5 maja 2012

Christos Tsiolkas, Klaps.


Książka Christosa Tsiolkasa została obsypana wieloma nagrodami. Ba, na podstawie niej powstał serial, mnie osobiście jakoś nie porwała. Być może dlatego, że Autor na podstawie opisywanych Australijczyków wywodzących się z różnych nacji etnicznych, narodowościowych i religijnych, będących o odmiennych kolorach skóry, ukazał obraz społeczeństwa dobrze nam znanego: bez korzeni, bez religii i wartości, gdzie podstawowym celem jest zdobycie odpowiedniego majątku. Po drodze liczą się oczywiście seks, miłość, narkotyki i inne tego typu pokrewne rozrywki. W związkach nie ma wierności, a wokół panują obłuda, zdrada, konflikty, niepokoje, uprzedzenia i brak tolerancji. Wszystkie wspomniane czynniki pojawiają się w grupie znajomych po drobnym wydawać by się mogło zdarzeniu. 

Opowieść zaczyna się całkiem niewinnie, bo podczas grillowego spotkania organizowanego na przedmieściach, podczas którego dostępne są nie tylko alkohol, ale i narkotyki. Wówczas to dochodzi do incydentu, gdzie jeden z gości nie wytrzymując nieodpowiedniego zachowania dziecka, wymierza mu policzek. Konsekwencja tego zdarzenia jest rozprawa sądowa, która podzieli całe towarzystwo na dwie grupy. Przy okazji na jaw będą wychodzić skrywane animozje, uprzedzenia i tajemnice. Żeby było ciekawiej to same przyjęcie obserwujemy przez pryzmat ośmiu odmiennych osób, zarówno kobiet jak i mężczyzn w rożnym przedziale wiekowym, stąd istnieje tyleż opowieści. 

Na pewno książka może pobudzać do refleksji nad własną rodziną. Klaps jest, bowiem również historią o małżeństwie i rodzicielstwie. Autor przekazuje opowieść w sposób dosadny, brutalny i mocny. To próbny ukazania prawdziwego obrazu współczesnego świata konsumpcyjnego społeczeństwa z jego kłamstwami, wadami, knowaniami, bezkompromisowością, a nawet wulgarnością. To książka, która u czytelnika może wywoływać zarówno ból jak i niepokój. Owa szara rzeczywistość ukazana w książce jest przynajmniej w moim odbiorze, bardzo przytłaczająca. Prawdę pisząc nie przepadam za takimi książkami, gdzie tematem przewodnim jest „babranie się” bohaterów w sprawach osobistych i rozciąganie ich na czynniki pierwsze. Nie widzę w tym nic dobrego. Po prostu nie lubię tego typu zabiegów w życiu. To moje jednak osobiste odczucie.

Należy zauważyć, że Autor za książkę otrzymał wiele nagród: prestiżowa nagroda Commonwealth Writers' Prize w 2009 roku; Man Booker Prize Nominee (2010), Commonwealth Writers' Prize for Best Book Overall (2009), Victorian Premier's Literary Award for Vance Palmer Prize for Fiction (2009), Australian Booksellers Association Book of the Year (2009), Australian Literature Society Gold Medal (2008). 


Christos Tsiolkas, Klaps (The Slap), przeklad: Jędrzej Polak, wydawnictwo Replika,  marzec 2012, oprawa miękka, stron 416.

8 komentarzy:

  1. Książce podziękuję, ale może zerknę na serial ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja TV nie oglądam, chyba, że wiadomości:)

      Usuń
  2. Książka wydaje się ciekawa. Chętnie sięgnę po nią. Miałam już okazję o zrobić całkiem niedawno, ale zrezygnowałam sądząc, że to jakieś tandetne czytadło... Mam jednak ochotę przyjrzeć się jej bliżej i sama osądzić. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co rozumiesz przez pojęcie tandetne czytadło, bo dla mnie każda książka jest po prostu książka. Jedne wpadają w mój gust inne nie. Po za tym sama czytam "TANDETNE" romanse.

      Usuń
  3. Książka bardzo mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie najbardziej ucieszyło nazwisko tłumacza, i chociaż miałam zamiar przeczytać to w oryginale, to tak lubię tłumaczenia Jędrzeja Polaka, że może się jednak skuszę na polską wersję! Tym bardziej, że brytyjski paperback ma strasznie malutką czcionkę:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłumaczenie moim zdaniem jest bardzo dobre. A tu też czcionka nie należy do wielkich, ale dużo dialogów dominuje , więc szybko się czyta:)

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.