4 września 2012

Anja Meyer, Mistrzyni majsterkowania.

Majsterkować i wykonywać różne prace połączone z odnową, naprawą czy remontem lubię od zawsze. Teraz mam od takich spraw mojego męża, ale gdy zbyt długo ociągał się z zawieszeniem lustra w łazience, zaszantażowałam go właśnie powyższa książką. Efekt jest taki, że dziś dziury zostały w płytkach wywiercone, a lustro zawieszone. Książka bardzo mi się jednak przyda, bo ja zazwyczaj uczyłam się na błędach. Szczytem wszystkiego było to, że w mieszkaniu studenckim przykręcałam z braku laku pilnikiem do paznokci wyrwane gniazdko elektryczne, co spowodowało moje lądowanie na przeciwnej ścianie i wywalenie korków w całym bloku w obwodzie głównym.


Mistrzyni majsterkowania to jak czytamy w podtytule Poradnik nie tylko dla kobiet, ale to właśnie panie zachwyci najbardziej. Książka bogato ilustrowana, za każdym razem ukazuje etapy krok po kroku dotyczące między innymi wiercenia wszelkich dziur takich jak pod ramki czy pod żyrandol i karnisz, układania paneli i wykładzin, wykładania płytkami ściany, wymiany płytki, rozprawienia się z fugami, malowania i tapetowania wnętrz, przycinania i montażu listew przypodłogowych, udrażniania odpływu, odpowietrzania grzejników, zamontowania zlewozmywaka, uszczelnienia drzwi, czy wymiany klamki. Do tego odnaleźć można w zielonych tabelkach rady mistrzyni majsterkowania i rozdziały naprowadzające na stosowanie odpowiednich narzędzi i materiałów i w co najlepiej się zaopatrzyć przed przystąpieniem do wprowadzania zmian w domu.


Jest to poradnik bardzo praktyczny, do którego na pewno niejednokrotnie będę wracać. Książka w przystępny i zrozumiały sposób ukazuje wskazówki związane z majsterkowaniem. Przyda się szczególnie tym, którzy wolą sami remontować mieszkania, choć nie za bardzo się jeszcze na tym znają i nie czują się pewnie. Warto się zaopatrzyć i studiować wnikliwie.



Anja Meyer, Mistrzyni majsterkowania, wydawnictwo BIS, Warszawa 2012, Tytuł oryginału: Heimwerker - Konigin. Kronen Sie Ihr Zuhause , przekład Barbara Floriańczyk, oprawa miękka, stron 192.

* zdjęcia własne

6 komentarzy:

  1. Mam i zachwyciłam się nim dosłownie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo po przeczytaniu takiej książki mąż już nie musiałby naprawiać wszystkiego w domu sam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Serdecznie zapraszam do zabawy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga :)

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę 'bezproblemowo' jest to remontowanie/naprawianie tutaj pokazane. Z jednej strony super, bo służy odczarowaniu naprawiania, jako czynności tajemniczej i skomplikowanej. Z drugiej, zrobione jest to na modłę amerykańską i w obliczu polskich mieszkań i domów, ta książka jest skromnie mówiąc: naiwna.
    Wyczyścić armaturę, pomalować na nowo ścianę - pewnie jeszcze się uda, ale gdy trzeba będzie zrobić dziurę na karnisz w miejscu, gdzie jakiś majster pan Stefan wyczarował w ścianie masę nie do ruszenia, to wtedy boję się pomyśleć co się stanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak prawdę pisząc nie pomyślałam o "tych" blokach starego typu gdzie są płyty lub Bóg wie co. Może dlatego, że sama mieszkam w nowym bloku, a w domu rodziców nie było problemu z wierceniem/wbijaniem czegokolwiek w pustak.Dla mnie naiwna książka nie jest,trochę rozjaśnia parę spraw, może pisana dla kobiet z nowego budownictwa:) Choć dla mojego małża i pewnie multum mężczyzn wydaje się po prostu nudna.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Niedawno kupiłam sobie tą książkę i jest naprawdę rewelacyjna. Można w niej znaleźć wiele cennych wskazówek i trików, zarówno dla początkujących jak i bardziej zaawansowanych.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.