30 kwietnia 2011

Irena Landau, Uszy do góry!

Wydawnictwo Literatura
okładka twarda
ISBN 978-83-7672-031-9
kwiecień 2011
kategoria wiekowa 7+
seria wydawnicza: To lubię
stron 112



Uszy do góry Ireny Landau to moim skromnym zdaniem wspaniała książka zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych.

Jedenastoletnia Maja nierozważnie weszła na jezdnię, kiedy o niepostrzeżenie pojawił się pędzący samochód. Przebyła liczne operacje i spędziła paręnaście tygodni w szpitalu. Dowiedziała się również, że już nigdy nie będzie chodzić, a resztę życia spędzi na wózku inwalidzkim. Nawet pani psycholog nie wiedziała jak pocieszyć dziewczynkę. Mimo takiej traumy, dziewczyna jest silna wewnętrznie i stara się pogodzić z losem. Gdy wraca do domu wszyscy się o nią troszczą, jedynie starszy brat Artur nadal pozostał sobą i dogryzał jej niewzruszenie. Maja nie miała mu tego za złe, bowiem wolała, aby była traktowana zupełnie normalnie. Dziewczynka chcąc powrócić do swojej klasy nadrabia pilnie zaległości w domu i codziennie spotyka się z rehabilitantką Sonią. Dzięki niej poznaje również sparaliżowanego Leszka.

Nie wszyscy jednak godzą się z jej nowym wyglądem. Kuzynka Renata, która miała przez pół roku podczas wyjazdu jej rodziców do Anglii mieszkać z Mają, kategorycznie odmawia. Sąsiadka pani Miciowa, gdy natknie się na Maję cały czas biadoli nad jej nieszczęściem. Cztery schodki w klatce nie tak łatwo siedząc na wózku. A nauczycielka boi się zabrać dziewczynkę na zieloną szkołę. Mimo to dziewczynka nie traci nadziei. Jest świadoma tego, że może w przyszłości się ktoś w niej zakochać, może wykonywać różnorodne sporty czy tańczyć na wózku.  Koleżanki i koledzy w szkole przyjmują ją normalnie, a wcześniejsze przyjaźnie nadal trwają i pojawiają się nowe.

Mimo, że treść książki wzrusza, to ma zabarwienie optymistyczne.  Książka wytyka błędne podejście do ludzi niepełnosprawnych i przypomina, że niepełnosprawny to zupełnie normalny człowiek. Jak najbardziej godna polecenia i przeczytania.

6 komentarzy:

  1. Chętnie zapoznałabym się z tą pozycją książkową! Obecnie sama pracuję nad książeczką dla niewidomego Franusia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Cheekylandio czy jest to pozycja, która potem jest tłumaczona na język Braille'a? Niestety wiem, że takich książeczek jest bardzo mało na polskim rynku. Po za tym nie zauważysz ich w normalnych księgarniach. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłoby super, gdyby udało się przetłumaczyć na język Braille, ale nie zależy to ode mnie... kto wie, może przycisnę wydawcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia w takim razie życzę, wiem, że niestety takie przedsięwzięcie jest kosztowne, a książeczkę chętnie przeczytam jak zostanie wydana:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydanie jakiejkolwiek książki jest bardzo kosztowne. Cieszyłabym się niezmiernie, gdyby książka trafiła również w Twoje ręce, Montgomerry... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo chętnie przeczytałabym:))) z wielką ochota:)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.