2 stycznia 2016

Valerie Grosvenor Myer, Niezłomne serce. Jane Austen. Biografia.




                Pisząc szczerze to wymęczyłam - dosłownie - ową książkę. Nie wiem, czy to wina fatalnego tłumaczenia czy tego, w jaki sposób zostały ułożone w niej fakty. Pewnie składniowych wpływających na mój odbiór jest pełen koszyk. Czytało mi się po prostu źle. Moim zdaniem autorka zupełnie nie miała pomysłu na książkę i w większości bazowała na zachowanych listach. Często właściwie miałam wrażenie, że je czytam, acz w nieco zmienionej formie. Zachowany jest tu układ chronologiczny, podawane są jedynie suche fakty, brakuje jakichkolwiek analiz. 

Wychodzi na to, że Jane Austen była ciągle nerwowa, rozdrażniona, kapryśna, pełna kąśliwego i ironicznego humoru i mimo, że odrzuciła paru kawalerów starających się o jej rękę, bolała nad tym, że nigdy nie wyszła za mąż. Cechować ją miała również wyniosła rezerwa i lodowata obojętność. Zapewne ciągłe kłopoty finansowe i traktowanie Jane Austen jako ubogiej krewnej nie wpływało na poprawę jej samopoczucia. Umiała haftować i szyć, była oczytana w literaturze angielskiej, lubiła jednak tańczyć, korzystała ze sposobności bywania na balach i wszelkich wyjazdów. Jej siostra Cassandra również nie wyszła za mąż. Jane wzbraniała się od wyjścia za mąż bez miłości, choć zdawała sobie sprawę, że w prawdziwym świecie mężczyźni zakochują się w posażnych pannach. 

Godmersham Park, posiadłość Edwarda

Nieco lepiej od sióstr powodziło się czterech im braciom: Jamesowi (wielebny), Edwardowi (adoptowanego przez panią Knight - zmienił nazwisko z Austen na Knight w 1812 roku), Henry’emu (wielebny), Frankowi (awansował do rangi admirała floty i uzyskał tytuł lorda) i Charles’owi (admirał floty). Jane i Cassandra często odwiedzały ich rodziny i utrzymywały ciepłe i czułe kontakty. Autorka wspomina również o kolejnym bracie Jane i Cassandry, George’owi, który był upośledzony (być może głuchy i niemy) i nie mieszkał z rodziną. Valerie Grosvenor Myer opowiada, więc czytelnikowi o losach najbliższej rodziny Jane oraz o członkach dalszej, przyjaciołach i znajomych. Dowiedzieć się można o pochodzeniu i koligacjach rodzinnych. Można się w tym pogubić, ale na szczęście na końcu książki dodana zostało drzewo genealogiczne. Autorka pisze o tym wszystkim, o czym Jane pisała w swoich listach. Zauważyć można, że była wnikliwą obserwatorką. Jej rejestracja życia codziennego nie była wolna od plotek, omówień pozbawionych należnym konwenansom, ówczesnych wydarzeń z towarzyskiego często też uważanych za skandaliczne czy nawet poczynionych zakupów za daną kwotę pieniędzy. W książce wspomniana została miedzy innymi skandaliczna historia związana z panią Leigh – Perrot, która 8 sierpnia 1799 roku została aresztowana za kradzież w sklepie. Chodziło o koronkę. Proces odbył się dopiero w marcu 1800 roku, trwał sześć i pół godzinny, a wyrok brzmiał „niewinna”. Jane nie za bardzo lubiła panią Leigh – Perrot, a niechęć ta pogłębiła się po tym, jak dama nie za bardzo kwapiła się do oddania pieniędzy. 

Laura Place w Bath. Pan Austen tęsknił za mieszkaniem na tej ulicy, lecz domy były zbyt drogie na wynajem.
Dość interesujące fragmenty dotyczą opisów miejsc związanych z pobytem Jane. Dowiedzieć się można jak wyglądała plebania w Steventon, domy w Bath, Southampton, Chawton oraz posiadłość Edwarda Godmersham Park we wschodnim Kent. Austenowie rozważali zamieszkanie w Bath w jednym z trzech miejsc: w Westgate Building ( w Perswazjach mieszkała tam pani Smith, przyjaciółka Anne Elliot), na Charles Street lub na jednej z uliczek odchodzących od Laura Street ( w Perswazjach wynajmują tu dom wicehrabina Dalrymple i jej córka). W Bath z Austenami zamieszkała panna Martha Lloyd (siostrą Mary, żony Jamesa), która dopiero po sześćdziesiątce wyszła za mąż za Franka. Ten ostatni uważał, że postać kapitana Harville’a z Perswazji jest wzorowana na nim samym. 

Najciekawsze fragmenty to te, które dotyczą odniesień do napisanych przez Jane książek: okoliczności ich powstawania, wydania i odbioru przez towarzystwo. Jane zbierała opinie rodziny i znajomych. Frank uważał Mansfield Park za powieść gorszą od Dumy i Uprzedzenia; Augusta Bramston z Oakley Hall uznała z kolei Rozważną i romantyczną oraz Dumę i Uprzedzenie za wierutne bzdury, a po pierwszym tomie Mansfield Park uznała, że najgorsze już za nią. Lady Morley bardziej od Emmy podobała się Duma i Uprzedzenie oraz Mansfield Park

The Crescent w Bath in 1780 by Thomas Malton
Fascynujące są też opisy życia codziennego Jane Austen, która nigdy nie miała osobistej służącej, wizyty, bale, przyjęcia, rodzaje tańców, kąpiele w morzu, zakupy i podróże. Można znaleźć nawet sporo ciekawostek. Nie wiedziałam, że ze względu na wysokość opłat, listy pisano „na krzyż”, czyli odwracano stronę do góry nogami i pisano między linijkami często stosując inny kolor atramentu.  Dwie kartki papieru oznaczały „podwójną opłatę”. Valerie Grosvenor Myer sporo też miejsca poświęca ówczesnym konwenansom i sytuacji kobiet. Mężowie mogli rozwodzić się z niewiernymi żonami, ale kobieta nie miała szans uwolnić się od okrutnego męża. Oczywiście wszelkie jej pieniądze i włości przechodziły na męża. Mężczyzna nie mógł z honorem zerwać zaręczyn, a jedynie kobieta mogła go zwolnić ze słowa. Zadziwiło mnie również to, że kąpiele w morzu zalecano jako lekarstwo między innymi w przypadku astmy, raka, suchot, głuchoty, przepukliny, reumatyzmu, a nawet obłędu. 

Według diagnozy Jane zmarła po chorobie Hodgkina lub Addisona. To dość ciekawa pozycja, ale czyta się niestety topornie. Taki styl pisania – czy też tłumaczenia – trzeba lubić.
 



Valerie Grosvenor Myer, Niezłomne serce. Jane Austen. Biografia, wydawnictwo Prószyński i S-ka, wydanie 1999, oryg: Obstinate Heart. Jane Austen. A Biography, przełożyła Małgorzata Kicana, okładka miękka, stron 264.

14 komentarzy:

  1. Jak kiedyś chyba wspominałam - muszę w końcu zabrać się za książki Austen. Potem ewentualnie za biografię, chociaż pewnie wybiorę wtedy inną niż powyższa. Nie lubię topornego stylu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tych książek o Austen jest, ale szkoda, że w większości nie przetłumaczone na język polski.

      Usuń
  2. Uwielbiam Jane, więc muszę koniecznie przeczytać jej biografie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię biografii więc nie tym razem to lektora dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej książki, ale być może masz rację narzekając na tłumaczenie. "Obstinate Heart" to raczej serce uparte lub zawzięte, co chyba znacznie lepiej oddaje Jane Austen taką, jaką - jak się domyślam - autorka chciała przedstawić. Z pewnością humor Jane Austen - i ona sama - bywał kąśliwy, ale czy nie tego właśnie należy się spodziewać po niesłychanie inteligentnej kobiecie zmuszonej egzystować w ciasnych ramach wyznaczanych przez absurdy ówczesnego społeczeństwa? Na pewno nie była słodką i milutką kobietką :) Polecam film "Jane Austen żałuje" - bardzo ciekawie portretuje postać Jane Austen i jest dobrze osadzony w materiale źródłowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu zaczęłam wczoraj czytać biografię Jane Austen Przedpełskiej - Trzeciakowskiej. Niebo a Ziemia! Bez porównania. Upewniło mnie to w przekonaniu, co do tłumaczenia książki oraz tego, że autorka po prostu nie miała na biografię pomysłu i poszła na łatwiznę.
      film oglądałam, ale lata temu, wiec należałoby sobie przypomnieć :) dziękuję

      Usuń
    2. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad biografią pióra Przedpełskiej-Trzeciakowskiej. Książki Austin kilka przeczytałam, w tym chyba wszystkie najważniejsze (najbardziej znane), natomiast biografię znam słabo. Wydawało mi się, że tę właśnie pozycję T-P raczej chwalono, choć nie obyło się bez krytycznych uwag, ale o ile dobrze pamiętam blogowe opinie wrażenia były raczej pozytywne. Twoje pierwsze zdanie potwierdza -wspomaga moją pamięć- tę opinię.

      Usuń
    3. Czytam - a raczej pochłaniam obecnie Przedpełską - Trzeciakowską. Wspaniale pisze, opowiada i teraz wszystko wydaje mi się JASNE. U Meyer za dużo sztuczności, suchych faktów i to czasami bez wyjaśnień. Dobrze, że ustaliłam sobie taką kolejność powstałych biografii Jane Austen, bo nie wiem czy teraz po Przedpełskiej zabrałabym się za Meyer :)

      Usuń
  5. Szkoda, że językowo wyszło słabo, bo sama książka może być niezwykłą kopalnią wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że lektura nie okazała się taką przyjemnością, jakiej zapewne oczekiwałaś. To rzeczywiście mogła być zasługa tłumaczenia... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomości wiele, ale sposób serwowania niezbyt dobry.

      Usuń
  7. Jane Austen fascynuje mnie jako osoba. Lubię biografie, ale tę chyba sobie odpuszczę i poszukam czegoś innego o jednej z moich ulubionych autorek. Przedpełska-Trzeciakowska zdaje się być lepszym wyborem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę czytało mi się źle, fakty o braciach Jane mnie znużyły. Jakoś lepiej opisuje to wszystko Przedpełska-Trzeciakowska.
    Choć już nie pamiętam tych smaczków z "Niezłomnego serca", które w recenzji przytoczyłaś. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że chociaż jedna osoba podziela moje zdanie :) Cieszę się bardzo :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.