14 czerwca 2012

Aleksandra Ziółkowska-Boehm, Lepszy dzień nie przyszedł już.


Aleksandra Ziółkowska – Bohem napisała książkę, na którą złożyły się trzy opowieści dotyczące losów rodzin pochodzących z terenów należących przed II wojną światową do Polski i określanych, jako Kresy Wschodnie. Właściwie to jedynie dwie z nich zajmują większą część lektury, choć czytana pierwsza krotka opowieść o tym samym tytule jak książka, niezwykle poraża i wzrusza czytelnika. Powstała ona na podstawie wspomnień Jolanty Synowiec, osoby w dzieciństwie ciężko doświadczonej przez los. Wraca do okresu szczęśliwych dni w Szemiotówce koło Kobrynia na Białorusi, wkroczeniu Rosjan, przymusowego wyjazdu na wschód, śmierci rodziców i dziecięcej tułaczce wraz z rodzeństwem.

Obszerne miejsce w książce zajmuje historia rodu Wartanowiczów i Jaxa Bąkowskich. Autorka przedstawia w niej z grubsza historię Ormian i wskazuje na przyczyny pojawienia się ich w rejonach południowo-wschodniej Polski. Rodzina była ceniona przez społeczeństwo lokalne i poważana. Miała też rodzinne majątki, piękne sady i winnice, stadniny koni na Podolu, które zostały utracone wraz z nastaniem władzy sowieckiej, albo tak jak dwór w Kraśnicy dopiero w styczniu 1945 roku. Autorka przedstawia losy poszczególnych członków rodzin, działalność konspiracyjną, służbę żołnierską, rodzinne zwyczaje, przymusową w szkołach naukę rosyjskiego, wywózki w głąb Rosji, głód, ciężką wycieńczającą organizm pracę, wędrówkę po krajach w poszukiwaniu schronienia.

Trzecia historia dotyczy Romana Rodziewicz o pseudonimie Roman, który był partyzantem majora Henryka Dobrzańskiego o pseudonimie Hubal. Rodziewicz urodzony na Kresach, pierwsze lata swojego życia spędził w Mandżurii i znał Polskę jedynie z opowiadań. Autorka przedstawia jego życie z uwzględnieniem jego lat dzieciństwa i młodości, kariery żołnierskiej, uczestnictwa w kampanii wrześniowej, aresztowaniu, torturowaniu podczas śledztwa, pobytach w hitlerowskich obozach. To opowieść o osobie odważnej, bezkompromisowej, o niezłomnych cechach charakteru, którą warto poznać.

Książka jest napisana przystępnym językiem i w głównej mierze oparta na wspomnieniach, listach i pamiętnikach obszernie zresztą cytowanych. Bogaty jest również materiał ikonograficzny książki. Znaleźć w niej również można przypisy i indeks osób.  Bardzo dobra lektura, pobudzająca czytelnika do refleksji i momentami wzruszająca. Warto!





Aleksandra Ziółkowska-Boehm, Lepszy dzień nie przyszedł już, wydawnictwo Iskry, marzec 2012, okładka twarda z obwolutą, stron 342.


2 komentarze:

  1. Bardzo lubię takie rodzinne historie. Koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka w sam raz dla mnie. Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.