Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie towarzyskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie towarzyskie. Pokaż wszystkie posty

9 listopada 2024

Wspomnienia cesarsko-królewskiej guwernantki.

Anonimowa guwernantka panna M. (May/ May F./Maise) zaczęła pisać swój dziennik we wrześniu 1891 r. Pisanie nie należało do regularnych i codziennych. Kilka razy zapiski były przerywane, potem poprawiane, a do tekstu włączyła listy wysłane i otrzymane. W ten sposób powstał znakomite – z mojej perspektywy – źródło dotyczące nie tylko życia Wandy z Badenich 1v. Krasińskiej 2v. Zamoyskiej (1874-1950) oraz jej rodziców Marii ze Skrzyńskich (1850-1937) i Kazimierza Badenich (1846-1909), ale także życia członków rodziny Habsburgów.

Angielka, zapewne polecona Badeniemu, przybywa do Krakowa z Wiednia w październiku 1891 r. Po perypetiach na dworcu związanych z brakiem znajomości języka i zgubieniem bagażu, w końcu udaje jej się przesiąść do pociągu do Lwowa, gdzie nieoczekiwanie w przedziale poznaje hrabinę Badeni i swoją podopieczną Wandę. Z Lwowa po raz pierwszy podróżuje do Buska, gdzie czeka na rodzinę Kazimierz Badeni. Panna M. zostaje przyjęta ciepło i z honorami, a ku swojemu zaskoczeniu, od początku jest traktowana przez rodzinę bardziej jako gość niż służąca. Członków rodziny bardzo zresztą pokocha i będzie interesowała się losem poszczególnych jej członków przez resztę życia. Wanda nie zapomniała o guwernantce nawet, gdy ta opuściła już rodzinę i w 1895 r. miała już nową podopieczną – arcyksiężniczkę Elżbietę Marię Habsburg, córkę księżnej Stefanii i następcy tronu Rudolfa (zginął śmiercią samobójczą), wnuczki cesarza Franciszka Józefa.


Panna M. posiadała doskonały zmysł obserwacji i mimo pozycji swoich pracodawców, potrafiła krytycznie spojrzeć na ich zachowania. Opisywała pory roku, przyrodę, wygląd chłopów i Żydów. Potrafiła ocenić sytuacje polityczną i działalność Badeniego. Świadczyła o dobroci hrabiostwa wobec chłopów mieszkających na ich ziemiach. Dzięki niej mamy możliwość przenieść się w przeszłość i brać udział w karnawałowych balach, przyjęciach, rautach. To oczami guwernantki patrzymy na obchodzone święta: Wszystkich Świętych, Boże Narodzenie, Wielkanoc, Boże Ciało. To dzięki niej wiemy, że nawet hrabiom psuły się lub nadłamywały zęby, a pomocy szukali u dentystów w Wiedniu lub we Lwowie; że grali w tenisa; że hrabina w złości potrafiła rzucać ubraniami i mimo ostrzeżeń lekarzy codziennie odwiedzać chorą na cholerę. Wraz z Wandą i jej matką guwernantka wiele podróżowała i jako przyzwoitka pełna obaw pilnowała młodej, atrakcyjnej, energicznej i zainteresowanej młodzieńcami swojej podopiecznej. Po opuszczeniu Badenich panna M. trzy miesiące spędziła w odosobnieniu w klasztorze w Wiedniu, potem podróżowała po Węgrzech i zwiedzała Rzym. W końcu w 1895 r. została guwernantką arcyksiężniczki i rejestrowała życie codzienne habsburskiego dworu.


Wspomnienia po raz pierwszy zostały opublikowane w 1915 r. (w internecie jest dostępne wydanie z datą 1916/Nowy Jork) i na tej podstawie opiera się pierwsza polska edycja wydana z przypisami oraz archiwalnymi zdjęciami. Ostatnie poprawki Angielka nanosiła na zapiski jeszcze w 1914 r. lub nawet 1915 r. Jedną z jej podopiecznych była Ursula Chaloner, córka barona Richarda Chalonera, i to jej zadedykowała swoje wspomnienia. Nie jest potwierdzone, kiedy zmarła panna M.

Dla mnie, jako osoby zawodowo zajmującej się badaniem losów członków rodu Krasińskich, jest to jedna z ciekawszych książek. Cieszę się więc, że wspomnienia doczekały się polskiego tłumaczenia i wydania. Potwierdza bowiem moje wyobrażenie o charakterach i osobowościach Wandy i Adama, ich prawdziwą miłość oraz zamiłowanie m.in. do podróży. Panna M. uważała, że Krasiński był bardzo dobrą partią, przewyższał Wandę, ale o miłości nie mogło być przecież mowy, bowiem widział ją zaledwie trzy razy, gdy zdecydował, że zostanie jego żoną. Wanda jej zdaniem oszalała i nie wiedziała zupełnie, co oznacza małżeństwo. Po latach jednak M. przyznawała w zapiskach, że Krasińscy są nadal szczęśliwi w małżeństwie, a Wanda żyje w przepychu. Niestety nie ma zapisków guwernantki dotyczących śmierci Adama w 1909 r. oraz kolejnego ślubu w 1912 r. Wandy z Zygmuntem hr. Zamoyskim właścicielem Wysocka. Mogę jedynie tu krótko dodać, że Wanda owdowiała powtórnie w 1931 r. Zmarła bezpotomnie 3 grudnia 1950 r. i została pochowana w Laszkach k/Wysocka w rodowej krypcie Zamoyskich. Adam spoczywa w krypcie Krasińskich w Opinogórze.

 


Wspomnienia cesarsko-królewskiej guwernantki, wydanie 2014, tytuł oryg.: Recollections of a Royal Governess, przekład: Anna Topolska, Joanna Ziętkiewicz-Kotz, wprowadzenie Waldemar Łazuga, okładka twarda, stron 304.

31 października 2024

"... a każdy zapalał świece na grobach swoich bliskich". / Cymelia (8)

Rok 1891

można powiększyć



Wspomnienia cesarsko-królewskiej guwernantki, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2024, przekład: Anna Topolska, Joanna Ziętkiewicz-Kotz, wprowadzenie: Waldemar Łazuga, oprawa twarda, stron 304.


* O książce napiszę wkrótce. 

21 stycznia 2024

Jadwiga Zamoyska, Wspomnienia.

 


Cóż za wspaniałe wydanie w pięknej oprawie graficznej nawiązującej do drzew. Szybko tej książki nie porzucę. To arcyciekawe tomiszcze, a po drugie oprócz tekstu głównego rozbudowane są przypisy, które nie sposób ominąć. To Wspomnienia Jadwigi z Działyńskich Zamoyskiej (1831-1923), córki Gryzeldy Celestyny i Adama Tytusa Działyńskich, postaci mającej niezwykle bogaty życiorys. Generałowa zaczęła spisywać swoje wspomnienia na życzenie córki Marii (1860-1937) i rozpoczął je w 1893 r w wieku sześćdziesięciu dwóch lat. Pisała przez kolejne dwa lata, a zapiski obejmują okres od jej narodzin do 1864 r. wydarzenia z lat późniejszych znane są dzieci Wspomnieniom jej córki Marii Zamoyskiej. Powstało siedem zeszytów, które po raz pierwszy opublikowano w Londynie w 1961 r. w opracowaniu Marii Czapskiej (1894-1981). 





 

Odsyłam do świetnych zapisków, które przeniosą Was do przeszłości. Nie chodzi tylko o życie codzienne, towarzyskie, powiązania genealogiczne czy opisy miejsc. Jadwiga pisze otwarcie o swoich wewnętrznych troskach, obawach, niechęci do małżeństwa. Obserwować można jak kształtuje się jej szlachetna dusza, jak dojrzewa, jak rozeznaje swoją drogę w małżeństwie, a potem jako wdowa i jak zaczyna analizować różne tematy. 

Jeżeli chodzi o suche fakty, to Jadwiga przyszła na świat, gdy dogorywało powstanie listopadowe, więc jej dzieciństwo upłynęło na latach emigracyjnej tułaczki rodziców po majątkach. Do Kórnika powróciła z matką około 1848 r. Wychowana była w skromnych i surowych warunkach. Otrzymała świetne wykształcenie domowe. Wyszła za mąż za swojego wuja, brata rodzonego swojej matki, Władysława Zamoyskiego (1803-1868) i wraz z nim zamieszkała w Paryżu. Oczywiście wcześniej była dyspensja papieska, aczkolwiek do końca i tak nie mogę sobie wyobrazić układania takich małżeństw. 

Jadwiga urodziła czwórkę dzieci: Władysława Jana (1853-1924), późniejszego fundatora Zakładów Kórnickich, Witolda (1855–1874),  przedwcześnie zmarłą Marię (1857–1858) i Marię (1860–1937). Kształtowała ich charaktery w duchu służbie Bogu i Ojczyźnie. Niejednokrotnie towarzyszyła mężowi w jego wyjazdach. Po jego śmierci w 1868 r. postanowiła utworzyć „Szkołę życia chrześcijańskiego”. Dokonała tego po odziedziczeniu majątku kórnickiego po bracie, Janie Działyńskim, przez swojego syna Władysława. W 1882 r. założyła w Kórniku Szkołę Domowej Pracy Kobiet (Zakład Kórnicki), która na skutek rugów pruskich w 1886 r. została przeniesiona kolejno do:  Lubowli na Spiszu, Kalwarii Zebrzydowskiej, Zakopanego (wynajęta Adasiówka Krasińskich), a ostatecznie, w 1889 r., po nabyciu dóbr zakopiańskich przez Władysława Zamoyskiego, do Kuźnic. Szkoła istniała ok. 70 lat i działała pod hasłem: „Służyć Bogu – służąc Ojczyźnie, służyć Ojczyźnie – służąc Bogu”. Zamoyska pozostawiła też po sobie pisma o tematyce religijno-wychowawczej. Po latach, w 1920 r. wróciła do Kórnika, gdzie zmarła 4 listopada 1923 r. Pochowana została w kórnickiej kolegiacie w krypcie pod dawną zakrystią.



 

Warto też wiedzieć, że 27 listopada 2012 r. Kuria Metropolitalna w Poznaniu oficjalnie wszczęła proces beatyfikacyjny Jadwigi Zamoyskiej. Od tego momentu przysługuje jej miano Służebnicy Bożej. Rok 2023 był oficjalnie Rokiem Jadwigi Zamoyskiej, a rok 2024 został już ogłoszony przez Senat, Rokiem jej syna, Władysława Zamoyskiego.

 

 

Jadwiga Zamoyska, Wspomnienia, wydanie drugie zmienione i poprawione w opracowaniu i ze wstępem Edyty Bątkiewicz-Szymanowskiej i Magdaleny Biniaś – Szkopek, Fundacja Zakłady kórnickie, Grupa Wydawnicza FNCE, Kórnik 2023, oprawa twarda, stron 442.

3 lipca 2022

Barbara Obtułowicz, Maria z Grocholskich księżna Witoldowa Czartoryska.



        Po wspaniałych dwóch biografiach autorstwa Barbary Obtułowicz dotyczących członków rodziny Czartoryskich: księżnej Marii Amparo Munoz y de Borbon, żony Władysława  (2013) oraz księcia Witolda Adama (2019), właśnie na rynku księgarskim ukazała się kolejna pozycja przybliżająca postać, żony Witolda - księżnej Marii z Grocholskich (1833-1928), córki Ksawery z Brzozowskich i Henryka Grocholskiego. Od razu należy zaznaczyć, że biografia nie obejmuje całego życia, a jedynie 40 lat jakie przeżyła w stanie świeckim. Maria z Grocholskich Czartoryska w parę lat po śmierci męża, w 1874 roku wstąpiła bowiem do zakonu karmelitanek i przyjęła imię siostry Marii Ksawery od Jezusa. Ta część życia księżnej nadal oczekuje przeprowadzenia gruntownych badań historycznych. Autorka skupiła się jedynie na przedstawieniu Marii jako córki, siostry, żony księcia i członka rodziny Czartoryskich. Książka miała na celu poszerzenie zagadnień poruszonych w publikacji dotyczącej Witolda.




      Biografia ma układ chronologiczno-problemowy. Czytelnik poznaje bliżej rodzinę Grocholskich i Brzozowskich. Bardzo ciekawie zarysowane jest dzieciństwo i młodość Maryni. Poruszana jest kwestia wykształcenia, pobierania lekcji w szkołach przyklasztornych, od najmłodszych lat zamiłowanie do rysowania i malowania, podróże, uczestnictwo w balach i kontakty z innymi arystokratycznymi rodzinami. Zwrócona została uwaga na patriotyczne wychowanie rodzeństwa Grocholskich, działalność dobroczynną matki Marii i przywiązanie do wartości chrześcijańskich. Czytelnik szczegółowo poznaje okres poznania, narzeczeństwa i zawarcia małżeństwa siedemnastoletniej Maryni z dwudziestoośmioletnim Witoldem. Przybliżone została nowa roli Marii jako żony i gospodyni, życie Czartoryskich w Chaugy, w Hotelu Lambert, działalność dobroczynna, podejmowanie gości, uczestniczenie w wydarzeniach kulturalnych i różnego rodzaju przyjęciach i uroczystościach rodzinnych (imieniny, śluby, chrzciny, pogrzeby). Mowa jest o chorobie Witolda (i innych członków rodziny), sposobach leczenia, kuracjach i licznych podróżach Czartoryskich. Marynia  przyjaźniła się z Amapro i szwagierką Izabelą, do której niesłusznie przylgnęło określenia „panna lodowata”. Z tą ostatnią korespondowała i widywała się aż do jej śmierci w 1899 r. W 1864 r. czuwała przy chorej Amparo i zadbała o sprowadzenie do niej księdza. Przy okazji omówienia spraw związanych ze ślubem Izabeli z Janem Działyńskim, autorka odsłania kulisy tego małżeństwa, po raz pierwszy podając dowody na to, że nie było ono białym. Biografia przybliża okoliczności zgonu Witolda, stan w jakim znajdowała się Marynia po jego śmierci oraz kolejne etapy procesu żałoby. Najbliżsi wymogli na Marii odłożenie w czasie wstąpienie do klasztoru, toteż księżna kontynuowała rozwijanie swoich zainteresowań i była aktywna od strony artystycznej (np. wystrój sal w Pietniczanach) i kolekcjonerskiej. Nie zaniedbywała zresztą tego będąc już w karmelu.


     W tym wszystkim odnaleźć można oczywiście rysy osobowości Marii z Grocholskich Czartoryskiej. Łatwo sobie wyobrazić, co czuła Maria wyczekując potomstwa, będąc trzy razy „przy nadziei”. Nigdy nie było jej dane wypełnić roli matki. Maria tęskniła też za rodzicami i rodziną na Podolu, zmagała się z kłopotami finansowymi, musiała nauczyć się dobrego gospodarowania oszczędnościami, aktywnie uczestniczyła w podtrzymywaniu kontaktów rodzinnych. Z drugiej strony otwarta była na naukę języków obcych i ciągłym dokształcaniu. Życie księżnej zostało przedstawione na tle ówczesnej sytuacji społeczno – politycznej oraz dyplomatycznej.


     Monografia została oparta na wielu źródłach, których podstawą stanowią zachowane archiwalia w postaci korespondencji. To dzięki niej poznać można bliżej osobowość Marii. Ciekawostką jest, że nie zachowały się w większości listy między Izą a Marią już jako mniszką, obydwie bowiem umówiły się przed okresem karmelu, że spalą otrzymane listy, aby zachować swoje sekrety. Wielka szkoda. Z historycznego punktu widzenia w zachowanej korespondencji niejednokrotnie oprócz poruszanych w nich spraw prywatnych w listach można było przecież znaleźć wiele anegdot. W listach dotyczących Maryni występują również liczne anegdotki np. pijaństwo służącej Anastazji; przebranie Maryni w strój fellaszki w Kairze i uznanie jej za służącą) czy też sytuacji z życia codziennego (np. wypadki w podróży – jak mała Helenka wypadła z karety w drodze do Wenecji; przygody Maryni i jej brata Tadeusza w Hiszpanii w skutek początkowej nieznajomości języka hiszpańskiego; sztorm podczas rejsu statkiem Witolda i Marii nocą pomiędzy Atenami a Messyną; sprawa ślubu Helenki z kuzynem Janem Brzozowskim). Biografia jest znakomicie więc udokumentowana i odwołuje się również do źródeł drukowanych z epoki takich jak prasa, wspomnienia i pamiętniki. Wspaniale opisane są miejsca, gdzie księżna mieszkała lub bywała w czasie licznych podróży. Warto zaznaczyć, że autorka odbyła podróże śladami Marii i Witolda odwiedzając wiele miejsc m.in. we Francji  (np. Paryż, Chaugy, Marsylia, uzdrowiska Vichy, Clermond-Ferrand, Eaux-Bonnes), na Ukrainie (np. Odessa), Szwajcarii, Hiszpanii, Italii, na Bliskim Wschodzie (Egipt, Ziemia Święta, Turcja).

 


    Nie jest to biografia pomnikowa. Barbara Obtułowicz ukazała życie Marii, która zaznała dużo miłości, ale również nie było wolne od cierpienia. Stworzona została wielostronna charakterystyka postaci historycznej w kontekście prywatnym (jak napisała dr hab. Ewa M. Ziółek: jako córki, żony, synowej, szwagierki, przyjaciółki, podróżniczki, arystokratki, artystki), ale na tle publicznego życia znanej arystokratycznej rodziny oraz działalności politycznej Witolda. Od pierwszych stron biografia wciąga jak powieść. Sceny z życia prywatnego przeplatają się z przybliżeniem aktualnej sytuacji politycznej. Biografia nie jest sucha i pozbawiona emocji. Czytelnik czuje zresztą, że bohaterka stała się bliska autorce.

      W książce znaleźć można bardzo rozbudowane przypisy, spis bibliografii, indeks i dodaną wkładkę kredowego papieru z fotografiami rodzinnymi i ilustracjami obrazującymi dorobek artystyczny księżnej i jej brata, które są bardzo dobrej jakości.

Bardzo polecam.

 


 

Barbara Obtułowicz, Maria z Grocholskich księżna Witoldowa Czartoryska, wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego (WNUP), Kraków 2022, Prace Monograficzne 1062, okładka twarda, stron 588, format: 167x240 mm.

9 kwietnia 2022

Charlotte Browne, Mały przewodnik po świecie Bridgertonów. Cała prawda o czasach regencji.



     Kto pokochał książki Julii Quinn z cyklu poświęconego rodzinie Bridgertonów, ten z ciekawością przeczyta publikację autorstwa dziennikarki Charlotte Browne. Co prawda, książka jest bliższa serialowi, niż powieściom i raczej ma zainteresować tych, którzy zafascynowali się wersją filmową, ale bawiłam się przy czytaniu setnie.  Przy czym zaznaczam, że nie widziałam ani jednego odcinka serialu i tkwię w błogiej, powieściowej świadomości.

    Pozycja przybliża potencjalnemu czytelnikowi fakty historyczne dotyczące okresu regencji w formie kalendarium najważniejszych wydarzeń. Ciekawe są rozdziały poświęcone przewodnikowi po języku okresu regencji; największym skandalom; konwenansom i tajemniczym wskazówkom. Można dowiedzieć się, co oznacza dane użycie wachlarza, chusteczki czy nawet torebki. Finezyjnie ukazane są sposoby na ówczesne zaloty. Dodatkowo mamy zbiór wiadomości dotyczących ówczesnej mody męskiej i kobiecej, łącznie z analizą noszonej biżuterii i zaprezentowanych w serialu fryzur. Fakty z historii zgrabnie zostały połączone z zabawnymi kwestionariuszami przeznaczonymi dla czytelnika. Jest też rozdział dotyczący miejsc związanych z Bridgertonami, tych w powieści i tych, które zostały uwiecznione w kadrze filmowym. Autorka przedstawia też rzeczywiste kobiety, które tak jak powieściowa Eloise, wypowiadały błyskotliwe i przenikliwe komentarze, chciały się kształcić i wydobyć się poza narzucone im role w społeczeństwie. Mowa jest też o muzyce epoki i rodzajach tańców oraz o ścieżce dźwiękowej wykorzystanej w serialu.



    Książkę należy traktować jako pewnego rodzaju wprowadzenie do świata Bridgertonów i wstęp do samodzielnego studiowania książek dotyczących okresu regencji. Zawiera bowiem podstawowy zasób wiedzy, który pomoże zrozumieć ówczesne czasy, poznać - oprócz bohaterów fikcyjnych - postacie historyczne i zrozumieć zasady towarzyskie. Lekka, przyjemna, zabawna rozrywka.


 

Charlotte Brown, Mały przewodnik po świecie Bridgertonów. Cała prawda o czasach regencji, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2022, tytuł oryg.: The Little Book of Bridgerton. The Regency World of Bridgerton Laid Bare, tłumaczenie: Katarzyna Krawczyk, okładka twarda, stron 192.


20 lutego 2022

Anna z Tyszkiewiczów Potocka-Wąsowiczowa, Wspomnienia naocznego świadka.

 

    Ach, jak to się czyta! Anna Marianna Ewa Apolonia z Tyszkiewiczów Potocka secundo voto Dunin- Wąsowiczowa (1779-1867) zwana Anetką, pozostawiła po sobie pamiętniki, które powstały na przestrzeni lat. Zdecydowała się pisać w 1812 roku po przeczytaniu pamiętników margrabiny von Bayreuth, siostry Fryderyka Wielkiego, króla Prus. Doszła do wniosku, że sama potrafi napisać ciekawsze spostrzeżenia zwłaszcza, że żyje w interesującym czasie i otoczona jest niezwykłymi osobowościami. Matka jej, Konstancja Poniatowska, była bratanicą króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, ojciec zaś to Ludwik Tyszkiewicz, późniejszy marszałek wielki litewski. Dzieciństwo spędziła we dworze w Białymstoku, u ciotecznej babki hetmanowej Izabeli Branickiej, siostry króla Stanisława Augusta, określanej w pamiętniku jako „Pani Krakowska”. W 1805 r. poślubiła Aleksandra Stanisława Potockiego, syna Stanisława Kostki Potockiego i zamieszkała w Wilanowie. Małżeństwo zakończyło się rozwodem. Wyszła po raz drugi za mąż za Stanisława Dunin – Wąsowicza, który był adiutantem Napoleona I. Ostatnie notatki w pamiętniku miała zrobić około 1860 r. kilka lat przed śmiercią.


     Pamiętniki Anny pisane są klarownie, ze swadą i dowcipem, tam gdzie trzeba zabarwionym ironią. Autorka wraca w zapiskach do wydarzeń, które obejmują jej dzieciństwo, próbuje przy tym odtworzyć towarzyszące jej emocje i panującą w otoczeniu atmosferę. Pisała głównie z myślą o dzieciach. Autorka zapisków skrzętnie uwieczniła opisy rezydencji, w których bywała lub w których mieszkała (m.in. Łańcut, Wilanów, Białystok, Puławy, Natolin), rozrywki, spotykane osoby, zwracając uwagę nie tylko na ich wygląd, ale również na cnoty i wady ich umysłu. Odnosi się do świata sztuki i literatury. Zwraca uwagę na wydarzenia polityczne: insurekcję kościuszkowską, emigrację, zwycięstwa i porażki Napoleona, postanowienia Kongresu Wiedeńskiego. Opisuje swoje podróże, tryb codziennego życia, przytacza zapamiętane rozmowy i zasłyszane anegdoty. Opowiada o pierwszym zamążpójściu. O pierwszym mężu pisze ciepło i z szacunkiem. O teściu, Stanisławie hr. Potockim, pisze, że bardzo go kochała i to jemu zawdzięcza wiedzę o architekturze i wszelkie umiłowanie sztuki. Zarejestrowała konflikty do jakich dochodziło z teściową. Odnosi się też do życia towarzyskiego (m.in. opisuje prezentacje, bale, śluby, wizyty i rewizyty) i codziennego. Pisze również o narodzinach dzieciach. Przedstawia także swoje zamiłowanie do rysowania. Ciekawe są jej bezpośrednie zapiski w odnalezionym dzienniku, odnoszące się do śmierci Pani Krakowskiej. 

 


      Anna łatwo operuje językiem, nie bojąc się nawet potocznych wtrętów. Czytelnik z łatwością zauważy, że pamiętnik został napisany przez osobę oczytaną, towarzyską, inteligentną, charakteryzującą się zmysłem obserwacji. To nieocenione źródło historyczne, do którego należy jednak podchodzić krytycznie. Pamiętnik wobec tego czyta się szybko i z wielką przyjemnością. Na pewno niejednokrotnie będę do niego wracać, bowiem mieści się w kręgu moich dziewiętnastowiecznych zainteresowań. Wydanie z MG jest staranne, w twardej oprawie i z dobrze rozmieszczonym tekstem na stronie dla czytającego, w dodatku z przypisami umieszczonymi na końcu książki i z dodanymi ilustracjami z epoki. Bardzo polecam.

 


Anna z Tyszkiewiczów Potocka-Wąsowiczowa, Wspomnienia naocznego świadka, wydawnictwo MG, wydanie 2022 zgodne z przekładem J.R. z 1898 r., okładka twarda, stron 384. 

 

 

16 lutego 2020

Małgorzata Ewa Kowalczyk, Zagraniczne podróże Polek w epoce oświecenia.




Małgorzata Ewa Kowalczyk, Zagraniczne podróże Polek w epoce oświecenia, wydawnictwo LTW, wydanie 2019, okładka twarda, stron 496.

* na okładce Aleksandra i Izabela Potockie, przechadzające się w okolicach jeziora Albano, malarz Carlo Labruzzi, 1779-1780 r. , Muzeum Pałacu Króla Jana III Sobieskiego w Wilanowie, nr inw. Wil. 1691. 

Polecam
B. 

23 grudnia 2019

Barbara Obtułowicz, Witold Adam książę Czartoryski (1822-1865).



      Biografię Witolda Adama księcia Czartoryskiego (1822-1865) autorstwa Pani profesor Barbary Obtułowicz czytam od paru tygodni, co zupełnie nie oznacza, że ją już na dobre skończyłam i po napisaniu tych słów odłożę na półkę. Czytam we fragmentach, całe rozdziały, kilkakrotnie wracam, zaznaczam karteczkami, ołówkiem. Być może ktoś z Was nie ma zupełnie jeszcze pomysłu na książkowy prezent ani dla bliskich, ani dla siebie? Równie dobrze można go sprawić sobie po świętach. Warto więc w takich okolicznościach przybliżyć zainteresowanym czytelnikom monumentalną biografię najstarszego syna księcia Adama Jerzego Czartoryskiego i Anny Zofii z Sapiehów. Jest to pierwsza kompletna  i bardzo szczegółowa biografia tej postaci. 

można powiększyć

      To książka, która mimo to, że jest sensu stricto pracą naukową, to wręcz porywa czytelnika w minioną epokę. Być może dzieje się tak dlatego, że oparta jest głównie na dokumentach źródłowych. Barbara Obtułowicz wykorzystała bowiem bogatą dokumentację źródłową, głównie rękopiśmienną. Podstawą są materiały archiwalne z Biblioteki Książąt Czartoryskich w Krakowie: listy Witolda do członków najbliższej rodziny i współpracowników oraz listy od nich. Autorka obficie zresztą przywołuje w książce fragmenty tej korespondencji. Należy też wymienić tu listy do księcia Adama Jerzego oraz do żony Witolda, Marii z Grocholskich Czartoryskiej. Barbara Obtułowicz zauważa jednocześnie, że brak jest listów wymienianych między małżonkami, ponieważ zazwyczaj przebywali oni razem. Większość listów uległa zniszczeniu. Dotyczy to również depesz Witolda z okresu wojny krymskiej i powstania styczniowego. Cenne natomiast są listy i dzienniki Hipolita Błotnickiego, osobistego sekretarza księcia Adama Jerzego oraz guwernera i opiekuna dwóch pokoleń Czartoryskich. Warte uznania są zeszyty szkolne Witolda. Autorka dokonała szerokiej kwerendy badawczej w zbiorach archiwalnych m.in.: Biblioteki Kórnickiej, Muzeum Narodowego w Krakowie, Poznaniu, Muzeum Zamoyskich w Kozłówce oraz w bibliotekach w Paryżu, Madrycie, Lwowie. Wykorzystana została też prasa polska, francuska i hiszpańska oraz liczne opracowania. Wielką rolę w zbieraniu materiałów przez autorkę, odegrała również praca nad biografią bratowej Witolda, Marii Amparo Muñoz y de Borbón, księżnej Władysławowej Czartoryskiej oraz podróże śladami pary książęcej po Europie, krajach Bliskiego Wschodu i północnej Afryki.


      Ukazuje księcia Witolda Adama Czartoryskiego jako człowieka z krwi i kości, którego losy posiadają zarówno jasne, ja i ciemne strony. Autorka pokazuje wszystkie strony charakteru Witolda, jego wady i zalety. Biografia koncentruje się na życiu prywatnym księcia, odtwarza z pieczołowitością jego dzieciństwo, młodość, ułożenie spraw osobistych, relacje z rodzicami, rodzeństwem, babcią, przyjaciółmi, opiekunami, guwernerami i całą rzeszą ludzi. To odkrywanie życia codziennego księcia i jego rodziny, wchodzenie w sferę prywatną jednej rodziny, dogłębne poznawanie ich nawyków i relacji. To również odtworzenie osobowości księcia i zachodzących zmian w charakterze na przestrzeni lat. Autorka próbuje też odpowiedzieć na postawione pytania: dlaczego książę Witold Adam był niespełnioną nadzieją, dlaczego zawiódł oczekiwania rodziny i Polonii, czy miał szanse spełnić te nadzieje, jaki był w rzeczywistości wkład Witolda do sprawy polskiej (s. 11). 

     Biografia napisana jest płynnym stylem i mówiąc szczerze czyta się ją jak powieść. Plastycznie opisane zdarzenia to nie tylko suche fakty, które miały miejsce; mieszkania i posiadłości, to nie tylko budynki rozłożone według założeń architektonicznych, a występujące postacie to nie tylko imię i nazwisko z odnotowanymi datami urodzin i zgonów. W tym przypadku zyskujemy namacalne, wyraziste, przekonywujące dowody na  ŻYCIE.  Tak jakby autorka burzyła pewnego rodzaju mur, który zazwyczaj wyczuwalny jest w tego typu opracowaniach. Miałam wrażenie, że przenikam przez barierę w sferę intymną, niedostępną, tą zapisaną w korespondencji i pamiętnikach (niedostępnych rękopisach), a nie tylko w formalnych i oficjalnych dokumentach. Barbara Obtułowicz zebrane materiały poddała trafnej analizie i złożyła w piękną, naukową i konkretną całość, uzyskując tym samym fascynujący efekt, który zadowoli nie tylko historyków, ale zainteresowanych laików.


     Historie dotyczące losów Witolda od pierwszej strony wzbudzają ciekawość. Począwszy od pierwszego rozdziału, w którym mowa jest o tym, jak to czterdziestosiedmioletni książę Adam Jerzy Czartoryski zakochał się w końcu z wzajemnością w osiemnastoletniej Annie Zofii z Sapiehów i pojedynkował się o nią dwukrotnie na pistolety z zakochanym w niej Ludwikiem Pacem. Imię Witold zostało wybrane trzy miesiące przed szczęśliwym rozwiązaniem. Gdyby urodziła się dziewczynka, miałaby mieć na imię Elżbieta. Z Witolda z zrobił się zdrobniale Toś (Toldzik, Toleczek, Toldzio, Tolcio,Tolo, Tolunio). 6 lipca 1822 r. urodził się Witold Adam Konstanty Leon. Pierwszych osiem lat spędził w rezydencjach Czartoryskich i Zamoyskich. Odbył czteroletnią podróż zagraniczną. 8 października 1825 r. urodził się brat Witolda, Leon Jerzy, który jednak zmarł w 1827 r. W lipcu 1828 r. urodził się kolejny brat, Władysław. 14 grudnia 1830 r. na świecie pojawia się jeszcze siostra Izabella. Witold już jako dziecko był naocznym świadkiem wydarzeń historycznych (odsłonięcie pomnika Mikołaja Kopernika w Warszawie, koronacja cara Mikołaja I na króla Polski). Autorka wnikliwie opisuje życie codzienne małego Tosia począwszy od zachowania higieny, skłonności do chorób, edukację domową, koszmarne sny, a skończywszy na skandalicznych zachowaniach (skłonność do przemocy, wulgarne słownictwo, gwałtowny, kapryśny).


       Czytelnik poznaje szczegóły kolejnych lat edukacji Tosia, podróże po Europie i przebywanie na pensji. Ucieczka z ziem polskich całej rodziny była podyktowana działalnością polityczną księcia Adama. Dla młodego Witolda przybrała charakter patriotyczno-edukacyjny. Ciekawe są fragmenty dotyczące domowej edukacji (guwerner Hipolit Błotnicki) przebywania uczniów na pensjach, wymaganych dokumentach (np. w szkole Gasca wymagano przedłożenia zaświadczenia o szczepieniu, aktu urodzenia i aktu chrztu), zasad, jakie należało przestrzegać, rejestrowane na cenzurkach postępy w nauce z poszczególnych przedmiotów czy nakładach finansowych łożonych przez rodzinę. Jednocześnie dowiedzieć się można, że Witold w każdym nowym miejscu, trudno się adoptował, rozrabiał i ulegał złym wpływom. Plastyczne opisy przybliżają czytelnikowi wakacyjne wojaże młodego Czartoryskiego. Podobne podejście do nauki widoczne było u Witolda, gdy wysłany został do prestiżowego gimnazjum w Münster. Często lekceważył to, co w jego mniemaniu nie było praktyczne (np. naukę greki i łaciny). Pojawiły się też pierwsze nałogi (palenie, alkohol, korzystanie z rozrywek). Po maturze, przyszły studia wojskowe, na których Witold dopuścił się niesubordynacji lekceważąc obowiązek wysyłania sprawozdań i listów rodzicom. Przywiązanie Witolda do polskości wrastało jednak z biegiem lat.


      Barbara Obtułowicz analizując korespondencję Witolda zwraca uwagę właściwie na wszystko. Przywołuje stan Tosia, gdy zdawał maturę (rozstrój żołądka); uczucia, jakie towarzyszyły mu, gdy pierwszy raz był świadkiem umierającego człowieka; wpływ palenia i żucia tytoniu na przebarwienie zębów i ubytki w zębinie. Przedstawia jego salonowe i towarzyskie życie, awanse i etapu służby wojskowej, udział w kampaniach wojennych, misje do wypełnienia powierzone mu przez ojca oraz kandydatki do ożenku i kryteria wyboru narzeczonej (m.in.: Katarzyna Branicka, Maria córka Konstantego Zamoyskiego, księżniczka Montfort).

     Jak z romansu, choć to książka przecież naukowa, jest opowieść o miłości Witolda do młodziutkiej hrabianki Marii z Grocholskich. Witold miał się oświadczyć już dwa tygodnie od jej poznania. To miłość pełna oddania, uwielbienia i nigdy nie słabnąca. Do pomyślności  tej idealnej parze brakowało jedynie potomstwa, które rodzina bezowocnie wyczekiwała (Marynia trzy razy była przy nadziei, ale ciąże kończyły się poronieniem). Bardzo są ciekawe opisy dotyczące ich małżeństwa, a co za tym idzie transformacji jaka dokonała się w samym Witoldzie. Autorka prezentuje majątek Chaugy w Owernii, który księżna Sapieżyna (babcia) kupiła dla Witolda (został sprzedany w styczniu 1861 r.) oraz autorskie doświadczenia zebrane podczas odwiedzin tego miejsca. To tutaj małżeństwo spędziło blisko dziesięć lat idyllicznego niemal życia. Przedstawia rytm dnia w majątku, wydatki, życie religijne, stosunki z mieszkańcami regionu, wizyty rodziny i znajomych, uczestnictwo w rodzinnych uroczystościach w Hotelu Lambert i innych wyjazdach. Witold to jednak typ domatora. Autorka szczegółowo przedstawia też problemy ze zdrowiem Witolda (ciężkie zapalenie płuc, odra, osłabienie odporności organizmu, powoli rozwijająca się gruźlica) oraz sposoby leczenia (np. picie koziego mleka, wykluczenie alkoholu i ciężkostrawnych potraw). 


     W książce znaleźć można również rozdział poświęcony analizie postawy Witolda wobec spraw polskich i trafne postrzeganie rzeczywistości. Witold był realistą, nieufnie podchodził do planowanych koncepcji na odzyskanie przez Polskę wolności. Angażował się za to w pomoc materialną i rzeczową dla Polaków, która była organizowana pod patronatem Hotelu Lambert. Autorka porusza problem sukcesji politycznej po księciu Adamie Jerzym Czartoryskim. Witold pomimo dolegliwości płucnych odbywał liczne podróże i wypełniał misje, a jego wierną towarzyszką była żona. Dokładnie zostają zanalizowane wszystkie miejsca i pobyty pary oraz pogarszające się zdrowie Witolda. Bardzo ciekawa wydaje się tu postać Marii z Grocholskich, która owdowiawszy  wstąpiła do zakonu w 1873 r. Jej historia życia wydaje się bardzo ciekawą.

     Biografia księcia Witolda Czartoryskiego ułożona jest w sposób chronologiczny, zaopatrzona oczywiście w rozbudowane przypisy, bazę ikonograficzną i bibliografię. Po raz kolejny podkreślam z wielką mocą, że nie jest jednak suche przedstawianie faktów. To niemal powieść, którą dzięki wspaniałemu stylowi autorki, czyta się niemal z zapartym tchem. Mamy podróże, konflikty, sprawy polityczne, rodzinne stosunki, rytm życia codziennego i towarzyskiego, wielkie majątki, prawdziwą miłość, analizę wad i zalet głównego bohatera, który chciał sprostać wyznaczonym mu zadaniom i oczekiwaniom. W przypadku księcia, okazało się, że prawdziwa miłość może zmienić wcześniej ustalone priorytety. To miłość do Marii pokazała, że z Tosia stał się Witoldem, który porzucił nałogi i odnalazł nowy sens życia. To biografia czytelna, przystępna, przekonująca i pełnowymiarowa. WARTO.



Barbara Obtułowicz, Witold Adam książę Czartoryski (1822-1865), Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, wydanie 2019, seria: Prace Monograficzne nr 886, oprawa twarda, stron 536, format B5.


Barbara Obtułowicz – dr. hab. prof. Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, historyk, hispanista. Wielokrotna stypendystka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Królestwa Hiszpanii. Prowadzi prace badawcze w zakresie XVIII i XIX – wiecznej historii Hiszpanii i Latynoameryki. Dotyczą one zarówno zagadnień polityczno-dyplomatycznych, jak również społecznych i kulturalnych, związanych z teatrem hiszpańskim oraz kobietą hiszpańską doby romantyzmu, a przede wszystkim z dziedziną biografistyki. W ostatnich latach poszerzyła obszar zainteresowań badawczych o rodzinę Czartoryskich. Publikacje Barbary Obtułowicz opierają się na dokumentacji rękopiśmiennej z archiwów Hiszpanii, Francji, Watykanu, Ameryki Łacińskiej i Polski. Współpracuje z ośrodkami naukowymi w Hiszpanii (Madryt, Barcelona, Alicante, Valladolid), Argentynie (Buenos Aires)i w Polsce. Autorka wielu recenzji,ponad 70 artykułów w czasopismach krajowych i zagranicznych oraz trzech monografii: "Książę Pokoju księciem wojny. Polityka Manuela Godoya wobec Francji w latach 1792-1808", Kraków 1999; "Kobieta hiszpańska w dobie kształtowania się społeczeństwa liberalnego", Kraków 2004; "Luis José Sartorius, hrabia de San Luis. “Polak”, który nie był Polakiem", Kraków 2012; Maria Amparo Muńoz y Borbón, księżna Czartoryska, Universitas, 2013.