28 grudnia 2009

Danuta Parlak, Kapelusz Pani Wrony.


Wydawnictwo: Bis
Ilustracje: Iwona Cała
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-7551-094-2
Stron: 56
Wymiary: 189x259


Na książkę składają się bardzo mądre a zarazem dowcipne opowiadania. Akacja każdego z nich dzieje się w lesie, w ogrodzie i na łące. Każde z opowiadań opowiada o jednej niesamowitej historii. Poznajemy kłopoty z zagubionym kapeluszem Pani Wrony, dowiadujemy się, kto to jest Wystraszek i jakiego bohaterskiego czynu dokonał, jakie NIC można spotkać w ogrodzie oraz dowiemy się czy bocian może pokochać i poślubić żabę.


Książka uczy, bawi i wychowuje. Dodatkowym atutem są wspaniałe ilustracje i oprawa graficzna. Książka została, bowiem wydana na tzw. kredowym papierze. Po za tym w tekście zaakcentowano niektóre wyrazy innym kolorem, co staje się pomocne szczególne dla dzieci.


Wiek: 4-8 lat


Polecam!

27 grudnia 2009

Maria Pruszkowska,Przyślę Panu list i klucz.


Wydawnictwo Formicula
Rok wydania: 2009
stron: 153 s.
Oprawa: miękka;
ISBN 978-83-926882-2-8

Jaka wspaniała i cudowna książka! Wydawnictwo Formicula wznowiło „Przyślę Panu list i klucz” Marii Pruszkowskiej, która napisała ją w roku 1958. Pozycja jak dla mnie jest kultowa, bo jest książką o książkach. Opowiada o perypetiach pewnej warszawskiej rodziny, której członkowie byli maniakami czytania. Co prawda na początku jedynie matka separowała się od książek, ale po latach dała się wciągnąć do grona rodzinnych czytaczy. Dwie córki starsza Alina i młodsza (narratorka) Zosia, która miała być Balladyną (toteż zwana jest Dyną), odziedziczyły miłość do książek po ojcu. „Istotą życia Ojca były książki. Ojciec czytał ciągle. Czytał przy jedzeniu, czytał w pociągu i w tramwaju, i na przystanku. Czytał po południu w fotelu, wieczorem w łóżku. Najważniejsze obowiązki życiowe odwalał - można by powiedzieć - szybko, uczciwie i precyzyjnie, nie wkładając w nie serca ani zapału. Odwalał je też cierpliwie, nigdy się nie buntując, ażeby kupić sobie prawo do zatracania się w książkach podczas godzin należących do niego." Książki wytyczają rytm dnia i czytane są w tej rodzinie nawet przy stole podczas posiłków. W dyskusjach, rozmowach a nawet kłótniach pełno jest cytatów z książek. Pełno tu odwołań do Sienkiewicza, Prusa, Słowackiego, Wierzyńskiego, Żeromskiego, Dickensa, Londona, Balzaka, Curwooda, Montgomery i innych. Zosia ulega powieści Margaret Mitchell „Przeminęło z wiatrem”, tak głęboko, że przez trzy dni tylko czyta zapominając nawet o jedzeniu. Wielokrotnie wraca do „Trędowatej” odkrywając ją na nowo. Bohaterowie powieści stają się wyimaginowanymi i idealnymi partnerami na mężów.

Życie rodziny to jednak nie tylko książki. To również sprawy prywatne, uciechy, zabawy, odwiedziny kuzynów i kuzynek, wyjazdy, miłości, małżeństwa i kłótnie. Z dużą dawką humoru autorka przedstawia świat ówczesnej szkoły i urzędów.

Maria Pruszkowska napisała bardzo zabawną i dowcipną książkę. Czytając ją wielokrotnie wybuchałam głośnym śmiechem. Na pewno będę do niej wracać.

Polecam gorąco!

25 grudnia 2009

Pamela L. Travers, Mary Poppins.


Wydawnictwo Jaguar
tytuł oryginału: Mary Poppins
język oryginału: angielski
liczba stron: 224
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2008
oprawa: twarda
wymiary: 130 x 200 mm
ISBN: 978-83-600-1056-3

Powstały w latach trzydziestych XX wieku cykl P. L. Travers, dzięki wydawnictwu Jaguar ponownie został wznowiony ku uciesze starszych i młodszych. Bardzo dobra szata graficzna z ilustracjami Mary Shepard oraz tekst w przekładzie pani Ireny Tuwim. Mary Poppins to postać kultowa i wielka osobowość książkowa oraz idealna niania. Stanowcza, obowiązkowa, dumna, egocentryczna, próżna, lecz z wielką fantazją, potrafi zrozumieć każde dziecko i przepędzić nagromadzone smutki. Wydaje się, że nie powinna być lubiana. Jest niemiła, a na wszelkie pytania dzieci odpowiada sarkastycznie, krótko i szorstko. Mimo to kocha dzieci i potrafi się o nie wspaniale troszczyć. Nic dziwnego jest przecież czarodziejką i potrafi zwykłe życie zmienić w bajkę. Pewnego dnia wraz ze wschodnim wiatrem z parasolką z papuzią rączką w jednej ręce i torbą w drugiej, pojawia się w domu przy ulicy Czereśniowej 17 w Londynie, w rodzinie państwa Banks i zostaje przyjęta jako niania czwórki dzieci: Janeczki, Michasia oraz bliźniaków Jasia i Basi. Od tej pory nawet obowiązki zmieniają się dla dzieci w zabawę. Niania jest, bowiem postacią magiczną. Potrafi rozumieć mowę zwierząt, sprawić, by rzeczy fruwały a ubranka na guziki z łatwością się otwierały, wyczarować z jednej butelki różne napoje. Dzieci mają dostęp do świata magii i fantazji.

Świetna pozycja dla starszych i młodszych. Osobiście z wielką przyjemnością wracam do przygód Mary Poppins. Na podstawie książek o Mary Poppins powstał film oraz wiele sztuk teatralnych.

Polecam!

Wydawnictwo Jaguar wznowiło serię. Ukazały się: Mary Poppins, Mary Poppins wraca, Mary Poppins w parku, Mary Poppins otwiera drzwi, Mary Poppins na ulicy Czereśniowej, Mary Poppins i sąsiedzi.

23 grudnia 2009

Życzenia Świąteczne.


W Betlejem mieście
Zbawiciel się rodzi,
Niech się Wam mili,
Najlepiej powodzi .
Wszystkiego dobrego!

***
obraz
Follower of Jan Joest of Kalkar (Netherlandish, active about 1515)
The Adoration of the Christ Child
Oil on wood

Marlena de Blasi, Tysiąc dni w Toskanii.

Wydawnictwo Literackie
tytuł oryginału: A Thousand Days in Tuskany
język oryginału: angielski
liczba stron: 368
miejsce wydania: Kraków
rok wydania: 2009
oprawa: miękka ze skrzydełkami
wymiary: 125 x 195 mm
ISBN: 978-83-08-04400-1

Druga część historii autorki „Tysiąc dni w Wenecji” oraz dziennikarki kulinarnej Marleny de Blasi. Ksiązka, która swoim nastrojem i urokiem toskańskiej miejscowości San Casciano dei Bagni zawładnie tym, kto ją czyta. Małżonkowie opuszczają po trzech latach wspólnego zamieszkania Wenecję i wynajmują dom Luccich w czarującej Toskanii. Tutaj zaprzyjaźniają się z mieszkańcami San Casciano, a szczególna więź zaczyna ich łączyć z wdową Florianą i Barlozzo nazywanym przez autorkę Księciem.

W tej części poznajemy dalsze uroki życia Chou z Fernandem. To również książka o życiu, ale nie tylko o tej radosnej jej stronie. Wiele tu opowieści z przeszłości przytaczanych przez Księcia, o czasach wojny i biedzie. Mowa jest o rozczarowaniach, smutkach ale zarazem i małych radościach w gronie przyjaciół i rodziny. Jest tu również wątek niespełnionej miłości Księcia i Floriany. To wspaniale przeniesione przez autorkę zasłyszane opowieści na karty stron.

Autorka kosztuje smak nowego życia w Toskanii. Wraz z mężem Fernandem uczestniczy w zbiorach winogron, kasztanów i fig. Przyrządza toskańskie potrawy i uczy się przygotowywania nowych regionalnych potraw od tutejszej ludności. W książce zawarła kilka opisów takich potraw, które są zrozumiałe dla czytelnika. Oboje poznają zwyczaje i tradycje, które obowiązują wszystkich od wielu pokoleń. Jest otwarta na włoskie społeczeństwo, choć tak jak wielu innych jest przybyszem w Toskanii.

Wspaniale napisana książka! Jak dla mnie jeszcze lepsza niż pierwsza. Autorka potrafi opowiadać i oddawać swoje uczucia i wrażenia. Kontynuuje styl pisania z pierwszej części. Ponownie wiele jest tu zdań w języku włoskim, ale od razu tłumaczonych przez autorkę. Książka z klimatem!

W sam raz na zimowe wieczory!
Polecam!

p.s. Będzie jeszcze trzeci tom "Tysiąc dni w Orvieto"

21 grudnia 2009

Literatura na peryferiach-podsumowanie.


Udało się przczytać:

Samira i Samir

Sól i Szafran

Jestem komunistyczną babą!

Za kwietnymi polami

Czekam na następne porywające wyzwanie z niecierpliwością:)

Danuta Parlak,Pan Mruczek i mysia rodzina.

Wydawnictwo BIS
ISBN 978-83-7551-116-1
format: 27,3 x 21,6
stron 60
wydanie 1
oprawa: twarda
data wydania 2009

Ciekawa opowieść dla dzieci z interesującymi ilustracjami w wykonaniu Marty Pokorskiej. W pewnym antykwariacie pod numerem 5 przy jednej z ulic prowadzących do rynku od wielu pokoleń mieszkała Mysia Rodzina. Myszy uwielbiały wgryzać się w stosy książek, stare mapy, opasłe tomy czy czasopisma. Wieczory zazwyczaj spędzały na długich dyskusjach pełnych trudnych zwrotów. Każda z myszy nosiła przedziwne imię. Książka jest opowieścią o jednej z takich myszek o imieniu Konstrukcja. Była ona miłą mysią panną, która uwielbiała książki o podróżach. Pewnego dnia przedstawiła rodzicom kawalera z Supermarketu Wintera Fresha. Łynter zabrał tatę Konstrukcji do supermarketu, ale wycieczka nie spodobała się głowie rodziny. Mimo to młodzi tak bardzo się kochali, że mysi rodzice Konstrukcji wydali zgodę na ślub. Młodzi zamieszkali w supermarkecie supermarkecie wkrótce rodzina się powiększyła. Niestety pewnego dnia Łynter doniósł, że Konstrukcja bardzo urosła i została przez właściciela supermarketu zamknięta w klatce i pokazywana klientom jako supermysz. Mysia rodzina próbuje rozwikłać zagadkę nowego wzrostu konstrukcji. Nawet zwraca się z prośbą o pomoc do antykwarycznego kota Mruczka.

Polecam!

Roderick Gordon, Brian Williams,Tunele. Otchłań.


Wydawnictwo Wilga
tytuł oryginału: FreeFall
liczba stron: 560
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2009
oprawa: miękka
wymiary: 130 x 200 mm
ISBN: 978-83-259-0107-3

Niestety nie czytałam ani tomu pierwszego ani tomu drugiego. A szkoda, bo jak to jest zazwyczaj z kontynuacjami, nawiązują one do poprzednich przygód. Tunele: Otchłań to trzeci tom opowiadający przygody Willa Burrowsa i Chestera. Napisana została przez dwóch autorów – Rodericka Gordona i Briana Williamsa. Nastoletni przyjaciele szukają ojca Willa w głęboko położonym podziemnym świecie. Poszukując doktora Burrowsa, chłopcy spadają jeszcze głębiej - w otchłań, gdzie już nie istnieje grawitacja. Z tego powodu początkowo mają nudności, powoli jednak przyzwyczajają się do nowej sytuacji. Czsami nawet owym brakiem grawitacji nieźle się bawią. Pomagają rannej Elliott wrócić do zdrowia dzięki Marcie, odkrywają zaginioną starożytną cywilizację i poznają następne tajemnice świata ukrytego pod powierzchnią ziemi. Największymi wrogami są Styksowie. Z drugiej strony nadal można śledzić losy zatroskanych rodziców zaginionych nastolatków.

Swiat stworzony przez autorów ciekawi, a jednocześnie budzi grozę. Poznajemy tu nowe miejsca o dziwnych nazwach. Akcja trzyma w napięciu i zmienia się jak w kalejdoskopie. Fascynaci fantastycznych podróży powinni być zachwyceni.
wiek 12+
***


Wywiad z autorami serii „Tunele”
Roderickiem Gordonem i Brianem Williamem


1. Jak Panowie wpadli na pomysł opisania tych niezwykłych przygód czternastoletniego Willa?

Roderick: Brian i ja rozmawialiśmy o przygotowaniu wspólnego projektu od 1980 roku, gdy poznaliśmy się na uniwersytecie, ale nasze kariery rzuciły nas na zupełnie inne ścieżki życiowe. Moja praca w finansach wymagała spędzania w biurze niewiarygodnej liczby godzin i nie pozostawiała zbyt wiele czasu na cokolwiek innego, nawet dla rodziny. Poprzez lata Brian zajmował się sztuką – malarstwem, rysunkiem i filmem – więc spotykaliśmy się często na wystawach jego prac. Podziwiałem go, ponieważ trzymał się tego w co wierzył, podczas gdy ja wybrałem karierę, która nie przynosiła mi specjalnej satysfakcji.

Brian: Pamiętam, że na początku lat 90-tych zaczęliśmy spisywać wspólne pomysły na scenariusz komedii, ale dopiero w 2001 roku, gdy Roderick został zwolniony, mieliśmy wreszcie szansę, aby popracować wspólnie. W pierwszym kwartale 2003 roku napisaliśmy razem scenariusz filmowy i była to tak wspaniała zabawa, że oboje postanowiliśmy rozpocząć kolejny wspólny projekt.
Właściwie to żona Rodericka zasugerowała, abyśmy napisali książkę dla dzieci. Zrobiła to pewnego wieczoru w wrześniu 2003 roku, gdy byłem na kolacji w ich domu. Muszę przyznać, że żaden z nas nie myślał o tym wtedy zupełnie poważnie. Spodobał się nam jednak plan wydania własnymi siłami napisanej przez nas książki i możliwość kontrolowania wszystkich aspektów tego procesu, w szczególności design’u okładki czy ilustracji. Wejście do głównego nurtu wydawniczego nie było dla nas priorytetem, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę jakie to trudne. Chcieliśmy po prostu wydać książkę, z której moglibyśmy być dumni. Nawet gdyby sprawy nie potoczyłyby się dla nas tak pomyślnie, oboje bylibyśmy bardzo zadowoleni z tego, co udało się nam wtedy osiągnąć.

Roderick: Na początku rozmawialiśmy z Brianem o pomysłach na główny wątek „Tuneli”. Kilka tych konceptów udało się połączyć i odkryliśmy, że wymyślać kolejne mogliśmy praktycznie bez końca. Książka zawładnęła naszym życiem. Postać Willa Burrowsa wymyśliłem, gdy kopałem w ogrodzie bardzo starego, rozpadającego się domu, który mam na wsi. Mój siedemdziesięcioletni sąsiad, który całe swoje życie mieszka na tej samej ulicy, przyszedł do mnie pewnego dnia i zaczął opowiadać o tunelu, który, jak twierdził, biegł od piwnicy pod moją kuchnią aż do pobliskiego kościoła. Nigdy nie znalazłem tego tunelu, ale obraz biegnącego w tunelu Willa już grzechotał w mojej głowie.

Brian: Powiedziałem Roderickowi o wydarzeniu, które spotkało robotników naprawiających drogę w Liverpoolu. Ku swojemu zdziwieniu dokopali się oni do podziemnego tunelu, który miał nad sobą brukowaną ulicę. W dzielnicy Edge Hill w Liverpoolu, niedaleko miejsca, w którym dorastałem, jest ogromna sieć podziemnych tuneli wykopanych przez Josepha Williamsona na początku XIX wieku. Nikt do końca nie wie dlaczego je wykopał, a wszystkie mapy przedstawiające ich sieć zaginęły w tajemniczych okolicznościach. Przez jakiś czas igrałem z pomysłem „tajemniczej ulicy”, ale kiedy połączyłem to z wizją Willa Burrowsa stworzoną przez Rodericka, historia „Tuneli” nabrała kształtów zaskakująco szybko.

2. Czym różni się pierwotna wersja „Tuneli” ("The Highfield Mole") od tej, którą można dostać dziś w księgarniach?

Roderick: Tak naprawdę nigdy nie policzyliśmy wszystkich zmian. Przez dość długi czas przeglądaliśmy tekst ksiązki z Barrym Cunninghamem z Wydawnictwa Chicken House i na bieżąco wprowadzaliśmy zmiany – w ten sposób narodziły się „Tunele”. Musze przyznać, że możliwość spojrzenia po raz drugi na tekst książki była bardzo wartościowa. Niektórzy twierdzą, że „The Higfield Mole” była zbyt „męska”, ponieważ nie skupiliśmy się w wystarczającym stopniu na emocjach Willa. Wprowadziliśmy więc do tekstu większą liczby opisów myśli i uczuć głównego bohatera, które rozwijają się wraz z wątkiem.

Brian: Podczas tworzenia dialogów byliśmy dla siebie bardzo surowi, ponieważ chcieliśmy, aby były tak naturalne, jak to tylko możliwe. Wydaje mi się, że trochę przesadziliśmy. Podczas reedycji książki przerobiliśmy więc także znaczną część dialogów. Ponadto, zgodnie z sugestią Wydawnictwa Chicken House, dodaliśmy kilka scen, które rozwinęły główny wątek. Było jeszcze wiele innych scen, które chcieliśmy umieścić w powieści, ale książka byłaby wtedy po prostu zbyt długa.

3. Amerykańska wytwórnia Relativity Media chce zekranizować „Tunele”. Czy to jest dobry pomysł? Więcej dzieci powie, że obejrzało „Tunele”, nie zaś, że przeczytało.

Brian: Myślę, że to wspaniała wiadomość. W przeszłości pracowałem w branży filmowej, głównie jako Dyrektor Artystyczny, czasem nawet jako aktor. Gdy film wejdzie na ekrany kin, będzie zapewne czymś zupełnie innym niż książka, ponieważ są to dwa totalnie różne środki oddziaływania. Choć zapewne bardzo byśmy chcieli, Rod i ja nie tworzymy scenariusza filmu (który jest pisany przez dwóch nominowanych do Oskara scenarzystów ze Szwecji – Joela Bergvalla i Simona Sandquista). Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że właśnie oni się tym zajmują, ale nie oczekujemy, że będziemy mieli wiele do powiedzenia w trakcie procesu tworzenia filmowej adaptacji. W branży filmowej mamy do czynienia z taką postawą – „Weźcie tego pisarza z planu! Znów nam przeszkadza!”. Naprawdę potrafię zrozumieć taki punkt widzenia.

Roderick: Kiedy piszemy, staramy się skupić zarówno na aspekcie opisowym, jak i wizualnym – więc reżyser może łatwo przetłumaczyć książkę na język ekranu. Byliśmy bardzo podekscytowani, gdy ktoś wspomniał o tym, że Russell Crowe mógłby zagrać Wujka Tama. Myślimy, że byłby idealny w tej roli. Być może to tylko plotka, ale pomogła się nam zorientować, że pisząc powieść, tworzone przez nas postacie grawitowały wśród aktorów, którzy naszym zdaniem zagraliby je najlepiej. Z łatwością wyobrażaliśmy ich sobie podczas tworzenia opisów bohaterów książki, a nawet słyszeliśmy ich głosy podczas układania dialogów. Na przykład Ralph Fiennes jak Dr Burrows czy Johnny Depp jak Crawfly.

4. Nadchodzi druga część podziemnych przygód Willa - "Tunele. Głębiej", czym się będzie różniła od części pierwszej? I czy powstaną kolejne części?

Roderick: To naprawdę wspaniałe, że mieliśmy szansę kontynuować historię w „Tunelach. Głębiej” (tytuł oryginalny „Deeper”), pracować znów z naszymi przyjaciółmi (bohaterami pierwszej książki!), a także przedstawić nowe postacie. „Tunele. Głębiej” to odpowiedni tytuł z dwóch powodów - książka sięga głębiej w emocje bohaterów, a większa część akcji dzieje się aż pięć mil poniżej Kolonii.

Brian: W tej chwili pracujemy nad trzecią częścią podziemnej przygody. Nie wiemy ile książek napiszemy, aby opowiedzieć całą tę historię – może sześć, a może siedem.

5. Zaczęli Panowie współpracę w 2001 roku. „Harry Potter” został wydany w 1997. Czy ogromny sukces tej książki nie sprawił, że Panowie także chcieli napisać swoją powieść fantasy dla dzieci? I jak się Panowie odnosicie do tego, że „Tunele” okrzyknięto spadkobiercą „Harry`ego Pottera”?

Brian: Tak naprawdę nigdy nie utrzymywaliśmy, że „Tunele” to kolejna część czegokolwiek. Mogę tylko powiedzieć, że chylimy czoła przed J.K. Rowling. Zainspirowała pokolenia dzieci do czytania jej książek i jest to niebywałe osiągnięcie. Nie jestem pewien czy ktokolwiek jeszcze osiągnie tak fenomenalny sukces. Gdy w szkołach zadaje mi się tego typu, a ja przyznaję, że nigdy nie przeczytałem książki o Harrym Potterze, wszyscy otwierają usta ze zdziwienia.

Roderick: Gdyby nie Joanna Rowling, ten nagły wzrost zainteresowania literaturą dla dzieci i młodzieży mógłby nigdy nie nastąpić, a my prawdopodobnie nie rozmawialibyśmy teraz. Nasi czytelnicy powinni sami zadecydować czym są dla nich „Tunele”. Nasze historie nie opierają się na magii – próbowaliśmy stworzyć opowieść na udowodnionych naukowo faktach i dodać warstwę tajemniczości i fantastyki.
Inspirację do napisania „Tuneli” stanowiły książki, które wywarły na nas ogromne wrażenie, gdy byliśmy młodzi – „Władca much” Williama Goldinga, trylogia o Tytusie Mervyna Peake’a czy „Wyspa skarbów” R.L. Stevensona.


6. Dlaczego „Tunele”? Czy Panowie lubią wykopaliska?

Brian: Gdy byłem mały, jak każde dziecko kopałem doły, licząc, że znajdę jakiś skarb. Muszę przyznać, że schodzenie pod ziemię w równym stopniu przeraża mnie i fascynuje. Zanim moja rodzina przeprowadziła się do Liverpoolu, mieszkaliśmy w Zambii, niedaleko bardzo głębokich kopalń. Do dziś pamiętam, że podczas jednej z wypraw do kopalni przewodnik wziął kamień i wrzucił go do jednego z dołów. Minęły chyba wieki zanim usłyszeliśmy cichy odgłos odbicia kamienia od dna.

Roderick: Gdy byłem z rodziną w Paryżu, zwiedzaliśmy katakumby położone pod miastem. Zobaczyliśmy tam tysiące szkieletów. To było niesamowite. Jestem bardzo zafascynowany podziemiami i kopaniem. Mój prapradziadek, William Buckland, który żył na początku XIX wieku był jednym z pionierów nowej dyscypliny – geologii. Nazwał on pierwszego udokumentowanego dinozaura – Megalozaura. Uczynił to 20 lat przed wejściem słowa dinozaur do codziennego użytku. W dzieciństwie byłem „przesiąknięty prapradziadkiem”, ponieważ mój tata, który sam był bardzo zainteresowany pracami Bucklanda, zabierał mnie do historycznych miejsc w Anglii. Wspólnie szukaliśmy także skamielin na plażach i w kamieniołomach. Miałem ich całkiem pokaźną kolekcję. Gdy byłem w szkole, uczestniczyłem także w wykopaliskach archeologicznych – często znajdowaliśmy fragmenty naczyń i monety.

7. Który z Panów miał większy wpływ na powstanie książki, jej bohaterów i fabułę? Czy nie chcieli Panowie napisać oddzielnych książek?

Roderick i Brian: Zawsze chcieliśmy napisać „Tunele” wspólnie. Być może w przyszłości każdy z nas napisze coś samodzielnie, jeśli znajdzie na to czas. „Tunele” są efektem wspólnego wysiłku – wszystko co można znaleźć w książce to wynik naszej bliskiej współpracy.

8. Skąd pomysł napisania książki wspólnie?

Odpowiedź w odpowiedzi na pytanie 1.

9. Co było myślą przewodnią w tworzeniu głównych postaci?

Roderick: Nasze postacie starają się, najlepiej jak mogą, aby przetrwać, mimo trudnych warunków, w jakich się znalazły…

Brian: … i są lojalne wobec przyjaciół i rodziny, bez względu na to, jaką cenę muszą za to zapłacić.

10. Jak się Panom udało stworzyć wspólnie powieść tak, by czytelnik się nie zorientował, że jest dwóch autorów? Czego to wymagało?

Brian: Przede wszystkim proces tworzenia to „nasza wspólna burza mózgów”. Nie stosowaliśmy zasady, że któryś z nas w konkretnym momencie zajmuje się daną częścią powieści czy danym rozdziałem – wspólnie pracowaliśmy nad każdym, nawet najdrobniejszym szczegółem tej powieści – w ten sposób historia ewoluowała.

Roderick: Nasza współpraca polegała na ciągłej wymianie treści pomiędzy nami. Pracuję na komputerze, Brian wszystko pisze ręcznie. Oznacza to, że wszystko co stworzyliśmy przechodziło z komputera do „realnego świata” i znów do komputera wiele, wiele razy. W czasie tego procesu powstał „trzeci umysł” – coś, co jest częścią każdego z nas, ale jednocześnie istnieje poza nami – w ten sposób zrodził się głos samej książki.

***


Ciekawostki związane
z serią „Tunele”

1. Seria „Tunele” to cykl powieści, które napisało dwóch autorów. Przyjaciele Roderick Gordon i Brian Williams pracują nad nią wspólnie od pierwszej do ostatniej strony każdej z części.

2. Powieści zostały wydane w ponad 38 krajach. W Polsce pierwszy tom ukazał się w maju 2008 roku nakładem Wydawnictwa Wilga, które jest jednym z najbardziej cenionych wydawnictw dla dzieci i młodzieży.

3. Na całym świecie sprzedano ponad milion egzemplarzy książki. W Polsce pierwsze dwie części rozeszły się w nakładzie ponad
60 tysięcy egzemplarzy.

4. Wydawca powieści podpisał kontrakt na jej ekranizację
z hollywoodzką wytwórnią filmową Relativity Media. Na wiosnę 2010 roku planowane jest rozpoczęcie zdjęć do filmu.

5. W Wielkiej Brytanii już w maju 2010 roku odbędzie się premiera czwartej części serii: „Tunnels. Closer”. Do polskich czytelników powinna ona trafić pod koniec roku.

6. Pierwsza część: „Tunele” znalazła się na liście bestsellerów New York Times’a, a prasa zagraniczna po prostu ją pokochała:

• „To bardzo dobra historia przygodowa o czternastoletnim chłopcu, który odkrywa podziemny świat kierowany przez okrutny reżim”. THE TIMES

• „Wspaniale wymyślona podziemna fantazja, która kompletnie wciągnie cię w swój świat”. PUBLISHING NEWS

• „Czy to powstało, aby zrobić szum? Zdecydowanie tak!”. DAILY EXPRESS

• „W tym jest geniusz Pottera”. THE OBSERVER

7. Druga część przygód Willa, zatytułowana „Tunele. Głębiej” ukazała się w Polsce w listopadzie 2008 roku. Było głębiej, jeszcze bardziej tajemniczo i przygodowo.

8. „Tunele. Otchłań” – trzecim tom serii trafi do księgarń 12 listopada 2009 roku.


9. W serii pojawia się wiele oryginalnych określeń wymyślonych przez autorów. Stworzyli podziemny świat z kompletną geografią, historią i kulturą. Świat, o którego istnieniu nie wie nikt z żyjących na powierzchni.

10. Powieść została zauważona przez brytyjskiego wydawcę Barry'ego Cunninghama, który odkrył J.K. Rowling i Harry'ego Pottera. - Od pierwszej strony wiedziałem, że „Harry Potter” to magiczna książka. Takie samo odczucie miałem w przypadku „Tuneli" – twierdzi Cunningham. Jak dodaje, sam jako dziecko był owładnięty myślą o odkryciu drzwi do innego świata.

11. W wielu miastach na świecie można spotkać prawdziwe podziemne tunele. Na przykład położone pod Liverpoolem w Wielkiej Brytanii „Tunele Williamsona” tworzą długi podziemny labirynt, poprzecinany ukrytymi jaskiniami. Zbudowane około 1800 roku są dziś dużą atrakcją dla zwiedzających.


Źródło Wydawnictwo Wilga Notatki prasowe.

20 grudnia 2009

Książka Roku 2009.

Zwycięzcami 21. edycji Konkursu Książka Roku 2009 zostały:

Nagrodę Książka Roku w kategorii literatura przyznano:
Andrzejowi Maleszce za książkę dla dzieci Magiczne Drzewo. Czerwone Krzesło (Znak) il. Igor Morski, Andrzej Maleszka, wyd. Znak, s. 240, 123x174, ISBN 978-83-240-1165-0, 7+

Ewie Nowak za książkę dla młodzieży Bardzo biała wrona (Egmont) okł. i str. tytułowa Dorota Nowacka, wyd. Egmont Polska, s. 312, 145x215, ISBN 978-83-237-7465-5, 13+

Nagrodę Książka Roku w kategorii grafika przyznano:
Elżbiecie Wasiuczyńskiej za książkę autorską Mój pierwszy alfabet w opracowaniu graficznym Doroty Nowackiej (LektorKlett) oprac. graf. Dorota Nowacka, wyd. LektorKlett, s. 26, 233x300, ISBN 978-83-7608-171-7, 1+

Pawowi Pawlakowi za ilustracje i projekt graficzny książki Podręczny NIEporadnik. Do czego nie służy młotek (Czerwony Konik) tekst Wojciech Widłak, oprac. graf. Paweł Pawlak, wyd. Czerwony Konik, s. 32, 152x190, ISBN 978-83-926726-1-6, 5+

Wyróżnienia w kategorii literatura przyznano:
Zofii Beszczyńskiej za książkę Lusterko z Futra (Media Rodzina) il. Tomek Bogacki, wyd. Media Rodzina, s. 116, 210x230, ISBN 978-83-7278-370-7, 5+

Grzegorzowi Gortatowi za książkę Szczury i wilki (Nasza Księgarnia) okł. Mariusz Filipowicz, wyd. Nasza Księgarnia, s. 272, 130x197, ISBN 978-83-10-11621-5, 15+

Jackowi Podsiadle za książkę Czerwona kartka dla Sprężyny (Nasza Księgarnia)
opr. graf. Agata Raczyńska, wyd. Nasza Księgarnia, s. 272, 130x197, ISBN 978-83-10-11598-0, 10+

Małgorzacie Strzałkowskiej za książkę Zielony i Nikt (Bajka) il. Piotr Fąfrowicz, oprac. graf. Ewa Stiasny, wyd. Bajka, s. 24, 205x285, ISBN 978-83-61824-13-8, 5+

Wyróżnienia w kategorii grafika przyznano:
Ignacemu Czwartosowi za ilustracje do książki Lądowanie rinowirusów. Przeziębienie Wojciecha Feleszki (Hokus-Pokus) tekst Wojciech Feleszko, wyd. Hokus-Pokus, s. 32, 203x205, ISBN 978-83-60402-24-5, 6+

Monice Hanulak za opracowanie graficzne książki Debata filozoficzna Królika z Dudkiem o Sprawiedliwości Leszka Kołakowskiego (Muchomor) tekst Leszek Kołakowski, wyd. Muchomor, s. 24+12, 125x233, ISBN 978-83-89744-34-7, 14+

Marcie Ignerskiej za ilustracje do książki Babcia robi na drutach Uri Orleva (Wytwórnia) tekst Uri Orlev, oprac. graf. Marta Ignerska, wyd. Wytwórnia, s. 48, 300x210, ISBN 978-83-923486-6-5, 7+

Ewie Kozyrze-Pawlak i Pawłowi Pawlakowi za Mój pierwszy atlas świata z tekstami Marii Deskur (LektorKlett) tekst Maria Deskur, oprac. graf. Dorota Nowacka, wyd. LektorKlett, s. 16, 233x300, ISBN 978-83-7608-180-9, 4+

Aleksandrze Woldańskiej za ilustracje do książki Mrówka wychodzi za mąż z tekstem Przemysława Wechterowicza (Czerwony Konik) tekst Przemysław Wechterowicz, wyd. Czerwony Konik, s. 32, 280x245, ISBN 978-83-926726-8-5, 5+

Nagrodę za upowszechnianie czytelnictwa otrzymał:
Świerszczyk - Magazyn dla dzieci

źródło IBBY

19 grudnia 2009

Renata Piątkowska, Dziadek na huśtawce.


Wydawnictwo Bis
Ilustrator: Artur Nowicki
ISBN 978-83-7551-150-5
format: 21 x 23 cm
stron 48
wydanie 1
oprawa: twarda

Książeczka, która od razu kojarzy się z „Babcią na jabłoni”. Temat, bowiem podobny. Pewien chłopiec o imieniu Witek, który nosił okulary, nie lubi budyniu z sokiem, potrafi założyć górną wargę na nos i zawsze wygrywa w pluciu na odległość, nie miał jednak dziadka. Był z tego powodu bardzo smutny, bo nie mógł dać nikomu zrobionego z kolorowego papieru pudełka specjalnie na Dzień Dziadka. Jego najlepszy przyjaciel Marcin wpadł na pomysł, że dziadkiem Witka może zostać mieszkający w sąsiedztwie pan Teofil, który jest stary, pali fajkę, prawie w ogóle nie ma włosów, ale za to ma psa. Chłopcy odwiedzili pana Teofila i szybko się z nim zaprzyjaźnili. Pan Teofil został dla Witka dziadkiem Teofilem. Sąsiad Marcina nosi przedziwne kolorowe koszule, słomkowy kapelusz i ma psa Warczysława Łobuzkiewicza. W domu ma mnóstwo zegarów, ponieważ kiedyś był zegarmistrzem. Chłopcy uczą się jak odczytywać godziny na zegarku, lecz okazuje się że nie jest to takie proste. Dziadek Teofil lubi też poszaleć na huśtawce. Wraz z dziadkiem Teofilem podziwiają chmury leżąc na trawie, rozmawiają o podróżach i marzeniach. Świętują również urodziny Witka.

Sympatyczna książeczka z pięknymi ilustracjami Artura Nowickiego. Pogodna, dowcipna i pełna optymizmu. Polecam!

Iwona Czarkowska, Kocia Odkrywalnia Tajemnic.

Wydawnictwo Bis
Liczba stron: 64
Format: 17 x 24.5 cm
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-7551-126-0

Bardzo ciekawa książeczka dla najmłodszych z wątkami „kryminalnymi” w tle i wspaniałymi ilustracjami Jacka Pasternaka. W pewnym miasteczku w domu „Pod Czarnym kotem” mieszkały trzy koty: Mlekot, Mrukot i Myszkot. Razem prowadzili Biuro Detektywistyczne KOT, czyli Kocia Odkrywalnia Tajemnic. Koty zajmowały się rozwiązywaniem przedziwnych zagadek takich jak tajemnica ducha z szafy, dziurawej marynarki, listu z Meksyku, kukułki ze starego zegara, walizki Mrukota, dwóch tramwajów, znikających samochodów i słoika z marmoladą.

Historyjki są opowiedziane w sposób prosty i przystępny dla dzieci. Świetny pomysł na książeczkę. W dodatku na usługi kociego świta zostało stworzone specjalne kocie nazwy.

Polecam serdecznie!

16 grudnia 2009

Petra Morsbach, Sługa boży.


Wydawnictwo Homini
wydanie 2009.r
ISBN: 978-83-615-6872-8
Format: 13.0x21.0cm,
352 stron
Oprawa: Miękka

Bohaterem powieści jest proboszcz parafii w Bodering Izydor Rattenhuber. Nasz bohater ma rude włosy i od dziecka się jąka. Swoje dzieciństwo, które nie należało do tych najłatwiejszych, spędził gdzieś w Lesie Bawarskim. W rodzinie, w której się wychowywał nie było ani miłości, ani pieniędzy, ani ciepła i bliskości. Gdy jako dorastający chłopiec poznaje księdza Stettnera, staje się on dla młodego Isidora autorytetem i swego rodzaju mentorem. Isidor odkrywa również, że przy czytaniu Pisma Świętego nie jąka się. Przez wiele lat aż do śmierci księdza Stettnera będą utrzymywać kontakt, a Isidor będzie nawet jako kapłan szukał u niego rady i pocieszenia. Dzięki księdzu Stettnerowi Isidor kontynuuje naukę i wstępuje do seminarium duchownego.

Właściwa akcja powieści obejmuje zaledwie kilka dni, od ostatniej niedzieli adwentowej do drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia. Koleje życia Rattenhubera poznajemy dzięki zastosowaniu retrospekcji. Isidor wraca do swojego dzieciństwa, czasów seminaryjnych, przełożonych, organizowanych pielgrzymek, przyjaciół, kolegów księży, znajomych, krewnych, nawet miłości do kobiety. Jest to opowieść o życiu codziennym księdza, o jego rozczarowaniach, smutkach, radościach, wyzwaniach, pokusach, załamaniach, spotkaniach z ludźmi. Jest to również książka, która próbuje znaleźć odpowiedzi na trudne pytania, takie jak, po co obowiązuje celibat i czy ma sens w świetle tego, że nie wszyscy duchowni przestrzegają tej zasady. Autorka podkreśla, że życie duchownego, mimo że otoczony jest zawsze ludźmi, jest życiem samotnika. Nie każdy jest jednak stworzony do takiego życia. Wielu duchownych wpada w alkoholizm, inni odchodzą.

Jak podkreśla wydawca, powieść Sługa boży nie jest książką krytyczną wobec Kościoła. Podsumowuje niejako życie Isidora jako kapłana, jego plusy i minusy. To książka, która zmusza do myślenia zwłaszcza w kończącym się obecnie okresie adwentowym. Każdy rozdział poprzedzony jest odpowiednim cytatem z Pisma Świętego, a większy dział fragmentem z liturgii święceń kapłańskich.

Polecam!

15 grudnia 2009

Liliana Bardijewska, Moja Ciotka Sroka.


Wydawnictwo BIS
Liczba stron: 96
Oprawa: twarda
Format: 16,8x24
Ilustracje Aleksandra Kucharska-Cybuch
ISBN 978-83-7551-103-1

To książeczka pełna mądrości i humoru. Pewna bajarka i gaduła Sroka opowiada z dowcipem bajki dla małej kilkumiesięcznej Julianki. Dziewczynka nudzi się cały czas podczas spaceru, gdy głównie leży w wózku. Pewnego dnia wózek niania postawiła pod drzewem, na którym pojawiła się Sroka. Tak mała Julianka poznaje Ciotkę Srokę, która za każdym razem opowiada dziewczynce inną historyjkę. Mała Julianka dowiaduje się, dlaczego na wierzbie wyrosły gruszki, jak obudzić śpiącą Zimę, skąd wzięły się pisanki, czemu biedronki są czerwone, co oznacza zajęcza odwaga i skąd wzięły się choinki.

Ciotka Sroka opowiada wszystko z przejęciem i wielkim zaangażowaniem. Książeczka zarówno dla młodszych jak i starszych. Autorka wspaniale operuje słowem. Dodatkowym atutem są przepiękne i subtelne ilustracje.

Polecam na świąteczny prezent!

ZAGŁOSUJ I WYGRAJ.