20 września 2013

Caroline Leavitt, Szczęście w twoich oczach.

Czyż nie jest to przepiękna szata graficzna? To już druga książka prezentowana na tym blogu w ostatnim czasie, której okładka to subtelne połączenie bardzo dobrego zdjęcia i kolorów w tonacji różowej i fioletowej. Piękne barwy. Zaczęłam od okładki, bo to ona przykuwa na początku szczególną uwagę, co więcej podczas czytania powieści, co i raz chciałam sobie na nią ot tak sobie popatrzeć. Być może po to, aby się zatrzymać, uporządkować w umyśle to, co zostało przeczytane, poddać się refleksji. 

Czytelnik poznaje trzydziestosześcioletnią fotografkę Isabelle, która właśnie porzuciła swojego niewiernego męża i jedzie samochodem do Nowego Jorku zacząć od nowa. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że musi w końcu gdzieś zatankować, więc zjeżdża z autostrady, gdzieś na boczną drogę. Wszystko być może byłoby dobrze, gdyby nie potworna mgła i gdyby nie samochód, który stał bez włączonych świateł na tej stronie drogi, co nie powinien. Być może też, wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby nie kobieta stojąca przed samochodem i gdyby nie dziecko. Dochodzi do tragicznego wypadku, który zaważy na dalszym życiu kilkorga ludzi. 

Isabelle mimo, że szybko powróciła do sił fizycznych, jeszcze długo po wypadku nie może dać sobie rady ze swoim stanem psychicznym. Dochodzi do tego, że obserwuje Charliego Nasha i jego syna Sama, którzy w wypadku stracili najdroższą osobę. Z drugiej strony Charlie Nash poszukuje odpowiedzi na nurtujące go pytania. Nie wie, dlaczego samochód April znajdował się trzy godziny drogi od domu, dlaczego jego żona spakowała walizkę i dlaczego w samochodzie był Sam. Szukanie po omacku jest jednak trudne, bowiem Sam nie chce rozmawiać na ten temat, ale za to wierzy w istnienie i posłannictwo aniołów. Losy Isabelle, Charliego i Sama splatają się.

Caroline Leavitt poprzez historię Isabelle oraz Charliego Nasha i Sama, nie daje jednoznacznej odpowiedzi na to, jak radzić sobie z bólem, cierpieniem po stracie bliskiej osoby i jak pogodzić się z tym, że w jakiś sposób przyczyniło się do śmierci innej osoby, ale można napisać, że przynosi pewnego rodzaju otuchę i ukojenie. To zmaganie się Charliego z własnymi uczuciami, szarpanina, i pragnienie zrozumienia postępowania April, doprowadza mężczyznę niemal do „szału” i nie pozwala mu zaangażować się w nowy związek. Jest jeszcze dziewięcioletni Sam, jego emocje i zmaganie się z chorobą.

Niewątpliwie to książka, która zmusza do refleksji i wyciągnięcia samodzielnych wniosków z zarysowanej historii. Czego potrzebują bohaterowie powieści, aby zaznać spokój i zacząć nowe życie, tego należy się dowiedzieć już samemu.  


Caroline Leavitt, Szczęście w twoich oczach, wydawnictwo Świat Książki, wydanie 2013, seria: Leniwa niedziela, tłumaczenie: Maria Zawadzka, oprawa miękka ze skrzydełkami, stron 366

9 komentarzy:

  1. Trzeba przyznać - okładka jest intrygująca.
    Też lubię takie kolory, wszelkie odcienie lawendy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także lubuję się w takich kolorach:)

      Usuń
  2. Okładka cudna. A historia bardzo zajmująca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie ją przeczytam i dowiem się wszystkiego.
    Bardzo interesująca recenzja. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh teşekkür ederim, teşekkür ederim! Caroline Leavitt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for visiting. You wrote in Turkish, why? I'm Polish:)

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.