1 listopada 2026

Aleksandra Janiszewska-Cardone, Śledź w soli. Północne szlaki sztuki.


    Na książkę złożyło się dziesięć opowieści o sztuce zawierających nie tylko historyczne wiadomości, ale również autorskie spojrzenie na dzieło sztuki. Wiedza spotyka się tu z pasją i reportażem. Autorka zabiera czytelnika na niezwykłą wyprawę wokół Morza Bałtyckiego i Morza Północnego. 

    Aleksandra Janiszewska-Cardone (doktor historii sztuki, kustosz MNW, pomysłodawczyni podcastu "Otulina o sztuce") wychodzi poza sztywne, muzealne formy, aby opowiedzieć o ludziach stojących za wybranymi przez nią obrazami. Wśród dzieł sztuki znalazły się historie związane m.in. z: Sądem Ostatecznym (1467-1473) Hansa Memlinga, Portretem Marii Róży Tudor z ok. 1514 r. Michaela Sittowa, Kobiety z kieliszkiem i listem w dłoni z ok. 1665 r. autorstwa Gerarda ter Borcha mł., portretami Krystyny królowej Szwecji, Ambasadorami Hansa Holbeina mł. z 1533 r. Odwiedzamy Brugię, Helsinki, Delft, Tallinn. Poznajemy bliżej losy: Angelo Taniego i Tommaso Portinariego, Michaela Sittowa, Michaeliny Wautie. Czytamy analizę obrazów Johannesa Vermeera czy też portretu autorstwa Rembrandta dla Cornelisa Anslo i jego żony Aeltje Schouten. Mowa jest o historiach zatrzymanych w malarskim kadrze, osobach cieszących się uznaniem, zdradach, intrygach, przyjaźniach i miłości. Mamy do czynienia z kompozycjami mocno osadzonymi w rzeczywistości oraz takimi, w których to iluzja odgrywa główną rolę. Z humorem i erudycją przekazane zostały sekrety ukryte w listach miłosnych na płótnach Vermeera czy de Hoocha, a także cechy motywu vanitas (marności), przypominającego o nietrwałości ziemskich dóbr.



    Zaletą autorki jest umiejętność osadzania sztuki w brutalnych realiach epoki. Pokazuje, że to tytułowy śledź, niepozorna ryba stała się paliwem dla dalekomorskich wypraw Kompanii Wschodnioindyjskiej. W ten sposób szybko bogaciło się mieszczaństwo. Autorka przypomina, że holenderscy mistrzowie nie tworzyli tylko w natchnieniu dla królów, ale pracowali dla rzeźników, piekarzy i bankierów.

    Poza solidnym tłem historycznym, geograficznym i filozoficznym, publikacja ta ma niezwykle intymny charakter. Autorka przeplata wykład własnymi wspomnieniami, reportażowymi relacjami z podróży oraz żywymi anegdotami. Kluczem do tej opowieści są jednak czyste emocje. Autorka przelewa na papier uczucia, które rodzą się w niej podczas kontemplacji arcydzieł ukrytych w muzeach. To książka zarówno dla wytrawnych miłośników malarstwa holenderskiego, jak i dla tych, którzy w muzeach dotychczas szybko się nudzili i nie potrafili odnaleźć właściwych cech obrazu. Dzieło sztuki może stać się inspiracją do poszukiwań i pogłębiania wiedzy na temat artysty, epoki, ukazanych postaci, stylu. 

 


Aleksandra Janiszewska-Cardone, Śledź w soli. Północne szlaki sztuki, wydawnictwo FILIA, wydanie 2026, oprawa miękka ze skrzydełkami, stron 254. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.