Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Pruszkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Pruszkowska. Pokaż wszystkie posty

20 kwietnia 2021

Maria Pruszkowska, Życie nie jest romansem, ale...





       Kontynuacja losów, tym razem wojennych, zaczytanej rodzinki poznanej w powieści "Przyślę Panu list i klucz". Książka zakupiona za przysłowiowe grosze, a czas na jej czytanie absolutnie nie był stracony. Pierwsza część oczywiście lepsza, ale i tak podziwiam autorkę, że potrafiła o wydarzeniach II wojny światowej pisać z humorem i optymizmem. Nie ma tu jednak zupełnej sielanki, ani też książka nie jest lekka w poruszanych tematach. Nawiązania do książek rożnego autoramentu oraz liczne cytaty, to elementy nagminne. Trochę nachalne "nawracanie" bohaterów na drogę socjalizmu, ale pamiętać trzeba o czasach, w jakich była książka pisana. 

      Uwielbiam książki o książkach.


Maria Pruszkowska, Życie nie jest romansem, ale..., Wydawnictwo Morskie, wydanie 1971, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 188. 


* opinia "Przyślę Panu list i klucz"

** o Marii Pruszkowskiej

 *** O książce "Przyślę Panu list i klucz" pisze też Bazyl


27 grudnia 2009

Maria Pruszkowska,Przyślę Panu list i klucz.


Wydawnictwo Formicula
Rok wydania: 2009
stron: 153 s.
Oprawa: miękka;
ISBN 978-83-926882-2-8

Jaka wspaniała i cudowna książka! Wydawnictwo Formicula wznowiło „Przyślę Panu list i klucz” Marii Pruszkowskiej, która napisała ją w roku 1958. Pozycja jak dla mnie jest kultowa, bo jest książką o książkach. Opowiada o perypetiach pewnej warszawskiej rodziny, której członkowie byli maniakami czytania. Co prawda na początku jedynie matka separowała się od książek, ale po latach dała się wciągnąć do grona rodzinnych czytaczy. Dwie córki starsza Alina i młodsza (narratorka) Zosia, która miała być Balladyną (toteż zwana jest Dyną), odziedziczyły miłość do książek po ojcu. „Istotą życia Ojca były książki. Ojciec czytał ciągle. Czytał przy jedzeniu, czytał w pociągu i w tramwaju, i na przystanku. Czytał po południu w fotelu, wieczorem w łóżku. Najważniejsze obowiązki życiowe odwalał - można by powiedzieć - szybko, uczciwie i precyzyjnie, nie wkładając w nie serca ani zapału. Odwalał je też cierpliwie, nigdy się nie buntując, ażeby kupić sobie prawo do zatracania się w książkach podczas godzin należących do niego." Książki wytyczają rytm dnia i czytane są w tej rodzinie nawet przy stole podczas posiłków. W dyskusjach, rozmowach a nawet kłótniach pełno jest cytatów z książek. Pełno tu odwołań do Sienkiewicza, Prusa, Słowackiego, Wierzyńskiego, Żeromskiego, Dickensa, Londona, Balzaka, Curwooda, Montgomery i innych. Zosia ulega powieści Margaret Mitchell „Przeminęło z wiatrem”, tak głęboko, że przez trzy dni tylko czyta zapominając nawet o jedzeniu. Wielokrotnie wraca do „Trędowatej” odkrywając ją na nowo. Bohaterowie powieści stają się wyimaginowanymi i idealnymi partnerami na mężów.

Życie rodziny to jednak nie tylko książki. To również sprawy prywatne, uciechy, zabawy, odwiedziny kuzynów i kuzynek, wyjazdy, miłości, małżeństwa i kłótnie. Z dużą dawką humoru autorka przedstawia świat ówczesnej szkoły i urzędów.

Maria Pruszkowska napisała bardzo zabawną i dowcipną książkę. Czytając ją wielokrotnie wybuchałam głośnym śmiechem. Na pewno będę do niej wracać.