6 marca 2017

Daisy Goodwin, Wiktoria.



Czytając Wiktorię Daisy Goodwin, czułam się tak, jakbym ponownie oglądała serial. Jak sama autorka przyznaje powieść powstawała wówczas, gdy ona sama pracowała nad scenariuszem. Myli się jednak ten, kto od razu stwierdzi, że pewnie napisana jest w sposób sztywny i jak przystało na scenariusz – bez polotu. Wiktoria ma wszystkie znamiona lekkiej i przekonywującej powieści, dostosowanej do zjawiskowej oprawy obyczajowej i tła historycznego, a co więcej dopowiada to, czego nie ma w serialu. 


Autorka ujęła w powieści pierwsze dwa lata panowania młodej Wiktorii, która staje się nieoczekiwanym następcą tronu. Jej ojciec – Edward August Hanowerski, książę Kentu - był czwartym dzieckiem Jerzego III (panował w latach 1760-1820), a Wilhelm IV był schorowanym królem. Gdyby wuj Wiktorii umarł przed osiągnięciem przez nią pełnoletności, wówczas musiała by być ogłoszona regencja. Liczyli na nią matka Wiktorii, Wiktoria Sachsen-Coburg-Saalfeld, siostra króla Belgów Leopolda I, księżna Kentu oraz wspierający ją baronet John Ponsonby Conroy. Dorastająca Wiktoria rzeczywiście nie znosiła Conroya. Chciał sparować nad nią kontrolę i wraz z matką Wiktorii, separował dziewczynę od towarzystwa. Plotki głosiły, że był kochankiem matki Wiktorii. Damą dworu księżnej Kentu była lady Flora Hastings (1806-1839), której śmierć okryta była skandalem i pozwoliła na powstanie negatywnego wizerunku młodej królowej. Podejrzewano, że miała romans z Johnem Conroyem. Młoda Wiktoria nie znosiła jej towarzystwa, ponieważ lady Flora zajmowała te same stanowisko co jej matka i Conroy. Była więc podatna na wszelkie zasłyszane pogłoski, które rozpowiadała między innymi baronowa Lehzen. 


Książę Kentu miał 50 lat, gdy poślubił niemiecką księżniczkę Wiktorię, będącą już wdową i mającą z pierwszego związku dwoje dzieci (mając zaledwie 17 lat poślubiła starszego o 23 lata Emicha Karola zu Leiningen, wdowca po ciotce). Wiktoria urodziła się 24 maja 1819 r. w londyńskim pałacu Kensington i ochrzczona została pod imionami Aleksandryna Wiktoria. Rodzina nazywała ją „Drina” (w powieści „Dryna”). Gdy miała osiem miesięcy jej ojciec zmarł na zapalenie płuc, a zaledwie osiem dni później zmarł jej dziadek, Jerzy III. Gdy miała 11 lat zmarł jej stryj, król Jerzy IV, a władcą został Wilhelm IV, który nie miał legalnego potomstwa. W 1830 r. parlament uchwalił „Akt o regencji”, w którym mianował na czas małoletności Wiktorii jej matkę regentką. Wiktoria w chwili śmierci Wilhelma IV miała jednak już ukończone 18 lat i regencja nie była potrzebna.

Princess Victoria with her spaniel Dash in a painting by George Hayter, 1833

 Guwernantką Wiktorii była baronowa Louise Lehzen, która potem stała się doradcą i towarzyszką królowej i korzystała z pokojów przyległych do królewskich apartamentów. Warto nadmienić, że Albert nie znosił Lehzen. 

baronowa Louise Lehzen by Carl Friedrich Koepke, 1842

W roku 1835 roku, gdy Wiktoria miała 16 lat, poznała niemieckiego księcia Alberta z Saksonii-Coburga-Gothy (1819–1861), młodszego syna Ernesta I z Saksonii-Coburga-Gothy i Ludwiki, córki Emila, księcia Saksonii-Gothy-Altenburga. Ponownie spotkała go w 1839 roku i zakochała się w nim. Matka Wiktorii i ojciec Alberta byli rodzeństwem. To rzeczywiście Wiktoria zaproponowała małżeństwo. Powieść kończy się właśnie na zaręczynach Wiktorii i Alberta.

Wiktoria Sachsen-Coburg-Saalfeld, matka Wiktorii


Autorka znakomicie kreśli tło historyczne i opisuje najważniejsze wydarzenia z życia panowania młodej Wiktorii: moment śmierci Wilhelma IV zaledwie w miesiąc po osiągnieciu pełnoletności przez Wiktorię; przeniesienie do pałacu Buckingham; odseparowanie od niej matki i Conroya; koronację; niekonwencjonalne stosunki z premierem Williamem Lambem, wicehrabią Melbourne, który stał się jej najważniejszym doradcą i przyjacielem. Rzeczywiście też była nazywana jako „Pani Melbourne”. Po jego dymisji w 1839 r., premierem został Robert Peel, który musiał stawić czoło tak zwanemu „kryzysowi sypialnianemu”. Większość dam dworu Wiktorii była żonami polityków wigowskich, więc Peel zgodnie z tradycją chciał je zastąpić żonami torysów. Nie spotkało się to jednak z aprobata królowej. Peel stwierdził, że w takich warunkach nie może rządzić i podał się do dymisji. W ten sposób lord Melbourne powrócił na stanowisko premiera.

Książę Albert by Franz Xaver Winterhalter, 1842

Wiktoria Daisy Goodwin to bardzo interesująca książka oparta na wydarzeniach historycznych. Autorka dokonuje oczywiście ich interpretacji na użytek powieści. Są emocje, żywa akcja, znakomicie odrysowane tło obyczajowe i historyczne. Postacie są realistyczne, tempo szybkie, a zmieniający się punkt widzenia pomaga czytelnikowi w dokonaniu właściwej oceny przedstawionych wydarzeń. 

Victoria as age 23, źródło

Na koniec mała ciekawostka. Autorka wystąpiła w serialu Wiktoria wcielając się w rolę lady Cecilii Buggins, znanej jako Underwood (nazwisko panieńskie jej matki), drugiej z kolei, ale morganatycznej żony Augustusa Fredericka, księcia Sussex, szóstego syna Jerzego III, jednego z wujów Wiktorii. Związek morganatyczny był wtedy, kiedy członek rodu arystokratycznego poślubił osobę uznawaną za będącą niższego stanu. Nie uzyskiwano wówczas awansu społecznego, a potomstwo z tego związku nie miało praw do tytułów, funkcji i dóbr dziedziczonych w rodzinie małżonka wyższego stanem. Zgodnie z ustawą z 1772 roku królewski książę nie mógł zawrzeć legalnie takiego małżeństwa. Stąd też Wiktoria nadała tytuł lady Buggins, księżnej Inverness w dniu 10 kwietnia 1840 roku. Młoda królowa znalazła tym samym sposób, aby książę Sussex oddał miejsce przy jej boku należne małżonkowi Albertowi. O tym jednak jest już w serialu, nad którego kontynuacją scenariusza pracuje autorka powieści.

Daisy Goodwin  as Lady Buggins,  here with David Bamber, źródło


Daisy Goodwin, Wiktoria, wydawnictwo Marginesy, wydanie 2017, tytuł oryg.: Victoria (wyd. 2016), tłumaczenie: Sylwia Chojnacka i Robert Waliś, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 428. 

4 marca 2017

Joanna Wachowiak, Ala Baba i dwóch rozbójników.



Ala Baba i dwóch rozbójników to historia, której pomysłodawczynią jest Joanna Wachowiak. To opowieść przemyślana, napisana w interesujący sposób i przemycająca w treści wartościowe uwagi. Trudno też nie zauważy wspaniałą oprawę graficzną i doskonały format książki. Warto zwrócić uwagę, że rozmiar książki, jak i interlinia, zapraszają dzieci do samodzielnego czytania. Za ilustracje odpowiada Teresa Zalewska – Hoya. 


Jest pewna rodzina składająca się z pięciu osób: rodziców i trojga dzieci. Mieszkanie owej rodziny składa się z trzech pokoi: wspólnego, jednego zajętego przez rodziców i drugiego przeznaczonego dla pociech. Ów trzeci pokój zajmowany jest przez naszą bohaterkę Alę oraz jej młodszych dwóch braci bliźniaków, przedszkolaków: Leona i Filipa. Ala od bardzo dawna prosi rodziców o przeznaczenie jej jednego z pokojów, ale jak na razie bez skutku. Często więc w pokoju dzieci dochodzi do swar. Niejednokrotnie jednak Ala, aby zająć braci, daje początek wymyślonym kosmicznym i komicznym historiom. To jednak również opowieść o relacjach międzyludzkich i wskazanie na przykładzie kilku przedstawionych osobowości, że każdy z nas jest inny: Pani Lucyna, Dominika, Sebastian… Między rówieśnikami są także dzieci uważane za dziwne, o odmiennych zainteresowaniach, które tak łatwo nie potrafią odnaleźć przyjaźni w grupie. Opowieść zwraca uwagę, że niektóre elementy życia, wyglądają z każdej perspektywy inaczej. Jeżeli nie znamy szczegółów, a jedynie dopowiadamy sobie pewne elementy, tworzymy wyobrażenie o danej osobie na własny użytek. Nie znamy jednak prawdy. Ala wiele rzeczy widziała na opak i w kilku kwestiach się myliła. Jasno mówi, że marząc o tym, aby być na innej planecie, rzeczywiście żyła na innej planecie


Książka przeznaczona jest zarówno dla chłopców, jak i dziewczynek. Dorośli również nie powinni przechodzić obok niej obojętnie. Zawiera mądre stwierdzenia i elementy bajkoterapii. Warto.



Joanna Wachowiak, Ala Baba i dwóch rozbójników, wydawnictwo BIS, wydanie 2016, ilustracje: Teresa Zalewska - Hoya, okładka twarda, stron 160.