Stefano Zuffi, Rafael. Zbliżenia, wydawnictwo Arkady, wydanie 2024, tytuł oryginalny: Rafael in Detail, tłumaczenie: Bożena Mierzejewska, oprawa twarda, stron 224.
15 lutego 2026
28 stycznia 2024
Michałowski.
Nie wiem dlaczego byłam przekonana, że książki z tej serii są w formacie A3. W ogóle nie spojrzałam na wymiary. Ta mała książeczka, to albumik, dość porządnie wydany w twardej oprawie i na kredowym papierze. Zawiera reprodukcje obrazów Piotra Michałowskiego (1800-1855), które znajdują się w polskich muzeach narodowych. Krótki wstęp napisany został przez Annę Zeńczak. Tekst został też przetłumaczony na język angielski. Przede wszystkim książka do oglądania, podziwiania i przypominania.
Michałowski. Malarstwo/painting, wydawnictwo BOSZ, wydanie 2019, tekst: Anna Zeńczak, oprawa twarda, stron 64.
25 lutego 2023
Desmond Morris, Mowa ciała w sztuce. Pozy i gesty.
Mowa ciała to pojęcie z zakresu psychologii
społecznej, które obejmuje niewerbalnej formy komunikacji. Za pomocą gestów i
mimiki kontrolujemy się częściej niż za pomocą wypowiadanych słów. Ruchy ciała
trafnie oddają w danej chwili nasze emocje, samopoczucie, nastrój. Komunikacja
niewerbalna jest więc zamierzonym i niezamierzonym pozasłownym przekazywaniem
informacji. Studiowanie mowy ciała w dziejach sztuki wydaje się nie mniej fascynujące.
Udowadnia to brytyjski zoolog, popularyzator nauki i malarz Desmond Morris (ur.
1928), który przez wiele lat prowadził badania z zakresu mowy ludzkiego ciała. Wiedzę swoją wykorzystuje w analizie uchwyconego przez
danego artystę ciała w malarstwie i rzeźbie.
Książka została podzielona na rozdziały, więc
czytelnik bardzo łatwo odnajdzie wiadomości dotyczące tego, co w danej chwili
go interesuje. Rozdziały odnoszą się do gestów związanych z powitaniem,
błogosławieństwem, statusem, cierpieniem, odpoczynkiem, wysuwanymi groźbami,
afrontem, obroną własną, sprawami związanymi z intymnością. W nich z kolei
znajdziemy kolejne i bardziej szczegółowe podziały. Powitanie ukazywane jest
bowiem poprzez pozdrowienie ręką, uścisk dłoni, objęcie, ukłon i dygnięcie,
klęczenie czy przez najbardziej uniżoną formę - prostrację. Autor dokonuje analizy
danego gestu zastanawiając się nad jego pochodzeniem i upowszechnieniem zaznaczając
czas i przestrzeń. Czytelnik może dowiedzieć się, że wysunięta stopa (H.
Rigaud, Ludwik XIV Wielki (1638-1715), Król Słońce, 1701) oznaczająca wysoki
status społeczny, jest w dalszym ciągu wykorzystywana przez współczesnych nam celebrytów
podczas fotografowania ich na czerwonym dywanie. Autor zwraca również uwagę na
gesty, które nie przetrwały do naszych czasów. To między innymi dłoń z nietypowo
namalowanymi rozchylonymi palcami (El Greco, Portret szlachcica z ręką złożoną
na piersi, ok. 1580). Analizuje znaczenie odwołując się do badań Thomasa
Kunesha, że gest ten ma charakter ochronny i związany jest z naśladowaniem
ułożeniem palców dłoni Maryi podczas karmienia piersią. Autor przedstawia również
gesty i mimikę twarzy za pomocą których przekazywano w dziełach sztuki strach, ból,
przerażenie, niepewność, nerwowość, popłoch. Mowa jest o ziewaniu, graniu na
nosie, strojeniu min, spaniu, leżeniu, skrzyżowanych nogach, uniesionych
rękach, obscenicznych gestach dłoni, gołych pośladkach. Wachlarz zarejestrowanych
w dziełach sztuki zachowań ludzkich jest w tej pozycji bardzo szeroki.
Książka nie niesie za sobą zbyt wiele
treści merytorycznych i informacyjnych, ale stanowi bardzo dobry dodatek do pozycji
z zakresu historii sztuki. Dzieła sztuki są tu jedynie filtrem potwierdzający
wiedzę autora z zakresu antropologii, która została tu przez niego znakomicie
przetransponowana i wykorzystana. Książka może być traktowana jako pomoc w
dokładnej analizie i interpretacji obrazów i rzeźb. Jest napisana przystępnym językiem,
a informacje potwierdzone są w dodanym materiale ikonograficznym. Czyta się
więc ją szybko, a niejednokrotnie potem można również do niej zaglądać.
Polecam.
Desmond Morris, Mowa ciała w sztuce. Pozy i
gesty, wydawnictwo Arkady, wydanie 2022, tytuł oryg.: Postures. Body Language
in Art, tłumaczenie: Anna Wajcowicz-Narloch, oprawa miękka, stron 320.
12 lutego 2023
Jan Marcin Szancer ambasador wyobraźni.
4 czerwca 2022
Jan Skłodowski, Zaleszczyki. Riwiera przedwojennej Polski.
Zaleszczyki, dziś Zaliszczyky na Ukrainie, już nie istnieją w tej formule, w jakiej rejestrujemy to miejsce przed 1939 roku. W okresie dwudziestolecia międzywojennego było to sławne naddniestrzańskie uzdrowisko, miejsce spotkań elity intelektualnej, finansowej, politycznej i artystycznej kraju oraz odpoczynku letników przybywających z najdalszych zakątków. Położone były na Podolu, tuż przy granicy z Bukowiną, w głębokim jarze Dniestru, gdzie wiał ciepły wiatr i panował klimat pozwalający na uprawę południowych owoców i winorośli. Miejsce niepowtarzalne pod względem walorów przyrodniczych i tutejszych mieszkańców, w zdecydowanej większości ludności rusińskiej-katolików obrządku wschodniego. Ludzie tu chętnie wracali, a sezon trwał ze względu na warunki, od kwietnia do października. Powstały tu nadrzeczne plaże, kąpieliska, budowano pensjonaty. Szybko Zaleszczyki stały się kurortem uzdrowiskowym i miejscem, gdzie przybywano, aby odpocząć. Miejsce to wiązało się również z szeroką uprawą winorośli i sadownictwem (morele).
Od końca XIX wieku pociąg docierał do
Zaleszczyk. Najdłuższe połączenie było z
Gdyni i wynosiło 1314 km. Droga kolejowa prowadziła przez terytorium
Rumuni, ale pasażerowie nie podlegali kontroli. Na Dniestrze biegła wówczas
granica polsko-rumuńska. W l. 30 XX wieku docierał tu z Tarnopola ekspresowy
wagon motorowy zwany „Luxtorpedą”. Najbardziej malowniczym szlakiem była jednak
droga wodna na Dniestrze. Autor zwraca uwagę na mosty w Zaleszczykach: kolejowy
i drogowy.
Jan Skłodowski prezentuje typowe dla regionu charakterystyczne budownictwo, stroje mieszkańców, zwyczaje i życie codzienne. Czytelnik poznaje dzieje Zaleszczyk, kolejne nazwy, przynależność terytorialną do państw i rodów na przestrzeni wieków i zachodzących zmian historycznych, politycznych i gospodarczych. Oprócz tego poznać można zachowane zabytki oraz przeczytać o budynkach już nieistniejących. Interesujący jest rozdział omawiający rolę Zaleszczyk jako kurortu uzdrowiskowego zwłaszcza w leczeniu niektórych postaci gruźlicy kostnej i stawowej, otyłości, schorzeń nerek i gośćca oraz chorób związanych z krążeniem, oddychaniem, a nawet z krzywicą występującą u dzieci. Zaprezentowane zostały różne standardy pensjonatów, domy wycieczkowe, kawiarnie, restauracje, a nawet obowiązujące wówczas ceny. Interesujące są fotografie z plaż nad Dniestrem. Promenadę na plaży Słonecznej (druga plaża to Cienista) obsadzono drzewami, aby chroniły przed palącym słońcem. Istniały przystanie i wypożyczalnie sprzętu, organizowano koncerty. Turystów zachęcano do wycieczek poza teren Zaleszczyk. Można było skorzystać z łodzi, kajaków i statków wycieczkowych. Warto wiedzieć, że w Zaleszczykach bywali: Maria Dąbrowska, Loda Halama, Józef Piłsudski (w 1933 r. spędził tu trzytygodniowy urlop), Arkady Fiedler, Melchior Wańkowicz. Autor przedstawia właścicieli i rozwój miejscowych winnic oraz organizowane winne dożynki. Czytelnik zaznajamia się również z tym, jak wyglądało ostatnie przed wojną, beztroskie lato w Zaleszczykach i z losami Zaleszczyk po wrześniu 1939 r. Przez Zaleszczyki przedostali się m.in. poeta Antoni Słonimski i Melchior Wańkowicz, ale to nie tędy przeprawiał się prezydent Mościcki.
Jest to pierwsze wydanie albumowe, które
ukazało się po 1939 roku i w pełni poświęcone zostało Zaleszczykom. W książce
można odnaleźć archiwalne fotografie, karty pocztowe, grafiki, obrazy malarzy, fragmenty
utworów literatów, przewodników i ocalałej korespondencji. Autor korzystał ze
zbiorów prywatnych, przeprowadził wiele rozmów, którzy mieszkali w
Zaleszczykach jako kilkuletnie dzieci. Dla poszukujących kolejnych wiadomości
warto zwrócić uwagę na dodany na końcu spis wybranej bibliografii.
Zaleszczyki. Riwiera przedwojennej Polski
to fascynująca książka, przybliżająca zatrzymane na fotografiach i kartach
pocztowych kadry związane z nieistniejącym już miejscem. Bardzo polecam.
Jan Skłodowski, Zaleszczyki. Riwiera
przedwojennej Polski, Dom Wydawniczy Księży Młyn, wydanie 2021, oprawa twarda,
stron 2012, format: 205 x 290, s. 212.
23 stycznia 2022
Siostra Wendy Beckett, 1000 arcydzieł.
Siostra Wendy Beckett, 1000 arcydzieł, wydawnictwo Arkady, wydanie 2017, tytuł oryg.: 1000 masterpieces, przekład: Ewa Grządek, oprawa twarda lakierowana, stron 512.









































