19 września 2015

Opinogóra.

A dziś przed południem... Jeszcze cicho, pustawo, przytulnie i kojąco...


Od razu po więcej dokładniejszych zdjęć i informacji odsyłam na fan page Muzeum Romantyzmu na fb. 
Muzeum Romantyzmu. 

Trwa remont zameczku, ale można go zwiedzać.






od strony Dworku

przed Oficyną

Odnawiany jest też Krzyż Bolesława IV ( neogotycki, z piaskowca, 1838 roku)  u podnóża skarpy na której wznosi się zameczek.

***

widok na największy staw
Oranżeria , Domek Ogrodnika i kamień graniczny
kamień graniczny z 1738 roku
Oranżeria - widok od Domku Ogrodnika




Dworek Krasińskich

Dworek i Oficyna

pomnik Zygmunta Krasińskiego - po lewej od Dworku




* wszystkie powyższe zdjęcia zostały wykonane przed południem 19.09.2015 r. 
** zdjęcia sukcesywnie umieszczane na blogu związane z Opinogórą można odnaleźć pod etykietą Opinogóra

18 września 2015

Rostkowo.

      Od lat pokazuję Wam Opinogórę, tym razem pojedziemy innym traktem.  To właśnie w Rostkowie, niedaleko Ciechanowa (ok. 22 km), a jeszcze bliżej Przasnysza, w 1550 roku urodził się święty Stanisław Kostka, którego dziś kościół wspomina w liturgii. Święty o którym pamiętam, bowiem jest patronem mojego synka. 

     Od lat istnieje tradycja, że dzieci i młodzież pielgrzymują do tego miejsca w pierwszą sobotę po uroczystości. Tak, swego czasu brałam w niej udział. 
Odpust jest w sierpniu. 




Starania o utworzenie parafii w Rostkowie rozpoczął w 1479r. Jan Kostka z Rostkowa, stolnik ciechanowski, jednak dopiero za zgodą bpa Piotra z Chodkowa wystawiono w 1488 r. drewniana kaplicę. Następną kaplicę zbudowano prawdopodobnie w 1621 r. po zwycięstwie chocimskim na miejscu dawnego dworu Kostków. Kolejny drewniany kościół po 1717 r. wzniósł Józef Zieliński. W latach 1726-1774 Rostkowo znalazło się w posiadaniu jezuitów z Pułtuska. W 1742 r. Paweł Szczuka, prepozyt pułtuski i chełmski, rozpoczął budowę drewnianej kaplicy. Po kasacie zakonu jezuitów kościół przeszedł pod zarząd parafii w Przasnyszu. W 1820 r. uległ znacznemu zniszczeniu i nie użytkowany ostatecznie został rozebrany w 1885r.
     Obecny kościół zbudowany został w latach 1895 - 1900 z inicjatywy i częściowo kosztem Agnieszki Helwich, ofiar ludności Królestwa Kongresowego oraz staraniem wikariuszy parafii Przasnysz: ks. Leona Gościckiego i ks. Józefa Michnikowskiego. Obiekt zaprojektował architekt Adolf Schimmelpfennig, a wykonał go Antoni Wójcicki, budowniczy powiatu przasnyskiego. Jest to obiekt murowany, neogotycki, na planie prostokąta z charakterystyczną wieżą od strony zachodniej. Wewnątrz, w neogotyckim ołtarzu, znajduje się rzeźba św. Stanisława Kostki odbierającego z rąk Matki Bożej Dzieciątko Jezus.  
W 1926r. do kościoła zostały sprowadzone z Rzymu relikwie św. Stanisława Kostki. Parafia została erygowana 20 sierpnia 1967 r. przez bpa Bogdana Sikorskiego, podczas uroczystości związanych z 400-leciem śmierci św. Stanisława Kostki. Świątynia rostkowska była wielokrotnie remontowana za ks. Tadeusza Fijałkowskiego. On też wybudował murowaną plebanię, dom parafialny, ołtarz polowy. Za urzędowania ks. Stanisława Mariańskiego wykonana została polichromia w kościele oraz złocenia. 12 maja 2000 r. kościół w Rostkowie został ustanowiony sanktuarium diecezjalnym Św. Stanisława Kostki. 

 
przez szybę




jest jeszcze lipa pod którą wg tradycji modlił się św. Stanisław Kostka, acz zdjęcie mi się skasowało


* wszystkie zdjęcia zostały wykonane po 11.08. 2015.
**

17 września 2015

Peter Brown, Pan Tygrys dziczeje.



Pan Tygrys jest prawdziwym dżentelmenem, elegancko ubrany, pełnym uroku i wykwintnych manier. Nie chce jednak dłużej tak pełnym grzeczności, jest znudzony nienagannym trybem życia. Chce zdziczeć, ale nie do końca. Pragnie poczuć zew wolności, nieco się zabawić, wyluzować, ale przy tym zachować swoja tygrysią naturę. Chce być indywidualnością, nie dać się panującym regułom, nakazom i zakazom oraz oczekiwaniom. Wobec tego wybiera bunt. Wybiera cztery łapy, zamiast preferowanych do tej pory w stylu chodzenia, zrzuca ubiór, by w końcu opuścić miejskie lokum i wybrać prawdziwą leśną dzicz.  Zmienia wiec swoje zachowanie, a jego przyjaciele nie wiedzą, co o tym sądzić. Tygrys nie przejmuje się jednak opiniami znajomych, a jedynie postanawia zrealizować swoje marzenia. Dokucza mu jednak samotność, wiec Pan Tygrys postanawia wrócić. Przygotowany jest na potępienie, ale ku swojemu zaskoczeniu coś się zmieniło. 




 Peter Brown pokazał, że za pomocą krótkiego tekstu i użycia ciekawej strony graficznej, możne przekazać opowiastkę z morałem. Podkreśla, że przede wszystkim warto być sobą. Naśladowanie innych w zachowaniu, wyborach i postępowaniu nie jest wskazane. Nie przynosi to żadnej radości, a jedynie zamyka w pewnych ramach i granicach. Autor wykorzystuje do swojego przesłania przede wszystkim ilustracje. Bawi się stonowanym kolorem i śmiałą, jasną pomarańczą oraz prostą kreską. Robi to w sposób mistrzowski. Siła książki tkwi w pomysłowym, jasnym i klarownym przekazie powstałym z myślą o najmłodszych. Nie ma tu rozbudowanej fabuły, za to obecny jest specyficzny, absurdalny humor, a mimo to książka przyciąga uwagę nawet w warstwie emocjonalnej.




Peter Brown, Pan Tygrys dziczeje, wydawnictwo Nasza Księgarnia, wydanie lipiec 2015, przełożyła Joanna Wajs, oprawa twarda, format 22x22 cm, stron 40, przedział wiekowy: 0-6.



Peter Brown – autor i ilustrator niezwykle popularnych i często nagradzanych książek obrazkowych dla dzieci, takich jak niedawno wydane w Polsce "Dzieci to koszmarne zwierzątka domowe".