24 września 2012

Liz Carlyle, Uwikłana.

Jak już przeczytałam Pannę młodą w szkarłacie, to chciałam oczywiście dowiedzieć się, co mnie ominęło w części pierwszej. To pierwsza część cyklu opowiadająca o bohaterach należących do Towarzystwa Świętego Jakuba.   

W Uwikłanej Liz Carlyle połączyła romans z wątkiem kryminalnym. Fabuła została osadzona w dziewiętnastowiecznej Anglii. Po śmierci rodziców Grace Gauthier przybywa do Anglii i chcąc żyć na własny rachunek znajduje pracę, jako guwernantka dwójki córek owdowiałego przemysłowca Ethana Holdinga. Zaledwie po roku Grace przyjmuje oświadczyny Ethana. Mimo, że nie darzy go głębszym uczuciem, wierzy, że dzięki niemu zazna rodzinnego szczęścia. Jednak pewnego dnia narzeczony pada ofiarą morderstwa i to Grace staje się główną podejrzaną w prowadzonym śledztwie. Zrozpaczona pojawia się w siedzibie Towarzystwa Świętego Jakuba, aby odszukać dawnego przyjaciela jej ojca. Zamiast nieobecnego lorda Lazonby’ego, jej pomocy udziela przystojny acz mroczny i tajemniczy lord Adrian Ruthveyn. Nie trudno się domyśleć, że między nimi zaiskrzy, a lord nie bez kozery należy do bractwa.

Liz Carlyle pisze jak dla mnie troszkę za szablonowo. Grace to kobieta piękna, subtelna, choć stanowcza w decyzjach, niezważająca za bardzo na konwenanse, która postanawia bez zobowiązań przeżyć miłosne uniesienia z mężczyzną, który ją fascynuje. Niepozbawiony wad Ruthveyn ze wszech miar broni się otwarcia, a mimo to pragnie zapewnić Grace bezpieczeństwo. Autorka nie stwarza jednak przy tym żadnego kiczu, ale potrafi zainteresować czytelnika fabułą i wymyśloną historią. Rzeczywiście tożsami główni bohaterowie występują zarówno w pierwszej jak i drugiej części, są liczne powiązania i podejrzewam, że być może bohaterem kolejnej części będzie lord Lazonby. Warto przy tym jednak nadmienić, że wątek kryminalny będący, co prawda tłem romansu, został dobrze zarysowany.

Powieść lekka, którą jednak dobrze się czyta i która jest dobrym wprowadzeniem do kolejnych części zwłaszcza w sprawie wyjaśniającej istnienie Towarzystwa Świętego Jakuba.
 


Liz Carlyle, Uwikłana, wydawnictwo BIS, wydanie 2012, Tytuł oryginału: One Touch of Scanda, przekład: Hanna Rostkowska - Kowalczyk, oprawa miękka, stron 376.

8 komentarzy:

  1. czytałam jakiś czas temu i mam podobne zdanie co Ty :) lekka, mało ambitna, ale czytało się całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie:) cieszę się, że ktoś podziela moje zdanie:)

      Usuń
  2. Jest u mnie w bibliotece, ale nie sięgnę. może dlatego, że taka banalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam, że banalna, ale że szablonowa. Banału, który wiąże mi się z kiczem, tu mało, bo jest pomysł na książkę, a to już coś:)

      Usuń
  3. Ta książka to coś dla mnie, przyciąga mnie już XIX-wieczna Anglia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie kończę czytać "Uwikłaną" :) Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.