Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Waldemar Łazuga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Waldemar Łazuga. Pokaż wszystkie posty

26 czerwca 2023

Waldemar Łazuga, Uwikłani w przeszłość.

 

„Uwikłani w przeszłość” to kontynuacja pozycji „Kalkulować… Polacy na szczytach c.k monarchii”. Formalnie zamknięta jest w ramach dat granicznych 1918 i 1985. Pierwsza data związana jest z rozpadem monarchii austro-węgierskiej, a druga - ze śmiercią Alicji Ankarcrona Badeni Habsburg. Pierwsza część kończy się w 1918 r., a druga w tym momencie zaczyna.



Autor przedstawia jak nasi przodkowie, budowniczowie niepodległego państwa polskiego, byli uwikłani w przeszłość. Pokazuje jak rozprawiano się z epoką Franciszka Józefa I. Jeszcze w II Rzeczypospolitej na południu i południowych wschodzie, portrety cesarza wisiały w witrynach niektórych sklepów i w mieszkaniach prywatnych. Piąte pokolenie urodzone w niewoli było mniej zżyte z I Rzeczypospolita niż pierwsze. Ludzie zabiegali codziennie o pracę i pożywienie. Jeżeli ktoś zajmował stanowisko urzędnicze, troszczył się o swoje awanse. Na ziemiach zaboru austriackiego istniała powszechna korupcja i protekcja, co nie było odnotowywane w zaborze pruskim. Przez wiele lat z nostalgią i sentymentalizmem wspominano czasy Franciszka Józefa I. Z drugiej strony istnieli też ludzie wychowani w duchu patriotycznym, którzy przekonywali, że sprawa narodowa wymaga cierpień, biedy i osobistych poświęceń. Autor kreśli konflikt poglądów między Józefem Piłsudskim, a Romanem Dmowskim, dla którego I Rzeczpospolita nie była punktem odniesienia i którego zdaniem monarchia habsburska powinna być zniszczona. Autor wraca do wydarzeń 1914 r., powstania legionów, kryzysie przysięgowym i niepewnej radości roku 1918. Charakteryzuje zawirowania gospodarcze i polityczne.



Właściwie w pierwszej części dominuje polityka, w drugiej mamy do czynienia raczej z biografiami. Na kartach książki spotkać można znane i mniej znane nazwiska: Michała Bobrzyńskiego, Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Leona Bilińskiego, Wincentego Witosa, Agenora Marię Gołuchowskiego, Leona hr. Pinińskiego, Ludwika Ćwiklińskiego, Stanisława Starzewskiego, Alicję Ludwikową Badeniową, późniejszą Karolową Habsburg.


Książka składa się z rozdziałów, a te z kolei z podrozdziałów. Oparta jest na dokumentach z epoki takich jak: wspomnienia, diariusze, korespondencje, zapiski, pamiętniki, czasopisma oraz relacjach ustnych, bowiem autor przeprowadził w toku badań liczne rozmowy. Mamy tu też odwołania do książek i artykułów z epoki lub też współczesnych nam opracowań. W pozycji można znaleźć zbiór archiwalnych fotografii oraz  wybór bibliografii, spis ilustracji, indeks osób. Podobnie jak pierwszą cześć, tak i drugą czyta się z przyjemnością.

 

 

Waldemar Łazuga, "Uwikłani w przeszłość", wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2023, okładka twarda, stron 500.

29 maja 2013

Waldemar Łazuga, Kalkulować... Polacy na szczytach c.k. monarchii.


Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka dość niedawno ukazała się książka Kalkulować…. Polacy na szczytach c.k. monarchii, autorstwa profesora Waldemara Łazugi, który jest znawcą dziejów Polski i powszechnych XIX i XX wieku. Motywem przewodnim jest w niej historia karier politycznych Polaków pod austriackim zaborem. Autor skupił się na przedstawieniu postaci, które wywarły wpływ na politykę prowadzoną przez Cesarstwo Austro-Węgier i przede wszystkim starali się o usprawnienie planów polityki galicyjskiej. Chodzi tu głównie o Agenora Gołuchowskiego starszego (arystokrata), Juliana Dunajewskiego (profesor ze szlacheckim herbem) i Michała Bobrzyńskiego (mieszczanin, który odmówił przyjęcie szlachectwa), którzy byli konserwatystami, ale również i przez pewien okres czasu austriackimi ministrami.


Waldemar Łazuga przedstawia klimaty panujące na arenie politycznej Cesarstwa. Pisze o austriackiej administracji, podkreślając, że 1870 roku urzędników w monarchii było 80 tysięcy, w 1880 – 100 tysięcy, a w 1910 – ponad 400 tysięcy[1]. W owej administracji nie zmieniało się kilka czynników: portret cesarza na ścianie, okrągła pieczęć na biurku, tomy różnych regulaminów przechowywanych w szafach, mundur, zarost a la Franciszek Józef i miny pełne skupienia i powagi[2]. Monarchia obejmowała 11 narodowości, 17 krajów koronnych, miała 20 ciał ustawodawczych, 27 partii oraz „niezliczoną ilość światopoglądów”[3]. W monarchii nie uznawano tytułów arystokratycznych, ale nie można było też szerzyć tendencji antysemickich, a podburzanie przeciw innym narodowościom groziło karą więzienia do sześciu miesięcy[4]. O szlachcie polskiej miano nie najlepsze mniemanie, a tej z kolei nie pasowały rygorystyczne urzędnicze rygory. 


A mimo to niektórzy z Polaków zrobili polityczne kariery. Agenor Gołuchowski (zm. 1875) był trzykrotnie namiestnikiem Galicji w latach: 1850-1859, 1866-1868 i 1871-1875 oraz ministrem stanu, któremu powierzono dodatkowo resort wyznań i oświaty. To jemu Lwów zawdzięcza między innymi wyższą szkołę realną, szkołę handlową i przemysłową, gimnazjum polskie, szkołę ogrodniczą z ogrodem botanicznym, szkoły w Brodach, Tarnopolu, Samborze, Stanisławowie, przywrócenie w Galicji wykładów w języku polskim,  Był fundatorem stypendiów, wspierał Zakład Narodowy im. Ossolińskich, budował drogi, mosty, kanały, planował regulacje rzek. Inną osobistością świata polityki był Alfred Potocki, który został premierem, i mimo, że na wstępie oświadczył, że będzie prowadził politykę austriacką, a nie polską, to i tak sprzyjał polonizacji Galicji. Z kolei Julian Dunajewski (zm. 1907) pełniąc funkcję ministra skarbu, skutecznie walczył z zadłużeniem, decydował o podatkach, cłach, dochodach, wydatkach, długach i finansach państwa. Gdy w 1881 roku deficyt budżetowy wynosił 37,4 miliona złr, to rok 1888 był ostatnim już rokiem deficytu[5]. Z kolei Michał Bobrzyński (zm. 1935) był wiceprzewodniczącym Rady Szkolnej, Krajowej, a potem namiestnikiem Galicji w latach 1908-1913, a w latach 1917-1918 ministrem do spraw Galicji.  Obok tego czytelnik bliżej pozna postać Franciszka Smolki, hr. Dzieduszyckiego, Karola Lanckorońskiego, Stanisława Badeniego i innych. Właściwie nazwisk jest tu sporo. 


Książka została podzielona na sześć rozdziałów, w których odnajdziemy jeszcze podrozdziały. Autor oparł się na bardzo bogatym materiale źródłoznawczym oraz licznych opracowaniach, o czym można zresztą dowiedzieć się zaglądając na koniec książki do spisu bibliograficznego. Waldemar Łazuga wykorzystał bogaty zasób materiałów pamiętnikarskich, wspomnieniowych, fragmentów z prasy, dzienników, dokumentów archiwalnych. Co bardzo mi się podobało, Autor niejednokrotnie w tekście przytacza owe źródła.  Profesor skupia się głównie na życiu politycznym wymienionych osób, acz warto podkreślić, że w książce mamy układ chronologiczny: od rozbioru do I wojny światowej. Mowa jest o wyborach, zmianach następujących w rządzie, w których czasami można się pogubić, Kole Polskim, zakulisowych rozgrywkach czy zwykłych sejmowych awanturach.  Innymi słowy - mnóstwo faktografii. Autor operuje dość przystępnym i żywym językiem, ale niestety wydaje mi się, że natłok imion, nazwisk, dat, może niektórych mniej cierpliwych czytelników nieco znużyć. W książce odnaleźć można także aneksy dotyczące premierów, ministrów i gabinetów austriackich oraz indeks. Do tekstu dołączono również wklejki z kolorowymi ilustracjami, które niewątpliwie wpływają na całościowy odbiór szaty graficznej. Książka jak najbardziej zasługuje na zainteresowanie czytelnika.

[1] W.Łazuga, Kalkulować… Polacy na szczytach c.k. monarchii, Poznań 2013, s. 37. 
[2] Tamże, s. 40. 
[3] Tamże, s. 38. 
[4] Tamże, s. 43. 
[5] Tamże, s. 137.
 

Waldemar Łazuga, Kalkulować... Polacy na szczytach c.k. monarchii, Wydawnictwo Zysk i S-ka, marzec 2013, oprawa twarda z obwolutą, stron 460 + 48 (wklejki zdjęcia kolorowe).

*zdjęcia własne