Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura. Pokaż wszystkie posty

29 grudnia 2019

Przegląd Humanistyczny - temat wydania Jane Austen.

Rok 2019, Tom 63, Nr 2 (465)

 Redaktor naukowy: Ewa Paczoska 

Temat wydania: Jane Austen  


 

 Spis treści: 

 
można powiększyć


źródło: Przegląd Humanistyczny


***

Mała prośba:

Jeżeli posiadacie wersję papierową (chcecie się pozbyć) albo wiedzę, gdzie można zakupić - proszę  o kontakt.

31.12.2019 - Kupiłam jednak w e-booku :) 

26 maja 2011

Paweł Beręsewicz, ZAWODOWCY.

wydawnictwo Literatura
Ilustrator: Jona Jung
ISBN: 978-83-7672-152-1
Oprawa: Oprawa twarda
Ilość stron: 72
Kategoria wiekowa: 7+

Setnie uśmiałam się przy czytaniu tej książki. To nic, że moja latorośl usnęła już przy drugiej opowieści, ale to nie jej jeszcze przedział wiekowy. Ja z uśmiechem na twarzy, tłumiąc wybuchy śmiechu, dotrwałam do końca.

Kim są Zawodowcy? Ano dorosłymi, wykształconymi w odpowiednim kierunku, spełniającymi swoje powołanie z większym lub mniejszym entuzjazmem. Poznajemy, więc blaski i cienie wykonywanych zawodów: piekarza, aktorkę, lekarkę, kucharza, sędziego, strongmana, budowniczego, nauczycielkę, informatyczkę, przewodniczkę, ochroniarza i pisarza. Warto zaznaczyć, że owym pisarzem jest sam Paweł Beręsewicz. Dzieciom się wydaje, że dorośli mają wspaniale życie: nie muszą chodzić do szkoły, odrabiać lekcje, robią to, co lubią. Nie jest jednak tak łatwo wypełniać zadania związane z zawodem. Zawsze może się coś niespodziewanego przydarzyć. Piekarz może upiec w chlebach zabawki swojego synka, lekarka musiała obmyślić sposób, aby podać rozgorączkowanemu pacjentowi tabletkę, kucharzowi nieopatrznie wpadło o jedno ziarenko soli do potrawy, sędzia Sebastian musiał rozstrzygnąć spór rozpoczęty w piaskownicy, a informatyczka wykąpać swojego Kompusia.


Zabawne opowieści kończące się pytaniami dla dzieci w rodzaju: Czy na pewno chciałbyś zostać lekarzem/ piekarzem …. Czy wiecie już, kim chcielibyście zostać, kiedy dorośniecie? Oczywiście książeczka jest doskonale zilustrowana przez Jonę Jung z zawodu ilustratorkę. Ciekawa lekturka.

 

Grzegorz Kasdepke, Anna Onichimowska, GDYBYM BYŁA CHŁOPCEM / GDYBYM BYŁ DZIEWCZYNKĄ.

Wydawnictwo Literatura
Ilustrator: Ola Cieślak
ISBN: 978-83-7672-156-9
Oprawa: Oprawa twarda
Ilość stron: 41+31
Kategoria wiekowa: 7+


Książeczka z serii „dwa w jednym” jest godna uwagi dla każdego rodzica dziecka w okresie wczesnoszkolnym. Można ją czytać zarówno od jednej jak i od drugiej strony. Interesujący pomysł na wydanie książki dla dzieci zarówno, jeśli chodzi o oprawę graficzną jak i o jej treść. Co by, bowiem było gdyby Grzegorz Kasdepke urodził się dziewczynką, a co gdyby Anna Onichimowska urodziła się chłopcem?

Domysłów do rozpatrzenia jest bez liku począwszy od imienia, poprzez przyjaźnie, zakochanie, aż po sposoby załatwiania potrzeb fizjologicznych. Jak to by było gdyby Grześ stał się dziewczynką? Czy byłby przezywany przez innych chłopców, przyjaźnił się z Agnieszką, w której jako chłopiec był zakochany, grałby na przerwach w gumę zamiast w piłkę nożną, czy płakałby na widok kanapki z dżdżownicą w środku i siedział na pierwszej ławce? A Ania gdyby była Krzysiem nadal nosiłaby długie włosy, nie okazywałaby strachu i nie płakała, grałaby w piłkę i żeglowała?

Wspaniała opowieść dwojga wspaniałych pisarzy. Warto zwrócić uwagę na ilustracje wykonane przez Olę Cieślak, które często są dokończeniem właściwego tekstu w sposób zadziorny, a czasami kpiący, a ich prostota kojarzy mi się z rysunkami robionymi często niegdyś w brudnopisach.


To opowieść o odmiennych płciach widziana przez dzieci. O ile Onichimowska ukazuje nam stereotyp bycia chłopcem: odważny, niczego się nie boi, znosi ból, nie płacze, nie interesuje się modą, pragnie kobiety pięknej; to Kasdepke porywa czytelnika swoją opowieścią podkreślając sens bycia dziewczynką. Bardziej przemawia do mnie opowieść Grzegorza Kasdepke pełna dowcipu i językowego polotu. Nie boi się pisać o tym, o czym zazwyczaj się nie mówi: o sikaniu, brudnych szkolnych toaletach, rosnących piersiach. Po za tym zakończenie jest tu godne uwagi, bo gdyby Kasdepke był dziewczynką, a potem matką swojej córki to:

Nauczyłbym ją mówić: "Nie!" - żeby nikt jej do niczego nie zmuszał. A gdyby ktoś mi zarzucił, że wychowuję dziewczynkę na chłopca, puknąłbym się w czoło. Bo chodzi przecież o to, żeby żyć szczęśliwie i spełniać swoje marzenia. Jako mama właśnie tego pragnąłbym dla swojej córki. Jako tata, tego właśnie pragnę dla swego syna (s.41)

Bardzo ciekawa propozycja.

24 maja 2011

Joanna Papuzińska, Asiunia.

ISBN: 978-83-7672-192-7
Il. Maciej Szymanowicz
Oprawa twarda
Ilość stron: 48
Kategoria wiekowa: 7+


Tytułowa Asiunia to profesor Joanna Papuzińska, która wspomina ostatnie lata wojny zapisane w swojej pamięci. Nie są to zwykle wspomnienia, bowiem specjalnie zostały napisane dla dzieci. Profesor przyszła na świat 3 stycznia 1939 roku i bardziej dokładnie pamięta ostatnie półtora roku II wojny światowej. Jej mama była bibliotekarką i lubiła książki, a tata był pedagogiem i opiekował się biednymi dziećmi. Do lutego 1944 roku z rodzicami, trzema braćmi, dwoma kuzynami, ciotką i paroma innymi osobami mieszkała przy ul. Mątwickiej 3 m 1 na Ochocie. Po aresztowaniu mamy została rozdzielona z rodzeństwem i trafiła na ulicę Filtrową, gdzie mieszkały trzy panie i mała dziewczynka o imieniu Elka. Z nią to Asiunia chodziła do przedszkola. Atmosfera w mieszkaniu była smutna i przygnębiająca. Nie było w ogóle mowy o jakimkolwiek wygłupianiu się. Lepiej było w mieszkaniu na ulicy Alberta u „cioci” Oli, której trzymały się żarty.  Potem mała Asia została wysłana do babci do Anina, gdzie również znalazła się reszta rodzeństwa. Asiunia opowiada miedzy innymi o powstaniu warszawskim oraz o tym jak nadciągnęli Rosjanie, którzy nic nie robili. Pod koniec wojny, kiedy ojciec, który brał udział w Powstaniu, wrócił i odnalazł dzieci, zamieszkali przy Lwowskiej.

Wojna widziana oczami pięciolatki/sześciolatki opowiedziana została przez znawczynię książek dla dzieci w znakomity sposób. Autorka nie opowiada o okrucieństwach wojny, ale o piciu herbaty z nie swojego kubeczka, gryzącym swetrze, rozlazłej koszuli, braku ubrań i żywności. Jest to prosta historia napisana z myślą o najmłodszych dzieciach, które powoli wkraczają w ten wiek, gdy więcej zaczynają rozumieć z zasłyszanych opowieści. Jak najbardziej należy rozmawiać z małymi dziećmi o wojnie i historii, ale w sposób odpowiedni do wieku. Książka nadaje się jak najbardziej do rozpoczęcia takich rozmów. Nie straszy widmem obozów i okrucieństwa. Nic wiec w tym dziwnego, że książka ukazała się również ze znakiem Muzeum Powstania Warszawskiego. Sama jestem zresztą zwolenniczką wydawania tego rodzaju książek.

Na uwagę zasługują wspaniałe ilustracje wykonane przez Macieja Szymanowicza, które są dopełnieniem treści i moim zdaniem ujęte w odpowiedniej kolorystyce odpowiadającej niespokojnym czasom wojny. Oprawa graficzna zasługuje na wielkie uznanie.

20 maja 2011

Wojciech Witkowski, Po rozum do głowy.

wydawnictwo
Ilustratorka: Aneta Krella-Moch  
ISBN 978-83-7551-187-1
stron 32
wydanie 1
oprawa: twarda


Jak wiecie książeczki, które dostaje od wydawnictw często testuję na swojej trzylatce. Nie inaczej było i tym razem, choć książka przeznaczona jest dla starszej już grupy dzieci.  Marysia poznała dwie bohaterki: owieczkę Anibe, której mama była Beata Beczyńska i kózkę Anime, której mama to Melania Meczyńska. Owieczka i kózka szybko zaprzyjaźniły się ze sobą, a dzieciństwo upływa im wesoło i beztrosko na psotach. Pewnego jednak dnia musiały iść do szkoły. I wtedy zaczęły się problemy, bo ani Anime i ani Anibe nie miały w głowie nauki. Nie należały do uczniów pilnych i uważnych, nie słuchały nauczyciela, nie koncentrowały się. W końcu nauczyciel wyprosił małe psotnice z klasy i kazał wrócić, gdy nabiorą rozumku. Anime i Anibe potraktowały sprawę poważnie i chciały jak najszybciej odnaleźć rozum. Pytały się o niego napotkane zwierzęta: krowę, konia, świnię, kota, wilka. Spotkały ich liczne przygody, czy w końcu jednak znalazły rozum?


Zabawna i pouczająca książeczka dla dzieci. Łatwy tekst, czytelny, zrozumiały i przecudnej urody ilustracje zachwycą młodego czytelnika. Polecam!

10 maja 2011

Natalia Usenko, Kopnięte królestwo.

wydawnictwo Literatura
Ilustrator: Ewa Poklewska-Koziełło
kwiecień 2011
okładka twarda
ISBN: 978-83-7672-148-4
Ilość stron: 96
Kategoria wiekowa: 7+

Z tego, co się zorientowałam, to książeczka powstała na bazie drukowanych od jakiegoś czasu w Świerszczyku opowieści o tytułowym Kopniętym Królestwie. Już zresztą na pierwszej stronie mamy informację, że ciąg dalszy przygód mieszkańców owego królestwa odnajdziemy w tejże gazetce. A w Kopniętym Królestwie mieszkają król Zenon Ignacy Alojzy January Pimpuch Wielki, królewny: Pytalina Mariolinda Pimpuch i Skleroza Andżelika Pimpuch, Czyścioch Franciszek Pucuś – uczeń i szop pracz, agent obcego wywiadu - Pies Klusek, sprzątaczka - Franciszka Skrobiranda Pucuś, Kot Świrek, Kajtek bez Majtek i inni. Bohaterowie przedstawieni są jeszcze przed właściwymi opowieściami, a młody czytelnik dowiaduje się, jaki ma zawód, znaki szczególne i jakie jest jego hobby.

Opowieści zostały podzielone według pór roku: wiosna, lato, jesień, zima. A nie są to oczywiście byle, jakie powiastki, bowiem znajdziemy wśród nich przede wszystkim edukacyjne bajeczki matematyczne wraz z dodatkami w wersji rymowanych wierszyków, wśród, których znajdziemy między innymi: Domalunki, gdzie należy cos komuś/ czemuś dorysować; Poszukajki, gdzie należy odnaleźć kogoś/ coś na ilustracji; Pokolejki, gdzie należy ułożyć zdjęcia w prawidłowej kolejności; Porządeczki, gdzie zadaniem jest coś uporządkować np. ubrania; Nakrapianki, gdzie należy zamalować odpowiednie pola lub połączyć kropki ze sobą.

Książka oczywiście ma charakter edukacyjny i wychowawczy. Jak bowiem małe dzieci zainteresować matematycznymi obliczeniami. Odpowiedź jest krótka: należy zapoznać małego czytelnika z przygodami mieszkańców Kopniętego Królestwa. Książeczka jest bogato ilustrowana i wydana na bardzo dobrej jakości papierze. Matematyka nie będzie już taka straszna. Wartościowa pozycja!



Ewa Kozyra-Pawlak, ZAGADKI OD SASA DO LASA nie tylko o zwierzętach.

wydawnictwo Literatura
ilustracje Ewa Kozyra-Pawlak
ISBN: 978-83-7672-116-3
Oprawa twarda
Ilość stron: 48
Kategoria wiekowa: 3+


Bardzo, bardzo, bardzo miła książeczka dla naszych najmniejszych milusińskich. Dlaczego aż po trzykroć „bardzo”? Po pierwsze za wspaniale i pomysłowe czterowierszowe zagadki, po drugie za odpowiedzi do nich, które można zobaczyć w lustrzanym odbiciu, po trzecie przecudnej urody ilustracje wykonane przez samą Autorkę. Ten ostatni atut książki to fotografie uwieczniające dane zwierzątko lub widok poprzez kombinację połączonych ze sobą odpowiednio materiałów - coś w rodzaju patchworków.

To zbiór zagadek dla dzieci nie tylko w wieku przedszkolnym. Książeczka zapewnia wspaniałą zabawę. Polecam gorąco!