28 kwietnia 2011

Ludwik Stomma, Historie przecenione.

Wydawnictwo ISKRY
Kategoria: historia/eseistyka historyczna
Miejsce i rok wydania: Warszawa:  kwiecień 2011
Wydanie: I
Objętość:  256 stron
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-244-0154-3



Ludwik Stomma w dopiero, co ukazanej nakładem wydawnictwa Iskry książce, zajmuje się problemem mitycznej historii, czyli takiej, która funkcjonuje w społecznym obiegu, dowolnie zestawia fakty jak i je interpretuje. Zmienia klęski w zwycięstwa, buduje na bazie szczegółów legendy, a z niektórych zwykłych wojowników czyni patriotycznych bohaterów. Wydarzenia są wybierane skrupulatnie. Najczęściej są patetyczne i symboliczne. Mit taki przekazywany jest z pokolenia na pokolenie i wpływa na kształtowanie świadomości. Książka opowiada o zdarzeniach, które zostały utrwalone, jako bardzo ważne, przełomowe, decydujące, podczas gdy faktycznie odegrały cząstkową rolę.

Ludwik Stomma zajął się dziesięcioma takimi mitami. Są to bitwa pod Maratonem, bohaterstwo Wercyngetoryksa i Arminiusa, legendę o Attyli, Chingis – Chanie i Timurze Kulawym. Porusza sprawę roku 476, który powszechnie jest uznawany za koniec starożytności i początek epoki średniowiecza, upadku Konstantynopola, wojny trzydziestoletniej wraz z przecenionym traktatem westfalskim z roku 1648, bitew pod Waterloo, nagłośnionej według Stommy przez Brytyjczyków; Verdun podczas I wojny światowej, której długotrwałe zmagania nie przyniosły według Autora zmian i Stalingradem. Mamy, więc przekrój wydarzeń od starożytności po II wojnę światową. Zdaniem Ludwika Stommy decydujący i definitywny koniec cesarstwa Napoleona I nastąpił podczas bitwy pod Lipskiem, tam jednak Brytyjczyków nie było. Sto dni Napoleona było jedynie beznadziejnym epilogiem. Pod Verdun nie wiadomo, po co zginęło 700 tysięcy ludzi, a Stalingrad był propagandowo wykorzystywany przez Stalina a popularność bitwy urosła na szali dramaturgii według schematu: napaść – obrona – odsiecz.

Książka należy do tych z pogranicza eseju i książki historycznej. Z względu na swobodny i błyskotliwy styl pisania, czyta się ja bardzo szybko. Autor podkreśla rolę historyków, polityków i przywódców w wykorzystywaniu półprawd historycznych i stereotypów. Podręczniki szkole nacechowane są właśnie takimi środkami. W pozycji może czytelnik odnaleźć liczne fragmenty zarówno z literatury tematu jak i źródeł. Co prawda nie ma przypisów, ani bibliografii, ale odnośniki do książek można odnaleźć w nawiasach bezpośrednio w tekście. Warto czytać książki odmitologizujące historię.

***

Ludwik Stomma, etnolog i antropolog kultury, publicysta, profesor École Pratique des Hautes Études (Sorbona) i Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Wykładał na Uniwersytecie Warszawskim, KUL-u, Uniwersytecie Jagiellońskim, pracował w Instytucie Sztuki PAN. Autor kilkunastu książek naukowych, publicystycznych, biograficznych, a także dwóch dla dzieci. Stały felietonista „Polityki”, publikuje też m.in. w „Kuchni”, „Motomagazynie”, „Elle”, „Cosmopolitan”, „Hustlerze” i „NIE”. Syn Stanisława Stommy. Od 1981 roku mieszka we Francji.

9 komentarzy:

  1. Chwałą autorowi za to, że nie zabrał się za przecenianie polskiej historii, gdyż pewnei bym wtedy jego książki nie przeczytała:).
    A tak to dam jej szansę:).

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie wiem czy dam szansę. Ostatnio czytam głownie lekkie ksiażki i jest mi z tym dobrze. Książki mają nie tylko uczyć, ale również bawić...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam olbrzymią ochotę to przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o demitologizację, to polecam "Cata" Mackiewicza :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bazylu Cata czytałam lata temu, szkoda, że brak czasu na książkowe powroty:(
    Warto przeczytać!
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi super, jak znajdę, to wezmę, bo czasem fajnie jest odbrązowić jakiś pomnik.

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnes polecam jak najbardziej:)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.