycznych z edukacyjnymi. Książkę polecam zresztą nie tylko młodemu czytelnikowi.

 

Paweł Kołodziejski oraz dr. Joanna Wieliczka-Szarkowa, Wielkie bitwy husarii. Skrzydlaci jeźdźcy w komiksie, wydawnictwo Aromat Słowa, wydanie 2022, oprawa twarda, stron 72, format: 300 x 210 mm.

16 czerwca 2022

Joanna Jagiełło, Popękane życie.

 


     Rodzina. Mama, tata i dzieci: Laura, Leo i Lena. Właśnie są razem na wakacjach, ale jedynie z pozoru wszystko jest normalnie, a dzieci są dobrymi obserwatorami i analitykami. Między rodzicami nie ma już czułości, ciepłych słów i mimowolnych gestów. Więcej za to wzajemnych oskarżeń i egoistycznych pobudek w zachowaniach. Ciepło zostaje w relacjach zastąpione chłodem. Okazuje się też, że okresie pandemicznego zamknięcia rodzice nie potrafią egzystować razem. Ojciec zaczyna więc uciekać od odpowiedzialności i swoją niszę znajduje w bieganiu. To staje się ważniejsze od czasu, jaki miałby poświęcić rodzinie. Z kolei matka, która potrafi doradzać przecież innym w sposób spokojny i wyważony, traci kontrolę nad życiem prywatnym. Starsi wpadają w irytację, złoszczą się, mają do siebie pretensje, unikają siebie. Ojciec coraz więcej trenuje, a matka zarzuca mu brak czasu dla rodziny. Sytuacja między dorosłymi ma wpływ na egzystencje trójki dzieci. Najmłodsza Lena, która chodzi do podstawówki, zauważa, że coś w rodzinie jest nie tak. W dodatku niebawem okazuje się, że sama może być owocem zdrady matki. Najstarsza Laura martwi się o młodsze rodzeństwo. Jest maturzystką, powinna mieć spokój i skupić się nad wyborem swojej drogi, ale jest także bardzo dobrą obserwatorką. Potrafi też reagować i nieść pomoc. Widzi, że jej młodszy brat, licealista Leo, ma zaburzenia odżywiania i w dodatku zadaje sobie rany. Laura potrafi zadbać o rodzeństwo, ale kto o nią zadba, gdy rodzice zajęci są waśniami między sobą? Nie znajduje też oparcia w swoim chłopaku, który ma dość wysłuchiwania żali. Brak miłości i czułości ma niewątpliwie wpływ na kształtowanie psychiki całej trójki.

 



Joanna Jagiełło pokazuje, że dzieci odczuwają wszelkie zmiany zachodzące w relacjach między rodzicami. Potrafią odróżnić i wyczuć, czy między rodzicami jest jeszcze miejsce na uczucie. Przedstawia świat rodziny, w którym nie ma miejsca na lukier, a dzieci nie znajdą oparcia w rodzicach. Muszą za to szybko dorosnąć w obliczu panującego konfliktu. Działania rodziców są niszczące. Obydwoje dorośli wciągają dzieci w zachodzący konflikt. Każde z dzieci stara się na swój własny sposób radzić z zaistniała sytuacją. Tracą jednak poczucie bezpieczeństwa domowej stabilizacji i muszą zmierzyć się z nową sytuacją, z podziałami i wyborem rodziców.

 


Popękane życie to powieść, w której autorka zwraca uwagę, że sytuacje wywołujące konflikt i zachodzące między rodzicami mają wpływ na potomstwo. Dzieci są niedojrzałe emocjonalnie, zależne od rodziców, potrzebują silnego poczucia bezpieczeństwa i są podatne na zranienia. Silnie przeżywają rozstanie, wyprowadzkę jednego z rodziców i ich rozwód. Są bezradne w obliczu tego, co się dzieje. Autorka przedstawia konsekwencje postępowania rodziców, które związane są z zaburzeniami psychosomatycznymi, jakie pojawiły się u bohaterów powieści. Wśród nich można wymienić: zaburzenia odżywiania, zaburzenia snu, agresywne zachowania oraz stany lękowe i depresyjne, trudności w nauce i w koncentracji uwagi. Negatywne emocje, jakie odczuwają dzieci w trakcie rozpadu małżeństwa swoich rodziców, wpływają  na obniżenie poziomu samooceny i utratę wiary we własne możliwości. To ważna książka napisana z myślą o młodych ludziach, ale moim zdaniem powinni przeczytać ją przede wszystkim dorośli.

 

Joanna Jagiełło, Popękane życie, wydawnictwo HarperCollins Polska, wydanie 2022, okładka miękka, stron 304.

 

 

 

8 maja 2022

Ewa Nowak, Orkan. Depresja.

 


      Borys Orkan to z pozoru typowy nastolatek. Ma dobre oceny, wyróżnia się z chemii, zgłasza się na zajęciach, odrabia pracę domową, rozwija swoje zainteresowania. Właśnie rozpoczyna kolejny rok szkolny, ma kolegów, wpada na niecodzienne pomysły, uczestniczy w spotkaniach towarzyskich. Od zawsze chłopak miał jednak skłonności do depresji. Często z byle powodu ogarniał go wielki smutek, dopadał go lęk, budził się w środku nocy lub nie mógł zasnąć, myślał o śmierci. Wiele spraw: rodzinnych, koleżeńskich, codziennych problemów go przytłaczało, a on sam nie potrafił dzielić się z innymi tym, co go gnębi. 


       Borysa czytelnik poznaje w chwili, gdy jego stan psychiczny ulega znacznemu pogorszeniu. Wszystko zmieniło się wraz ze śmiercią samobójczą sąsiada, Adama Kalety. Borys bardzo często wraca myślami do tej śmierci, za którą obwiniana jest matka sąsiada. Przestaje dobrze sypiać, a to ma wpływ na jego codzienne funkcjonowanie. Chronicznemu zmęczeniu towarzyszy rozdrażnienie i łatwe wyprowadzenie z równowagi. W dodatku szesnaście lat to przecież wiek dojrzewania. Proste sprawy zaczynają być wyolbrzymiane i przytłaczać swoją wagą. Temat prowadzonych rozmów w towarzystwie przestaje go interesować. Jest tylko fizycznie, bowiem jego umysł zaczyna dryfować po nieznanych dla nikogo terytoriach myśli. Chłopiec traci poczucie własnej wartości i powoli dąży do autodestrukcji. Znajduje się w ciemnym tunelu, w którym - jak mu się wydaje - nie ma dróg bocznych, żadnej możliwości zmiany, jest tylko wytyczna prowadząca prosto. Wpływ na zachowanie Borysa ma poznany Msza. W otoczeniu Borysa znajduje się też Antek, który też ma problemy natury psychicznej. Tyle, że Antek wskutek właściwej reakcji najbliższych znajduje odpowiednie wsparcie W przypadku losów Borysa, autorka przedstawia poszczególne etapy, które prowadzą chłopca do próby samobójczej.  



    Orkan. Depresja to przygnębiająca, ale bardzo wartościowa książka. Mimo, że opowiada o nastolatkach, to powinni ją przeczytać oprócz ludzi młodych przede wszystkim rodzice, którzy w zabieganiu dnia codziennego często nie dostrzegają problemów swoich dzieci i przestają prawidłowo interpretować ich emocje i zachowania. warto też wiedzieć z kim dzieci utrzymują kontakty i czy łatwo ulegają wpływom. Nie zwracają też uwagi na zapaloną "czerwoną lampkę". Nastolatek nie jest sam poradzić sobie z pogłębiającą się depresją. Na końcu książki umieszczone zostały numery telefonów, pod którymi można zwrócić się o pomoc. Ewa Nowak z powodzeniem podjęła próbę ukazania problemu depresji w przypadku nastolatków. Warto przeczytać.

 

Ewa Nowak, Orkan depresja, wydawnictwo HarperCollins Polska, wydanie 2021, oprawa miękka, stron 304.

26 lutego 2022

Anna Olszewska, Usłysz mnie.

 


         Jest początek września. Wskutek wielu okoliczności Filip trafia w końcu w maturalnej klasie do prywatnej szkoły integracyjnej. Oprócz zdrowych osób, uczęszczają tu również osoby z mniejszą lub większą niepełnoprawnością. To kolejna już szkoła chłopaka, który ma za sobą kontakty z nieciekawym towarzystwem, a nad sobą opiekę kuratora w osobie Piotra. Od najmłodszych lat ufa jedynie Kalinie, która wydaje się, że poświęciła bardzo dużo, aby zapewnić mu poczucie stabilizacji i miłości. Filip kocha muzykę i grę na gitarze, więc jako przedmiot dodatkowy wybiera muzykę. Na tych samych zajęciach pojawia się szczupła dziewczyna, która na lekcjach zawsze siedzi w pierwszej ławce i tak jak on, z nikim nie utrzymuje kontaktów. Ku jego wielkiemu zdziwieniu okazuje się, że dziewczyna miga w rozmowie z nauczycielem. Wkrótce Filip zostaje obarczony odpowiedzialnością, za szkolny radiowęzeł, a Lidka przesiaduje w kanciapie i rysuje. Zachowanie Lidki wynika z wyznaczonych przez nią celów. Wkrótce młodzi ludzie poznają się bliżej, a co z tego wyniknie?

     


    Usłysz mnie to piękna książka, która wywołuje w czytelniku szeroką gamę emocji. Lidka nie jest głuchoniema od urodzenia, przeżyła traumę, która sprawiła, że odcięła się od ludzi. Filip jest typem buntownika, który do końca nie może zrozumieć zachowania swoich rodziców. Ucieczką Lidki stało się rysowanie, a ucieczką Filipa – muzyka. Autorka pokazała, jak na trudnym gruncie, może być zbudowane coś wspaniałego i być może trwałego.

     Anna Olszewska posiada dar pisania książek bez zbędnej sztuczności, epatowania seksem, ale za to klarowną, piękną polszczyzną. Porusza w książce wiele wątków nurtujących współczesną młodzież: uzależnienia, kontakty z rodzicami i rówieśnikami, pierwsze zauroczenia. Klimatem nawiązuje do starych, bardzo dobrych młodzieżówek, które uwielbiałam.

   Zakończenie mimo wszystko wydaje się być otwarte i jako czytelnik mogę domagać się jedynie kontynuacji. Chciałabym otrzymać odpowiedzi na kilka pytać, bowiem wiele rozpoczętych kwestii nie zostało rozwiązanych. To bardzo dobra książka. Warto przeczytać niezależnie od obecnych lat na koncie.

 

Anna Olszewska, Usłysz mnie, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2022, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 336.

8 grudnia 2021

Anna Łacina, Dziewczyna o perłowych włosach.


Jest rodzina jakich wiele, składająca się z taty, dwóch sióstr i babci. Pewnego grudniowego, zimowego, sobotniego dnia do domu Konieczków nie wraca ze spaceru z psem tata Adam. Po paru godzinach jego nieobecności, domownicy są zaniepokojeni. Dziewiętnastoletnia Sylwia musi przejąć w domu dowodzenie. Mobilizuje swoją szesnastoletnią siostrę Zuzkę i swojego chłopaka do poszukiwań. Szybko jednak okazuje się, że należy zgłosić zaginięcie taty na policji. Sylwia troszczy się też o posadę taty jako organisty, powiadamia więc proboszcza o wydarzeniu. W domu jest jeszcze schorowana niepełnosprawna babcia, która potrzebuje opieki.


Dość szybko młode dziewczyny muszą dorosnąć i podejmować ważne decyzje, a przy tym nie poddawać się rozpaczy. Starsza Sylwia to siostra odpowiedzialna, poukładana, mająca określone zasady i cel w życiu. Młodsza Zuzia to typ dziewczyny roztrzepanej, śpiącej do południa i nieprzejmującej się zbytnio dotąd obowiązkami. Nie zapominajmy o babci, która pod powłoką zrzędliwości, nieustannego narzekania i marudzenia, ukrywa troskę o przyszłość najbliższych. Dziewczyny muszą wykazać się w stosunku do jej zachowania wielką cierpliwością, a w sprawach opieki - troskliwością i oddaniem.  W dodatku jest grudzień, coraz bliżej Świąt Bożego Narodzenia, siostry muszą chodzić do szkoły i borykać się z własnymi problemami. 

Skomplikowane relacje rodzinne i trudna przeszłość wpływa dodatkowo na wewnętrzne emocje dziewcząt. Pragną wiedzieć, dlaczego tata wyszedł na spacer z psem i nie wrócił. Szukają powiązań, śladów, borykają się z własnym smutkiem, bólem i niepewnością, co przyniesie kolejny dzień. A zapewniam Was, że nie są to błahe ani problemy, ani kolejne następstwa wydarzeń. Los tej rodziny w ogóle nie oszczędza, a dziewczęta nie potrafią okazywać emocji i przede wszystkim ufać i na nowo "wpuścić" do rodziny. Nie dzieje się tak bez przyczyny. 

Bardzo polecam powieść nie tylko młodym ludziom, ale również rodzicom. To my, podejmując decyzje niejednokrotnie z myślą jedynie o sobie, wpływamy na życie i kształtowanie osobowości naszych dzieci. Autorka porusza ważne sprawy m.in. problem DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików), fobii, akceptacji siebie, zdrady, myśli samobójczych, przemocy od partnera jednego z rodziców, przebaczenia... To bardzo wartościowa powieść.

p.s. Dziewczyna o perłowych włosach to dla mnie przede wszystkim tytuł kultowej piosenki węgierskiego zespołu OMEGA z roku 1968 r. Zespół Omega nagrał również wersję angielskojęzyczną (Pearls in her hair) oraz niemieckojęzyczną (Perlen im Haar). W Polsce covery nagrali pod tym tytułem między innym Kult, Zakopawer, Janusz Radek.

 

Anna Łacina, Dziewczyna o perłowych włosach, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2021, oprawa miękka ze skrzydełkami, stron 500.

 

 

26 lipca 2021

Elżbieta Sidorowicz, Rachunek nieprawdopodobieństwa, cz. 1 i cz. 2.


        Szczerze? Książkę (jedną podzieloną na dwie części) skończyłam czytać nocą kilka dni temu. Aby napisać wyważoną opinię trzeba było bowiem ochłonąć, bo być może czegoś nie zauważę, podejdę do książki nie tak jak trzeba, będę za mocno stronnicza… Nic nie poradzę, ale trzecia część Okruchów gorzkiej czekolady ponownie bardzo mi się podobała. Czytając drugą część miałam nadzieję na rozwiązania, jakie zaprezentowała Elżbieta Sidorowicz w trzeciej. Przełożenie tych myśli i oprawienie tego w odpowiednie słowa, w dodatku w nowej konwencji, potrafiło jednak mnie zupełnie zaskoczyć. O ile bowiem w pierwszej i drugiej części, fabułę poznajemy zasadniczo z perspektywy Ani, o tyle trzecia część to dziennik Pawła. Dwie pierwsze części są dziewczęce, kobiece, niewinne, wrażliwe Z kolei część trzecia jest typowo męska, silna, momentami brutalna, ostra, krwista, ale przez to wszystko niezwykle rzeczywista. 

 


       Te same wydarzenia opowiedziane z dwóch perspektyw. Wydawałoby się, że powieje nudą i Autorka polegnie jak wiele innych, a tu totalna i w dodatku pozytywna niespodzianka. Perspektywa Ani i życie Ani, to nie perspektywa Pawła i życie Pawła. Uczennica – artystka i nauczyciel-matematyk. Każde z nich ma bowiem swoje problemy, marzenia, swój krąg znajomych, przyjaciół czy też określone cele. Wyznaczniki Ani poznaliśmy w poprzednich częściach. Dla Pawła wyznacznikiem życia jest rodzina, praca w szkole i poza nią, podejmowane inicjatywy, byłe związki, przyjaźń z Leszkiem i zawirowania związane z karierą naukową. Jest jednak w tym wszystkim punkt styczny: miłość. Wszystko zostanie jej podporządkowane. Autorka znakomicie zasugerowała stanowiska, jak przykładowo można interpretować spojrzenie, dotyk, słowa wypowiedziane i niewypowiedziane, z punktu widzenia Ani (poprzednia część) oraz Pawła. To wyczekiwanie na efekt końcowy staje się pochłaniający i wyczerpujący nie tylko dla bohaterów, ale również dla czytelnika. 

 


          Trzecia część pozwala poznać myśli i rozterki Pawła. Mimo swoich licznych wad, to typ twardego mężczyzny, który potrafi wyznaczyć sobie jasny i określony cel, do którego dąży mimo przeciwności. To człowiek prawy, troskliwy, odważny, uczciwy, honorowy i sprawiedliwy. Jeżozwierz jak nazywa go Ania, a nie Potwór jak nazywają go jej klasowi koledzy. W odróżnieniu od Ani, od początku świadomy jest własnych uczuć i wszystko podporządkowuje temu obudzonemu w nim żywiołowi. W Ani takie uczucia dopiero nabierają barw, kondensują się, bowiem jako młoda, ale doświadczona już przez los dziewczyna, nie potrafi rozpoznać tego, co jest w niej najważniejsze. Na manowce dodatkowo sprowadza ją działanie Michała. To kolejna postać, która została bardzo dobrze zarysowana. Młodzieniec, wkrótce prawdziwy, choć już wewnętrznie poraniony mężczyzna. W nim owa męskość dopiero zaczyna się budzić, teraz jest jednak krucha i pozbawiona siły. Paweł wie już co oznacza zdrada, cierpienie, uleganie słabościom, ale wie także co oznacza wytrwałość, odpowiedzialność, podejmowanie trudnych decyzji i poświęcenie. 

 


      Jeśli miałabym kiedykolwiek zacząć pisać powieści, chciałabym to robić tak, jak Elżbieta Sidorowicz. Sercem. Mocną wiarą. We wszystkich książkach z cyklu Okruchy gorzkiej czekolady wiele jest emocji i myśli pobudzających do refleksji. Mowa jest o wierze i Bogu. Autorka na tak wielu stronach pokazała, że budzące się prawdziwe uczucie dwojga ludzi można pokazać w piękny i jakże satysfakcjonujący sposób. Rzeczywisty dotyk, kontakt ciał został w tej książce sprowadzony do minimum. Sprawy intymne to marzenia senne i przeszłe doświadczenia. A mimo to wszystko tu buzuje od tych ukrywanych emocji. Czyny, nie słowa, świadczą w tej książce o rzeczywistych uczuciach.

      Rachunek prawdopodobieństwa pomaga obliczyć szansę zaistnienia pewnego określonego zdarzenia. Czy istnieje więc rachunek nieprawdopodobieństwa, wyznacznik naszych planów i marzeń? Epilog czytałam kilka razy. Jest prawdziwy i silny, a w dodatku pozwala czytelnikowi snuć wersje kolejnych wydarzeń.

        Jak napisać o trzeciej części, żeby nie zdradzić poprzednich…. Trudna sztuka. Zawsze ktoś napisze za wiele. Czytajcie książki Elżbiety Sidorowicz, polecajcie je nie tylko w swoim środowisku, ale również młodemu pokoleniu. To książki wartościowe, piękne, pokazujące na czym tak naprawdę powinna opierać się prawdziwa przyjaźń i prawdziwa miłość. Z mojej perspektywy bardzo ważne, głębokie, nieprzeciętne, prawdziwe.



Elżbieta Sidorowicz, Rachunek nieprawdopodobieństwa, wydawnictwo Videograf S.A., wydanie 2021, cykl: Okruchy gorzkiej czekolady, t 3. cz. 1 i 2, oprawa miękka ze skrzydełkami, cz. 1 s. cz. 2 s. 328.

 

 

opinie blogowe:

* Morze ciemności, Okruchy gorzkiej czekolady cz.1.

** Serce na wietrze, Okruchy gorzkiej czekolady, cz 2.  (PATRONAT) 


tom 1
tom 2

27 lipca 2020

Elżbieta Sidorowicz, Serce na wietrze. PATRONAT.

            Po pierwsze na książkę trzeba zarezerwować czas, aby to wszystko co w niej jest zawarte na kilku płaszczyznach można było naprawdę poczuć. Po drugie: przed tomem drugim trzeba koniecznie przeczytać tom pierwszy, bo Serce na wietrze to ciąg dalszy. Gdy jedną książkę zamykasz, to otwierasz drugą. Pierwsza bez drugiej nie egzystuje i nie słuchajcie rad, że spokojnie możecie czytać drugą bez znajomości pierwszej. No cóż, oczywiście można, ale zostaniecie pozbawieni najważniejszego. Za wiele o fabule wobec tego nie napiszę. Jak więc oblec to wszystko w słowa, aby nie zdradzać?

          Serce na wietrze dotyczy kolejnych losów uczennicy liceum plastycznego. Tak, Ania Kielanowicz jest dzieckiem, które jednak zbyt szybko i bez jakichkolwiek złudzeń wkroczyło w dorosłość. Jej rówieśnicy tego do końca nigdy nie zrozumieją. Dorośli współczują i okazują pomoc. W życiu Ani pojawiają się nowe osoby, zarówno ludzie młodzi, jak i dojrzali. Symboliczne wydaje się nawiązanie do białego jednorożca, tożsamego w słowniku z czystym rozumem, mądrością, inteligencją, szlachetnością, odwagą, cnotą.  Zaletą jednorożca są jego właściwości - potrafi odnaleźć wodopój, a przez zanurzenie w nim swego rogu usunąć wszelkie trucizny. Ania jest nadal osobą poszukującą owego wodopoju, który przyniesie ukojenie i moc.

         Tyle stron i o wiele więcej emocji. To druga część, a czuję się jeszcze bardziej głęboko zakotwiczona w dno jej przekazu, jak po przeczytaniu pierwszej. To coś niesamowitego. Rzadkość i wyjątek. Autorka ubiera myśli w słowa w sposób plastyczny, inteligentny i nietuzinkowi. To specyficzny przekaz, który czytelnik powinien zrozumieć, o ile zechce. Autorka otwarcie i z uważnością wkracza w świat literatury, malarstwa, religii, doświadczeń życiowych. Pokazuje, że dojrzałe wnętrze nie jest zależne od lat biologicznych, ale jest sumą nabytych zmian losowych. Niezbicie ważne jest zachowanie się odpowiednio w trudnych sytuacjach i rozsądek przy podejmowaniu odpowiedzialnych decyzji. Jeśli jest z tym problem, mimo osiągniętego wieku, okazuje się, że człowiek nie jest dojrzały. Infantylne i egoistyczne podejście do spraw ważkich może cechować ludzi dorosłych. Z drugiej strony można być młodym, ale wewnętrznie już być starcem.

           Ania potrafi podejmować dojrzałe decyzje, potrafi być odpowiedzialna za swoje czyny i słowa, potrafi troszczyć się z wielkim oddaniem i poświęceniem o drugiego człowieka. Nie, nie jest idealna. Jak wielu z nas popełnia błędy, a jednak nie boi się wyzwań, otwarcia na nowe, podejmowania prób, poznania czegoś nowego, a gdy wpada w kokon matni, wyciąga niebagatelne i ważne wnioski. Nie boi się porażek, zmuszona jest do podejmowania ryzyka, ale jednocześnie nie przekracza nigdy wyznaczonej granicy. Rozum, nie serce są wyznacznikiem jej działań. Choć to ostatnie boli z różnych powodów, które nawet dorosłym stają się trudne do udźwignięcia. Owa granica narzucona została przez wychowanie, tradycje, wpajane wartości, szacunek do ludzi starszych. Robi to, co uważa za słuszne, ale nie czeka na kanapie, aż jej życie się odmieni. Działa nie czekając na cud. Świadoma jest tego, że samotnie musi pokonywać mury. Z trudem przyjmuje daną jej pomoc i nie potrafi prosić. Osiąga wiele, choć przechodzi przez ścieżkę żarzących się kamieni. Doświadcza nowych uczuć, które do końca nie potrafi nazwać. Sama przysparza niezamierzonych cierpień innym i daje nadzieję, czego nie powinna czynić. Jest piękna, dumna, pełna pasji i szaleństwa, a jednocześnie wewnętrznie mierzy się z ogromnym balastem utraty najbliższych. Miłość odeszła, miłość nadejdzie. Czy będzie jednak osiągalna?

        To powieść, która jest wyzwaniem, staje się też zarysem drogi wychodzenia z niemierzalnego niczym cierpienia, zbiorem zasad, przestrogą, skargą, nadzieją i jej utratą. Pokazuje oblicza lęku i próby jego przezwyciężenia. Ratowania nie tylko siebie, ale również najbliższych z otoczenia. Realny, prawdziwy bieg ku dorosłości.

Bardzo polecam.

 

Elżbieta Sidorowicz, Serce na wietrze, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 20202, cykl: Okruchy gorzkiej czekolady, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 739.