16 marca 2013

Debbie Macomber, Pensjonat wśród róż.


Jak to miło ponownie pojawić się w Cedar Cove! Nie wiem czy pamiętacie, ale czytałam już w tej serii Hotel na rozdrożu i Wiktoriańską herbaciarnię. Tym razem w ksiązce, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego, Debbie Macomber wykreowała historię właścicielki pensjonatu „Różana Przystań” i jej pierwszych gości, a byli to Joshua Weaver i Abby Kincaid. 

Trzydziestoparoletnia Jo Marie Rose dziewięć miesięcy po tragicznej śmierci męża – żołnierza, postanawia wyrwać się z odrętwienia i spróbować żyć na nowo. Porzuca swoje codzienne życie, rezygnuje z kariery w pracy i przeprowadza się do zakupionego niewielkiego pensjonatu na półwyspie Kitsap, w miasteczku Cedar Cove. Nazwa pensjonatu zostaje zmieniona na „Różana Przystań” nie bez przyczyny. Mąż Marie, Paul, nosił nazwisko Rose, a przystań kojarzyła się jej z zarzuceniem kotwicy i odzyskaniem szukanego spokoju. Do pensjonatu przybywają pierwsi goście Jo Marie. Joshua Weaver zostaje wezwany do Cedar Cove przez sąsiadkę, gdy jego ojczym umiera. Abby Kincaid wbrew swoim obawom i z przymusu przybywa do miasteczka na ślub swojego brata. Przed nimi stoją ważne zadania: rozprawa z wydarzeniami i demonami z przeszłości  oraz spotkania z dawnymi znajomymi. 

Akcja powieści rozgrywa się właściwie w ciągu czterech dni ze wskazaniem od czwartku do niedzieli. Bohaterowie książki dokonują jednak własnej retrospekcji wydarzeń z życia. Autorka na powrót podejmuje trudne tematy i pokazuje jak wydarzenia z przeszłości mogą determinować przyszłość. Jednocześnie pokazuje drogi rozwiązania piętrzących się problemów. Zarówno Jo Marie, jak i Abby i Joshua, to ludzie poranieni przez los, pewni, ze nic dobrego ich nie spotka ani od bliskich ani od znajomych. Okazuje się jednak, że wszystko jest możliwe. Jo Marie poznaje oschłego Marka, Joshua zaczyna być zainteresowany swoją byłą sąsiadką, a Abby czeka niespodzianka. 

Podoba mi się konwencja, której Autorka jest wierna we wszystkich książkach, (które oczywiście czytałam do tej pory) serii dotyczącej Cedar Cove. Miałam przyjemność spotkać tych samych bohaterów, tyle tylko, że w rolach drugoplanowych. Dość spore znaczenie przypisywane jest również pensjonatowi, tym razem, jako miejscu, które wycisza i w którym można znaleźć duchowe ukojenie.  A że by nie było tak słodko, to w jednej sprawie Debbie Macomber nieco przesadziła wkraczając za bardzo - moim zdaniem - w ów duchowy wymiar. Tłumaczyć nie będę, należy przeczytać. Przez to nieco powieść trąci elementami paranormalnymi, choć Autorka próbuje z tego wyjść w dość dobry sposób. Jest to powieść o zwykłych ludziach, ich trudnych wyborach, ciężarze losu. Jedno jest jeszcze pewne, Debbie Macomber kończy powieść w taki sposób, który nie daje nam jednoznacznego pożegnania z bohaterami z Cedar Cove. Doskonała powieść obyczajowa do poduszki.  


Debbie Macomber, Pensjonat wśród róż, Wydawnictwo Literackie, marzec 2013, oryginalny tytuł: The Inn at Rose Harbor, przekład: Dorota Dziewońska, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 392.

16 komentarzy:

  1. Cedar Cove rzeczywiście można pokochać! Chętnie przeczytam, bo polubiłam mieszkańców tego miasteczka i jestem ciekawa ich dalszych losów!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej autorce. Czas zapoznać się z jej książkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka przede mną, jak tylko skończę obecną lekturę to sięgam właśnie po Macomber. Nie czytałam wcześniej nic tej autorki, ale bardzo spodobała mi się fabuła, poza tym lubię właśnie jak akcja jest osadzona w jednym miejscu, zupełnie inaczej się wtedy czyta, a tutaj skojarzyło mi się z Cabot Cove z serialu Murder: She Wrote, który uwielbiałam jako dziecko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o serialu nic nie wiem, nic a nic:)

      Usuń
  4. Brzmi interesująco. Lubię takie historie, a ta wydaje się być naprawdę godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki nie czytałam, po Twojej recenzji zainteresowała mnie fabuła. Poszukam.
    Jeszcze słowo o okładce - przepiękna odmiana róż, jasnoróżowe, o drobnych kwiatach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno juz nie siegalam po ksiazki tego typu... ostatnio pochlonely mna kryminaly, ale odczuwam juz przesyt i chetnie poczytam cos innego. Twoja recenzja na pewno jest inspirujaca, dziekuje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kryminałów tych współczesnych już nie mogę.

      Usuń
  7. Witaj,
    Nie znam żadnej książki tej autorki. Taka książka byłaby dla mnie zupełną odskocznią.zobaczymy:-)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odskocznia czasami tez jest wskazana:) Potem, po takim odpoczynku umysłu, lepiej się pracuje:)

      Usuń
  8. Na liście książek, które chcę koniecznie przeczytać! Na razie czytam "Tangled lives" Hilary Boyd, która jest godna polecenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie znam i pewnie nie dotrę szybko:)Ale dziękuję bardzo:)

      Usuń
  9. Przeczytam z przyjemnością - ostatnio złożyłam zamówienie w wydawnictwie na kilka pogodnych książek (świetne promocje, polecam) i nie mogę doczekać się lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karkam, jeśli można wiedzieć, jakie książki zakupiłaś?

      Usuń
  10. Sympatyczna książka, lubię takie pełne ciepła i pogody ducha.)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.