Od paru tygodni codziennie znajduję czas na bardzo przyjemną chwilę ze wspaniałym
albumem autorstwa Pani Doroty Folgi – Januszewskiej. Moich achów, ochów i
westchnień nie ma końca. Jestem, bowiem pod wielkim urokiem książki, która ukazała
się nakładem wydawnictwa Universitas i dotyczy wybranych dzieł powstałych na
przestrzeni wieków w zakresie malarstwa polskiego. Zakres czasowy brany pod uwagę
został już określony w tytule: od XI wieku do 1914 roku. Jak doczytałam na
stronie wydawnictwa, jest to pierwszy tom dotyczący kręgu malarstwa polskiego, drugi ukaże się jeszcze w tym roku. Książki
ukazały się w świetnej serii „Jak czytać…”. Jeżeli zaglądacie na bloga, to na
pewno zorientowaliście się już, że miałam możliwość przeczytania dwóch książek wydanych w
tej serii: Historię świata w sztuce oraz Jak czytać architekturę. Niedawno ukazały się równie ciekawe
pozycje, a mianowicie: Jak studiować
historię sztuki i Metody i teorie
historii sztuki.
s. 109// kontekst do obrazu Andrzeja Stecha, Spacer przed murami Gdańska, 1670-1672. |
Krótką notkę poprzedzającą właściwy tekst, prof. Dorota Folga - Januszewska
rozpoczyna od odpowiedzi na postawione pytanie: Czy można czytać malarstwo? Tłumaczy,
że „czytanie” malarstwa oznacza jego „rozumne oglądanie” i „czytać” można na
różne sposoby. Owe drogi „czytania” prowadzą do zdobycia wiedzy na temat
kondycji człowieka, piękna, stosunku do świata, wiary, cierpienia i
okrucieństwa, próżność, tradycji, zwyczajów, miłości, poszukiwania nowych dróg i
światów innego wymiaru oraz filozofii życia. Autorka mówi o zakodowaniu w obrazach
owego genius loci, na który składają
się takie czynniki jak: duch miejsca,
specyfika narodu, predyspozycje do pewnych wyborów, dzieje grzechów i historie
bohaterstwa. Czytanie malarstwa polskiego jest więc próbą nie tylko wniknięcia
w samą istotę obrazów powstałych na historycznych ziemiach polskich, ale także
zrozumienia kultury i stylu myślenia charakterystycznego dla obszarów ziem
polskich w różnych momentach historii (s.5).
s.160// Kazimierz Wojniakowski, Zebranie towarzyskie w parku, 1797. |
Autorka przedstawiła w książce wybór 151 dzieł malarskich zaprezentowanych
w kontekście ponad 400 innych obrazów. Jak zaznacza miało to na celu zwrócenie
uwagi czytelnika na bogactwo treści, na znaczenia i na formę dzieł. Wśród dzieł
malarskich omawianych w książce odnaleźć można: miniatury książkowe, freski,
fragmenty ołtarzy, obrazy na desce i płótnie, pastele i akwarele. W przypadku nieznajomości
autorów obrazów opisy dotyczą formy, historii i znaczenia malowideł. Opisy dzieł
od czasów nowożytnych poprzedzone są notatkami biograficznymi ich twórców. W
przypadku, gdy analizowany jest inny obraz tego samego artysty, zamieszczone są
odwołania do notatki podanej na wcześniejszych stronach. Na uwagę czytelnika zasługuje
to, że pod każdym omówieniem obrazu znajduje się bibliografia - spis lektur
wykorzystanych przez Autorkę książki. Tak na marginesie napisze od razu, że w ksiązce umieszczone są również przypisy i indeks nazwisk, ten ostatni szczególnie przydatny w poszukiwaniach danego malarza.
s. 152-153 |
Pełen spis obrazów odnajdziecie w podanym na końcu tego postu spisie treści.
Mamy między innymi tu psałterze, żywoty świętych, portrety, sceny rodzajowe,
religijne, mitologiczne, obrazy inscenizujące bitwy, malowidła na sklepieniach
i ścianach, obrazy prezentujące widoki, wnętrza, przyrodę. W książce znalazły się między innymi opisy takich dzieł jak: Psałterz Królowej Jadwigi (ok.
1299-1400) zwany także Psałterzem
floriańskim, który jest najstarszym zachowanym w całości zabytkiem języka
polskiego; znany nam bardzo dobrze obraz Matki
Boskiej Częstochowskiej (przed 1382); Tomasza Dolabelli Bitwa pod Lepanto (1632); Taniec śmierci z kościoła Bernardynów w
Krakowie (ok. 1670); Jana Matejki Bitwa pod Grunwaldem (1878); Józefa Mehoffera
Dziwny ogród (1902-1903) czy Jacka
Malczewskiego Śmierć (1902).
s.162// Kazimierz Wojniakowski, Konstytucja 3 maja 1791, 1806. |
Każdy obraz jest dokładnie opisany, a analiza dokonana jest również w
odniesieniu do innych pasujących w kontekście obrazów i podobieństw kompozycyjnych. W omówieniach znaleźć można również odniesienia
literackie wraz z cytowanymi fragmentami. Właściwie każdy obraz pod względem ikonograficznym
został rozłożony na czynniki pierwsze. Oznacza to, że fragmenty dzieła są
niejednokrotnie ujmowane w zbliżeniach. Zwracam również uwagę na to, że w książce
zostały zamieszczone bardzo dobrej jakości reprodukcje, a papier też jest pierwszorzędny.
Czepiać się można jedynie klejonych kartek i ku rozpaczy niejednego pewnie
czytelnika tejże notki – okrutnie wysokiej ceny. Za przyjemność niestety też
trzeba płacić, a na szczęście nie są to pieniądze „wyrzucone w błoto”. Książka,
bowiem należy do tych znamiennych pozycji, do których się zagląda często, które
się podczytuje i które przede wszystkim stają się inspiracją do dalszych
poszukiwań. Gratka dla niejednego wielbiciela malarstwa!
Dorota Folga - Januszewska, Jak czytać malarstwo polskie. Od XI wieku do 1914 roku, wydawnictwo Universitas, wydanie 2012, seria: Jak czytać, oprawa miękka ze skrzydełkami, format A4, stron 352.
dr hab., prof. Dorota Folga-Januszewska (ur. 1956) — polska historyk sztuki, muzeolog, krytyk. W latach 1975-1979 studiowała historię sztuki na UW. Stopień doktora uzyskała w 1982 r. Habilitowała się w 2007. Od 1979 r. pracowała w Muzeum Narodowym w Warszawie. W 1991 r. została kuratorem Gabinetu Grafiki i Rysunków Współczesnych, w 1995 r. wicedyrektorem ds. naukowych. W okresie 2007-2008 dyrektor muzeum. Wykładowca w Katedrze Iberystyki Wydziału Neolofilologii UW (1983-1990) oraz Podyplomowego Studium Muzealniczego UW (od 1994). Od 2008 r. prof. w Instytucie Historii Sztuki UKSW w Warszawie. Od 2011 r. dyrektor Instytutu Muzeologii UKSW. Od 2004 r. prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Olimpiady Artystycznej. Członek Międzynarodowej Rady Muzeów ICOM (od 2002 r. prezydent Polskiego Komitetu Narodowego ICOM, od 1994 r. członek Central European ICOM Group), od 2007 przedstawiciel Polski w NEMO. Członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków AICA. Członek Honorowy Stowarzyszenia Międzynarodowego Triennale Grafiki w Krakowie. Od 2005 jest członkiem 8-osobowej grupy ekspertów EU ds. muzeów (Culture Unit). Członek rad naukowych, rad muzealnych i doradczych. Autorka ponad 250 książek, katalogów, artykułów i opracowań w zakresie sztuki XX wieku (ze szczególnym uwzględnieniem grafiki), muzeologii, teorii sztuki od XVI do XX wieku oraz autorka scenariuszy 50 wystaw. Nagrodzona m. in.: 2-krotnie Nagrodą PAN im. S. Walickiego (1978, 1979), nagrodą SHS dla Młodych Historyków Sztuki (1982), Nagrodami Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za wkład w Najważniejsze Wydarzenie Muzealne Roku (1997, 2002, 2004, 2006), American Award for Business Women (2000), Medalem Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu w Wiedniu (2003), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2005).
* zdjęcia książki oczywiście własne
Albumy o malarstwie to ten rodzaj wydawnictw, które mnie z miejsca uwodzą. Mam wiele, ale od pewnego czasu już nie kupuję. Czekam na album o polskiej sztuce portretowej, ale póki co, chwilowo go nie ma.
OdpowiedzUsuńKsiążka tu prezentowana przez Ciebie, na pewno godna uwagi. Takie albumy to skarby w biblioteczce, powracać można do nich przez lata i delektować się pięknem...
To mogłaby być ciekawa pozycja- album poświęcony jedynie portretom.Zazwyczaj są one wplatane w takie właśnie pozycje.
UsuńZgadza się, dlatego uwielbiam albumy:)
Już miałam pytać o klejone kartki- pamiętam, że pisałaś o tym przy wcześniejszych wpisach, kiedy doczytałam- WIELKA SZKODA. Nawet bez pożyczania książki, po kilku obejrzeniach kartki zostają w ręku. Tym większa, gdyż ciekawa jestem bardzo interpretacji Dziwnego Ogrodu, który zrobił na mnie duże wrażenie.
OdpowiedzUsuńJak do tej pory wertuję książkę w prawo i w lewo i nic tych kartek nie rusza. Może teraz mocniejsze kleje są?:) Mam sprzed laty atlas historyczny świata, który rozwalił mi się przy pierwszym poruszeniu i obecnie kartki są oddzielnie.
UsuńTak czy siak świetna pozycja:)
Muszę zatem obejrzeć w księgarni i przewrócić kartki w tę i nazad :) Mnie się tak rozwaliły po pierwszym czytaniu wydane przez Rzeczpospolitą książki o malarzach.
UsuńDla mnie jest to gratka tym bardziej, że pani profesor skończyła opisywanie malarstwa na roku 1914, czyli zapewne jakoś tak na Chełmońskim, Mehofferze, Wyspiańskim, Malczewskim... Malarstwo kocham (nie jestem jednak teoretykiem, kocham je zupełnie amatorsko), ale moja miłość nie obejmuje obrazów współczesnych (wiem, że to szerokie pojęcie, ale ja, na własne potrzeby, używam go w odniesieniu do płócien od Picassa, Matisse'a, Chagalla, itd., do dzisiaj). Mam wiele albumów przekrojowych, ale tak naprawdę wcale ich nie lubię, bo zwykle jedna trzecia ich zawartości zapchana jest czymś, co mnie przeraża lub zniesmacza. Chciałabym mieć je pod ręką, trzymać na wierzchu, ale nie mogę, bo mam dziecko, które jest bardzo ciekawe wszelkich książek. Chyba dostałabym zawału widząc, jak ogląda Dixa, Ernsta czy Baselitza. Taka już ze mnie tradycjonalistka... Wracając do książki - cieszę się, że kończy się w czasach, gdy obrazy dla mnie brzydkie nie były jeszcze popularne.
OdpowiedzUsuńwiem o co chodzi, ja także nie pałam wielka miłością do malarstwa współczesnego, ale myślę, że polskie malarstwo jest znacznie inne niż wywodzące się z innych krajów europejskich. choć przyznam rok jaki spędziłam na zbieraniu materiałów o Beksińskim i jego twórczości do mgr nie podziałał na mnie wcale kojąco, co skutkowało tym, że zmieniłam temat. A dzieciom pewien rodzaj wiedzy należy stopniować zgodnie z ich dorastaniem:)
UsuńMasz rację, polskie malarstwo odbiega od tego z zachodnich krajów Europy, na szczęście:) Mniej w nim tego, czego nie trawię...
UsuńZbierałaś materiały przez rok i zmieniłaś temat? Podziwiam:) Choć znając Beksińskiego wcale się nie dziwię.
Nie dość na tym - wszystkie materiały oddałam, a albumów się pozbyłam. Jak się w to wejdzie, to trzeba dać radę. Mnie za bardzo przytłaczało, zaczęłam się dusić. Ale za to zajęłam się linorytami mało znanego Gielniaka:)
UsuńWidziałam ten album w zapowiedziach, bardzo mnie zaciekawił, ale widzę, że jest jeszcze lepszy niż sądziłam. Sprawdziłam cenę, faktycznie zaporowa, a to książka, którą chciałoby się mieć na własność.
OdpowiedzUsuńKsiążka na pewno warta zainteresowania:)
UsuńNigdy nie byłam jakąś szczególną miłośniczką malarstwa, natomiast uważam, że cywilizowany i kulturalny człowiek powinien wiedzieć to i owo i orientować się trochę w różnych dziedzinach, i wydaje mi się, że ten album mógłby stanowić doskonałe wprowadzenie do wiedzy o malarstwie :)
OdpowiedzUsuńNie wszyscy tak uważają niestety.
UsuńJa poluję na książkę Andy Rottenberg Sztuka polska XX wieku, co prawda nie jest to album, ale czytałam że bardzo dobrze zanalizowane procesy przemian w sztuce polskiej. Ten też wygląda zachęcająco, ale ja albumy muszę zobaczyć w ręku aby ocenić czy proporcja zdjęć i tekstu mi odpowiada, żeby nie było zbyt długo, lecz szczegółowo nie pobieżnie. już się na tym zlapałam parę razy!
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze książki w rękach. Poszukam w opiniach, dziękuję:)
UsuńW przeszłości zbierałam książki dotyczące malarstwa - służyły mi na studiach (historia sztuki). Dzisiaj skupiam się na beletrystyce, ale każdy album kusi i nęci.
OdpowiedzUsuńA milo słyszeć, że ktoś studiował tak jak ja historię sztuki:)A jaki temat pracy był? Jaką sferę sztuki sobie upodobałaś najbardziej?pokochałaś?
UsuńZwróciłam uwagę na tę pozycję na wystawie księgarni, ale nawet nie pomyślałam, żeby wstąpić i zapytać o cenę. Jak się okazuje - słusznie :)
OdpowiedzUsuńKsiążka bardzo ciekawie się prezentuje, chciałabym ją mieć u siebie ale cena niestety zniechęca :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam M.M
Cena niestety wysoka.
Usuń