20 czerwca 2012

Renata Kosin, Mimo wszystko Wiktoria.


Zgrabnie napisana powieść, pełna dowcipu, polotu, pomysłów mówiąca o kobietach i z przeznaczeniem dla kobiet. Są one, bowiem w książce Renaty Kosin jednostki dominującymi nad płcią przeciwną. To one mają lepsze pomysły, rządzą, inspirują, działają, wspierają w razie potrzeby, udzielą pomocy, podejmują decyzje.

Zuzanna, Michalina, Edyta i Gabriela to cztery przyjaciółki trzydziestoparolatki, które można uznać za reprezentantki kobiet XXI wieku. Mimo problemów, zawiłości w sferze zawodowej i prywatnej, próbują walczyć o własne szczęście i powodzenie. Nie poddają się zbytnio rozterkom i depresji, a w ich dyskusjach niejednokrotnie można odczytać wskazówki do tego, jak należycie korzystać z życia. Misternie budują sieć koronkowej harmonii. Ważna jest także niezależność od partnera, własne pasje i zainteresowania, realizacje planów i marzeń.

Powieść intryguje nie tylko pewnego rodzaju tajemnicą kryjącą się w niedopowiedzeniach, ale również podjętymi tematami, z którymi niejednokrotnie borykają się nasi znajomi: wakacyjny romans, poronienie, utrata pracy z powodu ciąży, samotne macierzyństwo czy brak potomstwa. Mowa jest również o tym, jak łatwo można ulegać stereotypom. Przyjmowane jest, bowiem z góry, że rękodzielnictwem zajmują się kobiety, wobec tego stylista Filip Orecki musi się nieźle natrudzić, aby być przyjęty na kurs do Domu Otwartego.

To książka, w której główną rolę odgrywają świetnie poprowadzone, żywe, wręcz brawurowe dialogi. W nich odnaleźć można filozoficzne podejście do różnych aspektów życia. To powieść pełna ciepła i humoru. To ciekawa, emancypacyjna pozycja na rynku wydawniczym, która ucieszy niejedną czytelniczkę.


Renata Kosin, Mimo wszystko Wiktoria, wydawnictwo Replika, kwiecień 2012, oprawa miękka ze skrzydełkami, stron 328.

blog Autorki związany z książką

19 czerwca 2012

William Hogarth, Analiza piękna.

Wiliam Hogarth żyjący w latach 1697 – 1764, większości publiczności znany jest głównie, jako angielski malarz obrazów, miedziorytnik i twórca satyr i rycin. Był przede wszystkim portrecistą i twórcą scen figuralnych. W 1757 roku został mianowany nadwornym malarzem króla Jerzego II. Mało jednak osób zdaje sobie sprawę z tego, że był on również teoretykiem sztuki. Nakładem wydawnictwa Słowo/obraz terytoria ukazał się ponownie (pierwsze wydanie było w 2008 roku) traktat jego autorstwa zatytułowany Analiza piękna (The Analisys of Beauty), który po raz pierwszy został opublikowany w 1753 roku. Co dziwne sam malarz nie uważa się za człowieka parającego się piórem.

Na książkę wydaną, jako 11 tom cyklu Theatroteka złożył się sam traktat oraz wstęp napisany przez tłumacza Michała Lachmana. W traktacie Hogartha czytelnik znajdzie przedmowę, wstęp i dopiero właściwy tekst, podzielony na siedemnaście rozdziałów. Autor poddaje w nich analizie miedzy innymi takie kwestie jak symetria, złożoność, wielkość, linie, kompozycje, proporcje, światło i cienie, kolorystykę, twarz, ułożenie ciała.  Warto nadmienić, że na końcu tekstu znajdują się współczesne przypisy, indeks osób oraz dołączone ilustracje obrazujące twórczość Williama Hogartha.

Analiza piękna to traktat estetyczny ukazujący - co Hogarth podkreśla - że teoria sztuki może istnieć również na gruncie angielskim. Jego świadomość estetyczna ukształtowała się przez lata twórczej pracy i z poszanowaniem do tradycji malarstwa i rzeźby od czasów starożytnych aż po czasy mu współczesne.  Podstawowym analizowanym pojęciem jest piękno, które w XVIII wieku łączono z pojęciem „smaku”.  Hogarth za cel postawił ukazanie reguł, według których uważamy, że coś jest piękne, a coś szpetne. Z tym, że wdzięk zaliczany przez większości teoretyków do piękna, zdaniem Hogartha jest czymś odrębnym. Właściwością piękna jest zastosowanie lini falistej oraz serpentynowej, które nadają się do przedstawiania ludzkiego ciała, przyrody, przedmiotów codziennego użytku. Rzeczy komiczne Hogarth sugeruje ukazywać za pomocą linii prostej. Wielką rolę odgrywają również odpowiednie zastosowanie gry światła i cienia oraz właściwie dobranej kolorystyki. Ważna jest prostota i szerokość cienia, stosowanie odpowiednich proporcji, dobra perspektywa. Hogarth zajmuje się również ułożeniem ciał podczas tańca, czy wykonywaniem ruchów scenicznych przez aktorów. Pamiętać bowiem trzeba, że obrazy Hogartha mają wiele ze sztuki teatralnej. Zdaniem malarza nawet zwykły ukłon czy dygnięcie powinno być pozbawione cech identycznych ruchów. Pokazuje również jak zmieniają się linie twarzy człowieka od dzieciństwa po starość. Piękne są tylko te przedmioty, które są przede wszystkim użyteczne i funkcjonalne, a nie tylko dekoracyjne. Ważne jest by kształty i wymiary tych przedmiotów  były dostosowane do celów, jakim służą.

Traktat prezentuje porady dla malarzy, rytowników i zwykłych miłośników sztuki. Napisany jest oczywiście odmiennym językiem od współczesnego, który niepozbawiony jest znamion patosu. W traktacie czytania można odnaleźć nawiązania do twórczości różnych artystów i powstałych dzieł. Hogarth wielokrotnie podkreśla, z myślą, o jakim czytelniku pisze. Trudno jest poddawać ocenie traktat, który powstał w XVIII wieku. Cieszę się jednak, że są wydawnictwa, które wydają książki związane z teorią sztuki.



William Hogarth, Analiza piękna, wydawnictwo Słowo/obraz terytoria, wydanie 2011, Tytuł oryginalny: The Analysis of Beauty, Tłumaczenie: Lachman Michał, oprawa miękka, stron 252.




18 czerwca 2012

Maria Barbasiewicz, Dobre maniery w przedwojennej Polsce. Savoir-vivre, zasady, gafy.

Niesamowicie cieszą mnie publikacje dotyczące życia codziennego w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN ukazała się pozycja autorstwa Marii Barbasiewicz nawiązująca tym razem do sfery dobrego wychowania. Moim skromnym zdaniem lektura jest arcyciekawa. Celem książki jest ukazanie zasad savoir-vivre’u, jakie przyjęte były w Polsce w okresie 1918-1939, w jej różnych rejonach i środowiskach. Jak zaznacza Autorka we wstępie publikacja nie jest opracowaniem naukowym, lecz raczej swobodną i subiektywną prezentacją wybranych tematów.

Tekst został podzielony na jedenaście rozdziałów, dzięki którym czytelnik dowiaduje się między innymi o wzorcach zachowań zaczerpywanych z obserwacji arystokracji i elit, ale również filmu, manierach wojskowych, o poprawnych zachowaniach kobiet, jak zachować się za stołem, w kawiarni, na balu. Autorka obok zasad panujących w sferze mieszczańskiej, ukazuje konwenanse sfery ziemiańskiej, jak właściwie wychować dzieci. Interesujący jest rozdział ukazujący savoir vivre przedstawicieli różnych zawodów. Znaleźć można rady dotyczące odpowiedniego ubioru, zalecenia dla młodych dziewcząt nawet w kwestii odpowiedniego doboru znajomości czy wyborze pracy, w jakiej kolejności zasiadać przy stole czy podawać posiłki, ile powinna trwać pierwsza wizyta i kiedy powinna nastąpić rewizyta, jak pozdrawiać znajomych podczas spaceru. Autorka przedstawia również zasady obowiązujące na ślubach i pogrzebach oraz kłopotów dotyczących romansów i rozwodów. 

Czytelnik poznaje klasyczną elegancję sfer ziemiańskich i polskiej damy.  Ważną rolę w pozycji odgrywają anegdoty oraz opisy gaf, które wynikały z zachowań uważane za niewłaściwe. Zdarzały się one między innymi żonie ministra spraw zagranicznych Józefa Becka czy prezydentowi Stanisławowi Wojciechowskiemu. Autorka przedstawia również rolę pojedynków w dwudziestoleciu międzywojennym w oparciu o wydany  w 1919 roku Kodeks honorowy Władysława Boziewicza.

W pozycji można odnaleźć bogaty materiał ikonograficzny w postaci starych fotografii, wycinków z gazet, reprodukcji malarstwa. Poza tym w tekście odnaleźć można obszerne fragmenty z pamiętników i wspomnień, literatury pięknej, prasy, opisy zachowań towarzyskich podawane przez poradniki i kodeksy dobrego wychowania. Jak przystało na pozycję popularnonaukową brak w niej przypisów, ale istnieje spis bibliografii i ilustracji. Książka wydana jest bardzo starannie i w twardej oprawie.

Książka napisana jest przystępnym językiem i może być polecana nie tylko wielbicielom historii dwudziestolecia międzywojennego i życia codziennego. Jest to bowiem lektura zgrabnie napisana, która może pochłonąć czytelnika na długi czas. 



Maria Barbasiewicz, Dobre maniery w przedwojennej Polsce. Savoir-vivre, zasady, gafy, Wydawnictwo Naukowe PWN, maj 2012, oprawa twarda,  stron 336.

Maria Barbasiewicz - Historyk, od zawsze zainteresowana historią sztuki, kulturą materialną, etnografią i socjologią. W przeszłości była związana z Pracowniami Konserwacji Zabytków, Ośrodkiem Dokumentacji Zabytków oraz Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki. Autorka wielu publikacji poświęconych architekturze i tradycji.


*zdjęcia własne