12 czerwca 2014

Opinogóra - altana.

Opinogóry uparcie ciag dalszy :)

Tym razem altana i roślinność. 
Biała altana wygląda cudnie na tle kwiatów :) Romantyzm bierze górę. Z tyłu, za altaną widoczny mały staw, za którym pierwotnie mieścił się ogród warzywny. Przed altaną przestrzeń, niegdyś sad, stąd zresztą posadzono tu - z tego, co zauważyłam - jabłonie i czereśnie. Można też zaobserwować piękny widok na starodrzew.
Co mnie ogromnie cieszy, to kwiatów i krzewów jest w parku z roku na rok coraz więcej. 


widać młodziutkie drzewka owocowe, niegdyś mieścił się tu sad, tak ma być i teraz

zdjęcie prześwietlone, ale bardzo mi się podoba :)

za altaną ledwo widoczny staw



widok na park od strony sadu (za mną jest duży staw, obecnie bez wody i czekający na ukończenie prac)
Ogromny krzew jaśminu w okolicy Domku Ogrodnika
widok na dworek i oficynę od strony pomnika

a dworek pięknie otulony między innymi różami i piwoniami

przed oficyną i z boku - widać cudnie rozrośnięty bluszcz
pomnik Zygmunta Krasińskiego



Wszystkie powyższe zdjęcia zostały wykonane komórką (sic!) w dniu 11.06.2014 w okolicach godzin 17.45 -18.30.



Na koniec zdjęcie z 14.05.2014 r. wykonane około 8.30 rano. Widok na pierwszy staw licząc od strony cmentarza.


Jak można zaobserwować w zależności od położenia słońca park można za każdym razem oglądać w zupełnie innym świetle. 
 

9 czerwca 2014

Karen Karbo, Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą.

Karen Karbo napisała książkę o Coco Chanel w sposób brawurowy. Odnaleźć tu można nie tylko elementy z życia Coco Chanel, ale przede wszystkim sporą dawkę informacji na temat tego, w jaki sposób stworzyła nowy, niepowtarzalny i elegancki styl, na którym opierają się kolejne pokolenia projektantów i … zwykłych ludzi. Karen Karbo dowodzi bowiem, że będąc ubrana nawet w zwykłą bawełnianą koszulkę i jeansy też można być elegancką i również jest to sposób na ubiór będący pochodnym od pomysłów Coco Chanel. 

To nie tylko więc biografia, ale pewnego rodzaju poradnik. Należy jednak od razu podkreślić, że Karen Karbo zwraca szczególną uwagę na to, aby oddzielić od siebie prawdziwy, klasyczny styl stworzony przez Gabrielle, od tego, który narodził się po jej śmierci, ale nadal jest sygnowany marką. Inaczej rzecz ujmując wszystko, co zaprojektowała sama Coco aż po rok 1970 autorka książki uznaje za Chanel – Chanel. Natomiast ubrania, które powstały po roku 1982, kiedy władzę w firmie przejął Karl Lagerfeld to Lagerfeld – Chanel. Autorka wskazuje również, że istnieją również imitacje z wyższej półki, które uchodzą za Chanel – Chanel jak i istnieją masowe podróbki tychże imitacji. Nieźle zakręcone, czyż nie? Dzisiejsza Chanel to jedynie marka Chanel i Karl Lagerfeld bazujący na tym, co stworzyła Coco. Jego projekty zmieszane są jednak ze wszystkim, co jest na topie w modzie. Autorka podaje przykładowe białe slipy, na których wyszyte zostały dwie nachodzące na siebie litery C, pikowane stroje w stylu motocyklowym czy czarna sukienka z kolczuga i świecidełkami. 

Klasyczne ubrania Coco Chanel kosztują fortunę i mało, kogo stać na szafę pełną takich ubrań. Przykładowo torebka – pikowana kopertówka, przedstawiona w lutym 1955 roku kosztuje majątek, choć pomieści jedynie portfel, klucze i szminkę. Przez klasyczną elegancję rozumieć należy ponadczasowy kostium uszyty z tweedu o luźnym splocie, z pikowaną jedwabna podszewką, wykończony złotym łańcuszkiem oraz prostą, sięgającą do kolan spódnicą. Ponadto mała czarna z krepdeszyny lub koronki, biżuteria z lanego szkła, pikowane torebki, długie sznury pereł, kapelusze z żeglarskim motywem i czarno – beżowe czółenka na skromnym obcasie. 

Karen Karbo zaprasza do świata mody i radzi według słów Coco Chanel jak być modną, a zarazem elegancką. Chanel nakłania do umiaru w ubiorze i dobieraniu ozdób i nie należy poświęcać zbyt dużo czasu swojemu wyglądowi. Coco była wymagająca, rygorystyczna, wpadała w szał i nie lubiła kobiet, mimo, że wykonywała projekty z myślą o nich. Trudna osobowość i indywidualność. Nigdy nie wyszła za mąż. Uważała, że liczyć może jedynie na siebie. Wiedziała jak zarabiać pieniądze i jak je z pożytkiem wydawać. Uwielbiała luksus, ale zwykle pokazywała się w tym samym czarnym lub granatowym kostiumie, a gdy tylko się wzbogaciła kupiła rolls – royce’a i zatrudniła kierowcę, a mieszkanie wyposażyła w meble w stylu Ludwika XIV. Wokół niej zawsze była aura tajemniczości. Nawet udzielając wywiadów nigdy nie mówiła prawdy o swoim życiu. 

Autorka pisze nie tylko o pracy Chanel, jej inspiracjach, pomysłach, rywalach, ale także wkracza w intymne życie wspominając o jej kochankach. Swoja ostatnią kolekcję zaprezentowała w sierpniu 1970 roku, kiedy miała osiemdziesiąt siedem lat. Właściwie było to co, zawsze, ale obok garsonek wystąpiły spódniczki sięgające kolan, jedwabne bluzki oraz haftowane czarne suknie wieczorowe. 

Książka została napisana z wielką werwą i pasją. Styl autorki jest swobodny, naturalny i niepozbawiony wdzięków dobrego humoru. Dodatkowo znaleźć tu można ilustracje autorstwa Chesley McLaren. Osobiście podoba mi się klasyczny styl Coco Chanel, pełen prostoty, subtelności i elegancji. Zycie codzienne weryfikuje jednak podejście do mody. Zakładam to, co mam dostępne, a pieniądze inwestuje w dzieci. 


Karen Karbo, Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą, Wydawnictwo Literackie, premiera 3 lipca 2014, oryginalny tytuł: The Gospel According to Coco Chanel: Life Lessons from the World's Most Elegant Woman, przekład: Joanna Dziubińska, oprawa miękka, stron 264.

1 czerwca 2014

Fotograficzny skrót o mnie.


To co mnie obecnie określa?

- dzieci - wszystko się kręci wokół nich i dla nich (zdjęcie zeszłoroczne);
- świeca - lubię zarówno zimą jak i latem; stary lichtarz -  symbol mojego przywiązania do starych rzeczy.
- filiżanka - dzień bez kawy to dzień stracony (koniecznie w filiżance), ale nie pijałam jej w okresie ciąży, ani w okresie karmienia;
- okulary - codziennie na nosie;
- złoto - noszone od ślubu, wcześniej gustowałam w srebrze; codzienny zestaw nigdy nie zdejmowany: pierścionek i obrączka; łańcuszek ze szkaplerzem (płócienny szkaplerz przyjęłam w 2006 roku w Czernej),  kolczyki - dostałam od mojego męża na pierwszą małżeńską gwiazdkę. Inne pierdółki, których nie noszę od narodzenia dzieci zajmują dwie szkatuły.
- kwiaty na balkonie - nie mam nawet kawałka ziemi (o którym marzę i bezustannie mówię), więc tworzę sobie zastępstwo - na fotografii widać dalie.
- lawenda - tu suszona w wieńcu, który dostałam od Ady prowadzącej niegdyś bloga Kraków i okolice; lubię jej zapach.
- haft krzyżykowy - haftuję wtedy, kiedy mogę :) Na zdjęciu, to co obecne na moim warsztacie. To rownież symbol tego, że lubię rzeczy wykonane ręcznie, takie z duszą.
- słuchawki - jak haftuję to słucham audiobooki;
- Weranda Country, Moje mieszkanie - to dwie moje ukochane gazety (wieś, dekoracja wnętrz, własny dom...)
Duma i uprzedzenie Jane Austen - ukochana książka, będąca tu symbolem tego, że jestem wielbicielką XIX wieku, zamierzchłych romansów, literatury tej epoki i książek jej dotyczących w warstwie historycznej.
- Ania z Zielonego Wzgórza -  bo Kanada, bo wspaniały klimat, bo od Montgomery wszystko się zaczęło.
- Emma, Wichrowe wzgórza, Mansfield Park, Droga do Avonlea -   uwielbiam tego rodzaju filmy, rozpływam się i mogę bez końca oglądać Emmę, Rozważną i romantyczną, Północ - Południe, Cranford, Duma i uprzedzenie w wersji serialowej i kinowej... etc. W ogóle filmy kostiumowe i komedie romantyczne - to moje klimaty. Żałuję, że obecnie nie mam tak wiele czasu na filmowe przyjemności, jedynie od święta;
- obraz - tu symbolizuje dwie sprawy - pierwsza: sztuka (to obraz olejny, dostaliśmy w prezencie z okazji ślubu) ; druga - to, co przedstawia - wieś, droga, chaty, przestworza, pola, łąki... to co mi pasuje, co, mi przynosi ukojenie, ciszę i spokój.



Post zainspirowany wpisem Kaye i Magdy - "Przedmioty, które mnie określają".