Pokazywanie postów oznaczonych etykietą epoka gregoriańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą epoka gregoriańska. Pokaż wszystkie posty

27 sierpnia 2023

Julia Quinn, Wszystko przez pannę Bridgerton.

 


Jest trzech braci Rokesby: Edward, Andrew i George, a jedynie tylko dwóch ich sąsiadka Sybilla (Billie) Bridgerton akceptowała. Najstarszy George, wicehrabia Kennard, wydawał się Billie aroganckim sztywniakiem, który odziedziczyć ma hrabiowski tytuł. Poza tym dziewczyna była pewna, że George za nią nie przepada, wiec przez lata go unikała. Los jednak sprawił, że gdy ratując kota skręciła kostkę i utknęła na jednym z okolicznych, samotnych dachów potrzebując pomocy, na jej ścieżce znalazł się właśnie George. Billie zmuszona była prosić zwaśnionego wroga o pomoc. Wskutek nieprzewidzianych okoliczności również George znalazł się na dachu bez możliwości bezpiecznego jego opuszczenia. Wspólnie spędzony czas i jeden pocałunek zmienia wszystko. Tylko tych dwoje musi oczywiście odkryć dopiero krętą drogę prowadzącą ich do siebie.

Billie Bridgerton to niezwykła dziewczyna jak na XVIII wiek. Ku przerażeniu matki zakłada bryczesy, jeździ po polach, interesuje się gospodarstwem i woli książki powiązane z rolnictwem od poczytnych powieści. Można napisać, że Billie to bohaterka na wskroś nowoczesna, ale zarazem zadziorna i niepozbawiona humoru. Staje się jednak uzupełnieniem rozsądnego i odpowiedzialnego George'a, który musi sprostać oczekiwaniom wypełniając znakomicie rolę spadkobiercy. Warto wspomnieć, że Billie jest starszą siostrą Edmunda, przyszłościowo powieściowego ojca sławnej ósemki, który umrze w 1803 r. 



Autorka zrezygnowała właściwie z namiętnych scen na rzecz pokazania rozwoju realistycznej relacji opartej na szacunku i przyjaźni. Na tych mocnych podwalinach rodzi się oczywiście miłość. Najlepsze części książki opisują wewnętrzne uczucia George’a i Billie, ich rozterki, a także prowadzone rozmowy. Nie ma tu jednak przesłodzonych deklaracji, a dialogi napisane są z charakterem i brzmią niezwykle prawdziwie. Jako prequel powieść stanowi dobry początek otwierający cykl Rodzina Rokesby.

 

 

Julia Quinn, Wszystko przez pannę Bridgeton, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2023, tytuł oryg.: Because Of Miss Bridgerton, przekład: Ewa Morycińska-Dzius, cykl: Rodzina Rokesby, t. 1, okładka miękka, stron 386.


* Książkę czytałam w październiku 2016 r. Nawet o niej pisałam:  Jeden pocałunek

3 marca 2018

Winston Graham, Cztery łabędzie.



Ojej, już dawno tak długo książki nie czytałam. Być może dlatego, że była to doskonała lektura podczas podróży pociągami, natomiast jakoś zupełnie nie sprawdzała się jako książka do poduszki. Przeleżała więc na stoliku nocnym ładnych parę miesięcy i od czasu do czasu wędrowała ze mną do stolicy. W międzyczasie przeczytałam stos innych książek. Po ostatniej wyprawie stwierdziłam, że nie ma co odwlekać i w końcu powieść doczytać. Czekają przecież kolejne części sagi.

Cztery Łabędzie to szósty tom serii Dziedzictwo rodu Poldarków (w domu mam już kolejne dwie: Fala gniewu i Przybysz z morza, a Taniec młynarza ma premierę już w kwietniu), który został wydany w 1976 roku. Fabuła obejmuje lata 1795-1797. W rodzinie Rossa Poldarka zapanowała finansowa stabilizacja. Wraz z Demelzą są przyjmowani w najważniejszych domach w hrabstwie oraz sami podejmują gości. Tymczasem George Warleggan zyskuje stanowisko sędziego pokoju, a następnie posła w parlamencie. Ziarno niepewności w stosunku do ojcostwa drugiego dziecka Elizabeth zasiała w jego sercu umierająca babka. Jedynie ta sprawa będzie burzyć wewnętrzny spokój George’a. Stosunki między Warlegganami a Poldarkami mają kruche znamiona, ale rodziny unikają większych konfrontacji.


Tymczasem w życiu Demelzy pojawił się kolejny adorator, Hugh Armitage. Tym razem młoda kobieta ulega fascynacji mężczyzną i nie ukrywa niczego przed Rossem. W tej części bliżej poznajemy również dalsze losy Morwenny Chynoweth, teraz już pani pastorowej, o której nie może zapomnieć brat Demelzy, Drake Carne. Z małżeńskimi problemami mierzą się lekarz Dwight i Caroline Enys. Kolejny brat Demelzy, Samuel Carne zakochuje się w Emmie, która słynie w okolicy z niezbyt dobrej reputacji. Testowane są zaufanie, pasja, namiętność, komunikacja, rola religii i lojalność. Nie wiem jak wy, ale mam osobisty wstręt do postaci Ossiego Whitwortha. 


Autor świetnie nakreślił tło społeczne, obyczajowe i historyczne. W Anglii jest to walka torysów z wigami, pierwsze wystąpienia robotnicze, gdzieś w tle mamy do czynienia z rewolucją francuską i pierwszymi wyprawami Napoleona. Winston Graham nie tworzy więc wizji wspaniałego, wyspiarskiego świata, ale zachowuje perspektywę historyczną ówczesnych zawirowań politycznych na arenie europejskiej.

Tytułowe Cztery łabędzie to Demelza, Caroline, Elizabeth i Morwenna. Łabędź wg słownika symbolizuje doskonałość, piękno, czystość, szlachetność, godność, samotność, wdzięk, muzykę, poezję, płodność, zazdrość, śmierć, wieczność, śnieg, lato, czas, przemijanie, słońce. Winston Graham po raz kolejny doskonale przekazał szeroką gamę emocji i scharakteryzował składniki miłości. Pokazuje wiele introspekcji i przemyśleń bohaterów. Książka zasługuje jak najbardziej na uwagę.



Winston Graham, Cztery łabędzie, wydawnictwo Czarna Owca, wydanie 2017, tytuł oryg.: The Four Swans, tłumaczenie: Tomasz Wyżyński, cykl; The Poldark Saga #6 (Dziedzictwo Rodu Poldarków, tom 6), oprawa miękka, stron 604.

5 czerwca 2017

Winston Graham, Czarny księżyc.



Czarny księżyc (oryg. The Black Moon) Winstona Grahama został wydany po raz pierwszy w 1973 roku. Upłynęło wówczas 25 lat od wydania Warleggana. Sam autor we wstępie pisze, że zatęsknił za bohaterami i ciekawy był jak potoczą się koleje ich losu. Zabrał się, więc do pracy i tak powstała kolejna część sagi rodziny Poldarków. Te 25 lat właściwie dla czytelnika nie ma znaczenia, bowiem akcja piątej części rozpoczyna się zaledwie kilka miesięcy po ostatnich znanych nam wydarzeniach opisanych w Warlegganie. Mamy lata 1794-1795 i w tle wojnę z Francją.


Elizabeth i George Warleggan są szczęśliwym małżeństwem, właśnie w dramatycznych okolicznościach i w dodatku podczas zaćmienia księżyca, pojawia się Valentine. Babka Agatha przepowiada, że czarny księżyc źle wróży na przyszłość jest to zły omen dla chłopca. Zarówno Elizabeth jak i Agatha zachowują milczenie na temat dawnych wydarzeń. W tej części powiększy się również rodzina Demelzy i Rossa. W Namparze zaś pojawiają się bracia Demelzy: Drake i Samuel Carne’owie. Ross ze względu na żonę pozwala im zostać i dodatkowo daje pracę. Samuel i Drake są metodystami, ale to głównie Samuelowi zależy, aby rozpowszechniać wiarę i nawracać okolicznych mieszkańców. Jego działania mają wpływ na konflikt z miejscowym pastorem panem Odgersem oraz z Georgem Warlegganem. W majątku Trenwith z kolei w roli guwernantki Geoffreya Charlesa zostaje zatrudniona siedemnastoletnia Morwenna Chynoweth, która jest krewną Elizabeth. Młodszy brat Carne, Drake zaprzyjaźnia się ze spadkobiercą Francisa i zakochuje w Morwennie. Romans jest niewinny i słodki, ale przede wszystkim nieodpowiedni. Doprowadzi do kolejnej potyczki między Rossem Poldarkiem a Georgem Warlegganem.


Pomimo kłopotów spowodowanych przez braci Carne, Ross i Demelza wydają się być w końcu szczęśliwi. Sukces ostatniego przedsięwzięcia wydobywczego poprawił ich sytuację finansową i wpłynął na modernizację dworu w Namparze. Ross jednak podejmuje kolejne wyzwanie i mimo niebezpieczeństwa próbuje odnaleźć pojmanego przez Francuzów Dwighta Enysa, na którego czeka Caroline. 


Czarny księżyc rozpoczyna się narodzinami i kończy się śmiercią. Autor kolejny raz zaskakuje, gdyż po tylu latach przerwy nie zapomina o tempie i atmosferze stworzonych w poprzednich powieściach. Plastyczne opisy i tam, gdzie trzeba zastosowanie skróceń w fabule, nadal wzbudzają zainteresowanie. Czytelnik zwraca uwagę na charakter i prawdziwą naturę Elizabeth. George Warleggan mieszkający z rodziną w Trenwith, a nie w Cardew, nadal jest arogancki. Mam wrażenie, że z Geoffreya Charlesa wyrośnie mądry młodzieniec. Demelza zachwyca zdroworozsądkowym podejściem do problemów, a Ross mimo, że podejmuje czasami lekkomyślne decyzje to jest dojrzalszym mężczyzną. Bardzo jednak żal mi Morwenny…


Warto zwrócić uwagę, że autor w dalszym ciągu bardzo dobrze w fabule wykorzystuje wydarzenia historyczne. Tym razem mamy między innymi bitwę pod Quiberon, która w rzeczywistości miała miejsce w dniach 23 czerwca - 21 lipca 1795 roku podczas wojny Francji z pierwszą koalicją. Bitwa zwana jest także francuską inwazją, lądowaniem Rojalistów na Quiberon lub francuską ekspedycją. Sformułowania owe wykorzystane są zresztą powieści. 

Czarny Księżyc to bardzo dobra kontynuacja i piorunujące zakończenie piątej części, które spowodowało, że z ekscytacją będę wyczekiwać zamówione już Cztery łabędzie.



Winston Graham, Czarny księżyc, wydawnictwo Czarna Owca, wydanie 2017, tytuł oryg.: The Black Moon, tłumaczenie Tomasz Wyżyński, cykl: Dziedzictwo rodu Poldarków, tom 5, (oryg. The Poldark Saga, # 5), oprawa miękka, stron 560.

4 lutego 2017

Joanna Dobkowska, Joanna Wasilewska, W cieniu koronkowej parasolki. O modzie i obyczajach w XIX wieku.



Książka towarzyszy mi od chwili jej zakupu. Cieszę się jak dziecko z posiadania zabawki, ciągle nienasycona, podczytuję, wyciągam spod stosu, coś sprawdzam, podziwiam bazę ilustracyjną… W cieniu koronkowej parasolki to książka we wspaniałej oprawie  graficznej – album, o modzie i obyczajach XIX wieku.



Autorki: Joanna Dobkowska i Joanna Wasilewska, odwołują się do ówczesnych czasopism przeznaczonych dla kobiet, zachowanych listów, pamiętników, artykułów prasowych oraz literatury. Piszą o noszonych fasonach, typach fryzur, różnego autoramentu dodatkach oraz charakteryzują ówczesne obyczaje, konwenanse, towarzyskie kody i mentalność. Podkreślają, że pomiędzy modą a moralnością panował wówczas ścisły związek. Ubiór i dobrane kolory były wyznacznikiem obowiązujących zasad. Inne barwy mogły nosić młode panienki, debiutantki, inne mężatki, wdowy, guwernantki, a na jeszcze inną feerię kolorów w strojach pozwalały sobie kokoty, lwice salonowe i dandysi. To również ciało musiało dostosować się do ubioru.

Autorki zwracają uwagę na przełomowe momenty w historii mające wpływ na radykalne zmiany panujące w modzie. Charakteryzują ideały rewolucji francuskiej, odrodzenie „antyku”, dodatki sprowadzane do Europy z Indii i wyroby z Paisley, modę obowiązującą w epoce empire, restauracji, regencji (Anglia), fascynację Orientem, ideały mieszczańskiego i niemieckiego stylu biedermeier, modę w okresie romantyzmu i epoki krynoliny, turniury, gorsetów, pojawienia się emancypantek i początku  XX wieku. Przełomowym znaczeniem w latach 50. XIX wieku miało opatentowanie maszyny do szycia przez Isaaca Signera. Rozwój przemysłu zaczął wywierać znaczny wpływ na stroje i styl życia. Autorki książki zwracają uwagę na wydarzenia polityczne w danym kraju, które miały wpływ na zmiany następujące w modzie i konwenansach (m.in. rewolucje, powstania, władca).
W książce opisane zostały ówczesne rozrywki towarzystwa: bale, zabawę w amatorski teatr, spotkania towarzyskie, wyjazdy do kurortów. Została zwrócona uwaga na metody wychowawcze i kształcenie panien oraz cechy pożądane u mężczyzn w danym okresie. Autorki zwracają uwagę na obowiązki debiutantki i mężatki. Charakteryzują śmietankę towarzyską brylującą na salonach i przedstawiają nowatorskie dzieła o charakterze literacko-pedagogicznym oraz kodeksy towarzyskie. 


W zależności od epoki mowa jest o różnorodności sukien, kapeluszy, szali, torebek, bielizny, płaszczy, spodni, surdutów i fraków, modnych fryzur i noszonych dodatków. Zaznaczone są zmiany w szerokościach noszonych sukien, zastosowanych falbanek, lamówek, zakładek, plisowań i wszelkiej maści marszczeń.
W cieniu koronkowej parasolki to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy interesują się obyczajowością i modą XIX wieku oraz – pisząc  z mojej perspektywy - dla tych, którzy czytają romanse historyczne, których fabuła osadzona została w tej epoce. Książka została zaopatrzona w bibliografię, bardzo bogatą bazę ikonograficzną (np. grafiki, fotografie, obrazy, wycinki z prasy) oraz indeks osób. Bardzo interesująca lektura poszerzająca wiedzę i będąca inspiracją do własnych poszukiwań. Zawsze powracam z wielką przyjemnością.


Joanna Dobkowska,, Joanna Wasilewska, W cieniu koronkowej parasolki. O modzie i obyczajach w XIX wieku, wydawnictwo Arkady, wydanie 2016, okładka twarda, stron 312. 

5 stycznia 2017

Eloisa James, Trzy tygodnie z lady X.



Trzy tygodnie z lady X. otwiera cykl Desperate Duchesses by the Numbers (nie mylić z cyklem  Desperate Duchesses) autorstwa Eloisy James. Lady Xenobia India St. Clair od kilku lat jest projektantką wnętrz. Innymi słowy ludzie wywodzący się z wyższych sfer płacą jej za odnowienie rezydencji, poszczególnych pomieszczeń, odpowiednie umeblowanie, wprowadzenie porządku w domu, zaniechanie chaosowi, a nawet za zatrudnienie odpowiedniej służby. India chce przejść na zawodową emeryturę i w końcu wybrać jednego spośród adoratorów na męża. Podejmuje się jednak jeszcze jednego wyzwania: doprowadzenia do porządku wiejskiej rezydencji Starberry Court, zakupionej przez Tobiasa Dautry’ego, nieślubnego syna księcia. Tobias (Thorn) postanowił poślubić Laetitię Rainsford, ale musi zyskać akceptację jej rodziców i godnie się zaprezentować. Planuje, więc wydać przyjęcie w posiadłości, tyle tylko, że należy doprowadzić dom do użyteczności. India na wykonanie zadania ma jedynie trzy tygodnie…


Szczerze? Nie podobało mi się. Oczywiście odczytałam intencje autorki, ale akurat w tej powieści ów prześmiewczy wydźwięk, humor podszyty kpiną i ironią nie za bardzo dobrze zostały sprecyzowane. Nie jest to powieść dopracowana i dobrze przemyślana. Gdyby nie otoczka końca XVIII wieku i kilka elementów historycznych, to równie dobrze mógłby być to romans współczesny.

Autorka praktycznie w ogóle nie wzięła pod uwagę panujących ówcześnie konwenansów, czy roli kobiety wyznaczonej w społeczeństwie. Dwudziestosześcioletnia panna, córka markiza, postanawia ot tak sobie zostać projektantką wnętrz i wszyscy ją bardzo chętnie zatrudniają? Really? Baa, zazwyczaj ma niezliczoną ilość propozycji małżeńskich, które notorycznie odrzuca. Wszyscy panowie się w niej kochają (sic!). India jest niezależna, samodzielna w podejmowaniu decyzji,  przez lata robi, co chce, przez nikogo nie będąc krytykowaną. Towarzystwo ot tak spokojnie zaakceptowało jej pracę. Przyzwoitka, matka chrzestna Adelaide, mimo, że momentami pomocna, zasadniczo myśli o swojej wygodzie. 


Dialogi są bardzo współczesne, podobnie jak zresztą zachowania bohaterów. Gdy India rozpacza,  zaprasza do swojej sypialni przyjaciela Thorna, Vendera, gdy tymczasem dom jest pełen gości. Porównania, jakie zaproponowała nam autorka (dodajmy wykładowca uniwersytecki) budzą lekki językowy przestrach. To nic, że czytałam książkę w wersji polskiej, sprawdziłam niektóre zwroty. Niezdecydowanie autorki działa zwodniczo. Wyglądał jak farmer. Albo jak król. (s. 30)  Z kolei włosy Indii były gęste i trudne do opanowania, poza tym miały niezwykły kolor, raczej srebrny niż złoty.(s.28)

 India, pomimo, że pragnie małżeństwa, obawia się miłości. Jej rodzice tak bardzo kochali siebie, że zapominali o córce. Z drugiej strony India chce wyjść za mąż tylko z miłości. Czyli w końcu jak jest, bo się pogubiłam?  Jak już pisałam Thorn chce zatrudnić Indię, ale potem zmienia zdanie, aby wkrótce … znów zmienić zdanie, a następnie szantażuje ją, gdy dziewczyna chce mu odmówić. Thorn traktuję przyszłą żonę, jak inwestycję (lub klacz): ma być piękna i urodzić dzieci. Nic więcej.  Nie ma w sobie żadnej skruchy, gdy planując małżeństwo z jedną kobietą, uwodzi drugą. Nawet wówczas, gdy ta pierwsza jest już w jego domu. Uważa, że nie jest to oszustwem, dopóki nie jest jeszcze żonaty. Poniża Indię nawet w listach, które są wulgarne i pełne pikanterii. Nie rozumiem, dlaczego tak łatwo Xenobia poddaje się jego urokowi i jest nim zainteresowana. To, co jej mówi podczas pierwszej wspólnej nocy, łatwo przyprawia o ból głowy. 

wyd. amerykańskie
Thorn bardzo swobodnie wchodzi w rolę ojca swojej wychowanki Rose, która nota bene ma sześć lat, a wypowiada się jak dorosła kobieta. O pięknej Laetiti autorka nie pisze, wprost, że jest bardzo nieśmiałą, o łagodnym usposobieniu i skromną młodą kobietą. To pozytywna postać, ale autorka scharakteryzowała ją, jako obdarzoną urodą, a głupiutką (nie potrafi nawet czytać). Z kolei jej matka, lady Rainsford jest gorszą odmianą pani Dulskiej. 

Po dwóch przeczytanych książkach Eloisy James: Brzydka księżniczka, Wieża miłości, w których autorka znakomicie bawi się metaforą i pokazuje odsłony humoru zabarwionego cynizmem i kpiną, miałam do czynienia z trzecią książką: Trzy tygodnie z lady X., która mnie rozczarowała. Fabuła jest niewiarygodna (wątek związany z dzieciństwem Thorna i Tamizą ma jednak potwierdzenie w historii), osobowości kiepsko nakreślone, a pomiędzy bohaterami brakuje zarówno komunikacji, jak i przyciągania. Warto jednak – jak zwykle – samemu się przekonać. Mimo wszystko, czekam na kolejne polskie wydania powieści Eloisy James.




Eloisa James, Trzy tygodnie z lady X., wydawnictwo Amber, wydanie 2016, tytuł oryginalny: Three Weeks with Lady X., tłumaczenie:  Ewa Morycińska - Dzius, Joanna Nałęcz, cykl: Desperate Duchesses by the Numbers,  tom 1, okładka miękka, stron 336.

http://www.eloisajames.com/


 cykl Desperate Duchesses by the Numbers

  1. Three Weeks with Lady X (2014)  --------- Trzy tygodnie z lady X. (2016)
  2. Four Nights with the Duke (2015)
  3. Seven Minutes in Heaven (2016)