Historii nie należy uczyć się
poprzez powieści historyczne. Są one jedynie preludium, początkiem,
zaproszeniem do szperania, szukania i czerpania wiedzy z książek naukowych
poświeconych danemu okresowi.
Przysięga
królowej to pierwsza książka autorstwa Gortnera, którą miałam możliwość przeczytać.
Stanęło przede mną też zadanie weryfikacji historii opowiedzianej przez autora.
Ot, takie skrzywienie z racji wykształcenia.
Gortner jednak sprawnie wiedzie
czytelnika ścieżkami piętnastowiecznej historii Kastylii i Aragonii, choć jak
sam przyznaje w posłowie na potrzeby fabuły zmienił niektóre daty i wydarzenia.
Zacznijmy więc od tego o czym, sam autor pisze. Choć przyjmuje się, że pierwsze
spotkanie Izabeli Kastylijskiej (1451-1504) i Ferdynanda Aragońskiego
(1452-1516) nastąpiło dopiero w wieczór poprzedzający ślub, to w powieści miało
miejsce fikcyjne spotkanie w Segovii, gdy Izabela miała trzynaście a Ferdynand
dwanaście lat. Autor zmienił również rok urodzin Joanny la Beltranei, jakoby córki
Henryka IV Bezsilnego i Joanny Portugalskiej, przesuwając go o dwa lata do przodu – tak
naprawdę pojawiła się na świecie w roku 1462, a nie w 1464. Ponadto autor
pokusił się o skrócenie dziesięcioletniej walki o zdobycie Grenady oraz zmienił
datę śmierci Alfonsa Portugalskiego, męża młodej Izabeli (pierwszej córki pary
królewskiej) i przyspieszył nadanie Izabeli i Ferdynandowi tytułów Królów Katolickich,
które nastąpiło dopiero w 1494 roku. Niektóre
wydarzenia zostały w ogóle przez autora powieści pominięte, aby fabuła nabrała
przejrzystości i wyrazistości. W książce występują rzeczywiste postacie, z
jednym wyjątkiem – pokojówki Izabeli – Ines. Autor wymyślił również imię
ulubionego konia Izabeli, którego nazwał Canela. Przyznaje również, że forma
„Majestad” zastosowana w całej powieści, pojawiła się dopiero za wnuka Izabeli,
Karola V, który uznał, że „Wysokość” używane wobec książąt, uwłacza jego
godności. Gortner oparł swoją wiedzę historyczną na fachowej literaturze,
której spis podaje na końcu książki. Warto również nadmienić, że na początku powieści
czytelnik odnajdzie pomocną tablicę genealogiczną dynastii Trast
ámara
oraz mapę historyczną.
Niewątpliwie w książce można
wydzielić trzy elementy wokół których opowiedziane zostały losy Izabeli. Są to
polityka, miłość i religia.
Fabuła
powieści rozpoczyna się w momencie śmierci ojca Izabeli – Jana II Kastylijskiego
(1406-1454), kiedy Izabela ma niespełna trzy lata. Kończy natomiast w roku
1492, kiedy Krzysztof Kolumb wypływa na szerokie wody, czyli na wydarzeniu,
który wówczas jeszcze nie doceniano. Po śmierci ojca wraz z matką Izabelą Portugalską i bratem Alfonsem dziewczynka zamieszkała w skromnych warunkach w Arevalo. W 1461 roku wraz z bratem opuściła matkę mającą zaburzenia psychiczne i prawdopodobnie aż do 1496 nie widziała się z nią (w powieści spotkania z matką się odbywały). Tak jak w powieści to i w rzeczywiści jej
brat przyrodni Henryk IV (1454-1474) przeszedł do potomności otoczony jak
najgorszą sławą. W 1465 roku w
Ávila cześć zbuntowanej wysokiej
szlachty wypowiedziała posłuszeństwo królowi i zdetronizowała Henryka IV
proklamując na jego miejsce infanta Alfonsa – młodszego brata Izabeli.
Przedwczesna śmierć Alfonsa w roku 1468 zmusiła możnych do zmiany planów i
związania się z Izabelą. Jednak Pakt z Toros de Guisando (1468) został podpisany przez
Henryka IV i Izabelę, w którym król uznał ją za jedyną sukcesorkę tronu, w ten
sposób pozbawiając wszelkich praw Joannę .
Sprawy skomplikowały się nieco,
gdy Henryk IV dowiedział się o potajemnych zaręczynach i ślubie Izabeli i
Ferdynanda. Henryk IV ogłosił wówczas, że pakt z Toros de Guisando został na
nim wymuszony i ponownie swoim następcą ogłosił córkę Joannę (1470). Niektóre
możne rody stanęły po stronie Izabeli i nawet śmierć króla w 1474 nie
przyniosła rozstrzygnięć. W Kastylii rozpoczęła się wojna sukcesyjna, w której
Izabelę wspierała Aragonia.
Izabela rzeczywiście wyszła za
mąż za Ferdynanda nie prosząc o zgodę swego brata w Valladolid w 1469 roku.
Męża wybrała sama i w tym przypadku okazało się, że racja stanu była zgodna z
racją serca. Gortner wspomina również o tym, że Izabelę chciano wydać za dużo
od niej starszego wdowca, króla Alfonsa Portugalskiego. Miała więc do wyboru
albo unię z Aragonią albo z Portugalią. Wybrała to pierwsze. Małżeństwo było
zgodne i szczęśliwe, a małżonkowie darzyli się ogromnym uczuciem i szacunkiem. Nie
oznacza to jednak, że Ferdynand mimo, że kochał żonę, nie miał dzieci z
nieprawego łoża. Dzielił ich jeden rok różnicy wieku (Izabela urodziła się w
1451, Ferdynand w 1452), mieli podobny temperament i aspiracje. Jeżeli czasami
dochodziło między nimi do niesnasek, byli wobec siebie nieufni, to nigdy nie
ujawniali tego na zewnątrz, a wszystkie decyzje podejmowali razem. Stało się to
źródłem ich sukcesów.
Prawdą jest jednak, jak ukazał to
Gortner, że Ferdynand na wieść o proklamowaniu Izabeli władcą, wyraził swoje
wielkie niezadowolenie. Nie odpowiadała mu rola
króla – współmałżonka, powoływał się także na prawo salickie, które
dawało pierwszeństwo w dziedziczeniu mężczyźnie. Prawo to jednak przestrzegano jedynie
w Aragonii, ale na terenie Kastylii nie obowiązywało. Para królewska zawarła
ugodę, która ustanowiła równość między nimi, imię Ferdynanda miało stać przed
imieniem Izabeli, ale królestwa wymieniane były począwszy od kastylijskich, na
monetach miały widnieć wizerunki obojga małżonków, razem też miał występować
znaki: jarzmo Ferdynanda i wiązka strzał Izabeli.
Warto zaznaczyć, że Izabela
Kastylijska została koronowana na króla Kastylii, a nie na królową (tak jak
Jadwiga Andegaweńska u nas). W chwili śmierci Henryka IV miała 23 lata i od
pięciu lat była żoną Ferdynanda. Koronacja odbyła się dwa dni po śmierci
przyrodniego brata, gdy Ferdynand przebywał w Aragonii. Za kolejne pięć lat
Ferdynand został królem Aragonii. Z dojrzałą rozwagą Izabela przygotowywała się na to,
co miało nadejść. Wiodła bowiem żywot w rzeczywistości pełen planów i intryg.
Wielką wagę przywiązywała do legalności i prawowitości monarszej, toteż nie
uległa namowom obalenia Henryka IV.
Christopher W. Gortner próbował uchwycić również
w książce sprawy religijne. Chodzi mianowicie o doprowadzenie do wydania w 1492
roku dekretu nakazującego opuszczenie Hiszpanii przez Żydów, którzy nie
przyjęli chrztu. Już w 1480 roku utworzono inkwizycję hiszpańską, która stała
się aparatem władzy w rękach Ferdynanda i Izabeli. Od roku 1483 pracami
inkwizycji w Hiszpanii kierował spowiednik królowej Tomás de Torquemada
(1420–1498), o którym również jest mowa w powieści. Nota bene żydowskie
pieniądze pomogły władcom zdobyć arabską Grenadę. Oczywiście Izabela i
Ferdynand byli świadomi tego, że wraz z wypędzeniem Żydów tracą też źródło dochodów.
Jak widać historia przedstawiona
w powieści Przysięga królowej jest
bardzo bliska prawdzie. Losy Izabeli Kastylijskiej, królowej pobożnej,
odważnej, upartej i pełnej uroku mogą fascynować, tym bardziej, że autor
uczynił ją narratorem. Czytelnik poznaje więc myśli królowej i jej rozterki,
przez co jej osoba staje się mu bliższą. Warto również zwrócić uwagę na to, że
autor trafnie potrafił scharakteryzować postacie i ukazać tło historyczne epoki. Postępowanie niektórych
wzbudza obrzydzenie i sprzeciw, ale wówczas chyba żaden europejski dwór nie był
wolny od intryg, zdrad i konszachtów. Powieść Gortnera jest napisana barwnym i
plastycznym językiem. Podkreślam tu również rolę tłumacza. Czytelnik nie będzie znużony, lecz zainteresowany dalszym ciągiem.
Warto na koniec
zaznaczyć, że ciąg dalszy przedstawiony zostały w powieści powstałej wcześniej
i zatytułowanej Ostatnia królowa,
opowiadającej o losach córki Izabeli, Joanny Szalonej.
C.W. Gortner, Przysięga królowej. Historia Izabeli Kastylijskiej, Między słowami, wydanie 2014, Tytuł oryginalny:
Queen's Vow. A novel of Isabella of Castile, tłumaczenie: Dorota Malina, oprawa miękka, stron 512.