18 października 2017

Inês Castel-Branco, Mamo, nie mogę zasnąć.



Mamo nie mogę zasnąć  to książka dla rodziców i ich pociech, którzy borykają się z problemami wynikającymi z braku spokojnych nocy.  Wielu dzieci w wieku szkolnym i wiele maluchów wieku przedszkolnym ma problemy ze snem. Pamiętać trzeba, że dzieci również w ciągu dnia pokonują trudności i stają przed różnorakimi wyzwaniami. Tak jak u dorosłych, zarwana noc jest czynnikiem wpływającym na jakość aktywności dzieci w ciągu dnia. Dzieci, które nie przesypiają wymaganej ilości godzin w ciągu nocy, mogą być przemęczone, nerwowe i agresywne. Zmęczone i niewyspane dzieci mają z kolei większe problemy z zapamiętywaniem, koncentracją i rozwiązywaniem problemów. 


Kluczem do rozwiązania kłopotów dnia codziennego jest długi i zdrowy sen. Książka Mamo nie mogę zasnąć pomaga wyciszyć dziecko przed nocnym odpoczynkiem. Autorka proponuje rodzicom i dzieciom, aby wspólnie wykonali kilka ćwiczeń mających za zadanie uspokoić emocje i przygotować organizm na nocny wypoczynek. Proponowane ćwiczenia opierają się na odpowiednim oddychaniu. Autorka pokazuje, że należy wolno wdychać powietrze, na krótko wstrzymywać oddech i ponownie wolno dokonywać wydechu, lub tak jak pękający balon – szybko. Innymi słowy zachęca jak oddychać świadomie. Mniej myśleć o oddychaniu a bardziej czuć powietrze, które przepływa, które dziecko wdycha i wydycha. Oddychamy wówczas głębiej, pełniej i z pożytkiem dla naszego organizmu.  Prezentowane metody pozwalają uspokoić ciało i umysł dziecka, odseparować od nadmiaru bodźców zewnętrznych, zrelaksować się i przyczynić się do tego, że dziecko szybko poczuje się sennym. 


W książce znaleźć można serię instruktażowych ilustracji obrazujących poszczególne ćwiczenia. Na końcu dodano również przewodnik - opis wykonywania ćwiczeń. Autorka przyznaje, że niektóre ćwiczenia wywodzą się z jogi, tai czi, chi kung, a inne z kinezjologii. Wystarczy parę minut na wykonanie kilku ćwiczeń z dzieckiem. Książka warta uwagi.

------- ODDYCHAJ --------- 


Inês Castel-Branco, Mamo, nie mogę zasnąć, wydawnictwo nasza księgarnia, wydanie 207, okładka twarda, stron 40, format: 24x20,5 cm.

Inês Castel-Branco (ur. w 1977 w Lizbonie) współzałożycielka wydawnictwa Fragmenta. Po urodzeniu dzieci zajęła się typografią i projektowaniem książek. Od wczesnych lat lubiła odkrywać różne techniki malarskie, jest absolwentką architektury. Informacjami o tym, jakie cuda można zrobić z makulatury, dzieli się na swoim blogu "Mama recicla".

17 października 2017

Marcin Brykczyński, Artur Nowicki, Co robią pociągi.



              Co robią pociągi to kolejna kartonowa książka, która ukazała się w serii: Opowiem Ci mamo nakładem Naszej Księgarni. Tym razem za tekst odpowiada Marcin Brykczyński, a za ilustracje Artur Nowicki. Połączone siły przyniosły w efekcie bardzo ciekawą i udaną propozycję dla dzieci. Książka przybliża dzieciom i rodzicom historię transportu kolejowego i zmiany następujące wraz z postępami technicznymi i cywilizacyjnymi.  Przedstawione zostały najstarsze i najważniejsze dworce kolejowe i słynne szlaki kolejowe. Wspaniale też i w jasny sposób opisana i zilustrowana została stara - parowa jak i współczesna - elektryczna, lokomotywa. Scharakteryzowany został ruch pociągów oraz stosowana sygnalizacja przy torach kolejowych rozumiana przez osoby obsługujące lokomotywę. Jest również karton obrazujący zmianę wyglądów pociągów i podkreślający kolejne rekordy szybkości i pokonywanych w ciągu godziny kilometrów.  Jest też karton typu „znajdź różnice” oraz karton, na którym należy odnaleźć prawidłową drogę.  Pociągi poznajemy w towarzystwie parowozu Rysia, z którym odwiedzamy muzeum czy zaznajamiamy się z dziwnymi pojazdami mogącymi poruszać się po szynach. 

Książka ma walory edukacyjne. Dziecko ćwiczy spostrzegawczość i rozwija pamięć. Zdobywa również wiedzę na temat transportu kolejowego. Nam bardzo się podoba, więc gorąco polecamy. 



Marcin Brykczyński (tekst), Artur Nowicki (ilustracje), Co robią pociągi. wydawnictwo Nasza Księgarnia, wydanie 2017, seria: Opowiem Ci mamo, okładka kartonowa, stron 28, format: 20x28 cm, przedział wiekowy: 0-10.   PREMIERA 25.10.2017

10 października 2017

Bożena Fabiani, Biblia w malarstwie.



Biblia w malarstwie Bożeny Fabiani to albumowa wersja powstała z połączenia wydanych książek Starego Testamentu w malarstwie i Gawęd o sztuce sakralnej. Jest to więc ekskluzywny, przedruk wydanych już tomów z zastosowaniem skrótów. Ingerencja autorki ograniczyła się do opowieści biograficznych dotyczących artystów oraz części opisów obrazów. W niektórych przypadkach autorka wzbogaciła opowieści o wiersze inspirowane Ewangelią. 

można powiększyć

Układ książki jest zachowany jak w wyżej wspomnianych wydanych pozycjach. W wielkich działach: Stary Testament i Nowy Testament czytelnik odnajdzie tematyczne podrozdziały, a w nich jeszcze mniejszy podział na segmenty. Motywem przewodnim jest zawsze temat zaczerpnięty z Biblii. Autorka dokonała własnych wyborów dzieł obrazujących dane wydarzenie czy osobę. Warto zaznaczyć, że przywoływanych jest kilka dzieł sztuki związanych z opisem biblijnym. W ten sposób powstał przegląd sztuk wizualnych, głównie dziedzinie malarstwa i rzeźby, od czasów najdawniejszych po współczesność. 


Czym więc różni się jeszcze ta pozycja od dwóch poprzednich? Przede wszystkim formatem książki i wielkością zawartych w niej reprodukcji dzieł sztuki. Jakość zdjęć, podobnie jak papieru, jest w większości bardzo dobra. Wydaje się, że zastosowano zbyt małą rozdzielczość w niektórych zbliżeniach, stąd ich rozmycie. Można więc nie tylko delektować się tekstem, ale przede wszystkim wyobrażeniem danego wydarzenia ujętego przez artystę w dziele sztuki (we fresku, w mozaikach, w rzeźbie, malarstwie). Obrazy są reprodukowane całościowo oraz w ujęciu fragmentarycznym, zbliżonym, upominającym czytelnika do skupienia swej uwagi na tym, a nie innym elemencie. W obrazie Georgesa de la Tour Hiob wyszydzany przez żonę, jest to świeca, stanowiąca źródło światła, nogi i złożone dłonie Hioba oraz twarz jego żony; w Nawiedzeniu Rogiera van der Weydena bliżej możemy obserwować Elżbietę i Marię, które kładą sobie ręce na brzuchach; w Zuzannie i starcach Pompeo Girolamo Batoniego obserwujemy gesty młodej kobiety i szantażystów; w Ukrzyżowaniu Mathisa Grünewalda jest to główna kwatera poliptyku wstrząsająca realizmem cierpienia Chrystusa. Oprócz tego każda strona książki ma inne zbliżenie zaczerpnięte z danego omawianego na tychże stronach dzieła sztuki. Książka zwraca uwagę czytelnika na szczegóły. Pokazuje między innymi dokładność i precyzję w odtwarzaniu, jakie można znaleźć na obrazach Pietera Bruegela starszego.


W albumie przywołane zostały obrazy namalowane między innymi przez: Sandra Botticellego, Caravaggia, Lucasa Cranacha Młodszego, Albrechta Dürera, Antona van Dycka, Tycjana, Piera della Francescę, Orazia Gentileschiego, Masaccia, Duccio, Andreę Mantegnę, Pietera Bruegela, Bartolomé Estébana Murilla, Rembrandta, Rubensa, Diega Velázqueza, Hansa Memlinga, Paola Veronesego Andreę del Verocchio czy Giotta. Znaleźć też można rzeźby Donatella, Giovanniego Berniniego, Augusta Rodina, Michała Anioła. Autorka podaje miejsca przechowywania danego dzieła – galerię malarstwa, muzeum, kaplicę lub kościół oraz zaznacza, że można przecież odszukać wizerunek danego dzieła sztuki w internecie.


Biblia w malarstwie to album, który udowadnia, że religia i sztuka są ze sobą silnie związane. Przystępne opowieści Bożeny Fabiani, często okraszone swadą i dowcipem, są fascynujące i nierozerwalne związane z danym przedstawieniem. To książka, która zachwyca pięknem z punktu widzenia malarskiego oraz subtelnością, wrażliwością i przejrzystością monologu prowadzonego przez autorkę. Warto.



Bożena Fabiani, Biblia w malarstwie, Dom Wydawniczy PWN, wydanie 2017, seria: Gawędy o sztuce, okładka twarda, stron 408. 

 

9 października 2017

Elżbieta Umińska-Tytoń, Polszczyzna dziewiętnastowiecznych salonów.



Polszczyzna dziewiętnastowiecznych salonów Elżbiety Umińskiej-Tytoń, to książka, która zachwycić może niemal każdego wielbiciela dziewiętnastowiecznej kultury i historii życia codziennego oraz powieści, których fabuła osadzona została w tym okresie.  Autorka w sposób prosty, klarowny, bez zbędnego naukowego zadęcia, wprowadziła czytelnika do dziewiętnastowiecznego salonu rozumianego nie tylko, jako jednego z pokojów mieszkania, ale przede wszystkim utożsamianego z wykształceniem się salonu towarzyskiego i artystyczno-literackiego. 


Polska tradycja życia salonowego wywodzi się z Francji, gdzie w XVII wieku powstał pierwszy salon organizowany przez markizę de Rambouillet. W Polsce słynne były obiady czwartkowe króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, które stały się inspiracją do organizowania życia salonowego w kręgach arystokracji, burżuazji i bogatych mieszczan. Prowadzono tam dyskusje wokół literatury, muzyki, teatru, sztuki. Styl życia warstw wyższych był naśladowany przez osoby niżej urodzone. W ten sposób wykształcił się rodzaj salonu znany w XIX wieku. Prowadząc życie salonowe można było dogodnie spędzić czas w doborowym towarzystwie korzystając z organizowanych tańców, przedstawień amatorskich, „żywych obrazów”, gier towarzyskich, koncertów czy rozmowy. 


O atmosferę salonów dbały panie domu tak jak: Karolina Nakwaska, Paulina Wilczyńska, Klementyna z Tańskich Hoffmanowa, Deotyma (Jadwiga Łuszczewska) czy Natalia Kicka. Autorka książki charakteryzuje bywalców salonów, którzy głownie wywodzili się z arystokracji i bogatego ziemiaństwa. Dopuszczano jednak również bogate mieszczaństwo, burżuazję oraz przedstawicieli inteligencji. Trudno jednak było przeniknąć do towarzystwa „sfer wyższych”. W dworkach ziemiańskich salon był miejscem spędzania wolnego czasu w gronie rodziny, rezydentów i gości. 

Autorka dokonała analizy dziewiętnastowiecznych poradników, kodeksów dobrego wychowania oraz skupiła się na badaniu „polszczyzny salonowej”, czyli języka używanego w towarzyskiej komunikacji. To na salonach przestrzegano formy w zakresie stroju, sposobu zachowania, tematyki prowadzonych rozmów oraz stosowania odpowiednich form językowych. Obowiązywała poprawność, elegancja, staranność i grzeczność. Autorka zwróciła uwagę między innymi na: formy zwracania się do rozmówcy; sposoby nazywania osób z bliższego i dalszego otoczenia; formuły grzecznościowe, konwencjonalne akty mowy o funkcji grzecznościowej; grzecznościowe określenia eufemistyczne (aluzje, zastępowanie zakazanych wyrazów i połączeń wyrazowych). Autorka rozróżniła cechy charakterystyczne dla rozmowy i dla konwersacji. Przedstawiła niewerbalne zachowania w rozmowie (kontakt wzrokowy, gesty, postawa ciała, modulacja głosu: ton i wysokość, głośność, tempo mowy), komunikację obejmującą podsystemy: dotykowy (sposób uścisku dłoni), węchowy (zapach) i czasowy (punktualność, pora składania wizyt i czas ich trwania). W książce przedstawione też zostały uwagi dotyczące milczenia, które było składnikiem rozmowy, ale mogło też oznaczać dezaprobatę, wzgardę i brak zgody na kontakt. 


Elżbieta Umińska-Tytoń charakteryzuje tematykę rozmów salonowych (polowania, konie, wyścigi, teatr, sport oraz interesy, polityka, gospodarka i o kobietach - w towarzystwie panów; moda – w towarzystwie dam) oraz podkreśla, że wymieniano wówczas różnego rodzaju towarzyskie plotki. Tematy miały być miłe, przyjemne dla ucha, lekkie, barwne i bez wnikania w szczegóły. W salonie artystyczno-literackim rozmawiano na temat sztuki, muzyki, literatury, religii, teatru i przedstawianiu własnych dokonań artystycznych. Salon był też miejscem, gdzie zawierano znajomości, kojarzono pary, oceniano młode panny wprowadzane do towarzystwa. Liczne były tematy tabu, których nie można było poruszać (damsko-męskie, tematyka miłosna, narodziny dziecka). Na przykładach scharakteryzowany został przebieg rozmowy salonowej, jej inicjowanie oraz dalszy przebieg zależy od jej uczestników, zakończenie. Ważnym było wiedzieć jak zręcznie prawić komplementy, wydawać sądy i opinie, używać powiedzeń i wyrażać emocje (należało ich unikać).

Bardzo interesujące są też analizy dotyczące dziewiętnastowiecznych form zwracania się do siebie. Prawo do używania imienia było dowodem uczucia, bliskości i zaufania. Często jednak imieniu towarzyszyło sformułowanie „pan”/”pani”, a do panny zwracano się w przykładowej formule „Panna Zofia”. Co ciekawe też z poufnej formy „ty” i używania imienia rezygnowano w sytuacjach konfliktowych. Jeśli używano nazwisko, to korzystano z 3 os. lp., zaznaczając dystans do rozmówców. Autorka wnikliwie przedstawiła różnego rodzaju powiązania form adresowych w bliskiej i dalszej rodzinie, w kontaktach między pracodawcą a służbą, podkreślając respektowanie formuł grzecznościowych (nawet w kłótni używano np. „drogi”, „kochany”). O ile bliskie są nam obecnie reguły powitalne (dzień dobry, witam, witaj, niech będzie pochwalony), o tyle mało już wiemy – oprócz „dobranoc”, „do widzenia” – o korzystaniu z reguł pożegnalnych (bądź zdrów, upadam do nóg, żegnam, adieu).


W książce odnaleźć można również charakterystykę leksyki salonowej oraz poznać wybrane przykłady (m.in. „bawardka” = pogawędka; „dusery” = komplementy; „komeraż” = złośliwe plotki; „lampartka” = życie rozpustne, próżniacze, „zalterować”=  zakłopotać, zaniepokoić, zdenerwować). Podobnie jest w przypadku używanych wówczas wyrażeń, zwrotów i fraz (m.in.: „duch [wprawdzie] ochoczy, ale ciało mdłe”; „marcowy kawaler”; „robić znajomości”) oraz stosowanie przysłów i korzystanie z zasobów języków francuskiego i angielskiego.

Autorka wykorzystała w badaniach dostępne źródła obejmujące czasowo okres od rozbiorów do odzyskania niepodległości. Są to autentyczne pamiętniki i wspomnienia uczestników i obserwatorów życia towarzyskiego (m.in.: Henrietty z Działyńskich Błędowskiej, Anny Potockiej z Działyńskich, Zofii z Czartoryskich Zamoyskiej, Natalii Kickiej, Gabrieli z Güntherów Puzyniny, Róży Potockiej 1v Krasińskiej 2v Raczyńskiej, Mariana Rosco-Bogdanowicza, Franciszka Ksawerego Preka, Marii Estreicherówny, Ferdynanda Hoesicka, Aleksandra Kraushara, Pauliny Wilkońskiej); realistyczna proza (m.in.: powieści J. Kraszewskiego, E. Orzeszkowej, B. Prusa, M. Rodziewiczówny, H. Sienkiewicza, G. Zapolskiej, S. Żeromskiego), poradniki i kodeksy obyczajowe oraz teksty satyryczne, zawierające typowe zachowania językowe arystokracji (J. Lama, M. Bałuckiego, J. Kraszewskiego, H. Sienkiewicza, H. Samozwaniec), literatura popularna (m.in.: H. Mniszkówna). Na podstawie wykorzystanych cytatów autorka rozróżnia autentyczną stosowaną polszczyznę salonową od tej wykreowanej na potrzeby powieści. Warto zaznaczyć, że w książce dodano przypisy i wykaz źródeł.

Polszczyzna dziewiętnastowiecznych salonów jak najbardziej warta jest uwagi. Kompozycja pracy jest uporządkowana i przejrzysta. Formułowane wnioski są logiczne, a materiał wybrany do badań przez autorkę fascynujący. Jak najbardziej polecam.



Elżbieta Umińska-Tytoń, Polszczyzna dziewiętnastowiecznych salonów, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2011, okładka miękka, stron 262.

Bibl.Muz.


Prof. dr hab. Elżbieta Umińska-Tytoń – katedra języka polskiego Uniwersytetu Łódzkiego. Autorka książek m.in.: Polszczyzna potoczna XVIII wieku, Łódź 1992; Słownictwo polszczyzny potocznej XIX wieku, Łódź 2001. Zainteresowania naukowo-badawcze obejmują kilka kręgów tematycznych: onomastyka; badanie języka mówionego mieszkańców miast; historyczna stylistyka języka polskiego; historyczna pragmatyka językowa, historia obyczaju językowego; zagadnienia języka religijnego.