28 czerwca 2022

Lucy Maud Montgomery, Anne z Avonlea.


    Przyznam się, że na początku nie byłam zbyt dobrze nastawiona do nowych wydań książek z cyklu, której pomysłodawczynią była Lucy Maud Montgomery. Wielka reklama nowego tłumaczenia, niespotykane tytuły plus graficzne okładki zrobiły w moim wówczas podejściu do sprawy swoje. Wszystko zaczęło mi się kojarzyć jedynie z komercją. Nie zawsze to co rozreklamowane oznacza, że coś będzie wspaniałe i bardzo dobre. Jak to dobrze jednak się mylić! Zmiana następowała stopniowo, bowiem z natury jestem nieufna. Zaczęło się od tego, że uczestniczyłam online w spotkaniu organizowanym przez wydawnictwo Marginesy z tłumaczką książek Panią Anną Bańkowską. Wiele wątków, nad którymi dyskutowano na fb w grupie dotyczącej książek Ani i stronach blogowych (powołuje się również na nie Pani Bańkowska) w końcu zrozumiałam. Po drugie Pani Anna emanuje ciepłem, mówi, to co myśli, opowiada swobodnie o swojej pasji i pracy tłumacza, jest spostrzegawcza i posiada zmysł dedukcji, obserwacji i odpowiedniej analizy. W zupełności przekonała mnie do tego, aby czytać książki w nowym tłumaczeniu.


     Nie zaczęłam jednak od pierwszego tytułu, który dopiero zresztą do mnie dotarł, ale od drugiego: Anne z Avonlea. Książka po raz pierwszy w Polsce była opublikowana w 1924 roku. Szesnastoletnia Anne zostaje w Avonlea, aby opiekować się Marillą. Rozpoczyna jednak również pracę nauczycielki, przeżywa nowe perypetie zarówno z uczniami, jak i nowymi mieszkańcami wioski. Jest też Koło Entuzjastów Avonela, w której młodzi działają, a w domu pojawiają się sześcioletnie bliźniaki.


      Książkę przeczytałam z ogromną przyjemnością. Nowe tłumaczenie nadaje świeżości książce, nacechowane jest humorem, swobodą, lekkością, ale na pewno nie natarczywą nowoczesnością (czego się bałam). W dodatku grafika, za którą odpowiada Anna Pol, tym razem w cudownej tonacji zieloni i żółci, kojarzy mi się z latem. W ogóle grafiki są inne, mogą być powodem kontrowersji, ale ostatecznie mając już dwie książki w domu z tego cyklu i widząc okładkę trzeciej w zapowiedziach, przekonałam się do niej. To wszystko nabrało swoistej miękkości, wdzięku i finezyjności. Tłumaczka wspaniale oddała atmosferę Avonlea i bardzo łatwo wyobraźnia przeniosła mnie do fabuły. Dobra zabawa gwarantowana. W zapowiedziach sierpniowych wydawnictwa Marginesy jest już Anne z Redmondu. Warto przekonać się samemu.

 

Lucy Maud Montgomery, Anne z Avonlea, wydawnictwo Marginesy, wydanie 2022, tytuł oryginalny: Anne of Avonlea, tłumaczenie: Anna Bańkowska, okładka twarda, stron 320. 


25 czerwca 2022

Charles Dickens, Opowieść o dwóch miastach.

 


     Opowieść o dwóch miastach czytałam po raz pierwszy, a przecież to klasyka z 1859 roku i Charles Dickens. Nigdy na nic nie jest za późno. Owe dwa miasta to oczywiście dwie najważniejsze w XIX wieku stolice europejskie: Paryż i Londyn. Powieść została podzielona na trzy części, a akcja rozgrywa się przed wybuchem rewolucji francuskiej i w trakcie jej trwania. Patrząc więc z perspektywy żyjącego Dickensa, mamy do czynienia z powieścią historyczną. Autor przenosi bowiem czytelnika w ubiegły dla siebie wiek, przedstawia co doprowadziło do wybuchu rewolucji we Francji oraz charakteryzuje czasy terroru. 


 

     To historia francuskiego doktora Aleksandra Manette’a, jego długoletniego pobytu w Bastylii w Paryżu, uwolnienia i następnie nowego życia z córką Lucie i jej guwernantką panną Pross w Londynie. Długoletnie więzienie ma wpływ oczywiście na zdrowie doktora. Lucie odnajduje ojca w 1775 r. Tymczasem w 1780 r. francuski emigrant Karol Darnay jest sądzony w Londynie pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Francji. W jego sprawę wplątany jest też angielski adwokat Sydney Carton. Wskutek braku dowodów Karol zostaje uniewinniony. Nikt nie wie, że Darnay jest spadkobiercą markiza St. Evrémonde. Zakochuje się ze wzajemnością w Lucie, w której nota bene kocha się też Carton. W dniu ślubu Karol wyjawia tajemnice swojego pochodzenia Manette’owi. Po wybuchu rewolucji, w 1792 r. Darnay dostaje list od jednego ze służących wuja, który został uwięziony przez rewolucjonistów, błagający markiza o pomoc. Nie mówiąc swojej rodzinie ani nie ujawniając swojej pozycji jako nowego markiza, Darnay wyrusza do Paryża. Wkrótce jednak zostaje aresztowany i osadzony w więzieniu. Mając nadzieję, że uda im się go uratować, dr Manette, Lucie i jej córka Jerry oraz panna Pross przeprowadzają się do Paryża. Od tej pory trwa walka z czasem dotycząca uwolnienia męża Lucie.



     Dickens pisze oczywiście stereotypowo, ale jest spostrzegawczy, wyprowadza dobre intuicyjne wnioski. Jasno określeni są dobrzy i źli bohaterowie, winni i niewinni, ale bez głębszej, złożonej, wewnętrznej charakteryzacji ich osobowości. Fabuła pozbawiona jest dynamiki i nieprzewidywalności. Na pewno jest to powieść mroczna, charakteryzująca się zgryźliwym, momentami wręcz demonicznym zdaniem autora. Nie ma tu jednak zauważalnego jego specyficznego humoru. Dickens zwraca uwagę na niesprawiedliwość społeczną i czynniki, które doprowadziły do wybuchu rewolucji we Francji. Wskazuje także, że ludzie będący u władzy, są skorumpowani niezależnie czy jest to Paryż, czy Londyn. Dickens wprowadza w fabułę sporą ilość postaci, które pochodzą z dwóch miast i dwóch odmiennych narodów. Wszyscy mają zróżnicowaną pozycję życiową i przekonania polityczne. To opowieść o miłości, poświęceniu i honorze ukazana na tle burzliwej historii Francji. Warto.

 

 

Charles Dickens, Opowieść o dwóch miastach, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2022, tytuł oryg.: The Tale of Two Cities, tłumaczenie: Tadeusz Jan Dehnel,  oprawa twarda z obwolutą, stron 600.

18 czerwca 2022

Melchior Wańkowicz, Na tropach Smętka.

 


       Na tropach Smętka to książka określana jako powieść reportażowa. Wydana została przez w 1936 roku, na postawie zebranych notatek i wrażeń z podróży odbytej po Prusach Wschodnich w 1935 roku przez Melchiora Wańkowicza. Pierwotnie ukazywała się jeszcze we fragmentach w 1935 r. w warszawskim "Kurierze Porannym". Wydanie, jakie ukazało się obecnie, nakładem Domu Wydawniczego Księży Młyn, jest pierwszym nieocenzurowanym  powojennym, które zostało opatrzone słowem Pani Aleksandry Ziółkowskiej – Bohem (Smętek na tropach Wańkowicza), dwoma przedmowami z wydań 1936 r. i do 1958 r. oraz wzbogacone o opracowanie Pana Grzegorza Nowaka. Dodane zostały również między innymi indeksy, przypisy, skorowidz. Wydanie jest więc bardzo starannie przygotowane.



       Już w pierwszym zdaniu swej opowieści Melchior Wańkowicz pisze, że wszystko zaczęło się od kajaka. Co wiosnę w domu rozkładano mapy i obmyślano wyprawę. Krysia miała już inne plany, ale córka Tili (Tirliporek, Sanco Pansa) uradowana była pomysłem ojca. Ustalono, że po otrzymaniu świadectwa, ruszają do Prus Wschodnich. Tym razem wyprawa miała odbyć się bez namiotu i z minimalistycznym podręcznym bagażem. 

Tak rozpoczyna się opowieść o Mazurach. Autor przytacza w skrócie przynależność tych terenów do Polski, która zmieniała się na przestrzeni wieków. Czytelnik  ma podawane daty historyczne i dane statystyczne. Wańkowicz postanawia rozpocząć spływ od wsi Pupy. Tytułowy Smętek opiekował się niemieckimi sprawami od prawieków i wymienia go również Żeromski. 


    Autor plastycznie opisuje ówczesny krajobraz i przyrodę wschodniopruską: zarówno rośliny, jak i zwierzęta. Zwraca uwagę na położenie geograficzne, jeziora, rzeki, mieszkańców, kulturę, język, gwarę i religię. Mowa jest o typowej mazurskiej zabudowie: chat, gospód, cerkwi, klasztorów i kościołów, mijanych wsiach (np. Piecki Krutyńskie, Wojnowo, Iznota, Bełdany, Pisz). Wańkowicz zwraca uwagę na pracę i zwyczaje poznanych ludzi. Mamy też przedstawiony schematyzm organizacji niemieckich działających za granicami Rzeszy, kalkulację Niemiec dotyczącą tych terenów pod względem politycznym i gospodarczym, rolę plebiscytu i interpretację jego konsekwencji. Autor analizuje kwestię kolonizacyjną tych terenów. Mowa jest o ludności, która poprzez swoją propolską działalność uległa prześladowaniom (procesy pokazowe, presja gospodarcza, przekupstwo, terror fizyczny, zamieszki). W tym wszystkim odnaleźć można mnóstwo anegdot i opowieści miejscowych ludzi.


       W posłowiu Grzegorz Nowak zwraca uwagę, że Niemcy upatrywali w reportażu Wańkowicza o Prusach Wschodnich duże zagrożenie. Tłumaczono go na język niemiecki, ale jednocześnie tekst oznaczano terminem "poufne". Wańkowicz zwracał bowiem uwagę na ucieczki rodzimych mieszkańców do Rzeszy i tworzenie się na tych terenach luki etnicznej i kulturowej. Podaje przy tym statystyczne dane. Nowak zwraca też uwagę na postać mitycznego Smętka oraz ingerencję cenzorów w poszczególnych wydaniach książki. 

        Książka to jak widać tomiszcze, ale wspomnienia Wańkowicza czyta się szybko i z przyjemnością (pomijając - w moim przypadku - dane statystyczne oczywiście).



Melchior Wańkowicz, Na tropach Smętka, Dom Wydawniczy Księży Młyn, wydanie 2022, okładka twarda, stron 560. 

 

16 czerwca 2022

Joanna Jagiełło, Popękane życie.

 


     Rodzina. Mama, tata i dzieci: Laura, Leo i Lena. Właśnie są razem na wakacjach, ale jedynie z pozoru wszystko jest normalnie, a dzieci są dobrymi obserwatorami i analitykami. Między rodzicami nie ma już czułości, ciepłych słów i mimowolnych gestów. Więcej za to wzajemnych oskarżeń i egoistycznych pobudek w zachowaniach. Ciepło zostaje w relacjach zastąpione chłodem. Okazuje się też, że okresie pandemicznego zamknięcia rodzice nie potrafią egzystować razem. Ojciec zaczyna więc uciekać od odpowiedzialności i swoją niszę znajduje w bieganiu. To staje się ważniejsze od czasu, jaki miałby poświęcić rodzinie. Z kolei matka, która potrafi doradzać przecież innym w sposób spokojny i wyważony, traci kontrolę nad życiem prywatnym. Starsi wpadają w irytację, złoszczą się, mają do siebie pretensje, unikają siebie. Ojciec coraz więcej trenuje, a matka zarzuca mu brak czasu dla rodziny. Sytuacja między dorosłymi ma wpływ na egzystencje trójki dzieci. Najmłodsza Lena, która chodzi do podstawówki, zauważa, że coś w rodzinie jest nie tak. W dodatku niebawem okazuje się, że sama może być owocem zdrady matki. Najstarsza Laura martwi się o młodsze rodzeństwo. Jest maturzystką, powinna mieć spokój i skupić się nad wyborem swojej drogi, ale jest także bardzo dobrą obserwatorką. Potrafi też reagować i nieść pomoc. Widzi, że jej młodszy brat, licealista Leo, ma zaburzenia odżywiania i w dodatku zadaje sobie rany. Laura potrafi zadbać o rodzeństwo, ale kto o nią zadba, gdy rodzice zajęci są waśniami między sobą? Nie znajduje też oparcia w swoim chłopaku, który ma dość wysłuchiwania żali. Brak miłości i czułości ma niewątpliwie wpływ na kształtowanie psychiki całej trójki.

 



Joanna Jagiełło pokazuje, że dzieci odczuwają wszelkie zmiany zachodzące w relacjach między rodzicami. Potrafią odróżnić i wyczuć, czy między rodzicami jest jeszcze miejsce na uczucie. Przedstawia świat rodziny, w którym nie ma miejsca na lukier, a dzieci nie znajdą oparcia w rodzicach. Muszą za to szybko dorosnąć w obliczu panującego konfliktu. Działania rodziców są niszczące. Obydwoje dorośli wciągają dzieci w zachodzący konflikt. Każde z dzieci stara się na swój własny sposób radzić z zaistniała sytuacją. Tracą jednak poczucie bezpieczeństwa domowej stabilizacji i muszą zmierzyć się z nową sytuacją, z podziałami i wyborem rodziców.

 


Popękane życie to powieść, w której autorka zwraca uwagę, że sytuacje wywołujące konflikt i zachodzące między rodzicami mają wpływ na potomstwo. Dzieci są niedojrzałe emocjonalnie, zależne od rodziców, potrzebują silnego poczucia bezpieczeństwa i są podatne na zranienia. Silnie przeżywają rozstanie, wyprowadzkę jednego z rodziców i ich rozwód. Są bezradne w obliczu tego, co się dzieje. Autorka przedstawia konsekwencje postępowania rodziców, które związane są z zaburzeniami psychosomatycznymi, jakie pojawiły się u bohaterów powieści. Wśród nich można wymienić: zaburzenia odżywiania, zaburzenia snu, agresywne zachowania oraz stany lękowe i depresyjne, trudności w nauce i w koncentracji uwagi. Negatywne emocje, jakie odczuwają dzieci w trakcie rozpadu małżeństwa swoich rodziców, wpływają  na obniżenie poziomu samooceny i utratę wiary we własne możliwości. To ważna książka napisana z myślą o młodych ludziach, ale moim zdaniem powinni przeczytać ją przede wszystkim dorośli.

 

Joanna Jagiełło, Popękane życie, wydawnictwo HarperCollins Polska, wydanie 2022, okładka miękka, stron 304.

 

 

 

15 czerwca 2022

11 czerwca 2022

Gerdien Verschoor, Dziewczyna i uczony. Historia dwóch Rembrandtów z kolekcji Karoliny Lanckorońskiej.



       W październiku 1994 r. ostatnia z rodu, Karolina Lanckorońska, podarowała Zamkowi Królewskiemu w Warszawie partię kolekcji, w skład której wchodziły między innymi dwa obrazy Rembrandta z 1641 r.: „Dziewczyna w ramie obrazu” oraz „Uczony przy pulpicie”. Wówczas Zamek Królewski w Warszawie otrzymał część zbioru, który zawierał 15 obrazów z dawnej galerii Stanisława Augusta Poniatowskiego oraz portrety rodzinne Rzewuskich i Lanckorońskich, a także zespół mebli, cenne archiwalia i pamiątki rodzinne. Z kolei Zamek Królewski na Wawelu wzbogacił się o 76 obrazów szkół włoskich. 

 


     Gerdien Verschoor, która w 1994 r. mieszkała w Polsce i zafascynowała się reprodukcjami i wiadomościami podawanymi w polskiej prasie, postanowiła zebrać więcej informacji o tych obrazach. Każdy z nich ma długą i skomplikowaną historię związaną z powstaniem i wędrówką od kolekcjonera do kolekcjonera po całej Europie. Verschoor przenosi czytelnika do roku 1775, kiedy marszand Jacques Triebel wystawił oba obrazy na sprzedaż w Warszawie. Kupuje je Stanisław August Poniatowski, a po jego śmierci w 1798 r. obrazy zostały odziedziczone przez księcia Józefa Poniatowskiego, a następnie, w 1813 r., przez jego siostrę Marię Teresę z Poniatowskich Tyszkiewiczową. W 1815 r. zostały kupione przez Kazimierza Rzewuskiego i wywiezione do Wiednia. Po jego śmierci stały się własnością jego córki Ludwiki, zamężnej z Antonim Józefem Lanckorońskim. Ich wnukiem był wybitny kolekcjoner i znawca sztuki Karol Lanckoroński, który zbudował pałac i w 1902 r. zbiory udostępnił dla publiczności. W 1933 r., po śmierci Karola Lanckorońskiego, obrazy były własnością jego dzieci: Antoniego, Adelajdy i Karoliny. Autorka prezentuje koleje losów obrazów w okresie II wojny światowej i zabiegi rodziny o ich odzyskanie.  

     


    Autorka umiejętnie prezentuje historię obrazów od ich powstania aż do momentu ich przekazania Zamków Królewskiemu. Losy obrazów autorka umieszcza w kontekstach: XVIII-wiecznego szaleństwa kolekcjonowania, kulturalnej wielkości Wiednia na początku XX wieku i okropności nazistowskich w Europie oraz towarzyszącym im rabunkowi skarbów sztuki. W fascynujący sposób opisane są osoby, ich losy i związek z obrazami. To wszystko dzieje się na tle wydarzeń historycznych i przede wszystkim życia Karoliny Lanckorońskiej, która miała wspaniałą osobowość, kultywowała tradycje rodzinne i dbała o rodzinną kolekcję. Córka Karola Lanckorońskiego, szlachcica i wielkiego kolekcjonera dzieł sztuki, dzieliła pasję z ojcem, studiowała na Uniwersytecie Wiedeńskim, była wykładowcą na uniwersytecie we Lwowie podczas II wojny światowej, działała w ruchu oporu i przeżyła pobyt w obozie w Ravensbrück. Czytelnik pozna fascynujące postacie, największe kolekcje sztuki na przestrzeni wieków i burzliwe przemiany na arenie politycznej. Autorka z pasją i wnikliwie analizuje historię obrazów i dokonuje ich opisu i interpretacji. W dodatku szczegółowo prezentuje życie codzienne członków rodziny Lanckorońskich: reprezentacyjne domy i majątki, sposób wychowania i wpojenia kolejnym pokoleniom najważniejszych wartości i miłości do sztuki i kultury.   

 

      Gerdien Verschoor jest z wykształcenia historykiem sztuki, ale swoje badania przekazuje w sposób czytelny, jasny i prosty, dostępny dla laika, co sprawia, że książkę czyta się szybko i z wielką przyjemnością. Odnalazłam informację, że autorka napisała również książki natury beletrystycznej. W dodatku Dziewczyna i uczony została bardzo starannie wydana z dodatkiem wkładki zawierającej archiwalne fotografie. Odnotowuję też bibliografię i indeks osobowy. Niewątpliwie książka zachęca również do bliższego poznania życia hrabiny Karoliny Lanckorońskiej, która po II wojnie światowej mieszkała we Włoszech, była wielkim mecenasem i patronką kultury polskiej, oraz dziejów kolekcji Lanckorońskich. Verschoor chce, abyśmy zapamiętali jedną rzecz, że sztukę stworzono po to, by na nią patrzeć i jej doświadczać. Z drugiej strony pozycja zachęca do szukania kolejnych informacji związanych z obrazami Rembrandta. Bardzo polecam.

 

 

 

Gerdien Verschoor, Dziewczyna i uczony. Historia dwóch Rembrandtów z kolekcji Karoliny Lanckorońskiej, wydawnictwo HarperCollins Polska, wydanie 2022, tytuł oryg.: Het meisje en de geleerde. Kroniek van twee verloren gewaande Rembrandts, z niderlandzkiego przełożyła Alicja Oczko, oprawa miękka ze skrzydełkami, stron 366 +  wkładka z fotografiami.


Nora Roberts, Daniel.

 


      Z przyjemnością przeczytałam o miłosnych perypetiach seniorów rodu MacGregorów, którzy do tej pory kibicowali swoim dzieciom w znalezieniu ukochanej połówki (Serena, Caine, Alan i Grant, aczkolwiek czwarta część ma związek pośredni z dziećmi Daniela i Anny). Gdy po wypadku samochodowym Daniel trafia do szpitala to jakby we śnie wraca do początków znajomości z ukochaną Anną. Są lata gdzieś pięćdziesiąte/sześćdziesiąte XX wieku. Anna była wówczas studentką medycyny. Daniel przybył do Bostonu ze Szkocji i w bardzo krótkim czasie zyskał fortunę. W końcu stwierdził, że do zupełnego szczęścia potrzebna mu się odpowiednia żona. Od początku spodobała mu się dumna i niedostępna Anna Whitfield, która była zdeterminowaną zostać lekarzem-chirurgiem. Naciski społeczne sprawiają, że rolą kobiety nadal jest bycie żoną i rodzenie dzieci. Anna nie chce być jednak jedynie ozdobą. Daniel był młody, zawadiacki i pewny siebie. Anna jednak uważała go za samolubnego, aroganckiego, apodyktycznego i egoistycznego mężczyznę. Postanowił więc zupełnie zmienić taktykę, aby zdobyć serce ukochanej kobiety. 


      Wiem, że Anna spędziła z Danielem około czterdziestu lat. Jest silna, stateczna, cierpliwa i dobrodusznie znosi szaleństwa swojego męża. Tylko jej właściwie Daniel się zawsze słucha. Można to zaobserwować na przestrzeni pozostałych części serii o MacGregorach. Po tej części czytelnik na pewno zrozumie, dlaczego Daniel i Anna tak bardzo nakłaniali swoje dzieci, aby znaleźli bratnie dusze i nie wiązali się z nikim zbyt pochopnie i bez uczuć. Mimo posiadanych pieniędzy zdolni byli do przekazania swoim potomkom ważnych zasady i wartości, którymi powinni kierować się w życiu.


     Czytanie historii miłosnej Daniela i Anny było rozczulające, słodkie i pouczające. Nora Roberts potrafi pokazać elementy człowieczeństwa, zalety, wady oraz zwrócić uwagę na to, że przezwyciężenie strachu i próba zabliźnienia ran, może prowadzić do pięknych z kolei wydarzeń. Wspólne życie, pojawienie się dzieci i obserwowanie jak dorastają i znajdują swoje połówki, wskazuje jasno, co Anna i Daniel mogli stracić, gdyby dokonali innych wyborów.  Dziś być może niektórym ten romans, wyda się zbyt staromodny, ale w tym tkwi prawdziwy urok powieści romantycznych pisanych w latach 80. XX wieku (pierwsze wydanie 1 stycznia 1987 r.). Sympatyczna opowieść, w dodatku z okładką adekwatną do wyglądu bohatera.


Nora Roberts, Daniel, wydawnictwo HarperCollins Polska, wydanie 2022, tytuł oryg.: For Now, Forever, przekład: Jan Kabat, cykl: MacGregorowie t. 5, okładka miękka, stron 320.


Na blogu o:

#1 Serena 

#2 Caine

#3 Alan

#4 Grant


5 czerwca 2022

Diana Palmer, Szczęśliwa gwiazda.

       Powieść, która po raz pierwszy została wydana w 2001 roku. To sprawnie połączona historia miłosna z dość ciekawie zarysowanym wątkiem kryminalnym. Niektóre elementy powieści są jednak trochę absurdalne (jak to u Palmer w wątkach miłosnych), ale  nie niemożliwe (warto sprawdzić pojęcie hymenotomia), tego jednak nie zdradzam czytelnikowi. Lubię jednak u Palmer stosowanie wszem i wobec, we wszystkich odcieniach, pojęcie "tradycji" w związkach. Skupmy się na fabule.

      Trzydziestoczteroletni Marc Brannon po dwóch latach pracy FBI, ponownie wraca do San Antonio i przyjmuje pracę Strażnika Teksasu. Właśnie od swojego szefa dostał nowe zadanie - poprowadzenie śledztwa w sprawie morderstwa. Od razu zostaje uprzedzony, że ze strony prokuratora stanowego została oddelegowana do tej pracy dwudziestoczteroletnia Josette Langlay. Obydwoje nie są zadowoleni z takiego obrotu sprawy, ale postanawiają współpracować na rzecz rozwiązania sprawy. Nie dość, że Marc znał Josette od jej piętnastego roku życia, to jeszcze potem był czas, gdy zacieśnili znajomość. Rozstanie okazało się bolesne dla każdej ze stron, bowiem Josette została wmieszana w sprawę o zamordowanie Hardena i co więcej oskarżyła o popełnienie zbrodni przyjaciela Marca, Boba Webba, który wówczas starał się o wysokie urzędnicze stanowisko. Marc nie wierzył wówczas w zeznania swej byłej dziewczyny, ale przez okres dwóch lat analizując ze wszystkich stron swoje zachowanie i postępowanie wobec niej, czuł się zawsze winny. 


      Josette po tym, co przeżyła jako piętnastolatka, postanowiła naukowo skończyć kryminalistykę i pomagać pokrzywdzonym. Po wydarzeniach sprzed dwóch lat, szansa pracy w zawodzie nadeszła jedynie od Simona. W międzyczasie straciła rodziców, a jako jedynaczka nie miała właściwie w nikim oparcia. Poświęciła się przede wszystkim pracy i głęboko w sercu zamknęła uczucia do Marca. Teraz emocje ponownie wracają. W dodatku sprawa kryminalna sprzed dwóch lat wiąże się bardzo silnie z obecną, która nasi bohaterowie mają za zadanie rozwiązać. Marc z kolei nie potrafił do końca zaufać Josette zasadniczo przeważyła tu męska solidarność, bowiem ufał bardziej przyjacielowi niż wybrance serca. To mój największy zarzut w stosunku do jego wizerunku mężczyzny. Oczywiście przychodzi czas, gdy tłumaczy swoje postępowanie, obwinia się i co najważniejsze, zdaje sobie sprawę z podjęcia  pochopnych decyzji.

     Josette i Marc pochodzą z Jacobsville, ale większość akcji książki rozgrywa się jednak w San Antonio. Marc prezentuje nieodpowiedni ośli upór, choć jest bardzo błyskotliwym i sprytnym w działaniu Strażnikiem Teksas. Jest też przystojniakiem, a Josette jest silną kobietą. To dobra powieść, pomimo mankamentów, a Diana Palmer pokazała, że wraz z upływem czasu, co prawda człowiek może zmienić swoje podejście do życia, ale nie jest w stanie zmienić swoich prawdziwych uczuć względem drugiego człowieka. Poza tym, jak to u Palmer, przede wszystkim liczy się miłość.

 

Diana Palmer, Szczęśliwa gwiazda, wydawnictwo HarperCollins Polska, wydanie 2022, tytuł oryg.: The Texas Ranger, tłumaczenie: Wiktoria Mejer, cykl: Long, Tall Texans t. 20 oraz Hutton &Co. t. 4, s. 320.


wydania w Polsce:

1. "Szczęśliwa gwiazda" (wyd. 2007) HQ, seria Gwiazdy Romansu, t. 49; 

2. "Gra o wysoką stawkę" (wyd. 2013, ale to był tytuł na dwie powieści wydane w jednej- w książce widnieje już tytuł "Szczęśliwa gwiazda". Druga powieść tutaj to "Niebezpieczna pomyłka"); 

3. "Szczęśliwa gwiazda" (2009); 

4. "Szczęśliwa gwiazda" (2016), t. 13 w serii "Sezon na miłość".


4 czerwca 2022

Jan Skłodowski, Zaleszczyki. Riwiera przedwojennej Polski.

 


          Zaleszczyki, dziś Zaliszczyky na Ukrainie, już nie istnieją w tej formule, w jakiej rejestrujemy to miejsce przed 1939 roku. W okresie dwudziestolecia międzywojennego było to sławne naddniestrzańskie uzdrowisko, miejsce spotkań elity intelektualnej, finansowej, politycznej i artystycznej kraju oraz odpoczynku letników przybywających z najdalszych zakątków. Położone były na Podolu, tuż przy granicy z Bukowiną, w głębokim jarze Dniestru, gdzie wiał ciepły wiatr i panował klimat pozwalający na uprawę południowych owoców i winorośli. Miejsce niepowtarzalne pod względem walorów przyrodniczych i tutejszych mieszkańców, w zdecydowanej większości ludności rusińskiej-katolików obrządku wschodniego. Ludzie tu chętnie wracali, a sezon trwał ze względu na warunki, od kwietnia do października. Powstały tu nadrzeczne plaże, kąpieliska, budowano pensjonaty. Szybko Zaleszczyki stały się kurortem uzdrowiskowym i miejscem, gdzie przybywano, aby odpocząć. Miejsce to wiązało się również z szeroką uprawą winorośli i sadownictwem (morele).



        Od końca XIX wieku pociąg docierał do Zaleszczyk.  Najdłuższe połączenie było z Gdyni i wynosiło 1314 km. Droga kolejowa prowadziła przez terytorium Rumuni, ale pasażerowie nie podlegali kontroli. Na Dniestrze biegła wówczas granica polsko-rumuńska. W l. 30 XX wieku docierał tu z Tarnopola ekspresowy wagon motorowy zwany „Luxtorpedą”. Najbardziej malowniczym szlakiem była jednak droga wodna na Dniestrze. Autor zwraca uwagę na mosty w Zaleszczykach: kolejowy i drogowy.

 

      Jan Skłodowski prezentuje typowe dla regionu charakterystyczne budownictwo, stroje mieszkańców, zwyczaje i życie codzienne. Czytelnik poznaje dzieje Zaleszczyk, kolejne nazwy, przynależność terytorialną do państw i rodów na przestrzeni wieków i zachodzących zmian historycznych, politycznych i gospodarczych. Oprócz tego poznać można zachowane zabytki oraz przeczytać o budynkach już nieistniejących. Interesujący jest rozdział omawiający rolę Zaleszczyk jako kurortu uzdrowiskowego zwłaszcza w leczeniu niektórych postaci gruźlicy kostnej i stawowej, otyłości, schorzeń nerek i gośćca oraz chorób związanych z krążeniem, oddychaniem, a nawet z krzywicą występującą u dzieci. Zaprezentowane zostały różne standardy pensjonatów, domy wycieczkowe, kawiarnie, restauracje, a nawet obowiązujące wówczas ceny. Interesujące są fotografie z plaż nad Dniestrem. Promenadę na plaży Słonecznej (druga plaża to Cienista) obsadzono drzewami, aby chroniły przed palącym słońcem. Istniały przystanie i wypożyczalnie sprzętu, organizowano koncerty. Turystów zachęcano do wycieczek poza teren Zaleszczyk. Można było skorzystać z łodzi, kajaków i statków wycieczkowych. Warto wiedzieć, że w Zaleszczykach bywali: Maria Dąbrowska, Loda Halama,  Józef Piłsudski (w 1933 r. spędził tu trzytygodniowy urlop), Arkady Fiedler, Melchior Wańkowicz. Autor przedstawia właścicieli i rozwój miejscowych winnic oraz organizowane winne dożynki. Czytelnik zaznajamia się również z tym, jak wyglądało ostatnie przed wojną, beztroskie lato w Zaleszczykach  i z losami Zaleszczyk po wrześniu 1939 r. Przez Zaleszczyki przedostali się m.in. poeta Antoni Słonimski i Melchior Wańkowicz, ale to nie tędy przeprawiał się prezydent Mościcki.


        Jest to pierwsze wydanie albumowe, które ukazało się po 1939 roku i w pełni poświęcone zostało Zaleszczykom. W książce można odnaleźć archiwalne fotografie, karty pocztowe, grafiki, obrazy malarzy, fragmenty utworów literatów, przewodników i ocalałej korespondencji. Autor korzystał ze zbiorów prywatnych, przeprowadził wiele rozmów, którzy mieszkali w Zaleszczykach jako kilkuletnie dzieci. Dla poszukujących kolejnych wiadomości warto zwrócić uwagę na dodany na końcu spis wybranej bibliografii.

        Zaleszczyki. Riwiera przedwojennej Polski to fascynująca książka, przybliżająca zatrzymane na fotografiach i kartach pocztowych kadry związane z nieistniejącym już miejscem. Bardzo polecam.

 

Jan Skłodowski, Zaleszczyki. Riwiera przedwojennej Polski, Dom Wydawniczy Księży Młyn, wydanie 2021, oprawa twarda, stron 2012, format: 205 x 290, s. 212.

2 czerwca 2022

Roger Scruton, Oblicze Boga.










Roger Scruton, Oblicze Boga, wydawnictwo Zysk i S-ka 2015, tytuł oryg.: The Face of God. The Gifford Lectures 2010, tłumaczenie: Justyna Grzegorczyk, seria: Antropos, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 238.