Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

8 stycznia 2025

Mavis Doriel Hay, Zabójczy Święty Mikołaj.

 


Powieść napisana przez Mavis Doriel Hay (1894-1979) w 1936 r. to klasyczna zagadka kryminalna z morderstwem w tle popełnionym w staroświeckim domu. W związku z bożonarodzeniowymi świętami w rezydencji Flaxmere położonej na prowincji pojawiają się członkowie rodziny Melbury. Jasno wskazany jest rok umiejscowienia akcji powieści – kilka dni świąt w 1935 r. Atmosferę, relacje między poszczególnymi gośćmi i ogólną sytuację poznajemy z perspektywy różnych osób. To jednak komendant policji pułkownik Halstock będzie miał za zadanie rozwikłać sprawę, zrekonstruować ostatnie godziny życia zmarłego i wskazać winnego.

Od trzech miesięcy Philip Cheriton był zaręczony z Jennifer, córką sir Osmonda Melbury, który wstrzymał się jednak z błogosławieństwem dla tego związku. Jednocześnie zachęcał do zalotów wobec Jennifer Olivera Witcombe’a. Dziewiętnaście lat temu sir Osmond sprzeciwiał się małżeństwu córki Hildy, która uciekła i w końcu poślubiła artystę Carla Wynforda, a gdy zmarł zostawił ją z małą córeczką i ogromną kolekcją obrazów. Lady Mulbury zmarła w 1920 r., a we Flaxmere pojawiła się ciocia Mildred, odesłana z posiadłości w 1931 r., gdy Jennifer osiągnęła pełnoletność. Kolejne dziecko sir Osmonda to Edith, która poślubiła sir Davida Evershota. Z kolei Eleanor poślubiła Gordona Sticklanda, powiązanego z londyńską giełdą, z którym miała dwójkę dzieci. Jedyny syn Melburych, George, poślubił bogatą Patricię, córkę lorda Caundle, która urodziła mu troje dzieci. Wielkie zaniepokojenie córek sir Osmond, wzbudzało zachowanie sekretarki ojca, Grace Portisham, którą uważano za intrygantkę. Wszyscy pojawiają się w posiadłości. Można śmiało powiedzieć, że plastycznie każdy miałby powód, aby pragnąć śmierci sir Oswalda, który uważany jest za nieczułego i kontrolującego ojca, bowiem ciągle wtrąca się w życie i małżeństwa swoich dzieci. Gdy więc zostaje znalezione ciało patriarchy rodziny, to każdy z rodziny, służby, gości - nie mówi do końca prawdy.

Mavis Doriel Hay napisała w l. 30. XX w. tylko trzy powieści kryminalne: Murder Underground, Death on the Cherwell i Zabójczego Świętego Mikołaja (The Santa Klaus Murder) Bardziej zainteresowana była pisaniem o wiejskim rzemiośle Wielkiej Brytanii, którym interesowała się przez całe życie.  W 1929 r. poślubiła Archibalda Menziesa Fitzrandolpha, brata swojego współpracownika w badaniach przemysłu wiejskiego, który zginął w wypadku lotniczym podczas II wojny światowej. Hay mieszkała w Box, w Gloucestershire, aż do swojej śmierci w wieku 85 lat.

Jej trzecia powieść kryminalna charakteryzuje się humorem, dobrze poprowadzoną i ciekawą fabułą, szeroką gamą osobowości bohaterów i oczywiście fałszywymi tropami w śledztwie. Jedno jest jednak pewne – zabójstwa dokonał ktoś, kto akurat przebywa w posiadłości. To oczywiście klasyczna, schematyczna powieść kryminalna, ale jakże wciągająca i barwna oraz przynosząca poczucie autentyczności. Stanowi dobry wybór na zimowe wieczory. Bardzo przyjemna lektura, jeśli lubicie zagadki osadzone w okresie międzywojennym, który słusznie nazywany jest „złotym wiekiem” brytyjskiej literatury kryminalnej.

 

 

Mavis Doriel Hay, Zabójczy Święty Mikołaj, wydawnictwo Zysk i -s-ka, wydanie 2024, tytuł oryg.: The Santa Klaus Murder, tł. Ewa Horodyska, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 310.

4 stycznia 2025

Anne Meredith, Portret mordercy. Świąteczna opowieść kryminalna.

 


Anne Meredith (1899-1973) to jeden, obok - J. Kilmeny Keith i Anthony Gilbert, z pseudonimów pisarskich Lucy Beatrice Malleson. Autorka urodziła się w Upper Norwood na przedmieściach Londynu jako córka maklera giełdowego, który zbankrutował podczas pierwszej wojny światowej. W wieku siedemnastu lat pracowała już jako sekretarka i zaczęła publikować wiersze i opowiadania w magazynach oraz pisać powieści kryminalne, które zostały jednak odrzucone przez redakcje. Przekonana, że ​​to wszystko przez uprzedzenia związane z płcią, zdecydowała się podpisać kontrakt jako Anthony Gilbert i wreszcie odniosła sukces. 

W 1934 r. (niektóre źródła wskazują rok 1933) jako Anne Meredith wydała powieść Portret mordercy, w której wywróciła do góry nogami klasyczną formułę detektywa, ujawniając tożsamość mordercy już od pierwszej strony. 

Adrian Gray urodził się w maju 1862 roku i zginął z rąk jednego ze swoich dzieci w czasie Bożego Narodzenia w 1931 roku. Zbrodnia była nagła i niezaplanowana, a morderca po dokonaniu czynu przenosił spojrzenie z leżącej na stole broni na martwego mężczyznę w cieniu zasłony z gobelinu, wolny jeszcze od obaw czy strachu, ale pełen niedowierzania i oniemiały.

Tak rozpoczyna się kryminał, którego akcja została osadzona w l. 30. XX w. Adrian Gray miał sześcioro żyjących dzieci (Richard, Amy, Olivia, Isobel, Hildelbrand, Ruth) i każdego grudnia zapraszał rodzinę z okazji świąt Bożego Narodzenia do posiadłości w King's Poplars. Nie pozostawał jednak w dobrych stosunkach z żadnym ze swoich dzieci, a one miały powody, by życzyć mu śmierci. Sześćdziesięciodziewięcioletni Adrian Gray uchodził za kłótliwego, upartego skąpca, nikczemnika, który ciągle upokarzał swoje dzieci. Nie dogadywał się bowiem z żadnym z nich, ani z ich współmałżonkami. Otwarcie nimi pogardzał. 

Styl pisania Anne Meredith jest elegancki i efektowny. Przedstawia obsadę postaci, których wyznawane wartości i postawy życiowe sprawiają, że czytelnik początkowo ich wszystkich nie lubi. Następnie wywraca niemal każde z tych założeń do góry nogami, rzucając czytelnikowi wyzwanie, aby przyjrzał się wszystkim bliżej. Na początku widzimy jedynie stereotypy. W dodatku zarysowana wyraźnie rywalizacja między rodzeństwem i ich otwarty antagonizm stają się męczące. Meredith jednak rozwija głębię myślenia każdej postaci, powoli odkrywa każdej z nich motywy i słabości, a także szczegółowo opisuje wpływ śmierci Adriana Graya na ich cele, marzenia i oczekiwania. Dla niektórych jego śmierć oznacza wolność, a dla innych to po prostu koniec marzeń. Niektórym nie zależy na sprawiedliwości dla zabójcy, ponieważ oznacza to, że ich dobre nazwisko okryje się hańbą.

Historia dotyczy głównie wewnętrznych myśli przestępcy i innych postaci, z niewielkim udziałem policji, co daje ogólne wrażenie bardziej thrillera psychologicznego, a nie klasycznego kryminału. To dogłębne studium mordercy przed, w trakcie i po popełnieniu przestępstwa. Mało jest też świątecznych motywów w powieści. Czytelnicy oczekujący klasycznego kryminału, mogą być więc rozczarowani. Po początkowym i długim wprowadzeniu do rodziny, które dla niektórych może graniczyć z nudą, historia nabiera jednak tempa. Nie należy więc poddawać się zbyt szybko. 



Anne Meredith, Portret mordercy. Świąteczna opowieść kryminalna, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2024, tytuł oryg.: Portrait of a Murder. A Christmas Crime Story, tł. Katarzyna Bogiel, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 280. 


24 grudnia 2024

Malarstwo z życzeniami w tle.


 Corrado Giaquinto
Molfetta, Apulia (Włochy), 1703 - Neapol (Włochy), 1766
Adoracja Pasterzy, 1753 - 1762
 Olej na płótnie
Museo del Prado







W centrum kompozycji to Dzieciątko staje się potężnym źródłem promieniującego światła, które oświetla twarze postaci skupionych wokół żłóbka.

Corrado Giaquinto (1703-1766) to malarz włoski, uważany za największego przedstawiciela malarstwa rokokowego w Rzymie pierwszej poł. XVIII w. i jako punkt odniesienia dla różnych pokoleń malarzy hiszpańskich. Artysta stworzył liczne obrazy olejne, a przede wszystkim freski. 

Do 1719 r. studiował u Saverio Porta. W 1721 r. przeniósł się do Neapolu, aby pracować pod okiem Nicoli Marii Rossi, ucznia Francesco Solimeny. Głębokie studia nad twórczością tego ostatniego, pozostawiły niezatarty ślad w koncepcji malarstwa Giaquinto. W 1727 r. przeniósł się do Rzymu, gdzie jego bogaty styl neapolitański przesunął się w stronę bardziej klasycystycznego rokoka, na który wpływ miał Sebastiano Conca. Współpracował z nim przy kopule Santa Cecilia na Zatybrzu. Swoje pierwsze ważne zlecenie otrzymał w 1731 r. na cykl fresków w kościele San Nicola dei Lorenesi. W l. 1733 i 1735, prawdopodobnie na polecenie działającego wówczas w Stupinigi architekta Filippo Juvarry, Giaquinto otrzymał zlecenie malowania w różnych pałacach królewskich w Turynie. W ten sposób odkrył dzieła różnych szkół europejskich, w tym obrazy: Carle van Loo, Francesco de Mura i Giovanni Battista Crosato. Giaquinto przejął ich bardziej wyrafinowane podejście do rokoka i wykwintną tonację. Po powrocie do Rzymu rozpoczął na początku lat czterdziestych XVIII w. pracę w kościołach San Giovanni Calibita i Santa Croce w Gerusalemme, tworząc typowe rzymskie dzieła rokokowe. Rozpoczął okres intensywnej działalności artystycznej. Jego znakomite malarstwo stopniowo oparło się na solidniejszym klasycyzmie i charakteryzowało się prostszymi kompozycjami z ważnymi postaciami i niespiesznymi gestami. W 1740 r. został przyjęty do Accademia di San Luca. 

W 1750 r. hiszpański król Ferdynand VI (1713-1759) zlecił mu namalowanie „Trójcy”, dużej kompozycji w kościele Santissima Trinita degli Spagnoli w Rzymie. W projekcie uczestniczył Antonio González Velázquez. Wielkie płótno „Narodziny Dziewicy”, które namalował dla katedry w Pizie, było ostatnim dziełem, jakie wykonał w Rzymie przed przybyciem do Hiszpanii w 1753 r. Prace dekoracyjne wykonywał w różnych pałacach dworskich. Giaquinto podróżował ze swoimi uczniami, Nicolą Portą i José del Castillo. Zatrzymał się w Saragossie, aby zobaczyć fresk malowany przez byłego ucznia, Antonio Gonzáleza Velázqueza. Następnie został awansowany na stanowisko malarza kameralnego, dyrektora generalnego Akademii Sztuk Pięknych w San Fernando i dyrektora artystycznego Royal Tapestry Factory w Santa Barbara. Do jego pierwszych projektów w Madrycie należała restauracja fresku Luca Giordano w Casón del Buen Retiro, dokończenie dekoracji w głównej sali jadalnej Pałacu Królewskiego w Aranjuez, a następnie, w 1756 r., wykonanie kopuły w kaplicy w Nowym Pałacu. 

Corrado Giaquinto - Autoportrait (Palais Fesch)

Do jego najbardziej ambitnych projektów artystycznych należała dekoracja Pałacu Królewskiego, gdzie odpowiadał za projekty sztukaterii, rzeźb i projektów malarskich. Kluczowym dziełem jest jego fresk na głównej klatce schodowej zatytułowany „Triumf religii i Kościoła” ("The Triumph of Religion and the Church") oraz kompozycja zwrócona ku nim, nad przejściem do korytarza, „Camon nad Herkulesem niszczącym filary” ("Camon over Hercules Destroying the Pillars") i „Kosmografia” ("Cosmography"). Maksymalny blask Giaquinto osiągnął w sali kolumnowej z dziełami, które pierwotnie miały znajdować się na głównej klatce schodowej, w tym „Narodziny słońca”, którego szkic przygotowawczy znajduje się w Museo del Prado; i „Allegory of Spain's Majesty”. Oprócz tych alegorycznych tematów namalował sceny batalistyczne, w tym „Bitwę pod Clavijo” ("The Battle of Clavijo"), która zajmuje spodek kopuły przy wejściu do kaplicy Nowego Pałacu. Jego oddanie malarstwu religijnemu widać w kolekcji ośmiu płócien przeznaczonych do sali modlitewnej króla w pałacu Buen Retiro, w tym Agonii w ogrodzie (Prado). 

W 1762 r. delikatny stan zdrowia Giaquinto skłonił go do zwrócenia się do króla Hiszpanii  w l. 1759-1788 Karola III (1716-1788) z prośbą o pozwolenie na odpoczynek w Neapolu. Wyprawa ta pierwotnie planowana była na dwa miesiące, ale ostatecznie malarz poprosił króla o zapewnienie mu emerytury. W 1763 r. apopleksja definitywnie uniemożliwiła mu powrót do Hiszpanii.




https://www.museodelprado.es/
https://artsandculture.google.com/entity/corrado-giaquinto/m059k72?hl=pl
https://www.nationalgallery.org.uk/artists/corrado-giaquinto
https://www.nationalgallery.gr/en/artist/corrado-giaquinto/





Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia! 


1 grudnia 2024

Louisa May Alcott, Gwiazdka. Opowieści ilustrowane.

 


W książce Gwiazdka. Opowieści ilustrowane autorstwa Louisy May Alcott czytelnicy otrzymują zbiór ośmiu wspaniale ilustrowanych, rozgrzewających serce i nostalgicznych opowieści, które oddają istotę okresu świątecznego. Styl pisania Alcott charakteryzuje się ciepłem, szczerością i dbałością o szczegóły, przenosząc czytelników do minionej epoki pełnej miłości, radości i tradycji. Historie w tej książce poruszają tematy rodziny, hojności i prawdziwego znaczenia Bożego Narodzenia, co czyni ją ponadczasową klasyką, która nadal znajduje oddźwięk u czytelników. Zdolność Alcott do tworzenia angażujących narracji z postaciami, z którymi można się utożsamić, pokazuje jej talent jako mistrzyni opowieści w kanonie literatury bożonarodzeniowej. Ta kolekcja to idealne połączenie sentymentalizmu i moralnych lekcji, które przypadną do gustu czytelnikom w każdym wieku, którzy chcą na nowo przeżyć magię okresu świątecznego za pomocą pięknie napisanej prozy.

To opowiadania okraszone świąteczną, urokliwą, bożonarodzeniową atmosferą. Mamy tu wspaniałe dekoracje, zapachy, prawdziwą zimę, ciepło domowego ogniska. Podkreślona jest tu wartość skromnego, ale uczciwego życia i posiadanie rodziny oraz przyjaciół. Historie są oczywiście słodkie, przesłodzone, lukrowane i mają dydaktyczny charakter, ale czyż nie w tym tkwi urok bożonarodzeniowych klasycznych książek? Opowieści mają pozytywny i optymistyczny wydźwięk. Autorka nawet w przykrych doświadczeniach szuka dobrych stron. To dobra, klasyczna lektura na chłodniejszy, zimowy i świąteczny czas. Akurat na rozpoczynający się dziś okres czterotygodniowego adwentu.




Louisa May Alcott, Gwiazdka. Opowieści ilustrowane, wydawnictwo MG, wydanie 2024, tytuł oryg.: A Christmas Dream & Other Christmas Stories, tłumaczenie: Joanna Wadas, oprawa twarda, stron 160.

 

16 listopada 2024

Emilia Kiereś, Cacko.


Cacko Emilii Kiereś z ilustracjami Edyty Danieluk to świąteczna propozycja czytelnicza wydawnictwa Bis dla dzieci powyżej 9 roku życia. Książka z przesłaniem, która poruszy serce dorosłego czytelnika i pozwoli porozmawiać z dziećmi o ważnych, dla nas - Polaków - tematach. Cacko to bowiem nie tylko książka świąteczna, ale i patriotyczna. Znakomicie łączy dwa ważne dla Polaków święta – Narodowe Święto Niepodległości i Boże Narodzenie. To również opowieść o Poznaniu, który jest bliski Autorce. 


Emilia Kiereś wspaniale prowadzi fabułę opowieści skupiając się na datach rocznych i przede wszystkich świętach Bożego Narodzenia. W Wigilię 1911 r. do Poznania przyjeżdżają na stałe Marta z synem Ambrożym. Na dworcu czeka na nich jej mąż Maciej Jacyna, który jako urzędnik kolejowy znalazł pracę w mieście i od paru dni czynił przygotowania na przyjazd rodziny. Ambroży jest podekscytowany miastem, zakupem świerkowego drzewka i przede wszystkim błyszczącą srebrzystobiałą bombką z witryny w sklepie z zabawkami. Rodzice nie chcą jednak kupować niczego w niemieckim sklepie, mimo to Maciej intuicyjnie postanawia wrócić do sklepu. 

Koniec końców bombkowe cacko trafia do domu Ambrożego i po raz pierwszy zostało powieszone na drzewku. Obserwujemy jak jest przez lata przechowywane i wieszane na choinkach w ciągle zmieniającej się polskiej rzeczywistości. W 1918 r. po raz pierwszy rodzina Ambrożego święta spędza w niepodległej Polsce, ale przed Poznaniem jeszcze stoi przecież wyzwanie – walka o przynależność. W 1944 r. bohaterką opowieści staje się Jadwinia, córka Ambrożego i Heleny, która podczas zawieruchy wojennej z mamą i bratem, mieszka u stryja Karola w Nadarzycach. Ambroży podczas opuszczenia Poznania nie zapomina jednak o cacku. Sam jest daleko od rodziny: mowa jest o niewoli, walce podziemnej, obozie jenieckim, przebywaniu "wśród swoich". W 1981 r. Ambroży po śmierci żony przeprowadza się w Poznaniu do Jadwigi, która ma męża Kazimierza i dwie córeczki: Natalię i Agę. To pierwsze święta bożonarodzeniowe po wprowadzeniu stanu wojennego. Ambroży nadal przechowuje bombkę. W końcu jest 2014 r. Natalia ma męża i dwójkę nastolatków: Dominikę i Kubę. Dominika kupuje nowoczesne, plastikowe bombki i ubiera choinkę według mody. Natalia zauważa brak cacka na choince i tłumaczy dzieciom, dlaczego jest tak ważne. Zawieszenie bombki dziadka Ambrożego to przecież tradycja, a bombka jest obecna w rodzinie od prawie stu lat i była świadkiem niejednego wydarzenia.



Cacko to ciepła, rodzinna, wzruszająca książka, opowiadająca o tym, co jest ważne dla nas jako Polaków (niepodległość, wolność, przywiązanie do tradycji, zwyczajów, wiary) i dla każdego człowieka (miłość, rodzina, pamięć o przeszłości, dobro okazywane innym). To nie jest opowieść łatwa i prosta. Będziecie jednak ją pamiętać i do niej wracać. Poczuć można klimat codzienności minionych lat. Autorka podkreśla, że mimo zmian politycznych i gospodarczych, ludzie nadal ubierają choinki, śpiewają kolędy, dzielą się opłatkiem, chodzą na pasterkę, organizują rodzinne obiady i wspominają tych, co odeszli.  Tak jak nasi przodkowie dbajmy o to, aby przekazywać, to co dla nas - jako Polaków - najważniejsze kolejnym pokoleniom. Warto polecać książkę do przeczytania, bez względu na wiek. 


Emilia Kiereś, Cacko, wydawnictwo BIS, wydanie 2024, ilustracje: Edyta Danieluk, oprawa twarda, stron 168. 




5 stycznia 2024

Duchy zimowej nocy. (antologia opowiadań)



Duchy zimowej nocy to kolejna klasyczna bożonarodzeniowa perełka, która ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka. To antologia osiemnastu opowiadań rodem z epoki wiktoriańskiej, w którym motywem przewodnim są zjawy. W XIX wieku groza podbiła głównie krótkie formy literackie. Pojawia się dreszczyk emocji, niewytłumaczalne zjawiska, gotycka atmosfera niesamowitości, grozy i przerażenia. W tomie znaleźć można opowiadania autorstwa: G.K. Chestertona, Henry Jamesa, Johna Buchana, Jerome’a K. Jerome’a, Johna Berwicka Harwooda, Mary Elizabeth Brandon, Mrs Henry Wood, W. W. Fenn i jedno opowiadanie nieznanego autora. Jak to bywa w przypadku zbioru opowiadań, nie prezentują one jednakowego poziomu, ale czytelnik na pewno znajdzie takie które mu się najbardziej spodobają.



Opowiadanie G.K. Chestertona przypomina ideę Ducha Świąt. W opowiadaniu Henry’ego Jamesa Upiorny czynsz, dwudziestodwulatek podejmuje studia w Cambridge. Pewnego dnia jadąc skrótem do domu z Medford, widzi tajemniczą, osnutą pewnego rodzaju aurą melancholii, rezydencję. Jego pierwszą myślą było to, że ten dom musi być nawiedzony. Ten sam autor w Ołtarzu zmarłych pisze o znaczeniu życia i śmierci. Opowiada o tym, jak bohater stara się zachować pamięć o swoim zmarłych przyjaciołach. Historia ukazuje głęboką duchowość w podejściu do śmiertelności i transcendentnej mocy bezinteresownej miłości.

W tomie znaleźć można też opowiadania Mary Elizabeth Branddon. W opactwie Chrighton  to opowieść o bożonarodzeniowych duchach. Akcja opowiadania „Cień w kącie” rozgrywa się w starym domu z makabryczną przeszłością, który zamieszkany jest przez starsze, samotne osoby. Bohaterowie odrzucali wiarę w duchy. W opowiadaniu Twarz w lustrze mamy z kolei stary, posępny dwór położony w dalekim Yorkshire, który wskutek tragicznej śmierci właściciela była niezamieszkały. Właśnie pojawili się w nim nowi właściciele, państwo Monroe, energiczni i odważni nowożeńcy. We dworze jest komnata duchów, a młodzi nie wierzą w duchy. Z kolei w kolejnym opowiadaniu autorki poznajemy średniozamożnego chłopa, Johna Grangera, który bez wzajemności zakochał się w Susan. Wskutek tego postanawia opuścić miejscowość, ale obiecuje pisać listy do Suzy. Tymczasem dziewczyna wyszła za mąż, a od Johna nie nadszedł żaden list. Pewnego dnia w fotelu widzi Johna Grangera. Ciekawe są również opowiadania Mrs Henry Wood, której opowiadania ukazywały się seryjnie w licznych periodykach okresu wiktoriańskiego.

 



Duchy – martwe, a jednak żywe, nieobecne, a jednak obecne, potrafią jednak przekroczyć granice doświadczenia. W literaturze były przywoływane niejednokrotnie. Opowiadania o duchach oczywiście są dziwne i niezwykłe, ale w XIX w. cieszy się ogromną popularnością. Obecnie należą do klasyki literatury popularnej, która ma równie szerokie grono sympatyków. Polecam.


Duchy zimowej nocy, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2023, wybór i opracowanie: Tadeusz Zysk, okładka twarda z obwolutą, tłumaczenie: Tomasz Bieroń, Jerzy Łoziński, Mira Czarnecka, stron 640.


26 grudnia 2023

Ada Moncrieff, Morderstwo w Theatre Royale.

 


Grudniowy czas sprzyja czytaniu świątecznych książek. Zbliża się Boże Narodzenie 1935 roku. Podczas próby do przestawienia nowej adaptacji „Opowieści wigilijnej” w reżyserii Harrisona na deskach Theatre Royale w Londynie umiera aktor grający Scrooge’a. Oficjalna wersji brzmi, że śmierć nastąpiła na skutek niewydolności serca. W tym samym miejscu znalazła się dziennikarka, ambitna i kreatywna panna Daphne King. Kobieta znana z pisania porad w popularnej kolumnie w "Daily Chronicle", ale zajęcie to nie przynosi jej satysfakcji. Czuje jednak, że popada w rutynę i ma dość tego, że ciągle awansują jej mniej utalentowani koledzy. Korzysta wiec z nowej powierzonej jej misji i decyduje się zastąpić innego reportera, aby przeprowadzić wywiad ze słynnym reżyserem teatralnym Chesterem Harrisonem i jego żoną aktorką, Theodorą D'Arby oraz poczuć atmosferę świątecznej teatralnej krzątaniny. Teraz podejrzewa, że być może popełnione zostało przestępstwo. Pani redaktor postanawia przeprowadzić śledztwo i korzystając z wymówki i zgody naczelnego, pozostaje w teatrze. Potem następuje kolejna śmierć i tym razem wyraźnie to już morderstwo. Sprawa więc nabiera tempa. Daphne prowadzi amatorskie śledztwo, które obejmuje wszystkich podejrzanych.


To kryminał świąteczny, pełen tajemnic i intryg, a całe śledztwo zajmuje zaledwie parę godzin. widoczne są więc nawiązania do starych, dobrych kryminałów. Daphne to typ nieustraszonej reporterki, która marzy o tym, aby w końcu zająć się prawdziwym dziennikarstwem. Lekka, ale wiarygodna i dobrze napisana lektura detektywistyczna akurat właściwa na przedświąteczny i świąteczny domowy harmider.

 


Ada Moncrieff, Morderstwo w Theatre Royale, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2023, tytuł oryg.: Murder at the Theatre Royale, tłumaczenie: Jarosław Skowroński, okładka miękka, stron 240.

 

23 grudnia 2023

Rupert Latimer, Poświąteczne morderstwo.

 


Poświąteczne morderstwo to klimatyczna powieść napisana z humorem i swadą. Jest to książka, wydana po raz pierwszy w 1944 r., napisana przez mało znanego autora Ruperta Latimera, którego życie zostało tragicznie przerwane, zanim jego kariera nabrała kształtu. Rupert Latimer to pseudonim przyjęty przez Algernona Vernona Millsa (1905–1953), który urodził się w Wildernesse Park w Sevenoaks w hrabstwie Kent, w domu babci - wdowy Lady Hillingdon. W dzieciństwie zachorował na dur brzuszny. Gdy on przeżył, zmarła jego siostra i ich pielęgniarka. Przez resztę życia kulał i cierpiał na epilepsję. Nigdy się nie ożenił i nie miał dzieci. Przez pewien czas zajmował się karierą sceniczną. Potem zainteresował się pisaniem i opublikował humorystyczną powieść „Jam Today” (1933). Przypisuje mu się także opublikowanie „The Unenchanted Circle” (1933), a potem zaczął pisać kryminały: „Death in Real Life” (1943) i „Murder After Christmas” (1944) – „Poświąteczne morderstwo”. Jego zdrowie zaczęło się jednak pogarszać, a ostatecznie zdiagnozowano guza mózgu.



Akcja powieści toczy się podczas II wojny światowej na angielskiej prowincji, aczkolwiek wojna jest jedynie gdzieś w tle. Podczas zaleconej ewakuacji mieszkańców miast, krewni mający domy na ich obrzeżach i na głębokiej angielskiej wsi przyjmowali swoich krewnych, bliskich i dalszych znajomych. Do jednej z wiejskich rezydencji zostaje, aczkolwiek niechętnie, zaproszony przez Rhodę i Franka Redpath’ów na Święta Bożego Narodzenia sir Willoughny Keene-Cotton, który w skutek działań wojennych nie może wyjechać do swojej willi w San Remo. Wujek Willie był nieprzyzwoicie bogaty, prowadził kolorowe i burzliwe życie, ale niezbyt był lubiany przez krewnych. Chodzi jednak przecież o to, aby jeszcze przed śmiercią pomyślał o zapisach w testamencie. Najlepiej mieć przecież pewność do kogo trafią jego pieniądze. Jak się jednak okazuje, to będą ostatnie jego święta i spotkanie z rodziną. Oczywiście w ten sposób grono podejrzanych o niecny czyn zostaje zawężone do grona gości przebywających akurat w posiadłości. Jest jednak mnóstwo motywów, które należy przecież dokładnie prześwietlić i zanalizować. A nie jest to proste wobec planów i zamiarów krewnych zmarłego. Pojawiają się też nadinspektor Culley i komendant policji - major Smythe, którzy próbują solidnie podejść do skomplikowanej, ekscentrycznej sprawy i połączyć wszystkie elementy, aby rozwikłać zagadkę.

To pewnego rodzaju kryminalna farsa, aczkolwiek wszystko będzie zależeć czy danemu czytelnikowi spodoba się humor w powieści. Są fragmenty całkiem zabawne, chociaż właściwie wszyscy bohaterowie, łącznie w wujkiem Williem, wydają się nastawieni na zysk i są mało sympatyczni. Fabuła jest zawiła, obsada chciwych krewnych liczna i trudno nie zgubić się w ich rodzinnych powiązaniach.

Powieść zawiera jednak wiele elementów świątecznej radości (Mikołaj, paszteciki, czekoladki, ciepło kominka, śnieg) i wspaniale się czyta właśnie w tym świątecznym okresie oczekiwania. To rodzaj książki, w której dochodzimy do końca i chcemy wrócić i ponownie przeczytać, aby tym razem nie przegapić wskazówek. To zabawna, niekonwencjonalna, kryminalna tajemnica bożonarodzeniowa.

 

 

Rupert Latimer, Poświąteczne morderstwo, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2023, tytuł oryg.: Murder After Christmas , tłumaczenie: Tomasz Biedroń, okładka miękka, stron 360. 


Bibliografia o życiu autora: https://crimereads.com/



6 grudnia 2023

J. R. R. Tolkien, Listy Świętego Mikołaja.

 


Cóż za wspaniała świąteczna książka! To zbiór listów napisanych i w dodatku zilustrowanych przez J. R. R. Tolkiena w latach 1920 -1943 - od Świętego Mikołaja do swoich dzieci. Po raz pierwszy zostały wydane w 1976 r. już po śmierci Tolkiena. Wydanie pod redakcją Baillie Tolkien, drugiej żony Christophera Tolkiena, zawiera zdjęcia listów i rysunków oraz kopert. To cudownie, że polski czytelnik może cieszyć się wznowieniem książki w tak okazałej oprawie graficznej. Listy pisane przez około dwadzieścia lat miały zapewnić dzieciom Tolkiena pewnego rodzaju urozmaicenie w oczekiwaniem na Święta Bożego Narodzenia. W 1920 r. najstarszy syn Tolkiena, John, miał trzy latka.



Tolkien na początku pisał listy krótkie, a z upływem lat stawały się one dłuższe, a korespondencja w okolicach grudniowych świąt zaczęła składać się z kilku listów. Została zbudowana pewnego rodzaju fabuła życia bohaterów zimnego bieguna. Oprócz Świętego Mikołaja pojawia się Niedźwiedź Polarny, który wprowadza swoisty chaos, jego siostrzeńcy Paksu i Valkotukka, stary pan Niedźwiedź Jaskiniowy, Bałwanki, elf-sekretarz. Nie mówią tam po angielsku, ale po arktycznemu. Wszyscy przeżywają niecodzienne przygody (eksplozje fajerwerków, porwania, zaginięcia, konflikt z goblinami) i wpadają w różne kłopoty. Listy głównie pisane są z  perspektywy Świętego Mikołaja lub Niedźwiedzia Polarnego. Każdy list opatrzony jest dodatkowo rysunkami, dostarczony był w pięknej kopercie i z arktycznym znaczkiem. Tolkien wyspecjalizował się dodatkowo w odpowiednim charakteryzowaniu kroju pisma.


Listy są urocze, pełne rodzicielskiej tkliwości, delikatności i realności. Być może dlatego, że przecież pierwotnie nie były przeznaczone do jakiekolwiek publikacji. Pisanie ich na pewno przynosiło radość Tolkienowi, bowiem czasami czuć jego smutek zabarwiony refleksją, że dzieci dorastają. Jest to jedna z najpiękniejszych i najbardziej urokliwych książek świątecznych, jakie zostały napisane. Żaden czytelnik, ani młody, ani stary, nie może nie być oczarowany pomysłowością i „autentycznością” Tolkiena. To wspaniały prezent świąteczny dla dzieci i dorosłych. Czytelnicza uczta gwarantowana. 

 


 

J. R. R. Tolkien, Listy Świętego Mikołaja, wydawnictwo Zysk i s-ka, wydanie 2023, tytuł oryg.: The Father Christmas Letters, przekład: Paulina Braiter, oprawa twarda z obwolutą, stron 192. 

8 stycznia 2023

Lucy Maud Montgomery, Święta z Anią oraz inne opowieści bożonarodzeniowe.


 Książka ukazała się pod dwiema okładkami. Środek jest ten sam. 





Lucy Maud Montgomery, Święta z Anią oraz inne opowieści bożonarodzeniowe, wydawnictwo Olesiejuk, wydanie 2022, ilustracje: Ana Garcia, okładka twarda, stron 248.


5 stycznia 2023

Fannie Flagg, Święta z kardynałem.

 

 

„Święta z kardynałem” to nic innego jak „Boże Narodzenie w Lost River”. Okazało się, że pod tym drugim tytułem czytałam książkę w 2011 roku i co więcej - nawet o niej pisałam! Wpis jest pod datą 5 stycznia 2011 roku. Szczerze? Czas zrobił swoje i niewiele z tej książki pamiętałam. To jednak przecież już minęło 12 lat! Niemniej czy pod jednym tytułem, czy pod drugim, bardzo ją polecam. Moje zdanie o niej się nie zmieniło: jest ciepła, urokliwa i opowiada o ludziach, których chciałabym spotkać (poza małymi wyjątkami) i błogim miejscu, w którym chciałabym trochę pobyć. Dodam tylko sympatyczny fragment o książkach (też nie przypominam Dottie Nivens, ale czytam Jane Austen).

 

s. 93.


Fannie Flagg, Święta z kardynałem, wydawnictwo Nowa Proza, wydanie 2011, tytuł oryg.: A Redbird Christmas, tłumaczenie: Wojciech Szypuła, oprawa miękka, stron 216. 

29 grudnia 2022

Duchy nocy wigilijnej.

 


„Duchy nocy wigilijnej” to zbiór historii fantastycznych traktujących o duchach, tajemniczych zjawiskach i nawiedzonych miejscach. Mowa jest o zaklęciach, czarach, klątwach, duchach, udziwnionych przedmiotach, nadprzyrodzonych zjawiskach i zwierzętach (czarne koty, psy, wilki). Mowa jest też o wilkołakach, diabłach, biesach. Są to więc klasyczne opowiadania, mające wzbudzać grozę w czytelniku, ale zarazem go ostrzegać przed czyhającym – być może – niebezpieczeństwem. W opowiadaniach tych panuje zazwyczaj sroga zima, tęgi mróz, bohaterowie brną przez śnieżne zaspy, po śniegu suną sanie, słychać wzbudzające strach odgłosy w ciemności. Mamy też obecne odwołania do wiary i Boga, Pisma Świętego, Opatrzności, a z drugiej strony do magii, potępienia i piekła.  

Tom rozpoczynają opowieści Jana Barszczewskiego (1794-1851): „”O wiedźmaku i o żmiju wylęgłym z jajka koguta”, „Zuchwałe postępki”, „Korona węża”. Utwory należą do grupy opowiadań, które ukazały się pierwotnie nakładem petersburskiej drukarni Jana Eynerlinga w latach 1844-1846. Czternaście opowieści, ułożonych zostało według zarysowanego porządku, którego rytm wyznaczony jest przybyciem zimą kolejnego gościa do dworu tytułowego pana Zawalni. Udziela on schronienia w zamian za opowieść. Kompozycja całości ma charakter zamknięty – rozpoczyna się przyjazdem do majątku stryja młodego człowieka, który w przyszłości spisze zasłyszane tam opowieści. Doczytałam, że cykl kończy scena pożegnania i odjazdu Janka. Opowieści snute przez gości pana Zawalni opierają się na ludowych baśniach z rejonu Witebszczyzny.


"Straszna wróżba" Aleksandra Bestużewa (1797- 1837) to jedna z rosyjskich noweli fantastycznych z pierwszej połowy XIX wieku, w której zakochany w mężatce narrator wyrusza w drogę w ostatni dzień roku, aby zobaczyć się z ukochaną kobietą. Zakończenie zaskakujące.

"Zaginiony stradivarius" Johna Meade’a Falknera (1858-1932) to opowieść z narracją panny Sophii Maltravers, która opowiada swojemu bratankowi Edwardowi, o jego ojcu - Johnie Maltraversie, którego pasją była muzyka. Na przestrzeni lat nauczył się wyśmienicie grać na skrzypcach. Pewnego dnia zakupił fotel z wikliny, a z czasem zaczął słyszeć skrzypienie i czuć obecność w pokoju innej osoby podczas grania jednego z utworów. Ćwiczył w Oksfordzie codziennie z panem Gaskellem. Pewnego dnia odnalazł skrzypce, których poprzednim właścicielem był Adrian Temple. Swoje spojrzenie na wydarzenia dopowiada pan Gaskell.

W antologii odnaleźć można dwie nowele zupełnie mi do tej pory nieznanej Catherine Anne Crowe z domu Stevens (1808-1876). Jest to „Opowieść przyjaciółki”, w której jedna przyjaciółka opowiada drugiej o duchach w domu w S. Druga nowela to „Nawiedzony zamek w Sławięcicach” (fragment „Nocnej strony natury”), o dziwnych zjawiskach mających miejsce na zamku księcia Hohenlohe na Śląsku.

W tomie znalazły się również dwa opowiadania Alfreda Mclellanda Burrage’a: „Ten, który zobaczył” opowiadający o przedwcześnie osiwiałym, trzydziestokilkuletnim Simonie Crutchleyu i „Tojak” traktujący o spotkaniu w Wigilię w domu, gdzie dziesięć lat temu zginęła dziewczyna podczas zabawy w chowanego.

Są też dwa opowiadania Jerome K. Jerome (1859-1927): „Człowiek nauki” poruszający sprawę spirytualizmu i ”Duch błękitnej komnaty”, w którym znajdziemy opowieść wujka o duchu grzesznika nawiedzającego w domu błękitną komnatę.

W antologii zamieszczona także utwór Bernarda Capesa (1854-1918) „Pląs po podłodze”, w której kuzynka narratora lady Barbara Grille zaprosiła go na seans spirytystyczny oraz Franka Cowpera (1877-1958) „Wigilia w nawiedzonym wraku”, w której narrator opowiadania spędzając zimowe ferie u swojego dalekiego kolegi wikariusza gminnej parafii, pewnego dnia wyrusza na okoliczną wyprawę i  zmuszony jest szukać schronienia na opuszczonej łodzi. 

To dość ciekawy wybór opowiadań, choć jak to w przypadku antologii, jedne są bardziej zajmujące, inne mniej. Niemniej to bardzo dobra lektura na okres zimowy i świąteczny.

 

 

Duchy nocy wigilijnej, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2022, tłumaczenie: Mira Czarnecka, Jerzy Łoziński, Janusz Ochab, Ewa Skórska, Tomasz Bieroń, oprawa twarda ze skrzydełkami, stron 600.

24 grudnia 2022

Życzenia ze sztuką w tle.

 


Narodzenie, 1597 r. (The Nativity, La Natività)

Federico Barocci (ok. 1535-1612), Urbino

olej na płótnie

 wymiary: 134 × 105 cm

wł.: Museo Del Prado, Room 049.









Po pobycie w Rzymie i prawdopodobnej wizycie w Parmie, Barocci wrócił do Urbino w 1576 r. Obraz zakupił od malarza książę Francesco Maria Della Rovere. Styl malarza łączył weneckie użycie koloru z tak zwanym mistycznym naturalizmem. W 1605 r. książę Urbino podarował ten obraz Małgorzacie Austriaczce,  siostrze cesarza Ferdynanda II, a żonie króla Hiszpanii i Portugalii Filipa III Habsburga (1578-1621).

Barocci najlepiej spisywał się w małych kompozycjach, takich jak obecna, gdzie jego skłonność do afektacji rekompensowała wielka wrażliwość w operowaniu najciekawszymi momentami, gdzie potrafili sami stworzyć poetycką atmosferę. Artysta szukał inspiracji w epizodach znanego życia codziennego.  Stajnia staje się tu domem zarezerwowanym tylko dla Świętej Rodziny, gdzie do adoracji Dzieciątka Jezus, złożonego w żłóbku pełnym siana i owiniętego w wielki niebieski płaszcz swojej matki. Jego mała i delikatna główka spoczywa na białej poduszce. Młoda matka o delikatnych i delikatnych rysach, z lekkim rumieńcem na policzkach, wpatrzona jest z uwielbieniem w dziecko. Włosy jej zebrane zostały pod przezroczystym welonem, a głowa otoczona aureolą. Maryja ma na sobie delikatnie różową sukienkę obcisłą w ​​talii i sięgającą do ziemi, spod której wystaje stopa, oraz halkę w kolorze ochry. Dziewica i Dzieciątko wymieniają intensywne i pełne miłości spojrzenia, które wyrażają całą słodycz między matką a dzieckiem. Wszystko jest zalane boskim światłem, które promieniuje z oblicza Dzieciątka Jezus (mistyczny naturalizm). Św. Józef odsunął się od żłóbka, by lekko przesunąć się w stronę drzwi stajni, za którymi widać zdumione postacie pasterzy i owcy.

W lewym dolnym rogu widoczne są przedmioty: kosz na kamieniu, kapelusz św. Józefa, worek. Elementy te nadają obrazowi poczucie domu i codziennego życia. Całość przesiąknięta jest rodzinnym ciepłem. Obserwatorowi wydaje się, że  jedynym „źródłem” ciepła jest oddech dwóch zwierząt czule zwróconych w stronę noworodka.

Obraz ma przyjemną kompozycję i wzbudza głębokie oddanie. Zauważalna jest intymność, operowanie światłem i barwami.  



Bibliografia:

https://www.finestresullarte.info/opere-e-artisti/la-nativita-di-federico-barocci-un-presepe-intimo-e-raccolto

https://www.divinarivelazione.org/la-nativita-di-federico-barocci-1590-circa-lumilta-di-dio-in-quel-bambino/

https://www.museodelprado.es/coleccion/obra-de-arte/la-natividad/8cfdf439-9f30-4451-8be1-2f095f9e4e88

https://www.ambrosiana.it/video/nativitafederico-barocci/ (tu film z obrazem w tle)


 ***


Dobrych Świąt! 
B.