28 października 2012

Katarzyna Kwiatkowska, Zbrodnia w błękicie.

Zbrodnia w błękicie autorstwa Katarzyny Kwiatkowskiej to kryminał osadzony w realiach XIX wieku. Akacja rozgrywa się na terytorium wielkiego Księstwa Poznańskiego. W pewien bardzo śnieżny wieczór do pałacu Tadeusza Tarnowskiego przybywa jego młody przyjaciel Jan Morawski, niegrzeszący zbyt dobra reputacją wraz z kamerdynerem Mateuszem. Mężczyzna jest nie tylko podróżnikiem, ale również wraz z Mateuszem, który jest wielbicielem powieści Arthura Conan Doyle’a, uwielbia rozwiązywać wszelkiego typu zagadki. Jan to jednak nie jedyny gość państwa Tadeusza i Julii Tarnowskich. W pałacu przebywają również: osierocone i ubogie rodzeństwo: Zosia i Karol, rodzeństwo Bonikowskich: Paulina i Wacław oraz dostojna hrabina Kareńska. Wskutek zamieci śnieżnej pałac staje się wyspą odcięta od świata. Już pierwszego wieczoru Jan obserwuje przy wieczornej kolacji niezbyt ciekawe relacje między przebywającymi. Sytuacje i rozmowy są niemiłe, złośliwe, pachną intrygą, niedomówieniami, a przede wszystkim irytują Jana. Jest to niejako preludium, do tego, co następuje rankiem, kiedy to pokojówka odkrywa zwłoki jednego z gości. Jan przystępuje do działania i okazuje się, że śmierć nie nastąpiła wskutek przyczyn naturalnych, a morderca nadal przebywa w pałacu.

Katarzyna Kwiatkowska na bazie sprawdzonych, klasycznych kryminalnych schematów zbudowała fabułę bardzo ciekawą i wciągającą czytelnika. Akcja ograniczona właściwie do jednego miejsca i zamkniętego małego, kręgu bohaterów pobudza wyobraźnię. Nie ma też żadnego pośpiechu. Jan stawia wiele pytań, jeszcze więcej uzyskuje odpowiedzi, a czytelnik poprzez coraz bliższe poznawanie zalet i wad gości pałacu, nabiera, co i raz to nowych podejrzeń. Nie ma tu zaufania, za to jest wielka gra pozorów i ciężka atmosfera stworzona w domu Tarnowskich. 

Zaczęłam czytać Zbrodnie w błękicie i po prostu przepadłam. To rzeczywiście książka, która jak przeczytamy na tylnej okładce, można utożsamiać z powieściami Agathy Christie. Czytelnik absolutnie się nie nudzi. To wpływ doskonałej narracji, dobrze skonstruowanych dialogów i wyśmienitej fabuły. Katarzyna Kwiatkowska ma lekkie pióro, którym doskonale włada. Dodatkowym pozytywnym atutem powieści, jest wplecenie kryminalne wątku w realia dziewiętnastowiecznych ziem polskich będących wówczas pod zaborami. Autorka jasno kreśli tło historyczne, społeczne i obyczajowe ówczesnej epoki. Stara się jak najwierniej przedstawić funkcjonowanie życia codziennego w sferach wyższych. Nie zapomina również o ówczesnej konspiracji, walce z germanizacją i o możliwość nauki języka polskiego. 

Zbrodnia w błękicie to udany debiut powieściowy Katarzyny Kwiatkowskiej. Detektywistyczne przygody Jana i Mateusza aż się proszą o część dalszą. Warto nadmienić, że Zbrodnia w błękicie była nominowana we wrześniu 2012 roku do Nagrody Wielkiego Kalibru. 
Janina Paradowska postanowiła też w imieniu jury wyróżnić Katarzynę Kwiatkowską, która była nominowana do nagrody za swoją pierwszą powieść. "Zbrodnia w błękicie" to staroświecki kryminał, który odwołuje się do wzorów Sherlocka Holmesa i Agathy Christie.(całość TUTAJ)

Powieść z pewnością usatysfakcjonuje wielbicieli klasycznych i stylowych kryminałów.
 


Katarzyna Kwiatkowska, Zbrodnia w błękicie, wydawnictwo Zysk i S-ka, wydanie 2011, cykl: Jan Morawski, tom 1, oprawa miękka, stron 380.


Książka przeczytana dzięki uprzejmości Autorki.

A na koniec dodam, że Pani Katarzyna Kwiatkowska przetłumaczyła m.in. Północ i Południe ; Żony i córki oraz Cranford Elizabeth Gaskell.

9 komentarzy:

  1. Czytałam tylko podsumowanie opinii bo właśnie wypożyczyłam z biblioteki a nie lubię wcześniej wiedzieć zbyt wiele. Cieszy mnie jednak, że książkę uważasz za wartą przeczytania.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez tak robię, jak wiem, że będę czytać
      :)

      Usuń
  2. Jako fanka klasycznych kryminałów, a w szczególności Agaty Christie, sięgną po tę pozycję na 100%. Już czytając początek Twojej recenzji miałam nieodparte skojarzenia z powieściami angielskiej mistrzyni kryminałów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię kryminały retro, z jednej strony - mniej techniki więcej człowieka, po drugie mają swój swoisty urok

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam już dosyć dawno, bardzo mi się podobało. Mam tylko nadzieję, że jakiś dalszy ciąg...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wielbicielką kryminałów niestety nie jestem, ale dla tej okładki mogę to zmienić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryminałów jakoś nie trawię za bardzo, chyba , że właśnie w klasycznym wydaniu.

      Usuń
  6. Choć nie przepadam za polskimi autorami to Twoja recenzja zachęca do zapoznania się z tym tytułem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.