Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Jurgała-Jureczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Jurgała-Jureczka. Pokaż wszystkie posty

3 kwietnia 2022

Joanna Jurgała-Jureczka, Na gorącym uczynku. Duchy artystów.

       Na gorącym uczynku to zbiór felietonów powstałych na przestrzeni lat dla prasy z dodatkiem nowych tekstów. Podczas pracy nad poprzednimi książkami Joanna Jurgała-Jureczka, dotarła do ciekawych informacji dotyczących epizodów życia artystów, polityków, pisarzy. To jedynie drobiazgi, wydarzenia, po których doświadczeniu zasadniczo nic nie ma się do powiedzenia, których być może powinno się wstydzić, którą nie powinno się  chwalić i która nie powinna przedostać się do publicznej wiadomości. To swego rodzaju też rodzaj współczesnej plotki, stare wiadomości, które właśnie niekiedy po raz pierwszy  zostały rozpowszechnione.

   Wśród bohaterów książki oprócz przedstawicieli rodziny Kossaków, znaleźli się między innymi: Maria Konopnicka, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Adam Mickiewicz, Adam Asnyk, Stanisław Wyspiański, Julian Ochorowicz, Julian Klaczko, Tadeusz Boy-Żeleński, Henryk Siemiradzki, Jan Kasprowicz, Władysław Reymont, Henryk Sienkiewicz. To pisarze, malarze, aktorzy, politycy. To mężowie i żony, kochankowie i kochanki. Nikt nie był pozbawiony skazy. Maria Konopnicka chciała zapomnieć epizod dotyczący samobójstwa zakochanego w niej do szaleństwa młodego naukowca Gumplewicza, w dodatku syna profesora Ludwika. Parę stron dalej czytamy o jej córce Laurze Konopnickiej-Pytlińskiej, której trudno było pozbyć się kurateli matki i w końcu decydować o sobie. Laura była piękna i marzyła o występowaniu na deskach teatru. W książce mowa jest również o tym, dlaczego pozwolono wydawać książki Henryka Sienkiewicza w okresie PRL-u; dlaczego Tetmajer miał złamane serce; jaka była Teofila Wyspiańska; w kim kochał się Julian Przyboś; czemu Julian Ochorowicz był tak popularny.


      Trudno tu szukać bibliografii i przypisów. Są za to zgrabnie opisane archiwalne zdjęcia i dialogi wplecione tekst, który jest urywany i przypomina plotkarską rozmowę. Mnóstwo tu anegdot, dygresji, dykteryjek, facecji. Nie zapominać trzeba, że na książkę złożyły się przecież felietony, krótkie teksty fabularyzowane, napisane w sposób lekki i efektowny, z autorskimi aluzjami. Wszystko się więc zgadza. Polecam.



Joanna Jurgała-Jureczka, Na gorącym uczynku. Duchy artystów, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2022, okładka twarda, 320.

30 października 2018

Joanna Jurgała-Jureczka, Kossakowie. Biały mazur.

 
Kossakowie. Biały mazur to to kolejna książka Joanny Jurgały-Jureczka, która oscyluje wokół członków słynnej rodziny. To z Kossaków wywodzili się malarze (Juliusz, Wojciech, Jerzy), pisarze (Magdalena Samozwaniec, Zofia Kossak-Szczucka), poeci (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska), a nawet wielcy wielbiciele przyrody (Simona Kossak). Książka staje się jakby podsumowaniem dotychczasowych wydanych książek autorki: Zofia Kossak. Opowieść biograficzna, Dzieło jej życia. Opowieść o Zofii Kossak, Kobiety Kossaków oraz bazuje na materiałach uzyskanych podczas badań przeprowadzonych w Krakowie. 
 
 
Opowieść o Kossakach Autorka rozpoczyna od narodzin bliźniaków: Wojciecha i Tadeusza, którzy urodzili się w Sylwestra: jeden przed północą 1856 roku, a drugi po północy 1857 roku. Poślubili dwie kuzynki Kisielnickie: jeden Marię, drugi Annę. To jedynie preludium, bo opowieść jaką czytamy, nie ma charakteru chronologicznego. Autorka ponownie nawiązuje do losów: Zofii (córki Anny z Kisielnickich i Tadeusza Kossaka) oraz jej twórczości. Ukazuje też ciemne strony Wojciecha Kossaka, miłość do żony zapisaną w listach, jego zamiłowania do kochanek, narodziny nieślubnego syna. Nawiązuje do miłosnych losów Lilki i Magdaleny oraz trzeciego Kossaka: Jerzego, który uwielbiał polowania oraz jego żon (Ewie Kaplińskiej i Elżbiecie Dzięciołowskiej-Śmiałowskiej). Mowa jest o domach Kossaków: w Kośminie, Kossakówce, Górkach Wielkich.


Joanna Jurgała-Jureczka przedstawia losy Kossaków niemal w formie powieści, która nacechowana jest rodzinnymi skandalami i anegdotami. Konstruuje na poczet tego dialogi, choć posługuje się też datacją. W książce odnaleźć można odniesienia autorki do prowadzonych przez nią badań dotyczących rodziny Kossaków, kierowaniem muzeum Zofii Kossak w Górkach Wielkich, pracy doktorskiej jej poświęconej, spotkania z córką Zofii, Anną oraz do napisanych książek i artykułów, uczestnictwie w rożnego typu spotkaniach powiązanych tematycznie z Kossakami. W książce znaleźć też można wyjaśnienie autorki, dlaczego podjęła decyzję o prowadzeniu kolejnych badań, co one przyniosły i dlaczego w końcu powstała kolejna książka o Kossakach. 

 
Książka napisana lekkim, ale nie pozbawionym elegancji i wyrafinowania stylem, pozbawiona została przypisów, na jej końcu znajduje się bibliografia: ważniejsze opracowania i dokumenty. W środku zaś można odnaleźć znane i nieznane fotografie członków rodziny Kossaków.



Joanna Jurgała-Jureczka, Kossakowie. Biały mazur, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2018, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 380. PREMIERA 29 PAŹDZIERNIKA

10 stycznia 2017

Joanna Jurgała - Jureczka, Siedem spódnic Alicji.

PATRONAT MEDIALNY 




Siedem spódnic Alicji Joanny Jurgały – Jureczki to książka, na którą złożyły się opowieści związane z życiem bohaterów, zasłyszanymi legendami przekazywanymi w regionie, z losami rodziny hr. Lahensteinów, zamieszkującej niegdyś pałac w Stawisku. Osobiście Stawisko skojarzyłam z Podkową Leśną i muzeum im. Anny i Jarosławem Iwaszkiewiczem. Tutaj pierwowzorem powieściowej rezydencji stał się pałac w Kończycach Wielkich położony w powiecie cieszyńskim (informacja od autorki). Obecnie jest on opuszczony, ale w powieści mieści się tu hotel „U Hrabiny”. Pracownikami są ludzie prości, miejscowi, powiązani w jakiś sposób z rodziną zamieszkującą niegdyś to miejsce. Nieopodal w domu mieszka również Alicja Modrzewska, która od kilku lat zajmuje się historią wielkich rodów. Dzięki swojej pasji poznała hrabiego Adama Franciszka Przebłockiego, który był mężczyzną powściągliwym, zupełnie odmiennym od spontanicznego Dawida Zana, modela i aktora, który pojawił się niespełna rok później w hotelu „U Hrabiny”. Wraz z nim stawiła się tam ekipa z „wielkiego” świata mody.

To połączenie stałości, bezpiecznej przystani i prawdziwego domu, z życiem, w którym dominuje pustka, głupota, obojętność i libertyńskie formy życia. Zetknięcie dwóch odmiennych światów. Andrzej, młody student matematyki, który z szacunkiem traktuje historię i dorobek regionu, a po drugiej stronie barykady stoi piękna modelka Nicola, która uważała, że szukanie staroci nie jest trendy.

Na drodze wspomnień poznajemy wydarzenia z życia bohaterów: Alicji, jej krewnej Łucji, Jerzego, Żanety, Antoniego, Halinki, Narcyzy. Od razu zauważalne jest, że na życie z każdej z tych osób wpłynęły wydarzenia o zupełnie innym procencie ważności i niesionym ze sobą ładunku emocjonalnym. Dzięki opowiedzianym zasłyszanym historiom poznajemy losy członków arystokratycznej rodziny Lichtensteinów. Przenikają się niespełniona miłość, rodzinne waśnie, tajemnice, osobiste tragedie, tęsknota za prawdą. Odkryta mapa z hrabiowskim herbem i lalka podarowana przez Antoniego Alicji, stają się motywem poszukiwań kierowanych antykwariusza i detektywa specjalizującego się w śledztwach historycznych. W niespodziewanym rekonesansie wezmą udział nie tylko mieszkańcy Stawiska.

Siedem spódnic Alicji autorka zaprasza czytelnika do miejsc, które osobiście poznała. Stawisko zostało umiejscowione na dobrze znanym jej Śląsku Cieszyńskim. Klarownie wplotła w fabułę wydarzenia w portugalskim Nazaré i chorwackim Molunacie (wcześniej jugosłowiańskim). To miejsca leżące na obrzeżach głośnego świata. Czytelnik odwiedza też włoski Asyż i Jerozolimę. Sprawnie nawiązuje do tradycyjnego stroju kobiet mieszkających w Nazaré, na który składa się siedem spódnic (obecnie jest to spódnica i kolejne halki). Zwyczaj ten wziął się od historii kobiety, która czekając na powrót męża z połowów w każdy kolejny dzień zakładała spódnicę. Owa legenda wiąże się z losami Alicji. Oczekiwanie, czekanie na nadejście czegoś, brak pośpiechu w działaniu, tęsknota … Nie bez znaczenia wydaje się również fakt umieszczenia akcji w okresie Wielkiego Tygodnia, czasu duchowego odnowienia i refleksji. Warto zaznaczyć, że autorka przywołuje w tekście autentyczne legendy, związane z danymi miejscami, tak jak ta o rycerzu i jeleniu.

Siedem spódnic Alicji to książka z tak zwanym drugim dnem. Dopiero po wewnętrznym zastanowieniu, przemyśleniu, potrafimy odczytać więcej, niż autorka powieści napisała wprost. Drogą głębszej analizy fabuły i poznanych opowieści, znaleźć można wiele cennych wartości. Niewątpliwie działa to na wyobraźnię czytelnika. To również powieść złożona z przeciwieństw: przeszłość – teraźniejszość, miłość – zdrada,  młodość – starość, proste życie na wsi – blichtr świata celebrytów, przywiązanie do kultywowania tradycji – lekceważenie dorobku pokoleń, głęboka wiara – ateizm i niepraktykowanie, arystokracja – niższe warstwy społeczeństwa. To również powieść o poszukiwaniu własnego miejsca i własnej drogi. Alicja rezygnuje z jednego trybu życia na rzecz innego, Dawid na skutek odkrytej hipokryzji ojca, przybiera maskę współczesnego bawidamka i dandysa, również Olga ukrywa swoją pasję i prawdziwą osobowość, a Jerzy chce znaleźć w końcu wewnętrzne ukojenie.

Na stronach powieści odnaleźć można odniesienia do twórczości miedzy innymi: Tadeusza Różewicza, Agathy Christie, Oskara Wilde’a, Stanisława Wyspiańskiego, Ryszarda Kapuścińskiego, ks. Jana Twardowskiego, Bolesława Prusa, Władysława Reymonta, Romana Brandstaettera. Autorka świadomie wykorzystuje nawiązania i cytaty. W powieści znajdują się również korelacje treści i utworów muzycznych miedzy innymi Starego Dobrego Małżeństwa, Marka Grechuty czy francuskiej piosenkarki Indili. Każdy użyty cytat ma tu zastosowane i znaczenie.

Siedem spódnic Alicji Joanny Jurgały – Jureczki to lektura mądra i z uczciwym i wnikliwym potraktowaniem poruszonych tematów, które na długo zostają w pamięci.




Joanna Jurgała - Jureczka, Siedem spódnic Alicji, wydawnictwo Zysk i S-ka, premiera 16 styczeń 2017, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 300.



21 grudnia 2016

Joanna Jurgała-Jureczka, Siedem spódnic Alicji - PATRONAT.

Z  radością informuję, że 
blog Słowem malowane 
objął patronatem książkę 
Pani Joanny Jurgały - Jureczki
Siedem spódnic Alicji 


PREMIERA 
16 STYCZNIA 2017 


Opis wydawcy:
 
             Wśród urokliwych krajobrazów portugalskiego miasteczka Nazaré, chorwackiego Molunatu i polskich Stawisk Alicja będzie musiała odpowiedzieć sobie na pytanie, kim dla niej jest dumny i wyniosły hrabia Adam Franciszek Przebłocki, a kim może stać się Dawid Zan.
 
           Młody celebryta zmuszony jest spędzić parę dni na prowincji. Zanim jednak zamelduje się w hotelu „U Hrabiny”, drogę zajedzie mu traktorek hand made prowadzony przez Czesia Rychłego, którego nazwisko stoi w sprzeczności z jego temperamentem. Czy to będzie to zły, czy dobry znak? Kim okaże się zadziorna i niepokorna dziewczyna, którą uważał za pomocnicę ogrodnika? Jakie wartości odnaleźć można na prowincji, gdzie teraźniejszość przeplata się z przeszłością, a sytuacje opisane z przymrużeniem oka prowokują do pytań o rzeczy ważne i najważniejsze?


16 marca 2015

Joanna Jurgała - Jureczka, Kobiety Kossaków.



Trudno pisać o kobietach w większości znanych, o których wspomina się przy okazji opracowań dotyczących ich mężów – artystów. Grały one przy nich tak zwane drugie skrzypce, żyły w cieniu, wypełniały odwieczne role matki, żony, kochanki i zasadniczo były posłuszne mężowskim nakazom lub też wybierały własne, niezależne drogi. Joanna Jurgała – Jureczka ukazała życie kobiet należących do rodziny Kossaków. Na podstawie zachowanych zapisków uczynionych w różnych formach oraz przede wszystkim listów, głównie dotąd niepublikowanych, odtworzyła ich losy, nurtujące je kłopoty, rozterki i szczęśliwe chwile. Czytając kolejno każdą biografię czytelnik ma możliwość bliższego poznania tychże kobiet, ale również może dokonać wnikliwej obserwacji zmian zachodzących kolejnych pokoleń w postrzeganiu życia i podejściu do tradycji, instytucji małżeństwa, miłości, posiadania i wychowania dzieci, spraw finansowych. 


Czytelnik poznaje chronologicznie i według drzewa genealogicznego losy kobiet: Anieli z Kurnatowskich Gałczyńskiej, Zofii z Gałczyńskich Juliuszowej Kossakowej, Zofii z Kossaków Romańskiej, Jadwigi z Kossaków Unrużyny, Jadwigi z Unrugów Witkiewiczowej, Marii z Kisielnickich Wojciechowej Kossakowej (z córkami Marią Pawlikowską – Jasnorzewską i Magdaleną Samozwaniec) oraz Anny z Kisielnickich Tadeuszowej Kossakowej (córką jej była Zofia Kossak Szczucka – Szatkowska). Dobrze, że autorka za każdym razem w tekście podkreśla, o której pani Zofii jest mowa, bo niezbyt wytrawny czytelnik mógłby się niechybnie pogubić. Każda z wymienionych bohaterek została również w autorkę zaopatrzona dla niej tylko szczególny atrybut. Przykładowo kolor srebrny i srebrna koronkowa suknia przypisana została Anieli z Kurnatowskich Gałczyńskiej, a kwiat kasztanowca Marii z Kisielnickich Kossakowej. 


Aniela z Kurnatowskich Gałczyńska urodziła sześć córek, a jedna z nich Zofia w wieku 21 lat poślubiła malarza Juliusza Kossaka. W swoim modlitewniku, który szczęśliwie zachował się do naszych czasów, odnotowywała rodzinne śluby, urodziny, daty śmierci, chrzciny. Aniela pisała również pamiętnik, którego odpis trafił do rąk autorki Dziedzictwa, Zofii Kossak, acz niewiadomo, co stało się z oryginałem. Zofia Juliuszowa Kossakowa z kolei nie pisała pamiętników i nie zachowały się po niej listy. Dożyła dziewięćdziesięciu lat, dbała o kwestie finansowe rodziny, wspomagała męża, a po jego śmierci sprzedała Kossakówkę swojej synowej Marii z Kisielnickich, żonie Wojciecha Kossaka. Mimo, że dom został przejęty przez rodzinę, to Zofia odtąd mieszkała w dworach i majątkach należących lub administrowanych przez zięciów i syna Tadeusza. Została pochowana we Lwowie, gdzie zmarła. Oprócz braci bliźniaków: Wojciecha i Tadeusza, miała również córki. Zofia chciała malować, ale zaprzepaściła swój talent, gdy wyszła za mąż za Kazimierza Romańskiego. Rodzina uważała ją odtąd za wielbicielkę hodowli drobiu. Nie było to szczęśliwe małżeństwo, raczej narzucone z góry i zawarte wbrew marzeniom. Romański nie był ani oszczędny, ani nie prowadził dobrego trybu życia, a jego majątek Hrusiatycze był licytowany.  Dopiero po wielu latach małżeństwa na świat przyszły dzieci: córki- Zofia i Maria oraz syn Jaś, który zmarł bardzo wcześnie. Zofia Romańska przeniosła się do Lwowa i tam wspomagana przez braci na nowo układała sobie życie. Druga córka Juliusza i Zofii z Gałczyńskich to wrażliwa i delikatna Jadwiga, która wyszła za mąż za Zygmunta Unruga, a ich córka Jadwiga została żoną ekscentrycznego Stanisława Ignacego Witkiewicza. W książce mowa jest również o żonie Tadeusza Kossaka, wielbicielce róż, Annie z Kisielnickich.  


Każda z tych kobiet miała inne plany, marzenia, priorytety. Mimo wszystkich losowych zawiłości, tak do końca nie można zrozumieć ich postępowania i życiowych wyborów. Trochę mi jednak żal, że siostrom Wojciecha i Tadeusza tak niezbyt szczęśliwie potoczyło się w życiu. Małżeństwa, jakie zawarły nie należały do udanych. Zofia nie miała na tyle odwagi, aby wybrać malarstwo i naukę. Jadwiga zdecydowała się z kolei opuścić męża, za którego ponoć wyszła z miłości. W Warszawie prowadziła pensjonat. Zupełnie nie mogę zrozumieć jej córki, także Jadwigi, która zdecydowała się na związek z Witkacym i wyraziła zgodę na życie według jego zasad. 


Kossakówny to rzeczywiście kobiety nietuzinkowe, ale przede wszystkim przedstawicielki swoich pokoleń. To one, które za życia stały w cieniu swoich mężów, są pierwszoplanowymi bohaterkami. Mężczyźni – ich mężowie, w książce Joanny Jurgały – Jureczki stanowią jedynie tło dla ich odpowiedniej prezentacji. Nie ma tu osobnych rozdziałów poświęconych Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej, Magdalenie Samozwaniec i pisarce Zofii Kossak. O tej ostatniej zresztą autorka popełniła wcześniej osobną biografię (Zofia Kossak. Opowieść biograficzna, wyd. PWN, 2014). Nie ma tu, więc zbędnych powtórzeń, a autorka mierzy się z próba ukazania kobiet Kossaków przede wszystkim na podstawie niepublikowanych materiałów. Toteż czytając książkę czytelnik nie znajdzie w niej współczesnego pośpiechu, a jedynie spokój, tło obyczajowe nieistniejącego świata i kunsztowny, zadbany styl. Warto nadmienić, że do książki dodano wkładkę z archiwalnymi fotografiami, tablicę genealogiczną, bibliografię i indeks osób. 

Ostatnia z Kossakówien, Anna Bugnon-Rosset (Anna Szatkowska), córka pisarki Zofii Kossak, odeszła 27 lutego 2015 roku w Szwajcarii, gdy książka Joanny Jurgały – Jureczki ukazywała się na rynku wydawniczym.



Joanna Jurgała - Jureczka, Kobiety Kossaków, Dom Wydawniczy PWN, wydanie 2015, okładka twarda, stron 336.

17 lipca 2014

Joanna Jurgała - Jureczka, Tajemnice prowincji.

Tak naprawdę mniejsza z tym w jakim obecnie jestem miejscu, gdy piszę.  Jest duszno, a zza otwartego okna dobiegają odgłosy nocnego miasta*. Wyobrażam sobie jednak, że siedzę na łące, na trawie zielonej i pachnącej, w moim ulubionym miejscu, na wsi, u babci, tak jak to robiłam lata temu. Siedzę po turecku, na kolanach oparty mam laptop, a gdy pisze co i raz spoglądam przed siebie, w dal. Oddycham pełną piersią, właśnie tymi zapachami, które w miejskiej dżungli nie mają nigdy prawa do mnie dotrzeć. Sycę się ciszą i odgłosami płynącymi z przyległych gospodarstw. Przede mną rozciąga się płaska, mazowiecka równina… 

Zupełnie inny widok ma Justyna Skotnicka, bohaterka Tajemnic prowincji autorstwa Joanny Jurgały – Jureczki. Urokliwe wzniesienia Śląska Cieszyńskiego, zarówno te mniejsze jak i te większe,  radowałyby zapewne moje oczy obecnie podwójnie. No cóż, nigdy właściwie tak do końca nie jest się zadowolonym z tego, co się aktualnie ma. Obecnie mi brakuje swoistego oddechu od codzienności i zapewne zmiana otoczenia na jakiś czas wyszłaby na dobre. Natomiast Justyna, doktor historii sztuki,  pragnie spełnić swoje marzenie i pracować w jednej z większych galerii w Krakowie. Przystankiem do tego i pomocą w zdobyciu doświadczenia staje się malutkie muzeum hrabiny Doenhoff w Brzozowie. To dzięki mamie, która jest burmistrzem w pobliskim Mieście, kobieta otrzymuje posadę kustosza. Głównym powodem powrotu na jakiś czas do rodzinnej miejscowości jest jednak prośba siostry i jej męża, aby podczas ich rocznej nieobecności Justyna zajęła się dziećmi: licealistą Maciejem i rozpoczynającym dopiero naukę -  Kubą. W sprawowaniu tej opieki tak naprawdę nie będzie osamotniona, bowiem wspierać będą młodą kobietę mieszkający w domu tuż obok jej rodzice. 

Justyna jest ambitna i jeśli podejmuje się jakiegoś zadania, stara się wykonać je rzetelnie. Uporządkowanie zbiorów w muzeum od lat kiepsko zarządzanym, to nie lada wyzwanie, ale do wykonania. Należałoby także ożywić działalność muzeum, bowiem potomkowie Doenhoffów odzyskawszy rodzinne posiadłości sądzą, że jest ono źle zarządzane i prowadzone. Niebawem w Brzozowie pojawią się przedstawiciele arystokracji: młody, wspaniale wychowany  acz wyniosły hrabia Jan i jego kuzynka Sandra. 

Jeśli dochodząc do zakończenia poprzedniego zdania, czytający opinię dojdzie do wniosku, że powieść jest  kolejnym ckliwym bajdurkowym romansidłem, to będzie w błędzie. Owszem Justyna jest samotna, ale nie osamotniona; pragnie miłości, ale nie za wszelką cenę; żyje marzeniami i przeszłością, ale to teraźniejszość przynosi ukojenie; ma długoletnich starych przyjaciół, ale ci przynoszą rozczarowanie; może jednak liczyć na wydawałoby się zupełnie zwykłych, niepozornych, mających swoje ułomności i wady, ale jakże wartościowych mieszkańców Brzozowa. 

Wydaje mi się, że to właśnie historie związane z losami tychże ludzi, wytyczają główną oś powieści, mimo, że na pierwszym planie znajdują się perypetie dnia codziennego Justyny. Jesień, zima, wiosna, lato  wytyczają krąg czasu. Rok, tak wiele, a jednak czas szybko się kurczy, ucieka. To ludzie starsi są świadkami przeszłości i żyjącym źródłem wiedzy. Opowieści przeplatają się, dotyczą utraconej miłości, wojny, rozstań, niespełnionych obietnic, żalów, rozczarowań, w końcu tajemnic. Losy ludzkie splatają się, przeszłość ma wpływ na teraźniejszość, postępowanie przodków ma znaczenie na postrzeganie potomków. Historie wzruszają, rozczulają i niebywale zmiękczają serce czytającego powieść. W dodatku znaleźć w nich można mądre myśli, prawdziwe acz proste perełki, o których tak często zapominamy. Zastosowane niedopowiedzenia, niedomówienia, niedokończenia oraz pewnego rodzaju obecność hrabiny, dopełniają powieść i wpływają na dla niej tylko znamienny i charakterystycznie określony czar i urok.

Owe historie gładko i z gracją wplatają się w fabułę powieści. Oprócz fikcji jest tu również rzeczywistość, bowiem odnalezienie obrazu Witkacego faktycznie miało miejsce. Mowa jest także o losach rodziny Kossaków. Od razu odsyłam do książki Zofia Kossak. Opowieść biograficzna Joanny Jurgały - Jureczki, gdzie o powiązaniach Witkacego z Kossakami i rodzinnych tajemnicach można dowiedzieć się szerzej.

Tajemnice prowincji to powieść, która pokazuje, że można być szczęśliwym i spełnionym mieszkając w małej miejscowości. Podkreśla także jak ważna jest pamięć o przeszłości, kultywowanie tradycji, poszanowanie religii i dorobku pozostawionego przez tych, których już nie ma oraz przekazywanie go młodemu pokoleniu. Ważny jest szacunek do ziemi, prostego życia i starszych ludzi. Tak, jest to powieść o miłości, ale o miłości w różnych jej odcieniach. Jej lektura przynosi refleksję, pewnego rodzaju zatrzymanie, a w umyśle pojawiają się myśli, które w zwykłym dniu są niedopuszczane do głosu. To osobliwa powieść, pełna emocji różnego autoramentu, napisana staranną polszczyzną, z wyczuciem, z radością (ale nie cukierkowatą ckliwością) płynącą gdzieś z głębi. Warto na nią zwrócić uwagę.




Joanna Jurgała - Jureczka, Tajemnice prowincji, wydawnictwo Zysk i S-ka, czerwiec 2014, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 304.


* natchnienie pisania nadeszło nocą, jeszcze 16 sierpnia 2014 roku, w dniu Matki Bożej Szkaplerznej.