Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lechosław Herz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lechosław Herz. Pokaż wszystkie posty

21 grudnia 2017

Lechosław Herz, Pod ożywczym drzew cieniem… Na podwarszawskim Mazowszu.



Lechosław Herz nową książkę zadedykował mieszkańcom Warszawy. Pod ożywczym drzew cieniem… skupia bowiem opowieści o miejscach położonych w pobliżu tej wielkiej aglomeracji miejskiej. Autor zaprasza mieszkańców stolicy do odwiedzenia wspomnianych w książce pobliskich rejonów. Nie trzeba bowiem daleko wyjeżdżać, aby zyskać świeższe powietrze i spędzić przyjemne chwile podziwiając mazowiecki krajobraz. 

Lechosław Herz jak zawsze snuje opowieści o miejscach, które sam odwiedził. Czytelnik poznaje towarzyszące mu w czasie wędrówek emocje i jego zdanie na poruszany temat. W niemal poetyckich opowieściach mamy odniesienia do przyrody, zabytków sztuki i historii. Autor zaprasza do odwiedzenia lasu i klasztoru na Bielanach; Puszczy Kampinowskiej i innych okolicznych lasów;  okolice położone nad rzekami Świder, Liwiec, Zązą, Rządzą; Doliny Środkowej Wisły; Radziejowic; Zakroczymia…


W opowieściach Lechosława Herza pełno jest nawiązań do przyrody. Autor przybliża czytelnikowi miedzy innymi: co znajduje się na jednym czy drugim brzegu rzeki; gdzie są granice między lasami; jakie powstały na danym terenie parki czy rezerwaty; jakie drzewa przeważają w drzewostanie; jakie występują gatunki ptaków i zwierząt; jakie wydarzenia miały miejsce na danym terenie w przeszłości; kto podróżował danymi traktami; jakie wsie istniały niegdyś, a jakie istnieją teraz na danym obszarze. Znaleźć można opisy rozlewisk czy też środowisk, w jakim występują bobry, dziki, sarny, czaple, rudziki, kormorany, żurawie, rysie, wilki. Scharakteryzowane zostały miejsca lęgowe i obszary występowania danych gatunków zwierząt i roślin. Późnym latem na przydrożach Urzecza można spotkać nawłoć (mimoza) i lnicę pospolitą (pantofelki Matki Boskiej); w Lasach Chojnowskich dominują sosny; w okolicach Cieciszewa i na przydrożach wiosną zakwitają żółte mniszki.


         Biorąc pod uwagę miejscowości, pałace, dwory, kościoły, autor nawiązuje do faktów historycznych i planów architektonicznych. Czytelnik dowiaduje się, że w Oborach gościło wielu wybitnych ludzi polskiego świata kultury, literatury, nauki i sztuki: Jerzy Andrzejewski, Zbigniew Herbert, Władysław Broniewski, Jan Brzechwa, Tadeusz Konwicki. Z kolei do Milanówka na letnisko przyjeżdżali: Bolesław Prus, Stefan Jaracz, Juliusz Osterwa. W Radziejowicach częstym gościem u Krasińskich był Henryk Sienkiewicz, a w pobliskiej Kuklówce mieszkał malarz Józef Chełmoński. Autor w każdym miejscu odnajduje cechy indywidualne. 

Jedynie jeden rozdział zatytułowany W Otrębusach, Leśnej Podkowie, Milanówku… znalazł się w wydanej już książce Lechosława Herza Klangor i fanfary (Wydawnictwo Iskry, 2012). Opowieść wpisuje się bowiem w konwencję książki przemyślanej przez autora. Książkę czyta się z wielką przyjemnością.



Lechosław Herz, Pod ożywczym drzew cieniem… Na podwarszawskim Mazowszu, Wydawnictwo Iskry, wydanie 2017, oprawa twarda z obwolutą, stron 224.

8 listopada 2016

Lechosław Herz, Podróże po Mazowszu.



Podróże po Mazowszu to trzecia po pozycjach: Klangor i fanfary. Opowieści z Mazowsza i Wardęga. Opowieści z pobocza drogi, książka autorstwa Lechosława Herza, która zaprasza czytelników, po raz kolejny zresztą, do bliższego obcowania z tym rejonem Polski. To książka nasycona historią, sztuką, legendami i barwami mazowieckiej przyrody. Staje mi się bliska nie tylko za swoisty nastrój i klimat, ale również za przybliżenie czytelnikom legend i miejsc związanych z moim rodzinnym miastem i miejscem zamieszkania – Ciechanowem. Mowa jest zresztą między innymi o blisko położonych stąd Gołyminie, Przasnyszu, Pułtusku, Zeńboku, Lekowie.



Autor opisuje w książce miejscowości znane i te mniej znane. Niejednokrotnie podkreśla, że chwalimy cudze, a swego nie znamy. Czytamy o Płocku, Wyszogrodzie, Żelazowej Woli, Skierniewicach, Wyszkowie. Lechosław Herz przy okazji opisywania danych miejsc odwołuje się do postaci i odniesień w literaturze z nimi związanych. Podkreśla, jak ważny był krajobraz mazowiecki w twórczości Józefa Chełmońskiego, Jana Piotra Norblina, Maksymiliana Gierymskiego. Bliżej poznać można między innymi wieś Głuchy koło Radzymina, gdzie urodził się Cyprian Norwid; Wólkę Kozłowską związaną z narodzinami Wacława Sieroszewskiego; Lipce Reymontowskie; Małą Wieś koło Grójca, gdzie urodził się Konstanty Gaszyński. Opisuje dwory i historie związane z rodzinami, które je zamieszkiwały. Poznać można między innymi Pałac Bielińskich w Otwocku Wielkim, pałac w Falentach, posiadłości Radziwiłłów oraz Zegrze, należące niegdyś do Krasińskich. Krótko też charakteryzuje pod względem architektonicznym budowle sakralne i przytacza ich historię oraz twórców. Mamy też opisane losy świętych związanych z danym miejscem jak na przykład świętego Jacka Odrowąża, miejsca bitew do których doszło na przestrzeni wieków, miejsca związane głowami książęcymi i koronowanymi; artystami i literatami.


Autor nawiązuje do czasopism, w których znaleźć można artykuły poświęcone zabytkom i przyrodzie mazowieckiej ziemi. Zaprasza w ten sposób czytelnika do kolejnych, tym razem własnych poszukiwań i podejmowania szerszych studiów poznanych zagadnień. Namawia również wędrowców do zbaczania z głównych szlaków i poznawania mazowieckich skarbów znajdujących się przy drogach prowincjonalnych. 



W książce znaleźć można połączony indeks nazw miejscowości oraz nazwisk, a także czarno – białe fotografie wykonane przez autora podczas wędrówek. Kolorowe zaś można odnaleźć na blogu autora, który zresztą podobnie jak książkę bardzo polecam.


Lechosław Herz, Podróże po Mazowszu, Wydawnictwo Iskry, wydanie 2016, okładka twarda z obwolutą, stron 388.


http://mazowszezsercem.blogspot.com/   blog Autora 

22 grudnia 2012

Lechosław Herz, Wardęga. Opowieści z pobocza drogi.


Zwolnić. Trudne zadanie do wykonania w tym przedświątecznym czasie, gdy przyśpieszamy sprzątając, gotując, przystrajając mieszkanie, wieszając lampki na drzewkach na zewnątrz, robiąc ostatnie zakupy i prezenty. Gorączka trwa. A mimo to znajduję czas, by odetchnąć, właśnie zwolnić, przystopować, znaleźć się w innym wymiarze. To zasługa mojej lektury autorstwa Lechosława Herza. Dość niedawno polecałam Wam tytuł Klangor i fanfary. Opowieści z Mazowsza. Dziś nadszedł zaś na Wardęgę. Opowieści z pobocza drogi, które ukazały się na rynku księgarskim, jako pierwsze.
 
Na książkę złożyły się krótkie opowieści, które stają się niejako swoistym przewodnikiem po nieznanym wielu ludziom Mazowszu, ale także Małopolski. Niziny i góry. Nie oznacza to jednak, że Autor trzyma się wyznaczonych granic. Niejednokrotnie wkrada się też na Polesie.  Opowieści jednak nie łączą się, ale raczej wplatają w chaotyczny schemat nadrzędnego celu książki, jakim jest ukazanie piękna Polski.  Autor omija jednak wielkie miasta, a swoje kroki wędrowca – włóczęgi - Wardęgi kieruje głównie wiejskimi drogami, aby poznać, a następnie zatrzymać i utrwalić na kartkach papieru to, co nie jest zazwyczaj doceniane, co powoli znika z otoczenia, tradycji i kultury, co jednak jest mimo wszystko wysiłkiem głównie starszego pokolenia ratowane. 


Lechosław Herz zaznajamia czytelnika nie tylko z napotkana roślinnością czy położeniem geograficznym danego miejsca, nawet tego już nieistniejącego, ale również przedstawia tło historyczne z nim związane. Opowieści pełne są zasłyszanych, ale też i prywatnych anegdot (jak choćby ta o początku pasji podróżniczej i poznaniu Eugeniusza Romera) oraz miejscowych legend, wierzeń, podań, zapomnianych zwyczajów. To historie o miejscach i ludziach, którzy są nierozerwalnie z nimi związani. Z drugiej strony w tych krótkich esejach odnaleźć można dość obszerne fragmenty dotyczące opisów dziel malarstwa i tych zaczerpniętych z literatury. Opowieści wybudzają ogromne emocje, potrafią wzruszyć, wywołać uśmiech, ale również zasmucić, gdy mowa jest o przemijaniu. Są to jednak uczucia, które zależny jest jednak od stopnia wrażliwości czytelnika. Autor dzieli się własnymi wrażeniami z podróży, która nabiera tu pewnej rodzaju intymności i prywatności. Wiele w tym wszystkim nostalgii, porównywania przeszłości z teraźniejszością, a przede wszystkim zaangażowania Autora.


Zapewne nie jest to książka dla każdego, a jedynie dla tych, którzy pragną ukojenia, wyciszenia i zwolnienia rytmu. Tu czytelnik nie znajdzie szalonego tempa. Za to jest niespieszne kołysanie, bajanie, gawędzenie. Niech wolno mi będzie uczynić tu prywatę i napisać, że Autor odwiedził również Opinogórę, o której napisał zresztą wspaniale, która niedaleko położona jest od Ciechanowa. 


Książka jest ładnie wydana, choć szkoda, że fotografie są czarno – białe i jedynie niewielkich rozmiarów. Nie umniejsza to jednak w żadnej mierze wartości książki. To lektura, do której chce się powracać, i którą można czytać, jako całość lub podczytywać wybiorczo według wybranych esejów. Warto.
 


Lechosław Herz, Wardęga. Opowieści z pobocza drogi, Wydawnictwo Iskry, wydanie 2011, okładka twarda z obwolutą, stron 322.

10 października 2012

Lechosław Herz, Klangor i fanfary. Opowieści z Mazowsza.

Z Mazowszem kojarzona jest przede wszystkim Warszawa, ale to nie temu miastu poświęca swoją książkę Lechosław Herz. Swoimi opowieściami uzmysławia czytelnikom, że jest wiele wspaniałych zakątków tego regionu, o których mało się mówi, mało się pisze i do których mało się zagląda. A wystarczy tylko wyjechać za granice Warszawy, by znaleźć się w zupełnie innym krajobrazie, gdzie królują naturalne odgłosy natury, a nie ma miejskiego szumu i gwaru, a nawet asfaltowych dróg.

Lechosław Herz prowadzi czytelnika właśnie w takie nieznane rejony, bo przecież małe wsie i miasteczka mają swój klimat i urok. To miejsca cisze, spokojne, pełne symboli, legend, mające swoją historię i swoich bohaterów. Położone są nad małymi rzeczkami, źródełkami, w pobliżu stawów, lasów. Autor opisuje położenie wsi, zabytków, opisuje wygląd miasteczek, występującą zabudową, sposób budownictwa, architekturę, zagląda do dworów, pałacyków, kościołów, nie zapomina o kapliczkach i przydrożnych krzyżach. Wiele miejsca poświęca naturze zwracając uwagę na rezerwaty przyrody, puszcze, gatunki występujących drzew, roślinności, spotykanych ptaków i zwierząt. 


Czytelnik odbywa swoistą wędrówkę po mało znanym Mazowszu. Dowiaduje się, gdzie bywali między innymi Jarosław Iwaszkiewicz, Karol Szymanowski, żył Stefan Gołębiewski; gdzie położony jest i z czego słynie Kamieńczyk, Brok, Długosiodło, Młock, Gołotczyzna, Janisławice; gdzie są najpiękniejsze drewniane mazowieckie kościółki i dlaczego należy zajrzeć do mojego rodzinnego miasta Ciechanowa. 


Książkę nie można absolutnie czytać szybko. Nie ma w niej pośpiechu, sam tekst woła o chwilę zadumani, zatrzymania, przemyślenia. Tu czas biegnie zupełnie innymi torami. Książkę można otworzyć na obojętnie, na jakim rozdziale i już jest się w innym świecie, i już to, co oparte na słowach mocno dociera i zachęca czytelnika. Można do niej zaglądać i czytać fragmentami, kontemplować i planować wyprawę w owe mało znane rejony. 


W pozycji znajdują się czaro-białe fotografie obrazujące wspominane przez Autora zabytki, miejsca, zwierzęta, roślinność. Dodatkowo na końcu książki znajduje się wspólny indeks nazw miejscowości oraz nazwisk. Niejednokrotnie pisząc o miejscach Autor powołuje się i cytuje źródła, co czyni książkę jeszcze bardziej wartościową. Lechosław Herz dotarł do wszystkich omawianych miejscowości, a jego książka zaprasza czytelnika do odbycia takiej wędrówki po nizinnych rejonach Mazowsza. Osobiście jestem zachwycona zarówno językiem jak i gawędziarskim stylem Autora. Jak najbardziej to książka warta uwagi.



Lechosław Herz, Klangor i fanfary. Opowieści z Mazowsza, Wydawnictwo ISKRY, maj 2012, oprawa twarda z obwolutą, stron 482.

* zdjęcia własne