2 marca 2012

W świecie Baśni.

Czy lubicie wracać do lektur czytanych w dzieciństwie? Ja uwielbiam, bo wracają do mnie wspomnienia, zapachy, smaki, emocje. To trudne do określenia uczucie, które nasza pamięć przywraca za sprawą pewnych opowieści. Dla mnie taką książką, dzięki której odnalazłam na nowo dziecięce przeżycia jest Świat Baśni.  Książka ukazała się w opracowaniu Ewy Stadtmüller, z pięknymi, dopełniającymi treść klasycznymi ilustracjami autorstwa Anny Rybickiej, które są zarówno kolorowe jak i w sepii.  We wydanej pozycji znalazły się najbardziej znane baśnie Hansa Christian Andersen, Jakuba i Wilhelma Grimmów, Jeanne’a-Marie de Beaumont Leprince, Charlesa Perrault, Aleksandra Siergiejewicza Puszkina. A mianowicie są to niezapomniany Kopciuszek, Kot w butach, Śpiąca Królewna, Piękna i bestia, Lampa Alladyna, Trzy dary, O rybaku i złotej rybce, Hipek z czubkiem, Kalif bocian, Zaczarowany pędzelek, Czarodziejski gwizdek, Trzy świnki, Jaś i drzewko fasolowe, Czerwony Kapturek, Królewna śnieżka, Stoliczku, nakryj się, Tomcio Paluch, Świniopas, Księżniczka na ziarnku grochu. To chyba dzięki Kopciuszkowi zaczęłam wierzyć w wielką miłość i zostałam romantyczką. Zawsze zastanawiałam się również jak to możliwe, że księżniczka śpiąc na tylu poduchach była posiniaczona od jednego ziarenka grochu. Marzyłam również, aby mieć lampę Alladyna i wierzyłam, że złote rybki spełniają życzenia, a w lesie mieszkają krasnoludki.

Baśnie należą do klasyki i niejednokrotnie na ich podstawie ukazywały się wersje filmowe, sztuki teatralne czy animacje. Książka, która otwiera przed dzieckiem niezapomniany świat, w którym dominują miłość, przyjaźń i dobro. Zbiór Baśni został wydany w solidnej oprawie graficznej. Książka jest szyta, papier dobrej jakości, a czcionka czytelna, dostosowana do czytającego już samodzielnie dziecka. Polecam jednak czytanie opowieści młodszym dzieciom. To doskonała lektura, którą będą zachwyceni nie tylko dzieci, ale i rodzice. Warto!


W świecie Baśni, opracowała  Ewa Stadtmüller, ilustracje Alicja Rybicka, wydawnictwo Skrzat, Seria wydawnicza: Klasyka z feniksem, kategoria wiekowa +3, oprawa twarda, listopad 2011, stron 240.

14 komentarzy:

  1. Większość to moje ulubione baśnie. Cudownie jest wrócić w starszym wieku pamięcią do dzieciństwa i bajek, które się czytało i oglądało. Mi na zawsze w sercu pozostaną Disneyowskie ekranizacje tych baśni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, że cudownie. Ja również lubię te ekranizacje, choć nie tylko:)Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Ach, gdyby mi tak ktoś baśnie poczytał do snu... Zawsze marzyłam o złotej rybce. Mówiłam do karpi, z nadzieją, że są złote :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aż tak nie miałam, ale wierzyłam że rybki są małe i potrafią mówić:))) pozdrawiam

      Usuń
  3. Baśnie... Uwielbiam. Chyba nigdy z nich nie wyrosnę. :) Szczególnie kocham Andersena. A co do "Księżniczki na ziarnku grochu", to zawsze też się zastanawiałam, jak to możliwe, że księżniczka była tak posiniaczona od jednego ziarnka pod stosem poduch... :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z baśni nie powinno się wyrastać:) pozdrawiam

      Usuń
  4. Ja też uwielbiam wracać do baśni z dzieciństwa - najlepiej, jeśli w tym samym wydaniu :) Chociaż nie oszukujmy się, większość wydań z mojego dzieciństwa nie jest zbyt atrakcyjna dla współczesnych dzieci. Na szczęście parę takich książek się uchowało, i na przykład te najbardziej tradycyjne baśnie wolę w "mojej" szacie graficznej, tej, na której się wychowałam ("Skarbnica ulubionych bajek, Polska Oficyna Wydawnicza BGW). Choć pewnie są i piękniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam stare klasyczne wydanie baśni Andersena, które zawsze pożyczałam od swojej kuzynki w kółko. Niestety do tej pory nie znalazłam identycznego wydania. Klasyka jest najmilsza mojemu sercu. Serdeczności:)

      Usuń
    2. A nie o takie chodzi?
      http://swietochlowice.olx.pl/andersen-basnie-iid-210461300
      Bo nie wiem, jakie jeszcze było stare wydanie Andersena.

      Usuń
    3. Nie, nie. Z tego co pamiętam wilk był na okładce z Kapturkiem, miałam 8 lat, wiec mogę się mylić.Dziękuję:)

      Usuń
  5. Baśnie... nie wracam do nich często, ale wiem, że są we mnie, w pamięci, w nieświadomości. Kto wie, czy nie wpływają bardziej na nasze decyzje czy zachowania niż moglibyśmy przyznać. To taki wspólny alfabet, ponad granicami języka - powtarzające się w baśniach różnych kultur obrazy, schematy.


    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ado, ja spokojnie i z ręką na sercu mogę napisać, że baśnie wpłynęły na ukształtowanie mojej wrażliwości. Nieodmiennie towarzyszą mi w życiu, bowiem ciągle słyszę " w jakim świecie Ty żyjesz?":) Pozdrawiam najserdeczniej:)

      Usuń
    2. Heh :) I mnie zdarza się to słyszeć, czy raczej wysłuchiwać :)

      Usuń
    3. To my z podobnej bajki:)

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.