22 października 2016

Dwór polski w starej fotografii/ The Polish Dwór in Vintage Photography.


 Nie wiem czy potrzebne są tu jakiekolwiek słowa. Album, którym od wczoraj po prostu zachwycam się. stare fotografie dworów, w większości dziś już nie istniejących wzruszają. Zatrzymane kadry, a na nich budynki i ludzie... Pod każdą fotografią znaleźć można krótkie informacje o losach danego dworu w języku polskim i angielskim. Jest też dołączona mapka z położeniem geograficznym i bibliografia polecanych książek. Warto.

 
Jasień


Lusławice

Sieniawa

Kopaszewo

Medyka

Mogilany

Pomarzanowice i Potulice

Zakoziel

Winnogóra

Nagłowice
------można powiększyć

można powiększyć



Dwór polski w starej fotografii/ The Polish Dwór in Vintage Photography, wydanictwo BOSZ, wydanie 2007, Teresa Bałuk-Ulewiczowa  (tłum.) | Władysław Pluta  (proj. graf.) | Zofia Lewicka-Depta  (tekst) | Jan K. Ostrowski  (wstęp), okładka twarda, stron 164, liczba zdjęć 154.

19 komentarzy:

  1. Nie jestem taką znawczynią, jak wielu blogerów, ale na ile zdążyłam poznać to wydawnictwo- jest ono gwarancją dobrej jakości, a i sam temat niezwykle ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, choć do "znawczyni" też mi daleko:)

      Usuń
  2. Słowa potrzebne jak najbardziej! Gdzie znajdę spis dworków, które znajdują się na fotografiach?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dołączyć zdjęcia spisu, ale w końcu zrezygnowałam :) może jednak jeszcze tak zrobię :)

      Usuń
    2. Jeśli to nie kłopot, to poproszę :)

      Usuń
    3. dodałam jednostronicowy spis lokalizacji z końca książki z mapką

      Usuń
    4. Mapka jest doskonałym przewodnikiem! I teraz można się zastanawiać, dlaczego na zachodnich terenach Polski znaleziono więcej zachowanych dworków niż na Kresach. Prawdopodobnie kresowe zostały zniszczone. Podczas mojego pobytu na Białorusi w 2010 roku widziałam, że zabytki, które dawniej należały do Polaków niszczeją straszliwie. Jeśli jakikolwiek był odnawiany, to tylko z polskiej inicjatywy i za polskie pieniądze.
      Niektóre odnowili Białorusini, bo uważają właściciela za "swojego". Ot, choćby Mereczowszczyznę, bo i sam Kościuszko nie zrezygnował nigdy ze stanowiska kniazia.

      Usuń
    5. Zdjęcia w większości pochodzą z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Można je znaleźć w zasobach też NAC, jak ktoś lubi poszukiwania wirtualne :) To jedynie wybór z zachowanych zdjęć.
      Większość dworów ulegała zniszczeniu albo w pożodze wojennej, albo też po roku 1945 w myśl zasady nasze- czyli niczyje.
      Konserwacje zabytków i pomników na Białorusi, Liwie czy Ukrainie rzeczywiście odbywają się dzięki staraniom Polaków i ministerstwa.

      Usuń
    6. Sowiecka polityka niszczenia polskich dworów była zaplanowana i niestety bardzo skuteczna. Dążono do tego, by po nas nie został tam nawet ślad.

      Usuń
    7. To akurat na Kresach. Wiele dworów przetrwało II wojnę światową, ale dekret o reformie rolnej z 6 września 1944 roku wpłynął na dzieło zniszczenia. Pozbawiono majątków wszystkich właścicieli ziemskich w Polsce, bez odszkodowania. Wraz z nieruchomościami konfiskacie podlegał cały inwentarz żywy, zasiewy oraz wszelkie ruchomości jak meble, obrazy, dzieła sztuki, książki i przedmioty użytku osobistego.
      Olicza się, że: 'Ogółem, w latach 1944 - 1947 zostało zagarniętych ok. 17.000 majątków ziemskich (przed 1939 rokiem Związek Ziemian liczył 16.500 rodzin), z tego na terenach w powojennych granicach Polski 11.500, obejmujących 3,0 mln hektarów (średnia wielkość majątku 260 ha). Oprócz tego na kresach wschodnich pozostało około 5.500 majątków obejmujących 2,0 mln hektarów (średnia wielkość majątku – 364 ha). Z 5 mln hektarów - 1,2 mln hektarów rozparcelowano pomiędzy 387 000 rodzin chłopskich. Średnio jedno gospodarstwo chłopskie otrzymało nieco ponad 3 hektary ziemi. Ich ekonomiczna rentowność z góry została skazana na niepowodzenie, gdyż chodziło o skolektywizowanie gospodarstw rolnych./.../ Przed 1939 rokiem w Polsce było około 21.000 pałaców i dworów. Wszystkie zostały zagrabione właścicielom, na podstawie stalinowskiego dekretu. Wyjątek stanowiło około 100 dworów, tzw. „resztówek”, które nie były ośrodkami własności ziemskiej (były domami letnimi, należały do artystów, pisarzy i mieszczan). Dekret o reformie rolnej z 6 września 1944 roku wsparto represyjnym dekretem o ochronie państwa, który przewidywał kary więzienia lub śmierci za udaremnianie lub utrudnianie „reformy rolnej”./.../" (cyt. za: Maciejem Rydlem)

      Usuń
    8. Jak podajesz liczby, to nagle brzmi to wszystko bardzo przerażająco. Skala zniszczenia jest niewyobrażalna!

      Usuń
  3. Przeciez dwory ktore jakoś się zachowały niszczone są przez Polaków. Ja to widzę na co dzień. Dziś oglądałam dwór niedaleko Parku w Oliwie, gorzej jak rudera, ciekawe, że nie rozkradziono miedzianych balustrad z końca XIX wieku. Niestety, w Polsce nie dba się o ochronę dziedzictwa ale cóż dziś ważniejsze są samochody na wodę i drony nad wrogim terytorium. tylko czego tu bronic, jak nie będzie tożsamości narodowej i kulturowej? Moje miasto jest zabudowywane szklanymi domami i galeriami handlowymi, dosłownie jedna na drugiej w miejscu gdzie kiedyś był słynny browar a niedaleko dwór. Polska to dziś koszmar z Żeromskiego o szklanych domach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niektórych sytuacjach przyczyną może być brak pieniędzy, bo taki dworek trzeba restaurować zgodnie z wymogami Konserwatora Zabytków. Tak źle i tak niedobrze :(

      Usuń
    2. Przede wszystkim brak pieniędzy - dwory są już albo w rękach spadkobierców, albo samorządów, albo wystawiane na licytacji. Dwór jest więc domem, muzeum, pensjonatem, hotelem etc. Musi przede wszystkim na siebie zarabiać, o ile tych pieniędzy właściciele nie mają.

      Usuń
  4. Uwielbiam oglądać stare zdjęcia, a tym bardziej kiedy widzę miejsca ze swoich rodzinnych okolic :) Piękny album, chętnie go obejrzę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała pozycja.....uwielbiam dwory i dworki.....z ich starodawnym klimatem.
    Nie dawno przeczytałam "Dwór w Haliniszkach" Emmy Dmochowskiej i "poodychałam" atmosferą kresowego dworku. Jakoś nie mogę sie ostatnio zebrać, by pisać o przeczytanych książkach a ta warta jest prezentacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, ale pamiętam i momentami mi się gdzieś zawsze przewija :) Dziękuję :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.