21 listopada 2015

Sylvia Heinlein, Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą.




Co to znaczy „normalność”? Taki, jaki powinien być. Czyli jaki? Czy nie zdarza Wam się użyć tego słowa? Złapałam się na tym, że powiedziałam do córki „usiądź normalnie”. A co to oznacza? Czy zbytnio nie nadużywamy tego słowa w życiu codziennym? Czy aby w każdym z nas nie ma nawet odrobiny wariactwa? Co to znaczy i czy nie używaliście w krytycznych rozmowach, aby zwrotu „jesteś nienormalna”? Czy będąc upośledzonym, ułomnym, naznaczonym w jakiś sposób przez chorobę genetyczną jestem osobą nienormalną?
 
Sara ma rodziców, ale ma też jedyną ciotkę Huldę, z którą bardzo jest związana. Mimo, że Hulda jest starszą siostrą mamy Sary, to tak naprawdę, jako osoba upośledzona nie może o niczym samodzielnie zadecydować. To mama Sary musi wyrazić swoją zgodę. Rolę opiekunki swojej siostry skrzętnie wypełniała od lat i z czasem uznała, że wie najlepiej, co jest dobre nie tylko dla ciotki Huldy, ale również dla jej córki Sary. Podejmuje decyzje nie pytając córki o zgodę w sprawach zakupu ubrań, doboru kolorów, zajęć z tenisa czy wyjazdu. Sara z początku poddaje się decyzjom mamy, potem jednak zaczyna walczyć. Przestaje godzić się na to, że mama zaczyna separować ją od ciotki Huldy i bez pytania jej o zdanie wymyśla dodatkowe zajęcia w środy. To, bowiem ten dzień tygodnia był zarezerwowany na spotkania Sary i ciotki Huldy w domu, w którym ta ostatnia mieszkała wraz z innymi podopiecznymi Klausa. W dodatku matka Sary chce przenieść Huldę, do domu opieki umiejscowionego na wsi. Nie jest to po myśli ani Huldy ani Sary, wobec tego postanawiają wyjechać…


Autorka znakomicie ukazała charaktery poszczególnych postaci. Mama Sary jest zapracowana, ciągle w biegu, ciągle nerwowa i uważa, że to ona tylko wie, co jest najlepsze dla Huldy i Sary. Zmęczona jest jednak ciągłą odpowiedzialnością za poczynania swojej starszej siostry. Ojciec Sary, mimo, że pracuje w domu, to cały czas spędza przy komputerze lub „wisi” na telefonie. W dodatku podśmiewa się z ciotki Huldy i jej przyjaciół. Sara jest dorastającą dziewczynką, która nie rozumie decyzji matki. Jest grzeczna, ułożona, ale to właściwie postanowienia matki zmuszają ją do zmiany stanowiska. Zaczyna kłamać i mimo wewnętrznego bólu i zagubienia, zaczyna walczyć, dorasta do buntu i wyrażania sprzeciwu. Ciotka Hulda mimo, że osoba upośledzona, myśląca wolniej, to nie ma psychiki dziecka. Dla niej wszystko jest proste, nie potrafi udawać, jest bezpośrednia, ale w trudnych, stresujących sytuacjach doznaje jednak ataku paniki. 




Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą to wspaniała książka o przywiązaniu, miłości i inności. Znajdziemy w niej wiele prawd, myśli wygłaszanych przez ciotkę Huldę oraz humor. To mądra książka, pokazująca, że „normalność” można interpretować w różnym zakresie i że, nie należy nikogo pochopnie oceniać. Warto.



 Sylvia Heinlein, Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą, wydawnictwo Dwie Siostry, ilustracje: Anke Kuhl, tłumaczenie: Tomasz Ososiński, oprawa twarda, stron 152, grupa wiekowa 8+

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.