28 lutego 2016

Janina Lesiak, Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej.




Pomimo tego, że znam realia życia codziennego w przeszłości, co więcej uwielbiam przeszłość, to nadal jednak coś we mnie się burzy, gdy czytam o sytuacji kobiet wywodzących się z możnych rodów. Córkami handlowano (bo inaczej nie można tego nazwać), w polityce były kartą przetargową, ważne były korzystne mariaże, zabezpieczenie granic i układów. Potem zaś główną rolą kobiety było wydawanie na świat potomstwa, najlepiej synów, dziedziców i spadkobierców. O brak dzieci w małżeństwie oczywiście obwiniano jedynie kobiety. Upokarzane, często czujące wstręt do wypełniania małżeńskich powinności, wplątane w małżeństwa bez miłości i bez namiętności, niejednokrotnie czujące odrazę do małżonka, nieznajdujące w nim nawet jedynie przyjaciela, utrudzone licznymi porodami i poronieniami, żyły w pewnego rodzaju kokonie i zamkniętej klatce, z której nie było drogi ucieczki. Jedynym wybawieniem w takiej sytuacji była zawsze śmierć.  

Janina Lesiak w krótkiej, ale bardzo melancholijnej powieści, przypomina postać żony Władysława IV (1595 – 1648), Cecylię Renatę Habsburżankę (16 lipiec 1611 – 24 marzec 1644). Robi to w sposób moim zdaniem znakomity. Podstawę powieści stanowią trzy ostatnie dni życia królowej, która otoczona jest przez swój fraucymer i odwiedzana przez podwładnych. Żywi widzą jedynie, jak królowa odchodzi i zaczyna majaczyć. Z perspektywy Cecylii Renaty wygląda to nieco inaczej. Jej myśli błądzą w przeszłości, wraca do minionych wydarzeń z życia (ślubu per procura, Iłży, ślubu, wesela, wyjazdu do Wiednia, narodzin dzieci, romansów męża); osób, których spotkała, przyjaciół i wrogów. Przy łożu królowej pojawiają się kobiety - jej orędowniczki lub z którymi była powiązana poprzez genealogię rodzinną, tyle, że one już dawno nie żyły (siostra Maria Anna, świekra Anndl, Elżbieta – żona Zygmunta Augusta, Elżbieta - „matka królów”, żona Kazimierza Jagiellończyka).  

Portret Cecylii Renaty, autor nieokreślony wg. F. Luyckxa, Muzeum Pałac w Wilanowie, fot. W. Holnicki. Źródło

Cała opowieść jaką snuje Janina Lesiak jest ściśle oparta na wydarzeniach historycznych. Oczywiście myśli królowej, to już hipotetyka, fantazjowanie, bo tego wiedzieć nie możemy. Znając jednak jej życie można jedynie wysnuć własne wnioski, spróbować odnaleźć jej uczucia w tych sytuacjach, w których się znalazła. 

Cecylia Renata była córką cesarza Ferdynanda II (1578 – 1637) i Marii Anny Bawarskiej (1551 – 1608), siostrą późniejszego cesarza Ferdynanda III (1608 -1657)[1]. Z tego małżeństwa pochodziło piętnaścioro dzieci[2]. Gdy miała niespełna pięć lat zmarła jej matka. Ojciec 4 lutego 1622 poślubił Eleonorę Gonzagę (1598 – 1655)[3], a macocha tak jak i pozostałe dzieci męża, tak i Cecylię otoczyła troskliwą opieką (Ferdynand II i Eleonora nie mieli dzieci). Cecylia odebrała staranne wykształcenie, swobodnie posługiwała się niemieckim, włoskim i łaciną (polskiego nigdy się nie nauczyła) oraz była gorliwą katoliczką. Gdy miała 15 lat po raz pierwszy spotkała Władysława, wówczas trzydziestojednoletniego mężczyznę. Sprawa małżeństwa stała się aktualna po elekcji Władysława na tron Polski. Na początku jednak rozważał inne kandydatki na żony. Liczyły się tu także jego ambicje polityczne wobec Szwecji. Fiaskiem zakończone plany spowodowały, że na powrót rozważył małżeństwo z Habsburżanką. Ferdynand II proponował Władysławowi rękę Cecylii Renaty z posagiem wynoszącym 100 tysięcy złotych i miał wypłacić zaległe posagi Anny i Konstancji, a syn z tego małżeństwa miałby dostać dziedzicznie księstwo opolsko - raciboskie. Nowy cesarz Ferdynand III nie oddał jednak księstwa, gdy urodził się Władysławowi i Cecylii Renacie syn (złamał więc umowę), a posagi zostały zapisane na dobrach w czeskim Trzeboniu. Kontrakt ślubu podpisano już 30 maja 1637. Habsburgowie pogwałcili także czas żałoby Cecylii Renaty po ojcu. Dyspensa papieża Urbana VIII zezwalająca na małżeństwo kuzynów (Cecylia była najbliższą siostrą cioteczną Władysława, mieli wspólną babkę arcyksiężną Marię Habsburżankę), dotarła 10 sierpnia 1637, wskutek czego 15 sierpnia 1637 roku w Wiedniu został zawarty ślub per procura. Króla reprezentował królewicz Jan Kazimierz. Ślub (12 września), koronacja (13 września) i wesele (trwało ponoć dwa tygodnie) miały miejsce w Warszawie (pierwszy raz poza Krakowem). 

Cecylia Renata, królowa Polski, by Peter Danckerts de Rij, 1643  Źródło

Orszak z dwudziestosześcioletnią Cecylią Renatą dotarł do Krakowa, ale Władysław IV spotkał się z nią dopiero 6 września na zamku w Iłży. Narzeczona nie podobała się w ogóle Władysławowi IV[4]. Miała podłużną twarz i duży, niezgrabny nos, fatalnie się czesała, spłaszczając włosy nad czołem, a pusząc je po bokach. Urodą nie zachwycała, w dodatku uchodziła w oczach króla za wyniosłą, zimną i sztywno trzymała się etykiety. Była jednak łagodna, dobra i lubiana przez otoczenie. Córka cesarza została niezbyt dobrze uposażona na skutek wydatków cesarskich poczynionych podczas wojny trzydziestoletniej. Poseł francuski, hrabia de Brégy pisał, że Cecylia przybywając do Polski nie miała ani porządnego powozu, ani nawet przyzwoitej bielizny[5].

 Władysław IV nie był cnotliwy i pobożny jak jego ojciec Zygmunt III. Miał liczne kochanki, z których najbardziej znaną była Jadwiga Łuszkowska, która urodziła królowi syna Władysława Konstantego Wazę. W 1637 roku poślubiła starostę mereckiego Jana Wypyskiego i została usunięta z dworu, ale Władysław IV często bywał potem w Mereczu[6].   

 Cecylia Renata nie wtrącała się jednak do polityki. Za to była wielbicielką polowań. Pożycie małżeńskie z królem nie należało do udanych. Na narodziny pierwszego dziecka w 1640 roku, król oczekiwał w komnacie obok rodzącej królowej narzekając na potworne bóle (cierpiał na podagrę, reumatyzm, kamicę nerkowa, potwornie tył i oczywiście załapał też kiłę). Cecylia Renata miała powstrzymywać się od krzyku i miała urodzić „po cichu”. Na świat przyszedł wówczas Zygmunt Kazimierz (zmarł w wieku 7 lat w 1647 roku).


Mimo narodzin chłopca stosunki między małżonkami nie poprawiły się. Królowa nie pociagała króla fizycznie. Król był zadłużony, chory i ciągle nie w humorze. Z kolei na dworze królewskim istniały podziały. Wrogo nastawiony wobec Cecylii Renaty był marszałek koronny Adam Kazanowski oraz bracia Denhoffowie. W dodatku Kacper Denhoff wojewoda sieradzki został marszałkiem jej dworu w roku 1639. Upokorzeń nie szczędziła jej również własna rodzina. Odczuła to zwłaszcza podczas pobytu we Wiedniu w roku 1638. Wyjazd miał przyczynić się do podreperowania zdrowia króla w Baden oraz politycznych pertraktacji z cesarzem. Wówczas para otrzymała niezbyt dobre komnaty w pałacu, a cesarz Ferdynand III i jego żona Maria Anna wyniośle podkreślali dzielącą ich przepaść. Stanisław Albrycht książę Radziwiłł pisze w swoim Pamiętniku: Cesarzowa wyszła na schody w otoczeniu fraucymeru i matron wielkiego rodu. Gdy weszły do komnaty, postawiono krzesła dla królowej Cecylii, królewny polskiej i cesarzowej. Ta prosi królowe Cecylię, by zajęła miejsce na krześle, owa wzbrania się, że nie usiądzie, jeśli równocześnie nie usiądą trzy matrony, małżonki polskich senatorów. Zdumiewa się cesarzowa i rozkazuje przynieść krzesła, a tym czasem przynagla prośbami królową Cecylię, aby dłużej nie stała, na co ta odpowiada: Taki jest szacunek senatorów dla króla i ich małżonek dla mnie, że choć cieszą się wolnością, otaczają swych panów najwyższą czcią. Wzajemnie my z królem, ceniąc sobie wielce ich posłuszeństwo, darzymy ich naszą miłością i nie okazujemy wyniosłości.[7] W dodatku Ferdynand III zaprosił siostrę do swego powozu, ale sam wbrew umowie, wsiadł pierwszy. Podczas jednej z uczt doszło także do bijatyki Kazanowskiego z marszałkiem koronnym Łukaszem Opalińskim. 

Królowa miała bardzo dobre kontakty z Karolem Ferdynandem[8], Janem Kazimierzem i Anną Katarzyną Konstancją[9]. Cecylia Renata przeżyła wyjazd do księstwa Neuburskiego tej ostatniej, bowiem bardzo się z nią zaprzyjaźniała. 


Cecylia Renata przyczyniła się do powiększenia galerii obrazów, chętnie oglądała przedstawienia teatralne, a nawet osobiście uczestniczyła w niektórych z nich. W 1637 roku miała przygotowywać choreografię do baletu z okazji koronacji Ferdynanda III[10]. To właśnie jedynie teatr i polowania łączyły Cecylię Renatę z Władysławem IV.

8 stycznia 1642 królowa urodziła córkę, Marię Annę Izabelę, ale dziecko zmarło po miesiącu. O ostatnich dniach królowej również dowiedzieć się można z Pamiętnika[11] księcia Radziwiłła. Donosi on, że królowa 15 marca przelękła się, kiedy dwa niedźwiedzie wyprowadzono na utarczkę z brytanami. Prawdopodobnie działo się to podczas polowania, choć poniżej cytowanym źródle jeszcze inaczej jest to widziane. Królowa miała uderzyć się w brzuch. W kolejnych dniach królowa słabła, miała powierzyć Ossolińskiemu opiekę nad słabym synem[12], a 23 marca miała według Albrechta Stanisława Radziwiłła urodzić wieczorem martwego syna z twarzą nieco nadżartą przez zgniliznę. Wiadomo, że była to córka. Nadworny medyk zapisał w swym dzienniku: Roku 1644 dnia 24 marca Najjaśniejsza Cecylia Renata, królowa Pani Polski, Moja Miłościwa, w Wilnie jadowitą obłożną gorączką złożona, nieżywą porodziła królewniczkę… W godzin trzy po świtaniu po tym nieszczęsnym porodzeniu z wielkim nabożeństwem Panu Bogu ducha oddała.[13] Z innego źródła: W zamku dzikiego niedźwiedzia  szczwano i już zdał się zadechły leżeć, aliści znowu ktoś krzyknie, że niedźwiedź ożył, porwała się Królowa nieostrożnie do okna, i wysadziwszy się zbytnie, zdłabiła płód którym ciężka była, i ztąd zaraz śmiertelna alteracja przypadła. Jedni mówią, że płód martwy, drudzy prawią, że dychający i ochrzczony wyszedł, a sama niespełna dwa dni przetrwawszy w dzień Wielkiego Czwartku skonała sakramentami opatrzona. Marność tego świata, śliskie a obłudne szczęście przed śmiercią przypominała, piękny przykład wysokiemu stanowi i domu Arcy Książąt Rakuzkich[14]. Organizm królowej był już zakażony. Zmarła 24 marca w Wielki Czwartek, w Wilnie. Liczyła zaledwie 33 lata. 

O tych wszystkich wydarzeniach wspomina w powieści Janina Lesiak. Życie Cecylii Renaty ściśle podporządkowane było interesom rodziny. Potem jako królowa dbała o interesy polskie. Warto przeczytać Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej, bowiem Janina Lesiak opierając się na faktach historycznych wspaniale nakreśliła obraz kobiety - królowej, która tak naprawdę nigdy nie zaznała prawdziwej miłości. Z drugiej strony na uwagę zasługują opisy odwzorowujące ówczesny ubiór i etykietę dworską. Warto.


[7] Źródło: Pamiętniki Albrychta Stanisława X. Radziwiłła Kanclerza W. Litewskiego… tom 1, http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication?id=121316  (dostęp 28.02.2016).  
[8] Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Ferdynand_Waza (dostęp 28.02.2016) 
[9] Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Katarzyna_Konstancja (dostęp 28.02.2016) 
[10] Źródło: http://www.wilanow-palac.art.pl/balety_krolowej_cecylii_renaty.html (dostęp 28.02.2016). 
[11] Źródło: Pamiętniki Albrychta Stanisława X. Radziwiłła Kanclerza W. Litewskiego… tom 2, s. 130 – 132. https://books.google.pl/books?id=Rz8uAAAAYAAJ&pg=PP5&hl=pl&source=gbs_selected_pages&cad=2#v=onepage&q&f=false (dostęp 28.02.2016). 
[12] Źródło: http://www.ipsb.nina.gov.pl/index.php/a/jerzy-ossolinski-h-topor (dostęp 28.02.2016). 
[13] Źródło: za: http://www.ruinyizamki.pl/poczet-zon/cecylia-renata1.htm (dostęp 26.02.2016), 
[14] Dyaryusz Kazimierza Filipa Obuchowicza, w: Pamiętniki historyczne do wyjaśnienia spraw publicznych w Polsce XVII w., wyd. M. Baliński, Wilno 1859, s. 1–46, tu: s. 12. Źródło: http://mazowsze.hist.pl/16/Kronika_Zamkowa/979/2012/35986/ (dostęp 28.02.2016).


Janina Lesiak, Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej, wydawnictwo MG, wydanie 2016, oprawa twarda, stron 124. 



Opracowania dla zainteresowanych:
Fabiani B., W kręgu Wazów. Ludzie i obyczaje, Warszawa 2014.
Fabiani F., Na dworze Wazów w Warszawie, Warszawa 1998.
Fabiani B., Życie codzienne na Zamku Królewskim w epoce Wazów, Of.Wyd.Volumen, 1996. 
Wisner H., Władysław IV Waza, 1995.
Wisner H., Rzeczpospolita Wazów. Czasy Zygmunta III i Władysława IV, wyd. Nerition 2002.
Czapliński W., Władysław IV i jego czasy, Kraków 2008.
Ochmann -  Staniszewska S., Dynastia Wazów w Polsce, Warszawa 2007.
Wdowiszewski Z., Genealogia Jagiellonów i Domu Wazów w Polsce, Kraków 2005. 
Lileyko J., Życie codzienne w Warszawie za Wazów, PIW, Warszawa 1984.
Dzięgielewski Jan, O tolerancję dla zdominowanych. Polityka wyznaniowa Rzeczpospolitej w latach panowania Władysława IV,  PWN, Warszawa 1986.
Żukowski J., Z majestatu pańskiego na śmiertelne mary: polskie i europejskie egzekwie królowej Cecylii Renaty (1644),  Kronika Zamkowa 1-2 (63-64), 79-125, 2012 (dostępny w internecie: http://mazowsze.hist.pl/16/Kronika_Zamkowa/979/2012/35986/ )


Źródło drukowane:
Radziwiłł Albrycht Stanisław, Pamiętnik o dziejach w Polsce, t. 1–3, wyd. Adam Przyboś, Roman Żelewski, PIW, Warszawa 1980.


10 komentarzy:

  1. Poznałam postać Cecylii dzięki książkom Fabiani (które wspominasz na końcu), a także Krzywobłockiej "O mieszkańcach zamku warszawskiego".
    Twórczości pani Lesiak nie znam, a temat ciekawy! Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To debiut Pani Lesiak :)
      Bardzo mi się podobała, ale smutek z tej książki rzeczywiście "bije". Warto :)

      Usuń
  2. Polityka brała górę nad wszystkim. Liczyły się dynastie i ich dobro a nie dobro poszczególnych członków rodów królewskich czy też magnackich.... I nic na to nie można było zrobić.
    Powieści historyczne to fascynująca dziedzina literatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak było, a kobiety w imię wyższych celów musiały wypełniać swoje role. Zresztą od małego były do tego przygotowywane.
      Uwielbiam zwłaszcza powieści historyczne, które ściśle opierają się na faktach, a fikcja sprowadzona jest do minimum.

      Usuń
  3. Och, lektura w sam raz dla mnie! Nie słyszałam wcześniej o tej książce, a przeczytam ją z wielką chęcią!
    Wybitnie smutne życie miała ta nasza królowa. I żal bierze na samą myśl, że nie ona jedna w historii Polski, historii Europy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Premiera dopiero na poczatku marca ;)

      Usuń
  4. Zapowiada się interesująca lektura. Moją ulubioną polską królową i tak pozostanie Bona Sforza, ale biografie wszystkich pozostałych Miłościwych są równie ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja widziałabym na miejscu "ulubionych" inne polskie królowe :)
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. Czytałam i nie zachwyciła mnie. Sięgnęłam po nią zachęcona Twoją opinią.Spodziewałam się opowieści o nieznanej królowej, dostałam opowiastkę na niecałe 2 godziny czytania.
    Jeśli nie wiesz kim była Cecylia i jakie panowały za jej czasów koneksje i układy na dworach europejskich, to z tej książki raczej się nie dowiesz. Autorka nie zrobiła żadnych przypisów, nie wyjaśniła tła epoki, ani rządzących nią interesów, to jest największy minus tej książki. To powoduje, że dla niezorientowanego czytelnika, jest to opowiadanie (124 s.) umierającej kobiety o swoim nieszczęśliwym życiu, czyli książka jakich wiele.....Następnych książek tej Autorki chyba nie chcę czytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest literatura faktu, ale beletrystyka. To wielka różnica. zdaję sobie sprawę, że mnie jest łatwiej odczytywać fabułę w tego typu książkach. Piszę ze swojej perspektywy. nie wiem też czego ktoś szuka w danej książce. Pani Lesiak pisze doskonałe książki ściśle trzymające się tła historycznego. Z doświadczenia czytelnika wiem, że nie wychodzi to dobrze każdemu. Pisze plastycznie, a przede wszystkim poetycko. Na każdą książkę jest czas i nie zawsze czyta się z tą samą intensywnością.
      Dziękuję za opinię.
      To kolejny dowód na to, że należy kierować się swoimi wyborami czytelniczymi, a nie polegać na blogerach :)
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.