Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura rosyjska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura rosyjska. Pokaż wszystkie posty

20 listopada 2022

Anatolij Bajukański, Nowe cuda świętego Charbela.

 


Święty Charbel (Jusuf Antun Machluf)  był maronickim duchownym, mnichem i pustelnikiem. Urodził się 8 maja 1828 r., a zmarła 24 grudnia 1898 r., w wigilię Bożego Narodzenia. Ostatnie 23 lata życia mieszkał w pustelni, w której modlił się, umartwiał ciało, pracował i kontemplował Najświętszy Sakrament. Ojciec Charbel został pochowany na przyklasztornym cmentarzu, a jego grób zaczął być centralnym miejscem pielgrzymek chrześcijan w Libanie. Miejsce to odwiedzają również muzułmanie. Tutaj przyjeżdżają liczni teologowie, naukowcy, lekarze. Ciało libańskiego mnicha po śmierci nie podlega rozkładowi. Przez kościół katolicki został ogłoszony świętym (beatyfikowany: 5 grudnia 1965 r.; kanonizowany – 9 października 1977 r.), bowiem za jego wstawiennictwem mają miejsca cuda i liczne łaski uzdrowienia. Do chwili obecnej zarejestrowano około 30 tysięcy uzdrowień. Uzdrowienia dotyczące duszy i ciała nadal są rejestrowane. To o nich pisze Anatolij Bajukański, który będąc w Libanie wysłuchał setki naocznych świadków, którzy doświadczyli niewytłumaczalnego uzdrowienia. Sam autor przyznaje zresztą, że święty Charbel zmienił i przewartościował jego życie i całej jego rodziny.


Autor cytuje listy - prośby o uzdrowienie, które nadeszły do niego lub kierowane były do świętego Charbela w Libanie. Są również cytowane listy osób, które uzyskały od świętego łaski. Są to głównie listy Rosjan. Zwraca uwagę na rolę fotografii Świętego Charbela,  który może uzdrawiać dopiero w połączeniu z żarliwą modlitwą i wiarą w Bożą moc. Autor zwraca uwagę na istnienie plagiatów jego fragmentów książek, na wyolbrzymianie niektórych rzeczy i na fałszowanie pewnych faktów i podawanie wymyślonych przypadków uzdrowień.  

 

 

Anatolij Bajukanski jest twórcą Centrum św. Charbela w Lipiecku, autorem kilkunastu książek o świętym libańskim cudotwórcy i wydawca czasopisma „Lekar”, poświęconego dokumentacji jego obecnej uzdrowicielskiej działalności oraz propagowaniu postaci tego niezwykłego świętego mnicha.

 

Anatolij Bajukański, Nowe cuda świętego Charbela, wydawnictwo AA, wydanie 2022, tłumaczenie: Aniela Czendlik, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 192.

26 marca 2022

Anton Czechow, Wyspa Sachalin. Notatki z podróży.


Sachalin to wyspa u wybrzeży Rosji na Oceanie Spokojnym, którą od kontynentu oddziela Cieśnina Tatarska, a od japońskiej wyspy Hokkaido - Cieśnina La Pérouse’a. Długość wyspy od przylądka Krilon do przylądka Elżbiety wynosi 948 km. Oblewają ją wody Morza Ochockiego i Morza Japońskiego. Część północna jest nizinna, środkowa i południowa zaś górzysta (maks. wys. 1609 m). Klimat jest umiarkowany chłodny monsunowy, z suchą zimą i wilgotnym latem. Pokrywa śnieżna utrzymuje się przez około pół roku. Istnieje też gęsta sieć rzek (największe: Tym i Poronaj). Znaczną część obszaru porasta tajga (na północy modrzewiowa, w środkowej i południowej części jodłowo-świerkowa), a na zabagnionych nizinach występują torfowiska. Wyspa odkryta została przez Holendra M. de Vries w 1643 r. W XVIII–XIX w. północna część skolonizowana została przez Rosjan. W 1855 r. traktat rosyjsko-japoński usankcjonował podział Sachalinu na część północną (ros.) i południową (jap.). W 1875 r. Rosja zajęła cały Sachalin, a stan poprzedni przywrócono po klęsce Rosji w wojnie z Japonią 1905 r. W 1945 r. wojska sowieckie zajęły część południową, którą na konferencji poczdamskiej przyznano ZSRR.



        Tyle wiedzy encyklopedycznej. Aby bowiem mówić o książce Czechowa, należy uzmysłowić sobie, gdzie położony jest Sachalin. W 1890 r., kiedy przybył tu Czechow, była to po prostu wyspa, na którą zsyłano skazańców. Autor wyjechał 21 kwietnia 1890 r. z Moskwy na Sachalin z zaświadczeniem, że jest korespondentem gazety „Nowoje Wremia”. Podróż trwała prawie trzy miesiące i okazała się dość trudnym wyzwaniem chorego już wówczas na gruźlicę Czechowa. Przed wyprawą zresztą dość długo studiował historię rosyjskiego więzienia i kolonizacji wyspy oraz prace z zakresu historii, etnografii, geografii oraz zachowanych notatek podróżników. Widać to zresztą od początku książki, gdy Czechow przedstawia poszczególny etap rozwijania błędnego myślenia w nauce związanego z określeniem Sachalinu, czy jest półwyspem czy też wyspą. Efektem podróży Czechowa było m. in. wydanie książki dotyczącej Sachalinu (notatek podróży), w której opisał życie skazańców i panującą tu biurokrację. Sporządził także spis ludności wyspy, który składał się z wygnanych skazańców i ich rodzin. Zaznaczał stosunki panujące w rodzinie (np. dziecko ślubne, nieślubne, przygarnięte), stosunek do gospodarza (syn, lokator, parobek, żona, konkubina etc.), wiek, wyznanie, rok przybycia na Sachalin, główne zajęcie i zawód, wykształcenie, stan cywilny, czy dana osoba otrzymywała zasiłek od państwa. W celach statystycznych karty kobiet przekreślał czerwonym ołówkiem. Oblicza się, że Czechow wypełnił przez trzy miesiące pobytu na Sachalinie ponad 10 000 kart.


       Czechow podróżował z północnego krańca wyspy na południowy i podczas drogi odwiedzał prawie wszystkie wioski. Plastycznie opisuje krajobrazy, wygląd miejscowości z zaznaczeniem ludności, roślinność, historię odwiedzanych regionów, system budowy chat, prace budowlane, karczowanie lasu i osuszanie bagien. Przedstawia życie w więzieniach, pracę katorżników od ciężkiej aż po lżejszą, próby ucieczki z wyspy (np. przez legendarną złodziejkę Sophie Bluestein - Sonye Zolotaya Ruchka). Czechow interesował się właściwie wszystkim: klimatem, warunkami higienicznymi, żywnością, odzieżą, stanem rolnictwa i przemysłu, systemem kar, pozycją kobiet i dzieci, medycyną, pracą urzędników. Czytelnik otrzymuje rzetelny, dziewiętnastowieczny reportaż. Czechow pokazuje życie pełne cierpienia, deprawacji, zepsucia i wewnętrznego rozdarcia mieszkańców Sachalinu. Wszystko wywiera na człowieka silne emocje. Bardzo polecam.

 

 

Anton Czechow, Wyspa Sachalin. Notatki z podróży, wydawnictwo Zysk i S-ka, tytuł oryg.: Остров Сахалин [Ostrow Sachalin], tłumaczenie: Małgorzata Buchalik, wydanie 2022, oprawa twarda z obwolutą, stron  424.


19 lutego 2022

Fiodor Dostojewski, Wspomnienia z martwego domu.

 

       Wspomnienia z martwego domu to książka, która uznawana jest za najbardziej osobisty utwór Fiodora Dostojewskiego. Pisarz miał niespełna 30 lat, kiedy w 1949 r. Komisja Sądu Wojskowego skazała go na karę śmierci przez rozstrzelanie za przynależność do tzw. Koła Pietraszewskiego, gdzie dyskutowano na tematy społeczne, polityczne i filozoficzne. W ostatniej chwili car zamienił ją na więzienie połączone z ciężkimi robotami. Dostojewski przeżył tak cztery lata. Główny bohater powieści to Aleksander Gorianczykow Pietrow. To zesłaniec, urodzony w Rosji, szlachcic i ziemianin, który na dziesięcioletnią katorgę drugiej kategorii został skazany za zabójstwo żony.


       Książka to rodzaj poruszającego pamiętnika, przynależąca do literatury obozowej. Mimo, że „martwy”, to jednak nosi miano „domu”. „Martwota” widziana jest w  relacjach między mieszkańcami przebywającymi ze sobą dzień i noc, skazanymi na siebie. Owe kontakty pozbawione są jednak jakichkolwiek więzi emocjonalnych. Dominujące jest poczucie samotności, wyobcowania i lęku. Chodzi przede wszystkim o to, aby przeżyć, ale również nie zatracić w sobie człowieczeństwa. Obok ukazania surowych realiów życia więziennego, autor przedstawił wyjątkowe osobowości łotrów i morderców, wskazując na ich uprzywilejowane miejsce wśród skazanych. Oddzielną grupę tworzyli polityczni katorżnicy, wśród których nie zawsze w pozytywnym świetle byli przedstawieni Polacy. Opis warunków i życia panujących w obozie na Syberii, staje się również przyczyną rozważań na temat ludzkiej egzystencji. Dla pisarza cierpienie jest źródłem autentycznej świadomości, czynnikiem kształtującym moralny i duchowy wymiar człowieka. Cierpienie wzmacnia, nadaje głębszy sens, wzbogaca, uszlachetnia. To w wyniku tragicznych okoliczności człowiek może poznać samego siebie, odkryć tę stronę swej osobowości, której dotąd nie poznał. 

       Szczerze muszę napisać, że jest to wydanie okrojone całości powstałej w latach 1860-1861. Czytelnik poznaje pamiętnik katorżnika. Nie ma jednak mowy o trzecim narratorze, który jest bardzo zainteresowany osobą Pietrowicza i w który ma możliwość zaznajomienia się z jego chaotycznymi zapiskami. Mimo wszystko, nie przeszkadza to w odbiorze tej wydanej części książki, która zmusza czytelnika do refleksji.


Fiodor Dostojewski, Wspomnienia z martwego domu, wydanie 2022, wydawnictwo MG, tłumaczenie: Józef Tretiak, okładka twarda, stron 207.

4 lutego 2014

Zofia Tołstoj, Pamiętniki.


Pamiętniki Zofii Tołstoj z domu Bers (1844 – 1919) to niesamowita lektura i wspaniałe źródło wiedzy o życiu codziennym końca XIX wieku i początku XX wieku. Trudno się od tej książki oderwać i w zasadzie, gdy nie czytałam, to myśli krążyły wśród zapisków żony Tołstoja. Wyszła za niego w wieku zaledwie osiemnastu lat. Była wówczas szczęśliwa, pełna nadziei, naiwna, niewinna. Wychodziła za mąż za starszego o szesnaście lat mężczyznę, który miał za sobą doświadczenia życiowe. Co więcej jeszcze przed ślubem nie omieszkał Zofii powiadomić o swojej rozpustnej przeszłości, dając jej do przeczytania swoje pamiętniki. Lektura ich wyrządziła młodej dziewczynie wielką krzywdę. Czuła się zbrukana, brudna i zazdrosna o męża, kiedy ten wyjeżdżał gdzieś bez niej.  Przeczytane zapiski męża spowodowały to, już niedługo po ślubie, że: /…/ Zaczęłam nie ufać jego miłości. Gdy mnie całuje, myślę sobie: nie pierwszy raz jest zakochany[1]
 
Zofia Tołstoj, źr. Wikipedia

Pierwsze lata po zawarciu związku małżeńskiego były dla młodziutkiej zofii bardzo trudne. Nie mogła się przyzwyczaić do surowego i nieokrzesanego obejścia męża, do ciszy i samotności, jaką zaznała w nowym miejscu w Jasnej Polanie. Ciągłe płacze, nudzi się, tęskni za liczna rodziną, oprócz grania na fortepianie i robótkowych prac nie podejmuje żadnych codziennych zajęć, jest apatyczna, przyznaje, że brak jej zapału do pracy, życia, gospodarstwa, wydaje się jej, że niedługo umrze, ma skłonności do depresji i histerii. Smutek i łzy towarzyszy jej całe życie. Co więcej, Tołstoj gasi radość żony, zadręcza ją, że go nie kocha. Poza niektórymi przyjemnymi okresami w życiu, przez lata Zofia nie zaznaje od niego ani współczucia, ani dobrego, szczerego słowa od serca.  11 października 1862 roku Zofia pisze: Z każdym dniem staje się coraz chłodniejszy, ja przeciwnie – coraz bardziej go kocham. Wkrótce, jeżeli, będzie taki oziębły, nie będę mogła tego znieść[2].  Po latach 8 października 1891 roku czytamy z kolei: gdyby mnie spytano, co jest głównym źródłem mego zmartwienia, powiedziałabym, że brak jakiejkolwiek miłości ze strony Lowoczki, który nie tylko ignoruje mnie teraz zupełnie i jedynie zadręcza, lecz w ogóle nigdy mnie nie kochał. Widać to we wszystkim: w jego obojętności wobec rodziny, dzieci i naszych spraw, wobec ich życia i wychowania[3]. Zofia Andrejewna cieszy się nawet z małego zainteresowania ze strony męża. W zapiskach z 10 marca 1899 można przeczytać: 28 lutego zachorowałam na influenzę i przeleżała osiem dni. Były komplikacje – zapalenie w szczycie lewego płuca. /…/ Kiedyś o trzeciej w nocy Lowoczka pobiegł sam po doktora Usowa. Miałam silną gorączkę, dusiłam się. Cieszyła mnie, że Lowoczka zląkł się, że mu na mnie zależy.[4] Warto od razu nadmienić, że Zofia skrzętnie notuje choroby członków rodziny i zalecenia lekarskie w czasie leczenia. Martwi się o zdrowie dzieci i męża. Pod 1 i 2 stycznia 1895 roku czytamy, że Lowa rozpoczął kurację elektrycznością[5]. 8 lutego 1898 roku pisze: Lew Nikolajewicz znów narzeka na złe samopoczucie. Bolą go plecy i cały dzień ma mdłości. Jak on się strasznie odżywia! Dziś jadł grzyby solone, marynowane, dotowany susz owocowy (wszystko to razem wywołuje ferment w żołądku), a nic pożywnego - więc chudnie[6]

Lew Tołstoj z żoną i synem, między 1870 a 1890 r., foto: źr. Wikipedia
Tołstoj właściwie pozostawia Zofii Andrejewnie wszystkie sprawy na głowie. Dla niego najważniejsze jest pisanie, lud i sława. Zofia musi radzić sobie sama, przygnieciona jest tym ciężarem obowiązków, a kolejne kłótnie z mężem coraz bardziej ją przygnębiają w tak mocny sposób, że czasami jej nie opuszczają myśli samobójcze. 30 listopada 1897 roku Zofia pisze: Teraz znów w pierwszej chwili chciałam odebrać sobie życie, potem chciałam gdzieś wyjechać, potem grałam na fortepianie około pięciu godzin, zmęczyłam się, cały dzień nic nie jadłam i zasnęłam w salonie tak, jak się śpi tylko przy wielkim zmartwieniu lub podnieceniu – jak kamień.[7] 21 lipca 1891 roku pisze: Nagadaliśmy sobie moc przykrych rzeczy. Wyrzucałam mu żądzę sławy, próżność, on krzyczał, że mi są potrzebne ruble i że głupszej i chciwszej kobiety w życiu nie spotkał. Wypomniałam mu, że mnie całe życie poniżał, bo nie miał nigdy do czynienia z porządnymi kobietami; on mi zarzucał, że za te pieniądze, które dostaję psuje tylko dzieci… W końcu zaczął krzyczeć: „Idź sobie, idź sobie!”/…/ Pamiętam, że w młodości po kłótni zawsze chciałam się zabić, ale czułam, że nie mogę, dziś natomiast zrobiłabym to, ale mnie uratował przypadek.[8] W zapiskach z dnia 28 października 1910 roku czytamy: dowiedziawszy się od Saszy i z listu o ucieczce Lwa Nikołajewicza, rzuciłam się w rozpaczy do stawu. Niestety wyciągnęli mnie Sasza i Bułgakow![9]

Zofia Tołstoj, 1885 roku
Nie podobają się na początku Tołstojowej również intymne zbliżenia z mężem. 9 października 1862 roku pisze: /…/ Coś ciąży nade mną. Wciąż mi się zdaje, że wkrótce umrę. Teraz jest to dziwne, bo mam męża, słyszę jak śpi; a jednak czuję strach, jestem sama. Nie pozwala mi się zbliżyć do siebie i to mnie martwi. Wstrętne są te wszystkie sprawy fizyczne[10]. W zapiskach z 25 stycznia 1891 roku czytamy jednak: Więc teraz, gdy kobieta, która długo zamykała oczy na to wszystko, sama zaczyna odczuwać tę potrzebę, mija tamta serdeczna, sentymentalna miłość i kobieta staje się taka sama – to jest w pewnych okresach jej stosunek do męża jest namiętny i wtedy żąda od niego zaspokojenia. Biada jej, jeżeli do tego czasu przestał ją kochać, i biada jemu, jeżeli nie jest już w stanie zaspokoić jej żądań.[11] W kolejnych latach na świat przychodzą dzieci, a jest ich całkiem spora gromadka (trzynaścioro, acz tylko ośmioro dożyło wieku dorosłego). Zofia martwi się, aby nie zajść w kolejną ciążę. Potem głęboko przeżywa śmierć swoich dzieci, choroby pozostałych, boleje nad ich charakterami, uczynkami i postępowaniem. W zapiskach z 8 stycznia 1895 roku znaleźć można: Wczoraj Andriusza, Misza i Sasza byli na zabawie dziecięcej u Glebowow, a Wania w gorączce cały wieczór męczył się u mnie na kolanach. Bardzo mi było żal odbierać mu tę rozrywkę. Przedtem chorował na grypę i już trzeci tydzień jest bez powietrza. Walka ze starszymi chłopcami, żeby ich przyzwyczaić do spełniania obowiązków, staje się ponad moje siły, a ból, który mi sprawiają stale tą walką, zupełnie odwraca od nich moje serce. Wszystko to boli, tak samo jak boli patrzenie na bezsensowną ruinę Iiji, niemoralne życie Sierioży, chorobę Lowy, staropanieństwo córek i ledwo pełgający płomyk życia w biednym, kochanym Waniczce[12]. 13 lipca 1897 roku pisze: Tania dostała odpowiedź od Suchotina, widocznie pisze jej szereg tych banalnych, czułych słów, którymi uwiódł już tyle kobiet. Dziś płakałyśmy z Maszą nad szaloną, ślepą miłością Tani[13]

Żona i mąż
W życiu Zofii bywały jednak też i chwile radości. Lubiła jak w Jasnej Polanie zbierała się cała rodzina, spędzano wspólnie wieczory na rozmowach, słuchano muzyki. Zofia zajmowała się też korektą dzieł swego męża,  walczyła dzielnie o zdjęcie cenzury z Sonaty Kreutzerowskiej (była w tej sprawie u cesarza i została przyjęta przez cesarzową), przepisywała też pamiętniki Lwa Nikołajewicza. 15 grudnia 1890 roku Zofia pisze: Wszystkie jego pamiętniki są przesycone tym samoubóstwieniem. Zdumiewające, że dla niego ludzie istnieli tylko w tej mierze, w jakiej go obchodzili. A kobiety? Dziś przyłapałam się na bardzo brzydkim uczuciu. Przepisuję jego pamiętnik jak pijak, zachłystując się, a pijaństwo moje polega na zazdrosnym wzburzeniu tam, gdzie mowa o kobietach[14]. Z czasem jednak Lew Tołstoj, nie chcąc wprowadzać w swoje tajemnice żony, zaczął wyręczać się w córkami. W zapiskach z 11 lutego 1891 roku można przeczytać: Kilka razy wspominał, że mu przykro, że je przepisuję, a ja sobie myślę: no to cierp, skoroś tak paskudnie żył[15]. Mimo, że w Jasnej Polanie ciągle bywali goście, Zofia nie przepadała za wszystkimi. Wrogo nastawiona była wobec „ciemnych” – zwolenników Tołstoja. Zapiski jej to także odzwierciedlenie ówczesnego świata – życia codziennego, podróży, otrzymywanych i pisanych listów, a także aktualnej pogody (Zofia zaznacza temperaturę, czy panuje duchota, czy jest skwar czy zamieć). Znajdziemy też tu krótkie opisy przyrody. 

W kręgu rodziny i przyjaciół, 1888.
Pamiętniki Zofii Tołstoj to wspaniała lektura. Obserwujemy, bowiem jak radosna i niewinna młoda dziewczyna, przeistacza się w surową i pełną wewnętrznej rozpaczy i wiecznych pretensji, rozgoryczoną kobietę dźwigającą trudy dnia codziennego i znoszącą chłód męża. Ważne są tu przypisy umieszczone niestety na końcu książki. Bez nich trudno byłoby zrozumieć niektóre wydarzenia, czy pojawiające się imiona i nazwiska. Tołstojowie przeżyli wspólnie 48 lat. Razem, a jednak mimo to osobno. Zupełnie niedobrani, ranili siebie, terroryzowali. W notatce z 14 grudnia 1890 roku czytamy: przepisałam dziś pamiętniki Lowoczki do tego miejsca, w którym mówi: „Nie ma miłości, jest cielesna potrzeba obcowania i duchowa potrzeba towarzyszki życia”. O, gdybym przeczytała to jego zdanie 29 lat temu, za nic nie wyszłabym za niego![16]


[1] Zofia Tołstoj, Pamiętniki, Warszawa 2014, s. 17. 
[2] Tamże, s. 18. 
[3] Tamże, s. 139. 
[4] Tamże, s. 280. 
[5] Tamże, s. 146. 
[6] Tamże, s. 221. 
[7] Tamże, s. 207. 
[8] Tamże, s. 131. 
[9] Tamże, s. 407. Cale zajście widziane z perspektywy Bułgakowa można przeczytać w przypisie. 
[10] Tamże, s. 18. 
[11] Tamże, s. 97. 
[12] Tamże, s. 147. 
[13] Tamże, s. 169. 
[14] Tamże, s. 83. 
[15] Tamże, s. 101. 
[16] Tamże, s. 82.


Zofia Tołstoj, Pamiętniki, Dom Wydawniczy PWN, styczeń 2014, tłumaczenie: Maria Leśniewska, oprawa twarda, stron 520.

14 maja 2013

Agnia Kuzniecowa, Moja Madonna.


Kolejna książka, która przeczytałam dzięki blogowi to pozycja Agni Kuzniecowej i opowieść o Natalii Puszkin. Tym razem winna jestem podziękowania Autorce bloga O biografiach i innych drobiazgach…
 
Natalia Puszkin - Łańska , 1849

To fabularyzowana biografia żony Aleksandra Siergiejewicza Puszkina, jednego z największych rosyjskich twórców literatury. O samym Puszkinie nie ma zbyt wiele wiadomości. Ukazany jest bowiem głównie w roli męża Natalii Nikołajewnej Gonczarowej, którą poznał w roku 1828, a poślubił w roku 1831. Różnica między małżonkami wynosiła trzynaście lat. Do dziś nie rozwikłano do końca sekretów towarzyszących śmierci Puszkina. Niektórzy badacze uważają, że wszystko było jedna wielką intrygą. Wiadomo jest, że 27 stycznia (8 lutego) 1837 roku Puszkin pojedynkował się z francuskim emigrantem Georges’em d’Anthèsem de Heeckeren. Ranny w brzuch, poeta przeżył jeszcze dwa dni. Plotkowano, że Puszkin pojedynkował się w obronie honoru żony, która uchodziła za jedną z najpiękniejszych kobiet w Petersburgu. Do końca też nie wiadomo, czy małżeństwo było szczęśliwe, choć z listów Puszkina przytaczanych w książce wynikałoby, że rzeczywiście tak było. Opinia publiczna uważała Natalię za kobietę pustą, pozbawioną przymiotów ducha, która czerpała radość jedynie z uczestnictwa w życiu towarzyskim. Na jednym z przyjęć organizowanych w 1835 roku poznała francuskiego barona Georges’a d’Anthèsa, adoptowanego przez barona Heeckerena, który prawdopodobnie w niej się zakochał, a poślubił rodzoną siostrę Natalii - Jekaterinę.

Natalia Puszkin by Alexander Brullov, 1831.
Agnia Kuzniecowa próbuje pokazać prawdziwe oblicze żony Puszkina, kobiety, która w młodym wieku została sama z czwórką małych dzieci, a jeszcze za życia swojego męża brała odpowiedzialność za prowadzenie domu, rachunki i długi. W swojej opowieści autorka niejednokrotnie odwołuje się do zachowanych listów. Niejednokrotnie była obwiniana o śmierć męża. Przez wiele lat okazywano jej jawną wzgardę, a ona sama była tematem plotek. Po siedmiu latach wdowieństwa ponownie wyszła za mąż za Piotra Pietrowicza Łańskiego. W nowym związku miała jeszcze trzy córki.

Georges d’Anthès
W powieści Agnia Kuzniecowa zastosowała metodę retrospekcji. Oto cała rodzina jest blisko schorowanej i umierającej Natalii. Trwa w oczekiwaniu, wspomina, ale jednocześnie Natalia wraca myślami do przeszłości. Opowieść jest wiec urywana, pozbawiona chronologii i jednostajności. Kuzniecowa w oparciu o fakty i autentyczne listy, ale też i swoje dopowiedzenia, buduje też dialogi. Odtwarza bale, wyjazdy, spotkania, ówczesna modę. Interesuje się losami rodzeństwa Natalii, ale również jej dzieci. Ta niewielkich rozmiarów książka, może wzbudzić w czytelniku mnóstwo emocji i niewątpliwie zainteresować nie tylko osobą Natalii Gonczarowej, ale również i okolicznościami śmierci Puszkina.
 


Agnia Kuzniecowa, Moja Madonna. Opowieść o Natalii Puszkin. autentyczne listy i fakty. Sugestie. Refleksje, Wydawnictwo TPPR "Współpraca", Warszawa 1987, tłumaczenie: Mirosława Wierzbicka, stron 207.

29 marca 2013

Michaił Bułhakow, Jelena Siergiejewna Bułhakow, Dziennik Mistrza i Małgorzaty.


Dziennik  Mistrza i Małgorzaty to lektura na parę dni. Książka gruba, opasła, ze wstążkową zakładką i archiwalnymi fotografiami, ale ku mojemu zdziwieniu bardzo lekka, jeśli chodzi o wagę. Złożyły się na nią listy i zapiski Michaiła Afanasjewicza Bułhakowa i jego trzeciej żony Jeleny Siergiejewnej Szyłowskiej. Michaił poznał ją i nawiązał z nią romans w roku 1929, a poślubił po otrzymaniu rozwodu z drugą żoną w roku 1932. 
 
Dzienniki i cytowane listy wraz z przedmową i komentarzami Wiktora Łosiewa złożyły się na książkę, która niewątpliwie przyciąga uwagę czytelnika. Wynurza się z nich Bułhakow, który porzuca medycynę na rzecz literatury, a potem wbrew przeciwnościom losu i kłodom rzucanym mu przez komunistyczną władzę chce nadal pisać, tworzyć, być potrzebnym, użytecznym, być pisarzem. Żyje w skrajnych i uwłaczających czasami warunkach, pracuje dorywczo za głodowe pensje, pisze nocami, aby mieć pieniądze znosi towarzystwo szumowin, pogardę i poniżenia ze strony władzy, przez którą nie chce być wykorzystywany. Swoimi odmowami płaci wysoką cenę. Jego sztuki nie mogą być wystawiane, jego książki nie mogą być wydawane, mieszkanie zostaje zrewidowane, a dzienniki zostają skonfiskowane w 1926 roku. Poniżony, upokorzony, przygnębiony, wysyła do najwyższych władz list za listem. Prośby o możliwość wyjazdu za granicę, o oddanie dzienników, o pozwolenie na wystawienie sztuki, na wydanie książki. 

Bułhakow jest człowiekiem szanowanym w kręgach literackich i teatralnych za jego szlachetną postawę i przenikliwość. Żyje jednak w bardzo trudnych czasach, bez szans na twórczy rozwój. Nie może cieszyć się jednak za bardzo z wydawanych książek, cieszyć zachwytami i pochlebstwami czytelników i widzów. Taka izolacja jest dotkliwa i głęboko odczuwalna przez pisarza.

W zapiskach Bułhakowa przeważa ich charakter polityczny. Opisuje wydarzenia mające miejsce w Rosji i na świecie.  Te ostatnie analizuje pod kontem ich wpływu na życie polityczne w Rosji. Odnosi się do artykułów z gazet i stanowisk polityków, ale też przedstawia kursy walut i ceny. Opowiada o brudnej Moskwie, w której zauważyć można pełen rozkład życia, panującym przygnębieniu, atmosferze niepokoju. Z kolei dzienniki Jeleny prowadzone od 1933 roku, to głównie zapiski dotyczące życia codziennego. Trzecia żona Michaiła przytacza rozmowy z gośćmi, odnotowuje, kto ich odwiedził, dokąd poszli, cytuje wprost wypowiedzi Bułhakowa, jego rozmyślania i refleksje. Jej zapiski cechuje wielka miłość do męża i jego postawy. W notatkach Jeleny Siergiejewny dotyczących wspólnego życia z Michaiłem nie ma żadnych wzmianek o jakiejkolwiek kłótni z nim, choć oczywiście nie było możliwe, aby się w ogóle w rzeczywistości nie kłócili. 

Dzienniki Mistrza i Małgorzaty to nie tylko książka dokumentująca życie małżeństwa Michaiła i Jeleny Bułhakowów, ale także obraz ówczesnego życia w Rosji w okresie czystek, prześladowań i represji. To pięknie wydana książka, która jest arcydziełem w zakresie swojego gatunku i którą należy przeczytać.
 


Michaił Bułhakow, Jelena Siergiejewna Bułhakow, Dziennik Mistrza i Małgorzaty, wydawnictwo Muza S.A., styczeń 2013, przełożyła Margarita Bartosik, oprawa twarda, stron 688.