3 czerwca 2013

Nora Roberts, Na zawsze razem.



Na książkę złożyły się dwie powieści o podobnej fabule dotycząca członków rodziny Stanislawski. To dość spora gromadna ludzi, dodajmy od razu wielce szczęśliwych, którzy wzajemnie się wspierają, obchodzą uroczyście rodzinne święta i celebrują zjazdy. Dość polsko brzmiące nazwisko, prawda? Otóż seniorowie rodu uciekli z Ukrainy i po wielu perypetiach znaleźli schronienie w Wirginii Zachodniej w USA. 

Pierwsza historia dotyczy Nicka i Freddie, którzy właściwie znają się od wielu lat i jak do tej pory traktowali się bardziej po bratersku. Nicholas LeBeck będąc nastolatkiem wpadł w nie lada kłopoty nie całkiem zgodne z prawem, ale pomógł mu wuj Freddie będący policjantem i tak chłopak znalazł nową rodzinę. Mijają lata i Freddie opuszcza rodzinne gniazdo, aby w końcu zrealizować to, co planowała od lat: zdobyć Nicka. Ten jakoś nie za bardzo rozumie, że mała Freddie już nie jest podlotkiem, ale zupełnie piękną kobietą w dodatku mającą swoje zdanie. Freddie będzie się jednak musiała niezwykle postarać, aby osiągnąć swój cel i rozkochać w sobie Nicka. Na szczęście połączy ich nie tylko wspólna pasja do muzyki.  

Druga opowieść dotyczy młodszej przyrodniej siostry Freddie, Kate, która mając dwadzieścia pięć lat decyduje się zrezygnować z kariery baletnicy, wrócić do rodzinnego miasta i założyć szkołę nauki tańca. W tym celu kupuje dom, który wymaga remontu, a ten za podszeptem mamy Nataszy zleca przystojnemu Brody’emu. Kate to dość bezpośrednia osóbka, więc od razu w słowach będzie informować mężczyznę, że jej się podoba. Tyle, że ten stroni od kobiet, w dodatku ma sześcioletniego synka Jacka, więc stara się nie ulegać kuszącym wdziękom Kate. Ta jednak nie tak łatwo zniechęcić. 

Dwie opowieści bardzo do siebie podobne, bez żadnych niespodzianek, o przewidywalnej fabule. Czasami Nora Roberts mnie w ogóle nie zaskakuje, a szkoda. Panny są piękne, bogate, niekiedy rozkapryszone. Panowie przystojni, mający talenty, acz pokrzywdzeni przez los. Co prawda, czytało mi się całkiem nieźle, ale chyba podświadomie liczyłam na coś więcej. Z tego, co się doczytałam, to istnieją inne powieści dotyczące perypetii związków w rodzinie Stanisławski, które będą ukazywać się nakładem wydawnictwa Harlequin/Mira. To kolejna kobieca propozycja do czytania na letnie dni.  


Nora Roberts, Na zawsze razem, wydawnictwo Harlequin/Mira, maj 3013, oprawa miękka, stron 400.

3 komentarze:

  1. Jestem świeżo po lekturze więc moją opinię poznasz czytając recenzję na blogu .

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolę thrillery autorstwa tej Autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba w końcu po to sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.