17 października 2013

Andrzej Z. Makowiecki, Warszawskie kawiarnie literackie.


Nie tak dawno przedstawiłam wam książkę, a raczej popularnonaukowa książka autorstwa Noel Riley Fitch zatytułowany Najpiękniejsze kafejki literackie Europy. Dziś proponuję zajrzeć do solidnej pozycji dotyczącej również kawiarni literackich, acz tych, które działały na gruncie warszawskim od końca XIX wieku do końca XX wieku. Takie ramy czasowe tematu wyznaczył Autor książki profesor Andrzej Z. Makowiecki. Jak sam tytuł wskazuje terytorium działania kawiarń tego typu został zawężony do Warszawy, choć znaleźć tu można ich pierwowzory rodem z Krakowa.


Już we wprowadzeniu dzięki zrozumiałemu tłumaczeniu i odpowiednim doborze słów, czytelnik pojmie cóż to takiego kryje się pod pojęciem kawiarni literackiej i jakie były jej przypisywane funkcje społeczne. Na pewno były to miejsca pod względem panującej tam atmosfery i wystroju wnętrz atrakcyjne, w których towarzystwo spotykało się celem odbycia dyskusji, zasłyszenia plotek, anegdot, skandali. Andrzej Z. Makowiecki podkreśla jednak, że kawiarnia literacka nie powinna być miejscem zamkniętym w obrębie jednego środowiska, ale otwartym dla publiczności. Autor w książce skupia się na najważniejszych i wzorcowych jego zdaniem kawiarniach literackich Warszawy, ale jednocześnie wskazuje, że działalność niektórych pozbawiona została bazy źródłowej, a one same istnieją w pamięci świadków. A jednak mimo, to czytelnik pozna działającą w dobie romantyzmu między innymi kawiarnie: Pod Kopciuszkiem (ulica Długa), Honoratkę (ulica Miodowa), Dziurkę (ulica Miodowa). W nich to spotykali się ówcześni aktorzy, literaci, ale i uczestnicy stowarzyszeń. Pierwowzorem jednak prawdziwych literackich kawiarni była salka zwana Paonem na piętrze kawiarni Turlińskiego w Krakowie. Tu spotykali się między innymi Przybyszewski, Wyspiański i Stanisławski. Spośród młodopolskich warszawskich lokali, czytelnik pozna Staropyłkę, U Miki, Nadświdrzańską, Udziałową. W okresie dwudziestolecia międzywojennego będą to: Picador, Kresy, Mała Ziemiańska, IPS (Instytut Propagandy Sztuki), SiM (Sztuka i Moda), Zodiak. Te, które powstały po II wojnie światowej to: PIW, Ujazdowska, Czytelnik. 

Autor przedstawia wystrój wnętrz, stworzony klimat, krótko przedstawia bywalców działających lokali: poetów i poetki, aktorów teatralnych i filmowych, pisarzy, grafików, malarzy. Ale byli wśród nich również ci, którzy dostarczali zabawy, anegdot i warszawskich środowiskowych plotek. Po II wojnie światowej wśród bywalców znaleźli się tak zwani „kawiarniani politycy”.  Czytelnik dowie się, że przykładowo w Udziałowej obok kawy i ciastek serwowano przekąski i dania restauracyjne, w kawiarni Kresy na Nowym Świecie dostępny był też alkohol, W Ziemiańskiej na stolikach zainstalowano aparaty telefoniczne, a kawiarnia Pod Picadorem miała własny regulamin i cennik, który ustalał zasady zachowania i obcowania z artystami (między innymi przeczytać można, że poeci udzielają audiencji między występami, ale za wyznaczoną opłatą). Przeczytamy o najważniejszych stolikach, eksponowanych miejscach, gdzie odbywały się systematyczne spotkania tak jak stolik należący do redakcji „Cyrulika Warszawskiego” albo ten, przy którym zasiadał Witold Gombrowicz w Ziemiańskiej. Co ważne, Andrzej Z. Makowiecki każdorazowo szeroko przywołuje relacje i wspomnienia świadków wydarzeń i bywalców kawiarni. 

To interesująca pozycja zaopatrzona dodatkowo w esej na temat anegdoty literackiej, a także przypisy, bibliografię i indeks nazwisk. Niestety bardzo brakowało mi bazy ikonograficznej: fotografii, rycin, grafik, map, cokolwiek (to, co jest można policzyć na palcach jednej dłoni). Mimo to tekst sam w sobie jest bardzo wartościowy i spodoba się wszystkim wielbicielom literatury.  Autor w żywiołowy, niesztampowy sposób potrafił przybliżyć historię działalności najważniejszych warszawskich kawiarni o charakterze literackim, przywołać ich klimat, przedstawić bywalców bez odwoływania się do towarzyskich skandali. Zdaniem profesora Andrzeja Z. Makowieckiego obecnie nie istnieją kawiarnie literackie. Za definitywne zakończenie „stolikowej” ery uznaje istnienie kawiarni Czytelnika.
 


Andrzej Z. Makowiecki, Warszawskie kawiarnie literackie, wydawnictwo Iskry, wrzesień 2013, oprawa twarda z obwolutą, stron 264.

11 komentarzy:

  1. Na pewno ciekawa książka, bo i temat frapujący. To były jeszcze czasy, gdy kawiarnie były miejscami elitarnymi. Chciałabym kiedyś przenieść się w czasie i chwilkę posiedzieć w Ziemiańskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, książka bardzo moim zdaniem zajmująca, a o Ziemiańskiej nawet jest sporo :)

      Usuń
  2. To czasy dość specyficzne i interesujące. Chętnie przeczytam, jak nadarzy się okazja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To rzeczywiście szkoda, że brak ikonografii, jednak zubaża to książkę na taki temat, moim zdaniem. Chciałabym, żeby powstała taka o tematyce krakowskiej. mamy już co prawda pozycję o kawiarniach, ale ogólnie, wszystkich, a nie literackich :) za to przepięknie i przebogato ilustrowaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszliwie mi brakowało tych ilustracji, bo ja z typów, co muszą mieć nie tylko opisane, ale i unaocznione:) Szkoda, ale oprawa graficzna porządna.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Empik jedynie z czasów szkoły średniej, specjalne to były wyprawy do stolicy, aby coś tam kupić. Od tamtej pory już ta sieć mnie nie zobaczyła u siebie i pewnie nie zobaczy.
      A książkę polecam.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Przyszło mi się na świat w 1976, więc dla mnie to jednak tak do końca nie znane, bo historia historią, ale lepiej naocznie:) Obecnie nie wiem nawet jak Empik się prezentuje ( najbliższy w stolicy), ale nawet zakupów nie robię w necie na ich stronie.

      Usuń
  5. Świetna pozycja... Swego czasu czytałam cykl artykułów na temat stolika Holoubka i Konwickiego, z pewnością poszukam tej książki...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.