10 lutego 2011

Agnieszka Lis, Jutro będzie normalnie.

styczeń 2011
okładka miękka
ISBN 978-83-7674-089-8
stron 244

Bohaterką jest Małgosia, która nie wyróżnia się niczym innym od przeciętnej Polki. Ma męża, synka w wieku przedszkolnym, na głowie całe mieszkanie i obowiązki, wredną teściową, pracę, którą nie lubi i marzy o własnym domu z ogródkiem. Na razie jednak mieszka w maleńkim dwupokojowym mieszkanku, w którym notorycznie i codziennie aż do późnego wieczora przesiadują teściowie. Teściowa to taka herszt babka, przewrotna i dająca się we znaki. Nic tej kobiecie nie pasuje. Podziwiałam bohaterkę za to, że tak cierpliwie znosiła wywody i pytania „mamy”. Owe „spokojne” życie szybko się jednak zmienia, gdy okazuje się, że mąż Zbyszek coraz częściej wraca do domu zbyt późno lub po postu nie wraca tłumacząc się nawałem pracy. W dodatku Małgosia w pracy dostaje awans na stanowisko kierownicze, a wcale tego nie chce. Dołki kopie, bowiem jej koleżanka po fachu zawistna Jola. Małgosia wychowana po śmierci rodziców w domu dziecka, jest jednak zadowolona z tego, co ma. Nie może uwierzyć, że gdzieś tam w Anglii jakaś ciotka przepisała jej majątek. W końcu postanawia się zając tym na własną rękę. Zakłada osobne konta, w dodatku okazuje się, że mąż w razie rozwodu nie ma prawa do spadku. Zbyszek odchodzi, ale po jakimś czasie wraca. Ten typ tak ma i zawita u boku Małgosi znowu na jakiś czas. Teściowie nie opuszczają Małgosi. Pomagają jej zawzięcie czy tego chce czy nie. Koniec końców okazuje się, że Małgosia musi w końcu wziąć sprawy w swoje ręce. Zająć się przyszłością swoją i syna, a jak się wkrótce okaże jeszcze jednego dziecka. Dojdzie również do tragicznych wydarzeń życiu Małgosi, co bardziej zbliży ją do teściowej.

Małgosia zdaje sobie, bowiem sprawę z tego, że własnej matki nie pamięta, a od wielu lat rolę biologicznej matki, spełniała teściowa. Lekko napisana, ale traktująca o sprawach poważnych, które gnębią niejedną  kobietę. Książka do poduszki dla każdej kobiety, która marzy o tym, aby jutro w końcu było normalnie.

8 komentarzy:

  1. A ja wciąż jestem przed lekturą tej książki i nie mogę się już doczekac tej chwili ;\)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka przypadła mi do gustu od razu. Będę pamietać o tym tytule:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka całkowicie mi nieznana, ale chętnie ją przeczytam po Twojej recenzji:).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedno jeszcze dodam, po przeczytaniu ceni się bardziej to co się ma:))))
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo zainteresowałaś mnie tą książką bardzo :).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.