20 lipca 2013

Barbara O'Neal, Sekrety uczuć.

Ostatnio czytam książki, które opowiadają o losach bohaterów mniej więcej w moim wieku. Nie powiem, że nie jestem zadowolona, bo jest oczywiście odwrotnie. No cóż, wraz z upływem lat zmieniły się moje gusta i coraz chętniej czytam takie książki. Nie są one już zwariowane, jak te z półek traktujących o pokoleniu dwudziestolatków, ale stonowane i ujęte w bardziej pastelowe, spokojniejsze kolory. Co więcej, nie są też powierzchowne, mają swoje drugie dno, jeśli wiecie, co mam na myśli. Nie inaczej jest w przypadku książki autorstwa Barbary O’Neal Sekrety uczuć. Czytałam już jedną powieść tej Autorki, zatytułowaną Recepta na miłość. Niewątpliwie Autorka ma dar lekkiego pióra, łatwego transponowania pomysłów na kartkę papieru, tam gdzie należy jest śmiała, a w momentach specyficznych potrafi wprowadzić odpowiedni nastrój i atmosferę wyczekiwania, czym obezwładnia czytelnika. 

Tessa Harlow do niedawna była przewodnikiem górskim ekstremalnych wypraw. Do niedawna, bo jakieś trzy miesiące temu, podczas jednej z nich, doszło do groźnego wypadku. Nie dość, że zginęła jedna z uczestniczek wyprawy, za którą śmierć obwinia się Tessa, to jeszcze kobieta przypomniała sobie traumatyczne zdarzenie z dzieciństwa. Przeżycia nie dają jej spokoju i wytchnienia, mimo, że ostatnie tygodnie nabierała sił w Santa Cruz przebywając u swojego ojca. Sam nie chce do końca Tessie wyjaśnić tego, co wydarzyło się w przeszłości i jest przeciwny wyjazdowi do Los Ladrones. To właśnie w tamtym miejscu Tessa wpadła do rzeki, kiedy była mała. Mimo to, za zgodą swojego szefa, kobieta chce przyjrzeć się bliżej miasteczku, które ostatnio upodobali sobie turyści. Los Ladrones zaskakuje ją pozytywnie. Bohaterka poznaje tam sympatycznych ludzi w większości związanych z dawniej istniejącą w tych okolicach zorganizowaną komuną a obecnie przekształconą na ekologiczną farmę i przede wszystkim znajduje się pod urokiem przystojnego Vince’a. W nowym miejscu pobytu kobieta szuka odpowiedzi na pytania, jakie stawia wobec własnej przeszłości. Rozwiązania zagadek przyniosą nieoczekiwane rezultaty.  

Barbary O’Neal napisała powieść o kobiecie, która mimo bliskiego osiągnięcia granicy czterdziestu lat, nie wie za wiele o swoje przeszłości. Zresztą nigdy też za bardzo się tym nie interesowała, bowiem wystarczały jej krótkie tłumaczenia ukochanego taty – Sama. Szuka, kluczy, chce jednak poznać prawdę, bowiem traumatyczne przeżycia z dzieciństwa obecnie w Los Ladrones wracają ze zdwojoną siłą. Z drugiej strony zaczyna być zafascynowana Vincem, który samotnie – nie wliczając w to babci - wychowuje trzy małe córeczki. Och, kłótnie między dwiema starszymi są przeniesione z życia (wiem, o czym piszę, bo sama mam dwie siostry). Tessa jest przekonana, że jest koczowniczką, przecież odwiedziła trzydzieści siedem krajów, a mieszkała w czterech. Coraz częściej zadaje sobie jednak pytanie, czy nie czas się zatrzymać, czy nie jest już za stara (tak, tak) na prowadzenie górskich ekspedycji i czy nie nadchodzi moment, aby radykalnie zmienić tryb życia. Życie to sztuka wyboru. 

To dobrej jakości lektura, w której znajdziecie również bardzo łatwe do przygotowania przepisy na śniadania. W Los Ladrones jada się, bowiem poranne posiłki w lokalu prowadzonym u Vity Solano. To ona po swoich doświadczeniach pomaga kobietom wychodzącym z więzienia, które pojawiały się tam przez mężczyzn. To kolejny temat poruszony w powieści: kobiety bite i maltretowane przez mężów, które niejednokrotnie przekraczają barierę swojej wytrzymałości na zło, jakie je dotyka.

Niewątpliwie jest to powieść, która przyciąga uwagę i po którą warto sięgnąć z księgarskiej półki.
 


Barbara O'Neal, Sekrety uczuć, Wydawnictwo Literackie, wydanie sierpień 2013, przełożyła Sylwia Trzaska, okładka miękka, stron 464.

14 komentarzy:

  1. wydaje się ciekawa, trzymająca w napięciu, a przy tym jednocześnie taka lekka, do poczytania po prostu, gdy chce się oderwać trochę od trudów dnia codziennego. przynajmniej tak wnioskuję z recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemna książka. Jak wszystkie chyba tej autorki. Lubię te wspólne elementy przepisy kulinarne i psy, autorka w wyjątkowy sposób potrafi wprowadzić je do fabuły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, psy są odgrywają nie małą rolę:)

      Usuń
  3. Zwróciłam uwagę na bardzo sympatyczną okładkę. Może to zasługa pieska?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się zorientowałam na wszystkich okładkach książek tej Autorki wydanych w Polsce widnieją psy. Poza tym psy to towarzyszom bohaterom w powieści:)

      Usuń
  4. Życie to sztuka wyboru. To moim zdaniem najważniejsze zdanie z tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest zdanie z książki, ale pasuje jak najbardziej do tego, co gnębi bohaterkę.

      Usuń
  5. Książka wydaje się być ciekawą i wciągającą. Rozejrzę się za nią i jeżeli będę miała taką okazję to chętnie ją przeczytam.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zarówno ciekawa jak i wciągająca:)

      Usuń
  6. Z wiekiem zdecydowanie zmieniają się gusta, co nie wyklucza tego, że pewnym książkom (i nie tylko) pozostajemy wierni niezależnie od upływających lat. Książki nie czytałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście mam swoje ulubione lektury, do których wracam mimo upływu lat:)

      Usuń
  7. Nie czytałem ale recenzja bardzo zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, książka dopiero w sierpniu:)

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.