8 marca 2015

Sandro Monetti, Colin Firth. Zostać królem.



Elegancki, przystojny, ambitny, inteligentny, dowcipny, zdolny, wierny, filantrop, ikona mody, gwiazda filmowa, zdobywca Oskara, prowadzący i dbający o popularyzację proekologicznego stylu życia, mężczyzna o pięknym wnętrzu i wspaniałym sercu – takiego Colina Firtha przedstawia w swojej książce brytyjski dziennikarz Sandro Monetti. W dodatku czytelnik zyskuje potwierdzenie, dzięki przytaczanych wypowiedzi między innymi pani psycholog oraz fachowej opinii na temat zmysłu mody aktora, że Colin Firth rzeczywiście takim jest człowiekiem. Mimo tak wielkich osiągnięć, to nadal skromny, trzymający życie prywatne z daleka od błysku fleszy, dbający o rodzinę i ukochaną żonę Livię. Mimo rozglosu i sławy nie przewróciło mu się w głowie. Nie przeprowadził się do Hollywood, nadal korzysta z państwowej służby zdrowia, a jego dzieci nadal uczęszczają do państwowej szkoły. 

Duma i Uprzedzenie

Jego kariera przypomina drabinę. Wyboru zawodu dokonał samodzielnie, ale zawsze w tym, co robił miał poparcie wspaniałych rodziców. Od początku był obiecującym aktorem i uczył się od najlepszych. Stał się rozpoznawalny na całym świecie po telewizyjnej adaptacji powieści Jane Austen Duma i uprzedzenie. Aktor przeobraził się w międzynarodowy symbol seksu, dzięki jednej scenie z czwartego odcinka: Darcy wyłania się z kąpieli w stawie w Pemberley w mokrej koszuli i spodniach przylegających do ciała i w tej właśnie chwili spotyka Elizabeth.

Kiedy w zimny jesienny wieczór 1995 roku scena z mokrym Darcym po raz pierwszy trafiła na ekrany telewizorów, szczęki widzów opadły z łoskotem na podłogę. Brytyjczycy odkryli nowy obiekt pożądania.[1]

Kobieca widownia – niezależnie od wieku – oszalała na punkcie serialu, a łatka pana Darcego długo trzymała się Colina Firtha. Obecność Firtha w komedii romantycznej jest dla wielu z nich źródłem takiego komfortu jak widok ulubionych kapci[2]. Aktora śmieszyło, że w Dzienniku Bridget Jones wcielał się w rolę Marka Darcego. Nota bene będzie trzecia część filmu i zobaczymy ponownie wszystkich aktorów. Sandro Monetti zwraca zresztą uwagę na losy zawodowe i prywatne Hugh Granta i Colina Firtha. Rywalizacja między aktorami zawsze pozostawała przyjazna i pełna szacunku, a ironia pojawiała się tylko w tonie dobrej zabawy. 

Wojna domowa (2008)

Autor książki zauważa, że Colin dostał kosza w To właśnie miłość, porzucony został w Angielskim pacjencie, jako lord Wessex w Zakochanym Szekspirze nie zyskał uznania bohaterki granej przez Gwyneth Paltrow, w Przypadkowym mężu prezenterka radiowa grana przez Umę Thurman z czasem zakochuje się w strażaku i porzuca Colina. W filmach Kiedyś mnie znajdziesz i Miasto nadziei, Firth na początku filmu jest bohaterem, który niedawno przeszedł bolesne rozczarowanie. Na uwagę zasługuje również jego rola w filmie Miłość kibica, a rola w Ostatecznym rozwiązaniu przyniosła Firth’owi nominację do nagrody Emmy dla najlepszego aktora drugoplanowego. Przyjemnie ogląda się zabawny familijny film Czego pragnie dziewczyna, gdzie Colin wcielił się w rolę angielskiego arystokratę Henry’ego Dashwooda (nawiązanie do Rozważnej i romantycznej). Za rolę w Jak zostać królem otrzymał Oskara.

Dziewczyna z perłą

Sandro Monetti pisze, że brytyjski aktor do każdego filmu przygotowuje się bardzo sumiennie. Gdy pracował nad Dziewczyną z perłą, podróżował po Europie oglądając dzieła Vermeera i przeczytał wszystko, co mógł na jego temat, brał nawet lekcje malarstwa i nauczył się jak własnoręcznie robić pędzle. Przy filmie Wojna domowa pobierał lekcje tańca. Przy filmie  Jak zostać królem miał sesje z nauczycielem wymowy oraz czerpał informacje od swojej siostry będącej logopedą. Spędził też wiele godzin na studiowaniu starych filmów i nagrań Jerzego VI. 

Jak zostać królem (2011)

Prywatnie Colin Firth ma trzech synów. Pierwszy urodził się ze związku z aktorką Meg Tilly, z którą zagrał w Valmoncie. Związek rozpadł się po pięciu latach. Potem parę miesięcy był w związku z Jennifer Ehle, aktorką, która wcieliła się w Elizabeth w serialu Duma i Uprzedzenie. Obydwoje byli zachwyceni, gdy zdarzyło im się spotkać na planie Jak zostać królem. Podczas kręcenia jednego z kolejnych filmów, tym razem w Kolumbii, Colin spotkał Włoszkę Livię. To była miłość od pierwszego wejrzenia i to dla niej nauczył się włoskiego i to z nią się ożenił. Mają dwóch synów. 

Szpieg (2011)

Książkę Sandro Monetti przeczytałam z wielką przyjemnością. Trudno tu bowiem ukryć, że również mnie dopadła darcymania, wówczas gdy jako nastolatka obejrzałam po raz pierwszy serial emitowany w niedzielne wieczory. Do serialu notorycznie powracam i dziś mogę napisać, że należy do tego rodzaju ekranizacji, które nigdy mi się nie znudzą. Z kolei Colin Firth stał się jednym z moich ulubionych aktorów.


[1] S. Monetti, Colin Firth. Zostać królem, Warszawa 2014, s. 52. 
[2] Tamże, s. 101.
 

Sandro Monetti, Colin Firth. Zostać królem, wydawnictwo W.A.B., wydanie 2014, przełożyła Kamila Slawinski, oprawa miękka, stron 270.

18 komentarzy:

  1. Uwielbiam tego aktora. W każdej roli świetny, jednak ja zawsze go pamiętam z Dumy i uprzedzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "DiU' zapada głęboko w pamięć i wraca się do niej z przyjemnością :) a kreacja Firtha wspaniała.

      Usuń
  2. Podobnie jak moja Poprzedniczka -uwielbiam Jego aktorstwo,klasę i talent.
    Halina G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - klasa! To jeden z nielicznych aktorów, który ją obecnie posiada.

      Usuń
  3. To również jeden z moich ulubionych aktorów i odtwórców roli Darcy'ego, a rolą w "Samotnym Mężczyźnie" zawładną moim sercem do końca. Bardzo chętnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Samotnego mężczyznę" jeszcze nie widziałam, ale wiem, że za tą rolę był nominowany do Oskara. Z książki dowiedziałam się, że był to film niskobudżetowy, a zdjęcia trwały tylko 21 dni. Jest tam taka scena w wodzie podczas której Colin zgubił tupecik. Trzeba było przerwać zdjęcia na dwa dni, aby można było odtworzyć taką samą perukę, bowiem nie było drugiej.

      Usuń
    2. Film jest przepięknie "uszyty" przez Forda. Doskonałość każdego kadru, nastrojowość, kolorystyka, powściągliwość gestów a jednocześnie ich wyrazistość, wszystko tka przejmujący obraz uczuć. Colin zachwycający. Polecam serdecznie.

      Usuń
    3. Dziękuję :) Obejrzę, bowiem ostatnio nadrabiam zaległości w filmach z Colinem Firthem. Sandro Monetti pisze, że w ramach przygotowań do książki obejrzał wszystkie filmy po kolei , od początku kariery Firtha.

      Usuń
  4. Tak, ja również (od czasu "Dumy i uprzedzenia") jestem fanką Colina Firtha. Książkę wypatrzyłam jakiś czas temu i bardzo byłam ciekawa, czego dotyczy. Na pewno kiedyś po nią sięgnę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisana jest w bardzo przystępny sposób, bez żadnego zadęcia. Pokazuje Colina Firtha takiego jakim jest w życiu. To człowiek niezwykle wartościowy. Sandro Monetti wykłada na kierunku, który zajmuje się celebrytami. Polecam :)

      Usuń
  5. Również bardzo lubię tego aktora, ma w sobie klasę. Oczywiście jako pan Darcy jest niezrównany :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przeczytać tę biografię, bo bardzo lubię Colina.Oczywiście zaczęło się tradycyjnie, od "Dumy i Uprzedzenia". Jeśli chodzi o jego role, to nie zapomnę tej o zupełnie innym charakterze, w której pokazał swój talent aktorski. Myślę o roli w filmie "Trauma". Na początku jego bohater wzbudza współczucie, ale później... Ciekawa to i całkiem inna rola, nie wiem czy zagrał jeszcze coś podobnego, nie przypominam sobie. Chodzi za mną ostatnio "Dziewczyna z perłą" - chyba sobie ją przypomnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądałam "Traumy", ale jest o tym filmie w książce. Autor podkreśla tak jak Ty, że to była świetna rola. Z drugiej strony Firth nigdy nie bał się wyzwań, o ile scenariusz mu się podobał np. rola w "Ostatecznym rozwiązaniu".
      Książka naprawdę bardzo dobra moim zdaniem :)

      Usuń
  7. Podchodzę do tej książki z pewnym dystansem. To wszak jedynie kilka wywiadów i parę opinii znajomych. Nie ma w tej książce samego Colina - on nie odpowiada tu dziennikarzowi na pytania zadane na potrzeby tej książki, nie ma także w tym większej głębi. Ot opowieść o cudownym, szalenie doskonałym facecie z Anglii, w którym kochają się miliony kobiet. I największy minus - brak zdjęć. No jak można napisać biografię takiego aktora, nie wrzucając do publikacji fotek? Ogólnie byłam zawiedziona ta publikacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc szczerze, gdy rozpakowałam przesyłkę, byłam nieco rozczarowana wielkością książki i brakiem ilustracji. Z drugiej strony mała czcionka zrobiła swoje, a ksiązkę tak mi się dobrze czytało, że żadne ilustracje nie były mi potrzebne. tym bardziej, że śledzę poczynania Firtha od lat i po prostu wiem o jakich rolach jest w niej mowa. A zasób internetu też zrobił swoje.
      Sandro Monetti przytacza wielokrotnie wypowiedzi Colina Firtha. Nie wiem czego Ci tu właściwie brakuje? Ostatniego słowa aktora? Autoryzacji? O ile wiem książka powinna być obiektywna i sądzę, że taka jest. Monetti dba o wiarygodność i to widać. Przytacza nawet opinię jednej z Pań, że Firth to "mydłek".

      Dzięki za wpis i odniesienie do własnych wrażeń :)

      Usuń
  8. Ojejku, jejku, jakiż on cudowny! :P Nie powiem, Colina bardzo, bardzo lubię, uwielbiam niektóre jego role, ale nie przesadzajmy, jakimś chodzącym ideałem to on na pewno nie jest. Bo nikt nie jest. A po lekturze tej książki wydaje się, jakby anioł zstąpił z nieba i wcielił się w Colina Firtha. Przesadyzm trochę razi.
    Jeśli chodzi o jego karierę filmową - sporo w niej rewelacyjnych ról, ale też masa zupełnie nietrafionych decyzji, filmików na niskim poziomie, ról mało wyrazistych. Poza tym, moim skromnym zdaniem, za często gra geja. Aż zaczął mi się kojarzyć z tą orientacją. I już nie jest taki "darcy"! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Firth przyjmował role, aby właśnie wyjść z szuflady Darcego :) Nie bał się wyzwań ani też niszowych i niskobudżetowych filmów. Nie ma tak zwanego parcia na szkło za wszelką cenę.
      Nikt nie jest idealny:)

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.