Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wenecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wenecja. Pokaż wszystkie posty

30 sierpnia 2024

Ewa Bieńkowska, Co mówią kamienie Wenecji.

Zdjęcie jeszcze urlopowe, choć ja już dawno jestem po urlopie i w końcu postanowiłam zakończyć wakacyjną separację od bloga. Książka na wełnianym swetrze robionym z głowy, wykonanym na drutach. Obecnie już jest wyprany i czeka w szafie na zimne, jesienne chłody. 

Wracając do książki, muszę przyznać, że lektura pochłonęła mnie w letnie dni bez reszty. Nigdy nie byłam w Wenecji, ale dzięki kierunkowemu wykształceniu świadoma jestem tego, o czy piszę autorka: miejscach, zdarzeniach i osobach, które uwiecznione zostały na stronicach książki. Autorka przedstawia Wenecję korzystając z własnego podróżniczego doświadczenia i wysnutych wniosków  po wielokrotnym bytowaniu w tym mieście. Skupia się na malowniczości jej położenia. Prowadzi czytelnika niezwykłymi ścieżkami wiodącymi do miejsc znanych i tych niechętnie zwiedzanych. Wielokrotnie odnosi się do biografii artystów - głównie malarzy, którzy w jakiś sposób byli powiązani z tym terenem oraz powołuje się na ich dzieła. Uwadze jej podlegają również wydarzenia historyczne, zmiany na arenie politycznej czy gospodarczej. To literacki esej podróżny będący świadectwem peregrynacji do Włoch. Można zaobserwować autentyczną fascynację i żywe zainteresowanie autorki kulturą i historią Wenecji. Zachęcam do przeczytania. 

Książki Wydawnictwa Próby w domu


Ewa Bieńkowska, Co mówią kamienie Wenecji, wydawnictwo Próby, wydanie 2021, okładka twarda, stron 272. 

31 marca 2024

Niedziela z obrazem.


Tintoretto (1518-1594), Zmartwychwstanie Chrystusa, (The Resurrection of Christ), 1579-1581

Olej na płótnie, 529 x 485 cm

Scuola Grande di San Rocco, Wenecja








Jacopo Robusti, znany jako Tintoretto, urodził się, pracował i zmarł w Wenecji. Związał się nierozerwalnie ze Scuola di San Rocco, gdzie pracował przez ponad dwadzieścia lat (1564-1588). Powstało wówczas ponad sześćdziesiąt półcień, które przedstawiają epizody ze Starego i Nowego Testamentu. Niektórzy krytycy posunęli się nawet do sugestii, że to połączenie jest w Wenecji odpowiednikiem rzymskiego Michała Anioła i Kaplicy Sykstyńskiej. Jednym z powstałych dziel jest Zmartwychwstanie Chrystusa.

Kompozycja ta koncentruje się na Chrystusie zmartwychwstałym. Jest niezwyciężonym świadectwem wiary otoczonym aureolą Boskiego, oślepiającego światła, które jaśnieje z otwartego grobu. Chrystus ukazany jest poprzecznie, otoczony cudownym blaskiem, wyłania się z otwartego grobu. Czterej aniołowie z dużymi, bijącymi skrzydłami, którzy właśnie usunęli ciężką marmurową płytę z grobowca, są w pewnym sensie inkrustowani w nadprzyrodzonym świetle. W tym samym czasie wychodzą dwie pobożne kobiety rozmawiające z pozbawionej naturalnego światła lewej strony. Poniżej, w cieniu śpiący strażnicy. Użycie przez Tintoretto światła i cienia tworzy potężny kontrast pomiędzy jasną postacią Chrystusa a ciemnym otoczeniem, podkreślając boski charakter wydarzenia.

http://www.scuolagrandesanrocco.org/


Wielkanoc 2024


Radosnego Alleluja!

.


23 kwietnia 2017

Niedziela z albumem - Gallerie dell'Accademia.


można powiększyć



*Gallerie dell’Accademia – muzeum sztuki w Wenecji, prezentujące głównie dzieła malarstwa weneckiego od XIV do XVIII wieku.

18 kwietnia 2012

Grażyna Bastek, Warsztaty weneckie w drugiej połowie XV i w XVI wieku. Bellini, Giorgione, Tycjan, Tintoretto.


Warsztaty weneckie w drugiej połowie XV wieku i w XVI wieku. Bellini, Giorgione, Tycjan, Tintoretto autorstwa historyka sztuki i kustosza malarstwa włoskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie Grażyny Bastek ukazały się w roku 2011 nakładem Wydawnictw Uniwersytetu Warszawskiego. Jak sama Autorka przyznaje w przedmowie, podjęte przez nią zadanie opracowania zagadnienia łączącego wyniki badań z zakresu historii sztuki, konserwacji, technologii malarskich jest ryzykownym i trudnym przedsięwzięciem. Praca powstała na bazie doświadczeń zdobytych przez Autorkę podczas wieloletniej praktyki muzealnej, współpracy z konserwatorami i badaczami technik malarskich.

W zakresie czasowym książka obejmuje drugą połowę XV wieku oraz wiek XVI, czyli okres największych zmian stylistycznych i technologicznych w malarstwie europejskim oraz dotyczy analizy procedur warsztatowych dzieł malarskich Belliniego, Giorgiona, Tycjana, Tintoretta.  Praca ma na celu odtworzenie powstawania obrazów dawnych mistrzów w ich pierwotnej postaci, jeszcze bez ingerencji czynników zmieniających ich wygląd, takich jak zniszczenia, procesy starzenia się materiałów malarskich, zmiany dokonane podczas restauracji i decyzje współczesnych konserwatorów.

Treść została podzielona na trzy części. Pierwsza część zatytułowana Struktura obrazu poświęcona jest omówieniu budowy malowideł dawnych mistrzów z XV i XVI wieku i stosowanych przez nich materiałów. Czytelnik znajdzie tu informacje dotyczące podobrazia, gruntowania desek i płócien,  nakładania złotych powierzchni, podrysowania, imprimitury, spoiwa malarskiego i dowie się o związkach między malarstwem włoskim a niderlandzkim.  Pozna również jak wyrabiano wówczas farby, przygotowywano palety i jaka była kolejność malowania. Część pierwsza książki stanowi niejako podstawę wiedzy potrzebnej do zrozumienia kolejnych partii pracy, która głębiej wnika we współzależności stylu i technologii malarstwa weneckiego.

Problem rysunku i koloru w malarstwie weneckim został ukazany w drugiej części  zatytułowanej Disegno i colorito w Wenecji. W tej partii materiału dowiedzieć się można, jak wielką rolę odgrywała wówczas nauka rysunku. Autorka dokonuje analizy rysunku Belliniego, którego podrysowania w obrazach zmieniają się w czasie; Giorgiona, który jedynie sporadycznie stosował kartony, a potem ograniczał się jedynie do szablonów określonych partii kompozycji; Tycjana, który według Vasariego nie umiał rysować, a którego rysunki na papierze zachowały się w małej liczbie; Tintoretta, którego zachowane rysunki mają charakter „roboczy”.

Grażyna Bastek przedstawia również problem sporu dotyczącego disegno i colorito, który toczył się przez cały wiek XVI oraz prezentuje florencką koncepcję obrazu w praktyce warsztatowej i fenomen weneckiego koloru i stosowania różnorodnych pigmentów, barwników i wypełniaczy. Przykładowo używano pigmentów ze zmielonego szkła, spośród których najpopularniejsze były: żółcień cynowo – ołowiana i błękitna smalta, a do farb dodawano krzemionkę i sproszkowane szkło. Inną ciekawostką jest używanie przez Wenecjan od czasów Belliniego po czasy Veronesa pigmentów o nazwach: żółty aurypigment i pomarańczowy realgar. Grażyna Bastek skrupulatnie  wymienia skład i rodzaje pigmentów i barwników. Można w dodatku poznać szerokie gamy kolorów i odcieni i dowiedzieć się z czego otrzymywano dane barwniki oraz tego, że dla nadania gęstości farbie dodawano wypełniacze: pokruszony  marmur, trawertyn, pokruszone szkło, krzemionkę, gips czy kredę.

W części trzeciej analizie zostały poddane Warsztaty mistrzów weneckich od Belliniego do Tintoretta. Mowa tu również o Gorgione i Tycjanie. Czytelnik przyswoić może podstawowe wiadomości z życia artystów i przebiegu ich twórczości. Grażyna Bastek zwraca uwagę na mechanizmy powstawania replik w warsztatach, relacjach malarza z uczniami i asystentami, techniki malarskie. Niejednokrotnie podpiera się przy tym najnowszymi wynikami badań fizykochemicznych. Wymienia  głównych uczniów i naśladowców oraz powstałe dzieła. Zwraca uwagę na wpływ na weneckich malarzy Leonarda da Vinci i Dürera i przedstawia interpretacje obrazów biorąc pod uwagę badania technologiczne.

W pracy odnaleźć można rozwinięte przypisy oraz bogatą bibliografię. Ponad to dołączone zostały wkładki z ilustracjami dzieł i procesów technologicznych wykonywanych w pracy konserwatorskiej, do których to spis został zamieszczony na końcu omawianej pozycji. Książka została opublikowana w twardej oprawie , na dobrym jakości papierze, a kartki jej są zszywane. Jedynym mankamentem jest wysoka cena. Autorka wielokrotnie opiera się na źródłach z epoki dotyczących sztuki takich jak dzieła Vasariego czy Marco Boschiniego. Podkreśla również na odmienność malarstwa szkoły weneckiej popartej badaniami technologicznymi. Wnikliwie śledzi proces powstawania obrazów i ukazuje wyjątkowość weneckiego koloru. Przedstawia wiele zagadnień z teorii sztuki oraz pokazuje nowy sposób uprawiania historii sztuki wykorzystujący wyniki badań konserwatorskich i technologicznych zestawiany i porównywany z dawnym piśmiennictwem o sztuce.

Książka może stanowić podręcznik dla studentów historii sztuki, ale również być interesującą lekturą dla wielbicieli tego kierunku i tych co chcą poznać tajemnice warsztatowe weneckich mistrzów. Moim zdaniem godna polecenia i uwagi.


Grażyna Bastek, Warsztaty weneckie w drugiej połowie XV i w XVI wieku. Bellini, Giorgione, Tycjan, Tintoretto, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, sierpień 2011, oprawa twarda, stron 328.


Grażyna Bastek – historyk sztuki, kustosz malarstwa włoskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie. Specjalizuje się w historii technik malarskich dawnych mistrzów. W Instytucie Historii Sztuki UW prowadzi wykłady i seminaria poświęcone funkcjonowaniu warsztatów artystycznych, dziejom nowożytnego malarstwa europejskiego oraz problemom technologii i konserwacji.  Zajmuje się popularyzacją historii sztuki, jej eseje o malarstwie ukazują się w miesięczniku Art and Business oraz dwutygodniku.com, a w II programie Polskiego Radia współtworzy audycję Jest taki obraz.






5 września 2009

Marlena de Blasi,Tysiąc dni w Wenecji.


Wydawnictwo Literackie
oryginalnie: A thousand days in Venice
Tłumaczenie: Hesko-Kołodzińska Małgorzata
wydanie 2009 r.
ISBN: 978-83-08-04373-8
Wydanie: 1
stron 304

Myli się ten, kto myśli, że jest to następne czytadło lekkie, łatwe i przyjemne w rodzaju mnóstwa powieści, jakie ostatnio pojawiły się na rynku, których akcja dzieje się w północnych Włoszech. Jest to lektura ciepła, zabawna, choć czasem poważna, ale przede wszystkim dająca do myślenia. Znaleźć w niej można opisy krajobrazów, obyczajów, świąt, włoskiej biurokracji i robotników. Powieść przybliża też smaki i kolory północnych Włoszech. Humor i przede wszystkim optymizm to podstawa tej książki. W treści zaś pozostawione są zwroty i zdania włoskie, co mnie osobiście zachwyciło. Potencjalny czytelnik znajdzie również na końcu książki bardzo prosto wytłumaczone przepisy kulinarne oraz przewodnik jak spędzić wakacje w Wenecji we dwoje, aby wynieść z podróży niezapomniane wrażenia. Jest to, więc książka, która przede wszystkim przybliża uroki Wenecji. Jest to też na pewno romans, który jest spełnieniem marzeń. Jest to też książka wspomnieniowa. Zawiera, bowiem wątki autobiograficzne z życia samej autorki Marleny de Blasi, Amerykanki, od lat mieszkającej we Włoszech. Jest ona nie tylko dziennikarką, ale i krytykiem kulinarnym.

Amerykanka w średnim wieku będąc po raz kolejny w Wenecji poznaje Włocha Fernanda, bankowca, podobnego do Petera Sellersa. Historia jak z bajki. Nieznajomy zakochał się w niej rok wcześniej, gdy spacerowała po placu Świętego Marka. Po roku zauważa ją w jednej z restauracji, boi się jednak podejść, więc dzwoni i prosi o spotkanie. Amerykanka odmawia. Wenecjanin jednak jest uparty i codziennie sytuacja się powtarza. Kobieta w końcu godzi się na spotkanie, podczas którego słyszy piękne wyznanie miłości. Postanawia zaryzykować. Miłość wybucha ze wzajemnością od pobytu Nieznajomego w Stanach Zjednoczonych. Kobieta postanawia radykalnie zmienić swoje życie, sprzedać wszystko, wyjechać do Włoch i wyjść za mąż za Wenecjanina. Ani jej dorosłe dzieci ani przyjaciele nie są tym zbytnio zachwyceni. Mimo to pozostawia wszystko w Ameryce. Od chwili zamieszkania w Wenecji, bohaterka uczy się ją na nowo poznawać jako jej mieszkanka a nie turystka. Z dnia na dzień poznaje też wady swego narzeczonego i jego starokawalerskie nawyki. Mimo tego, że czasami czuje się samotna w Wenecji, wydaje się, że jest szczęśliwa. O swym ukochanym opowiada z dużą wyrozumiałością i czułością.

Jest to książka o drugiej młodości. Opowiada o tym jak cieszyć się z życia mimo upływających lat czy nadciągającego smutku w niektóre dni. Mówi również o odwadze, o miłość trwałej, o miłości dojrzałej. Podkreśla jak ważna w związku dwojga ludzi jest rozmowa i wspólne spędzone chwile. Podpowiada, na czym powinien opiera c się prawdziwy związek. Książka warta przeczytania. Dalsze losy tej pary znajdziemy już niedługo w książce „Tysiąc dni w Toskanii”.