29 października 2010

Iza Kuna, Klara.

premiera 10 listopada 2010
ISBN: 978-83-247-2180-1
stron 296

Zacznijmy od tego, że Izę Kunę jako aktorkę podziwiam i uważam, że potrafi znakomicie wcielić się w role, jakie podejmuje. Jednakże nie będę piać w zachwycie nad jej debiutancką powieścią „Klara”, która może podczas czytania rozstroić nerwowo.

Klara to kobieta samotna, dobiegająca wiekowo czterdziestki, bez męża i dzieci, ale za to mająca romans z żonatym mężczyzną. Kochanek absolutnie nie ma zamiaru zostawić żony i dzieci, mimo że wielokrotnie czynił takowe obietnice Klarze. W osobliwej paplaninie jak na kochanka przystało zawsze podkreśla, że ją bardzo kocha. Takie życie nie odpowiada Klarze, ale ta jednak nie jest w stanie zerwać takiego związku. Na pocieszenie od kochającego mężczyzny dostaje kota. Klara ciągle czeka na telefon od Aleksa i spotkanie, ciągle płacze i nie słucha rad przyjaciół i matki. Właściwie tych łez w książce i bezustannych narzekań jest jak dla mnie za wiele. Niezadowolona jest Klara, jej przyjaciółka, przyjaciel Piotr, który okazuje się być gejem, matka, która ciągle mówi o swojej śmierci. Wydaje się, że szczęśliwy w tym wszystkim jest tylko Aleks. Ma i kochankę i żonę, która nota bene nie jest żadną jędzą, tylko normalną kobietą, której kupuje prezenty i z którą będzie miał kolejne dziecko. Trudno wiec oczekiwać, że odejdzie od żony.

Klara wydaje się być w zupełności zależna od Aleksa. Jest świadoma tego, że nie powinna odejść od niego, ale jest na tyle słaba, że nie potrafi. To również działa na nasze emocje, bo dlaczego Klara jest aż tak zdesperowana i podporządkowuje swoje życie nierealnemu związkowi? Wszystko jest łatwe, gdy jednak obserwujemy z dystansu. Klara, bowiem jest rozdarta.

To książka, której treść oparta jest na dialogu. Historia dotyczy przede wszystkim wątku romansowego, a bohaterów jest zaledwie kilku. Każdy z nich to swoisty popapraniec. Można w książce dostrzec elementy absurdu i groteski, ale ja osobiście za groteską nie przepadam. Faktem jest, że emocje są na tyle wyczuwalne podczas czytania książki, że sama pod jej wpływem czułam wewnętrzny niepokój. Nie brak ani wulgaryzmów ani wyświechtanych powiedzonek. Wiele jest wykrzykników, wielokropków i znaków zapytania. Czasami miałam wrażenie, że słucham samego płaczu i krzyku. Nie jestem zwolenniczką takiej literatury.

Warto wspomnieć, że książka powstała na bazie dialogów pisanych przez Izę Kunę na jej blogu w ciągu ostatnich dwóch lat.

blog Izy Kuny
wywiad z Izą Kuną na temat książki

***
Izabela Kuna (ur. 25 listopada 1970 w Tomaszowie Mazowieckim) – polska aktorka filmowa i teatralna. Blogerka.
W latach 1985-1989 uczęszczała do II Liceum Ogólnokształcącego w Tomaszowie Mazowieckim do klasy humanistycznej. W 1993 ukończyła Wydział Aktorski w Szkole Filmowej w Łodzi. Jest aktorką Teatru Polskiego w Warszawie. Była wykładowcą w Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego. Rola Łucji w teatrze TV Łucja i jej dzieci przyniosła jej Grand Prix dla najlepszej aktorki podczas Festiwalu "Dwa teatry" w Sopocie w 2004. W maju 2010 aktorka wzięła udział w fotosesji rozbieranej w albumie fotograficznym "Pierwsi w Polsce", który powstał w ramach kampanii antynowotworowej. Brały w nim udział również takie aktorki jak: Anna Dereszowska, Maria Peszek, Małgorzata Socha, Danuta Stenka, Martyna Wojciechowska, Grażyna Wolszczak i Ilona Wrońska
Ma córkę Nadię (ur. 1996) oraz syna Stanisława (ur. 2009) ze związku ze scenarzystą i dramaturgiem, Markiem Modzelewskim.

8 komentarzy:

  1. Tak, bardzo podobnie odebrałyśmy tę książkę:)
    Zalinkowałam ten wywiad u siebie, dziękuję za wskazanie. Oczywiście napisałam, że znalazłam go u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również uważam Panią Kunę za świetną aktorkę, aczkolwiek raczej nie mam ochoty na książkę jej autorstwa, szczególnie po Twojej, niezbyt pochlebnej recenzji.
    Pozdrawiam serdecznie.
    www.kraina-literatury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię ją jako aktorkę, ale zdziwiłam się, kiedy przeczytałam ostatnio, że wydała książkę. No cóż... Może nie jest to powalająca literatura, ale z ciekawości kiedyś pewnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Liliowa piszę o moich odczuciach, każdy odbira przeczytaną książkę inaczej.
    Futbolowa, iestety tak się dzieje, że niektóre ksiązki sprzedają się tylko dzię znanemu nazwisku.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. "Klara" pani Izy Kuny jest bardzo niedobrą książką. Przepraszam, że tak lakonicznie ale wszystko co chciałam na ten temat powiedzieć zamieściłam na moim blogu. jeśli zacznę coś na ten temat pisać znów się zdenerwuje:))Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Okropna książka!! Tego nie można czytać. Nie da się. Wyrzuciłam do kosza i zrobiłam to pierwszy raz w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Basiu masz rację:)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Panie Mój , uchroń mnie następnym razem przed zakupem tak niefortunnym. Po raz pierwszy , z wywieszonym jęzorkiem i desperacją w oku , pobiegłam do księgarni błagając o wymianę. Bez paragonu, po dwóch dniach od zakupu. Pani w księgarni , wysłuchała mojego wołania o pomoc i WYMIENIŁA mi ten przypadkowy zlepek słów na książkę.Byłam szczęśliwa . Pani Izo ,jest pani fajną ,wiarygodną aktorką ale na wszystkie świętości ..błagam ..niech pani już nie pisze:} pozdrawiam Dorotka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.