17 lutego 2013

Patrick deWitt, Bracia Sisters.

Co też przypomina Wam obrazek z okładki, oprócz widoku dwóch panów z bronią w ręku? Oczywiście czaszkę. Nie bez kozery tak jest, bowiem w powieści kanadyjskiego pisarza Patricka de Witt urodzonego w 1975 roku, dominuje śmierć. Po raz pierwszy usłyszałam o tej powieści podczas jednego z piątkowych poranków w rozmowie Michała Nogasia z Krzysztofem Mannem w radiowej Trójce. Potem gościem audycji Z najwyższej półki był właśnie Patrick deWitt [można ją odsłuchać TU]. Ksiązka oczywiście bardzo mnie zaintrygowała.

Akcja powieści rozgrywa się głównie w Kalifornii podczas panującej gorączki złota w latach 50. XIX wieku. To opowieść o budzących postrach, brutalnych, płatnych zabójcach, braciach Elie’m i Charlie’m Sisters. Tajemniczy Komandor zlecił im zadanie do wypełnienia w San Francisco. Mają odszukać i zabić niejakiego Hermana Kermita Warma i w tym celu wyruszają w drogę z Oregon City. Nie jest to absolutnie samotna podróż, bowiem bracia spotykają między innymi „płaczącego człowieka”, nocują w domku wiedźmy, pomagają młodemu chłopakowi, odwiedzają salony i nocują w hotelach. W dodatku Elie nieco choruje, za to bardziej przywiązuje się do konia, odkrywa pozytywy stosowania szczoteczki do zębów i miętowego proszku. Gdy docierają do Kalifornii, przygody braci nabierają jeszcze szybszego tempa.

Bracia Sisters mimo, że trudnią się tym samym zawodem, różnią się od siebie pod względem charakteru i sposobu bycia. Charlie jest porywczy, gustuje w alkoholu i kobietach lekkich obyczajów, w dodatku szybko przystępuje do działania i wyjmuje z kabury broń, z kolei Elie spokojny, woli najpierw rozmawiać z przeciwnikiem i ma duszę romantyka, pragnącego kiedyś ustabilizować swoje życie. Mimo, że bracia Sisters są płatnymi mordercami, to czytelnik polubi ich i poczuje do nich sympatię, choć będzie świadomy tego, że nie powinno tak być.  

To rzeczywiście mroczna powieść, czarna komedia, oparta głównie na dobrze skonstruowanych często podszytych sarkazmem, cynizmem i ironią dialogach, w której wraz z upływem stron książki absurd zaczyna gonić absurd. Czytelnik krzywi się, uśmiecha, ale czyta dalej pełen ciekawości końca tej historii. Język jest prosty, surowy, chłodny. Nie można tu odnaleźć ducha prerii, ale rzeczywiście jest to powieść napisana w klimacie westernu. Oprócz wspomnianych saloonów są strzelaniny, pieniądze, mowa jest o ubiorach, a poprzez stworzenie barwnej galerii postaci Autor ukazuje zachowania i mentalność tych, którzy przybyli na Dziki Zachód w poszukiwaniu szczęścia. To również powieść o relacjach międzyludzkich, bowiem mimo, że bracia się ciągle kłócą i urągają sobie, zdolni są do poświęceń w imię dobra tego drugiego. 

To dobra, inteligentnie i mądrze napisana powieść, która absolutnie nie nudzi, lecz bawi i jednocześnie uczy.
 


Patrick deWitt, Bracia Sisters, wydawnictwo Czarne, luty 2013, przekład Paweł Schreiber, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 336.

10 komentarzy:

  1. Mam w planach, a okładka podoba mi się ogromnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podobała mi się ta książka, przeczytałam w tempie ekspresowym - jednak nie odniosłam wrażenia, że w książce dominuje śmierć. Moim zdaniem ta proza jest pełna życia. A każdy western cechuje przecież nieodłączna brutalność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymiar śmierci jest tu wyczuwalny, ale ważniejsze jest oczywiście człowieczeństwo. Określenie "pełna życia" mi tu za bardzo nie pasuje, gdy weźmiemy pod uwagę częstotliwość morderstw. Akcja jednak nie nuży, coś się dzieje, jest wartka, choć podróż braci niezbyt szybka.

      Usuń
  3. Książki nie znam, ale grafik wykazał się dużą wyobraźnią - okładka przyciąga uwagę i jest oryginalna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka podoba mi się strasznie, klimat też mi pasuje- czytam teraz Akunina, więc nieustannie mi towarzyszy atmosfera morderstwa :) choć w jego książkach bardziej interesuje Cię rozwiązanie zagadki, niż przerazi obecność zabójstw. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za Akuninem nie przepadam, ale próbowałam lata temu , wiec może teraz inaczej odebrałabym jego powieści i to co ma do przekazania.

      Usuń
  5. czekałam na pierwsze notki o tym. Padma polecała, już mam palec na 'zakończ transakcję', ale się jeszcze wstrzymywałam w oczekiwaniu na więcej głosów. Nic bowiem o tej ksiażce nie słyszałam, ale ściągnęłam ze strony księgarni fragment i mi się spodobał. Trzeba będzie zanabyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto na pewno moim zdaniem:) Jak to się mówi: książka inna niż wszystkie:)

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.