1 września 2009

Markus Zusak, Posłaniec.


Wydawnictwo Nasza Księgarnia
tłumaczenie: Anna Studniarek
ISBN: 978-83-10-11643-7
miejsce wydania: Warszawa
data wydania: 2009
nr wydania: I
stron: 352


Krótko? Bardzo dobra i bardzo wciągająca lektura. Jest to pierwsza książka autorstwa Australijczyka Marksa Zusaka, z którą się zetknęłam. Na pewno nie ostatnia. Świetna proza. Po przeczytaniu pierwszych stron nie można tej książki ot tak sobie odłożyć na półkę. Trudno się od niej oderwać, choć na moment.

Bohaterem powieści jest Ed Kennedy, dziewiętnastolatek, chłopak o ciemnych włosach, opalonej skórze i brązowych oczach oraz zarysowanych mięśniach. Taksówkarz z podrobioną datą urodzenia na dokumencie. Ed to przyjaciel Marva, Ritchego i Audrey, w której zresztą jest głęboko zakochany i której pragnie. Miłość bez wzajemności jak na razie. Ed jest przeciętniakiem, czyli pije, czwartkowe wieczory spędza w karcianym towarzystwie, mieszka w domu z dykty na przedmieściach. Jego współdomownikiem jest pies Odźwierny, siedemnastolatek, którego Ed bardzo kocha, z którym dzieli się kawą z dużą ilością cukru, do którego jest przywiązany, mimo że ten okropnie śmierdzi. Ed ma telewizor, który długo się rozgrzewa, telefon, który nie za często dzwoni i lodówkę, która brzęczy. Ed gotuje, pierze i rzadko prasuje. Nosi stare ubranie i przetarte buty, które lubi. Ma trójkę rodzeństwa, którzy wyjechali do miasta. Często wspomina ojca alkoholika, który zmarł przed sześcioma miesiącami. Ojciec zajmował się transportem mebli, dużo pił, ale według Eda był życzliwym i prawdziwym dżentelmenem. Z matką, która ma skłonności do przeklinania nie łączą chłopaka najlepsze stosunki.

Ed nie ma perspektyw. Jego życiem kierują codzienna monotonia i rutyna. Mimo, że dużo czyta, zrezygnował z dalszej nauki.

Tak wygląda mniej więcej życie Eda przed dniem napadu na bank, którego chłopak wraz ze swymi przyjaciółmi jest świadkiem. Nie wiedząc, dlaczego Ed znajduje w sobie siły, aby powstrzymać złodzieja. Staje się bohaterem. Życie Eda wróciłoby do normy, gdyby nie wiadomość, jaką otrzymał na karcie asie karo. To trzy adresy, przy których widnieją określone godziny odmierzanego czasu. Ed kieruje się pod wskazane adresy. W ten sposób staje się Posłańcem. Zaczyna dostarczać wiadomości, choć to on sam musi odkryć ich treść. Poznaje nowych ludzi. Z niektórymi się zaprzyjaźnia i nawiązuje kontakt. Razem Ed dostaje pięć kart. Na każdej z nich jest inna treść. Każda dotyczy innych osób. Czasami chłopak sam musi odszyfrować, jakie osoby karta ma na myśli. Niepozbawiony jest jednak wskazówek, które dostarczają miedzy innymi Daryl i Keith oraz mężczyzna w taksówce.

Ed staje się Posłańcem dla dobra ludzkości. Dziewiętnastolatek pomaga innym, ale również sam niekiedy cierpi. Każdego dnia uczy się jednak prawdy o sobie. Nie cofa się i nie poddaje trudnym sprawom. Potrafi wznieść się ponad swoje ograniczenia, zainteresować się ludzką krzywdą i losem, nie zamykać na cierpienie i samotność innych. Mieć otwarte oczy na sprawy, które ludzie omijają z daleka. Dzięki wypełnianej misji zmienia się. Staje się lepszym człowiekiem. Z niecierpliwością oczekuje jednak zakończenia zadania i chce odkryć, kto jest pomysłodawcą tego wszystkiego.

Książka trzyma w napięciu do samego końca. Wspaniała akcja, dobrze nakreślone sylwetki bohaterów. A co więcej książka – uczy.

28 komentarzy:

  1. Nie trzeba mnie długo namawiać na Zusaka. Przeczytałam kilka miesięcy temu jego "Złodziejkę książek" i już wtedy byłam pewna, że do niego wrócę :) A tu proszę ... nawet nie wiedziałam, że już nowa książka się pojawi niedługo. Dziękuję za nowinkę :)

    Virginia79

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam "Złodziejkę książek" i bardzo jestem ciekawa tej nowej powieści, choć odnoszę wrażenie, że może być nieco naiwna. Może niesłusznie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto przeczytać. Czy naiwna? Moim zdaniem nie, bo jest nosnikiem wspaniałych wartości. A tych mało w książkach.Samemu trzeba się przekonać. Ja po "Złodziejkę książek" teraz już sięgnę:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. dziekuje za odwiedziny, również dodałam Twoj blog do swoich zakladek :)

    pozdrawiam,magda.
    www.magdamatraszek.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja Zusakiem jestem oczarowana od ostatniej Gwiazdki - dostałam od męża "Złodziejkę książek". Po tę kolejną też z pewnością sięgnę:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, no proszę. Więc i ja po "Posłańca" będę musiała sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! Napewno przeczytam, jestem świeżo po lekturze "Złodziejki Książek", którya była fantastyczna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi dobrze, zwłaszcza, jeśli ma się świeżo w pamięci lekturę Złodziejki książek, która jest jedną z najpiękniejszych książek, jakie w życiu czytałam. Kiedy premiera? Muszę przyznać, że już przebieram nóżkami ze zniecierpliwienia:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dziękuje za kolejna inspirująca recenzję ! Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  10. Premiera 23 września. Warto przeczytać!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowna książka. Bardzo inspirująca. Wciąga już od pierwszej strony. I nie - nie jest naiwna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To inna ksiazka niz "Zlodziejka". Moim zdaniem rownie dobra, choc inna. Nie jest naiwna. Nie jest ckliwa, za to jest szalenie intrygujaca...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem niedawno po lekturze tej książki i muszę powiedzieć, że Zusak zasługuje na oklaski. Bardzo zabawna, z morałem. Wciągnęło mnie na maksa. Zupełnie inna książka niż "Złodziejka książek", ale równie dobra.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się w zupełności! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. ktywy czasu mysle, ze "Poslaniec" jest chyba lepszy, bo z przyjemnoscia mam ochote po niego raz jeszcze siegnac...

    OdpowiedzUsuń
  16. Magdaleno ja również będę do niego zaglądać:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka jest naprawdę doskonała i niesamowicie wciągająca. Strasznie jestem aktualnie nakręcony, bo jestem na etapie ostatniej karty i zaraz się wszystko wyjaśni...;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam nadzieję, że końcówka też się podobała Tobie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy się podobała? Końcówka po prostu mnie zmiażdżyła:) Spodziewałem się wszystkiego... oprócz tego:) Naprawdę, wielki szacunek dla wielkiego pisarza.

    OdpowiedzUsuń
  20. Końcówka zaskakuje niesamowicie:) Lubię takie niespodzianki

    OdpowiedzUsuń
  21. To ja jestem jakas dziwna, bo wlasnie takiego zakonczenia sie spodziewalam...

    OdpowiedzUsuń
  22. Dlaczego dziwna?:) niektórzy tak mają:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Bo nie jest latwo byc czytelnikiem przewidujacym zaskakujace innych zakonczenia... I nie ma takich wielu...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.