16 sierpnia 2013

Marek Rybarczyk, Tajemnice Windsorów.

Szczerze pisząc, zupełnie nie tego się spodziewałam. No, ale cóż czasami i rozczarowania należy przyjmować należycie. Marek Rybarczyk, publicysta Newsweeka i wieloletni dziennikarz radia BBC oraz korespondent Gazety Wyborczej w Londynie oraz komentator w polskich stacjach radiowych, wpadł na pomysł, że przekaże polskiemu czytelnikowi w formie książki, wiadomości dotyczące dynastii Windsorów, o których ów biedny polski czytelnik jeszcze nie został poinformowany. A dlaczegoż to? Bo nie czyta prasy rodem przede wszystkim z Wielkiej Brytanii. To tamtejsze gazety rozpisują się od lat o członkach królewskiej dynastii Windsorów, szukają sensacji, nie opierają się przed kupowaniem informacji, szpiegowaniem, fotografowaniem w najmniej spodziewanych okolicznościach, zakładaniem podsłuchów. Może niemal zemdleć od tychże metod szpiegowskich, które absolutnie nie są z żadnego filmu, ale należą do rzeczywistości.

Marek Rybarczyk nie zmienia w ogóle stylu w książce. Posługuje się tym dziennikarskim, nastawionym na szybkie osiągniecie celu, zainteresowanie czytelnika, zbudowania potrzebnych emocji i wywołania chęci lub niechęci do członków rodziny królewskiej. Swoje wiadomości czerpie głównie z tabloidów i zaznacza jednocześnie, która gazeta pisała o tym, albo o innym wydarzeniu. Poza tym są cytowane słowa głównych biografów członków dynastii. Książkę czyta się jednak jak artykuł z kolorowej prasy i na tym samym poziomie ją czytelnik odbiera. 

Sensacja goni niebywale tanią sensację. Autor książki poddaje wiwisekcji i rozkłada na poszczególne elementy związek Edwarda VIII z Panią Wallis Simpson, ślub i pożycie małżeńskie Elżbiety II i Filipa oraz Karola i Diany, dramatycznego wypadku tej ostatniej, nie omieszkuje napisać o rozwodach siostry Elżbiety II – Małgorzaty oraz dzieciach królewskiej pary. Nie zapomina oczywiście wspomnieć o nagannym zachowaniu się Harrego w okresie młodości czy zeszłorocznie notowanych wybrykach. Nie pozwala również odetchnąć Williamowi i Kate, co więcej, jest pewny, że księżna powije latem 2013 roku córkę (ależ musiał się rozczarować!). Poza tym Autor, co jakiś czas powtarza to, co już czytelnik wcześniej w książce przeczytał. Rozwody, zdrady, brak miłości w związkach, kochankowie i kochanki, biseksualizm, nałogi, polityczne brudne sprawy i knowania, romanse… Błoto, moi kochani, czytając książkę, czułam, że taplam się błocie. Niektórych może to bawić, bo książkę czyta się błyskawicznie, ja czuje po jej przeczytaniu niesmak. 

Oczywiście, można napisać, że Marek Rybarczyk pisze o kulisach życia rodziny królewskiej, ale na pewno już nie napiszę, że jest to dobra książka. Wiedza Autorka o dynastii Windsorów zasługuje na uwagę, ale w tej książce zagubiła się gdzieś po drodze, dając główne pole plotkom, bazując na zasłyszanych kulisowych rozgrywkach i artykułach prasowych. Czasami wprowadza historyczne wątki, ale zbytnio ich nie rozwija. Nie mój styl, nie moja bajka.
 


Marek Rybarczyk, Tajemnice Windsorów, wydawnictwo Marginesy, wydanie 2013, okładka miękka, stron 316.

10 sierpnia 2013

Noel Riley Fitch, Najsłynniejsze kafejki literackie Europy.

Dziś zabieram Was do najsłynniejszych kafejek literackich rozsianych po Europie. Odwiedzimy kultowe miejsca między innymi w Paryżu, Wiedniu, Pradze, Madrycie, Barcelonie, Wenecji, Londynie, Amsterdamie, Berlinie, Lipsku. A to wszystko dzięki Noël Riley Fitch, która prowadzi czytelnika literackimi ścieżkami po  kawiarniach. Treść jej autorstwa ładnie uzupełniają zdjęcia wykonane przez Andrew Midgley’a. 

Do tej podróży Autorka czyni znakomite wprowadzenie zaznajamiając czytelnika z tradycją picia kawy, swoistym rytuałem, roli i funkcji kawiarni, który zamienia się w przybytek rozkoszy, bez względu na to, czy kawę pije się samotnie, czy w towarzystwie. Podkreśla jednocześnie, że wielkie znaczenie ma odpowiedni wystrój wnętrz kawiarni czynniki, które odróżniają ją od baru czy restauracji. 

Kawiarnia często bywała w przeszłości i jest warsztatem pracy twórczej. Autorka krótko przedstawia także genezę kawy, jej rodzaje i historię kawiarni. Pierwsze powstały w XVI wieku w imperium otomańskim w Mekce, Kairze i Konstantynopolu, gdzie grano w szachy, dyskutowano, śpiewano i tańczono. Pierwsza kawiarnia europejska została prawdopodobnie założona w Wenecji około 1645 roku, choć przypuszcza się, że mogła być to również Marsylia lub Haga. Autorka kreśli rolę kawiarń w poszczególnych epokach oraz przedstawia tradycyjne ich typy między innymi: salony kawowe, kawiarnie hotelowe, kawiarnie – cukiernie, kawiarnie – ciastkarnie.  Zwraca również uwagę na rolę kawiarni, jako miejsca rozmów i podtrzymywania kontaktów towarzyskich, miejsce narodzin ruchów społeczno – kulturalnych, rewolucji artystycznych i politycznych, ale także, jako miejsce nauki i rozrywki.


Po tak szerokim wprowadzeniu w temat, Autorka przenosi czytelnika do wybranych europejskich kawiarń. Za każdym razem można przeczytać o historii danej kawiarni, zmieniającego się wystroju wnętrz, architekturze budynku, w którym dana kawiarnia została umiejscowiona, a przede wszystkim poznać bywalców: muzyków, pisarzy, malarzy, naukowców, polityków, władców, osoby ze sfery arystokratycznej. Oczywiście Autorska sumiennie podaje również adres kawiarni, o której pisze.


Jak można się domyśleć, owe krótkie opowieści najeżone są anegdotami i ciekawostkami. I tak czytelnik dowie się, że w Cafe de la Paix podczas wyzwalania Paryża w 1944 roku de Gaulle zjadł tu omlet, zanim przeszedł Polami Elizejskimi od Placu Gwiazdy do placu Zgody. Do paryskiej La Closerie des Lilas regularnie przychodzili Ingres, Monet, Renoir, Sisley, Whistler, Balzak, Chateaubriand, Baudelaire, Gershwin, a Hemingway napisał o tej kawiarni w Ruchomym święcie oraz w powieści Słońce też wschodzi. Z kolei Verlaine, Rimbaud i Malllarmé spotykali się w Les Deux Magots, a Oskar Wilde przychodził tu rano z pobliskiego L’Hȏtel na kawę. We szwajcarskiej Café Odeon w Zurychu bywał Tomasz Mann czy James Joyce, a ulubionym miejscem Aleksandra Puszkina była Kawiarnia Literacka w Sankt Petersburgu. W londyńskiej Café Royal gościli między innymi Arnold Bennett, Arthur Conan Doyle, G.K. Chesterton, G.B. Shaw, Whistler, Frank Harris. W madryckiej Café de Gijón bywali Salvador Dali, Luis Buñuel, Ernest Hemingway. 


Album został uzupełniony bardzo subiektywna listą książek dotyczących kawiarń w literaturze i sztuce, bibliografią oraz indeksem i spisem adresów. Jest to wspaniała – moim zdaniem – lektura, w bardzo dobrej oprawie graficznej, która zaprasza do odwiedzenia jakże kultowych miejsc. Wiadomo zresztą, że kawa wypita w takim miejscu smakuje i syci swoim aromatem o wiele lepiej, od „domówki”. Zresztą nie ma co porównywać. 


 

Noel Riley Fitch, Najsłynniejsze kafejki literackie Europy, wydawnictwo Elipsa (Grupa Publicat), wydanie 2008,  zdjęcia: Andrew Midgley, oprawa twarda, stron 160.

strona o Autorce

6 sierpnia 2013

Philippa Gregory, David Baldwin, Michael Jones, Kobiety Wojny Dwu Róż: księżna, królowa i królowa matka.


Dość sceptycznie, ale i z ciekawością podchodziłam do tytułu Kobiety Wojny Dwu Róż. Być może dlatego, że na polskiej okładce książki, pierwsze miejsce zajmuje imię i nazwisko Philippy Gregory. No cóż, to właśnie ona była pomysłodawczynią powstania tej książki, ale przede wszystkim ona jest Autorką powieści historycznych o kobietach, o których traktuje wspomniana pozycja. Chodzi tu o powieści: Władczyni rzek, Czerwona królowa, Biała królowa. Co prawda Autorka ukończyła historię na uniwersytecie Sussex i uzyskała stopień doktorski z literatury XVIII-wiecznej na Uniwersytecie w Edynburgu, ale znana jest głównie, jako Autorka powieści historycznej, a nie prac naukowych. Wychodząc naprzeciw prośbom rzeszy czytelników, pragnących wiedzieć w jakiej mierze fabuła powieści jest zgodna z historią, Autorka zwróciła się do Dawida Baldwina (autora Elizabeth Woodville: Mother of the Princes in the Tower) i Michaela Jonesa (autora The King’s Mother: lady Margaret Beaufort, Countess of Richmond and Derby) z propozycją powstania książki stricte historycznej. Każde z nich jest, bowiem Autorem krótkiego biograficznego eseju, odpowiednio: Philippa Gregory o Jakobinie diuszesie Bedfordu, David Baldwin o Elżbiecie Woodville, a Michael Jones o Małgorzacie Beaufort.

Podobało mi się, że Philippa Gregory w rozwiniętym wstępie poruszyła różnice, jakie wstępują między historią a fikcją oraz czynniki, jakim kieruje się autor powieści historycznej i autor pracy naukowej. Wielką zaletą też tego wstępu jest zwrócenie uwagi na pomijanie losów kobiet na kartach historii, nawet, gdy osiągały sukcesy w domenie publicznej czy politycznej. Owe trzy kobiety, o których jest w pozycji mowa, były jednostki silnymi, indywidualnymi, które brały niejednokrotnie sprawy w swoje ręce, a kierując się dobrem najbliższych spiskowały kosztem zaryzykowania utracenia własnej pozycji.

Godna podziwu jest życie Jakobiny Luksemburskiej (1415/16 – 1472), która po śmierci pierwszego męża z rodu Lancasterów, wyszła za mąż z miłości za Ryszarda Woodville, nie biorąc pod uwagę jego niższy status społeczny. Była matką czternaściorga dzieci (o ile nie więcej), oskarżana była o stosowanie magii i czarów, była dwórką Małgorzaty Andegaweńskiej, a potem pierwszą damą na dworze swojej córki Elżbiety Woodville (1437/38 -1492). Ta ostatnia poślubiła Johna Greya będąc prawdopodobnie trzynastoletnią czy czternastoletnią dziewczynką. Oczywiście było to małżeństwo wcześniej ułożone. Została młoda wdową z dwoma synami, gdy jej mąż zginął w bitwie pod Saint Albans. Wróciła z synami do rodzinnego domu i tam przy jednej z okazji poznała Edwarda IV. A potem wypadki potoczyły się bardzo szybko, namiętność króla doprowadziła do zawarcia sekretnego ślubu z Elżbietą, do którego przyznała się w parę miesięcy potem. Elżbieta była koronowana na królową, urodziła Edwardowi dziesięcioro dzieci i była mu towarzyszką w sprawowaniu władzy. Oczywiście przy tym musiała borykać się z wieloma przeciwnymi jej osobami, jak hrabią Warwickiem, braćmi Edwarda – księciem Jerzym diukiem Clarence i Ryszardem (późniejszym Ryszardem III), czy potem Henrykiem VII Tudorem, który poprzez małżeństwo z jej córką też Elżbietą był jej zięciem. Elżbieta Woodville przeżyła jednak nie mało: spiski, knowania, konszachty, niejednokrotnie musiała uciekać z dziećmi i pomieszkiwać miesiącami w sanktuarium opactwa westminsterskiego, nie wiadomo też, czy wiedziała, co naprawdę się stało z jej dwoma synami (książętami z Tower). Zmarła będąc osobą ubogą, a jej pogrzeb odbywał się pod osłoną nocy. 

Losy Małgorzaty Beaufort (1443-1509) również nie są do pozazdroszczenia. Wyobraźcie sobie, że w wieku dwunastu lat wyszła za mąż, a rok później została matką. Jej mąż Edmund Tudor postanowił nie czekać ze skonsumowaniem małżeństwa do czasu jak będzie starsza. Jak podkreśla Autor eseju, prawdopodobnie chodziło o prawo zwyczajowe Anglii sprowadzające się do tego, że o ile Małgorzata wydałaby na świat potomka, Edmund korzystałby z zysków z jej ziem, bez względu na przyszły los matki i dziecka. Niemniej Edmund zmarł, gdy Małgorzata była w szóstym miesiącu ciąży (miała jeszcze dwóch mężów: Henryka Stafforda i Tomasza Stanleya). Oddała się wówczas pod opiekę szwagra Jaspera Tudora, a na zamku Pembroke urodziła syna, przyszłego Henryka VII. Celem życia Małgorzaty Beaufort było doprowadzenie do tego, aby jej syn został królem. Mimo, że należała do osób bardzo religijnych, to walczyła zaciekle nie trzymając się moralnych zasad, biorąc udział w spiskach, zmieniając strony, aby w końcu radować się osiągnięciami syna i trwać przy jego boku.

Książka jest stricte historyczna. Każdy esej, wliczając w to i wstęp, zaopatrzony został osobno w spis bibliograficzny z podziałem na źródła i literaturę (oczywiście w języku angielskim) oraz tablicę genealogiczną danej postaci. Zrezygnowano jednak z przypisów. Na początku książki umieszczona została mapka i tabela związana z miejscami bitew Wojny Dwu Róż, a na końcu znajduje się również indeks, a w całej pozycji rozmieszczono ilustracje. W ogóle książka została wydana w starannej oprawie graficznej i co najważniejsze kartki są szyte. 

Jest to na pewno lektura, która rozjaśni czytelnikom nieco wydarzenia opisywane w powieściach  Philippy Gregory wchodzących w skład cyklu Wojny Dwu Róż. Moim zdaniem pozycja ta stanowi znakomite wprowadzenie do tychże książek, których nawiasem mówiąc sama jeszcze nie czytałam. Nie zapominajmy również o serialu The White Queen. Jak najbardziej warto. 


Philippa Gregory, David Baldwin, Michael Jones, Kobiety Wojny Dwu Róż: księżna, królowa i królowa matka, wydawnictwo Książnica, wydanie 2013, tłumaczenie: Urszula Gardner, seria: Wojna Dwu Róż, oprawa twarda, stron 304.